TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, Kuba, przemoe

paulo2907
Senior
Posty: 3944
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: paulo2907 » 02 maja 2016, 09:36

Ałgaja pisze:Gratulacje dla dziewczyn za 2 wygrane. W Bydgoszczy wygraliśmy ostatnie 8 spotkań z rzędu, w Krakowie ostatnie 3 mecze przeciw Artego to bilans 2-1 dla nich, więc trzeba w środę uważać.

A nawet dziewięć. 8) Wszystko zaczęło się jeszcze od wygranej w drugim meczu półfinałowym 2012/2013, kolejny sezon to dwie wygrane (I i II etap fazy zasadniczej), 2014/2015 - 1 faza zasadnicza + 2 play-off, a w tym sezonie identycznie.
Kilka słów o sytuacji koszykarek Wisły przed nowym sezonem:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/201 ... wania.html

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: danpe_ » 02 maja 2016, 15:55

Ałgaja pisze:Zawodniczki Wisły niewątpliwie mają większe doświadczenie w takich meczach, czyli meczach z silnym rywalem o stawkę. Taka Julia McBride ma z 2 razy mniej rozegranych spotkań w eurolidze od 10 lat młodszej Magdy Ziętary, a jakbyśmy zaczęli porównania robić z taką Kryśką czy Nicholls to wyjdą kosmiczne liczy ;-) i takie doświadczenia na pewno gdzieś tam procentuje.



A co Ci wyjdzie z porównania amerykanek? To nie Reid byłą ongiś najlepszą przechwytującą euroligi? Czy może Turner ;) W Pecsu kto szalał? Carter też gdzieś chyba w pucharach grała.

Euroliga to moim zdaniem nieco inne spotkania, no ale ok.
W meczach, w których stawką jest złoto MP jakiejś wielkiej przewagi (o ile w ogóle!) patrząc na doświadczenie składu Wisła nie ma i...finał.

Artego wypięło dupsko na puchary, wszak mogli sobie doświadczenie łapać.
Wiśle te puchary faktycznie dużo dały, zespół tworzy w miarę równo pracującą maszynę (czasami Turner się wyłamie), ale też pojawiły się kontuzje. Mimo tego - na plus.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4304
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Ałgaja » 04 maja 2016, 19:55

Gratulacje dla całego zespołu. Piękny finał walki, piękny sezon.
Świetnie, że Józek zostaje - oznacza to, że zostaje i sponsor, więc walka o wysokie cele będzie i za rok. z Fb informacji wynika też, że Kryśka kończy przygodę w Krakowie. Fajnie było oglądać jak z młodej dziewczynki z Hiszpanii, która zaczyna przygodę z poważną koszykówką rodzi się jedna z lepszych europejskich rozgrywających (i te słowa pewnie znajdą potwierdzenie w kontrakcie który dostanie teraz gdzieś indziej).
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

zibiz
Żak
Posty: 307
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: zibiz » 04 maja 2016, 20:14

Byłem, widziałem, przeżyłem. Mistrz pozostaje w Krakowie. Gratulacje dla dziewczyn oraz sztabu. Jak dobrze, że świętowanie trafiło się w Krakowie. Choć było spokojniej niż za pamiętny meczów z Gdyni.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11814
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Greebo » 04 maja 2016, 20:27

No to mamy i 25 tytuł :)

Mecz z jednej strony podbny do tych w Bydgoszczy. Tez zacięta walka, tez początek dla Artego, tez sporo nerwów, tez koniec końców niewysokie nasze zwycięstwo. Nie wysokie ale jednak pewne i zasłużone, bo jednak uważam ze dziś po raz kolejny było widać różnice w klasie i dojrzałości zespołu.

Była dziś tez jedna różnica w stosunku do tego co sie działo w weekend. Atmosfera na meczu. Wiem ze pewnie znajdą sie osoby którym przynajmniej czesc piosenek w naszym wykonaniu nie przypadnie do gustu (zwłaszcza te śpiewane do zawodniczek Artego po tym jak "znokautowały" Turner), Ale jak dla mnie to dziś się czuło ze kibice sa z drużyna i starają się jej pomóc. W Bydgoszczy było jak na pikniku.. chyba nigdzie indziej w Polsce nie spotkałem się np z takim brakiem reakcji na decyzje sędziów jak tam..

Ale to tak naprawdę nieważne. Istotne jest to że mając taki a nie inny sklad, i tyle dodatkowych problemów (Peters, kontuzje), nasze panie zagrały koniec końcu jeden z lepszych sezonów biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. 8-ka w eurolidze i obrona tytułu smakuje tym lepiej ze zostały wywalczone po wyjątkowo ciężkiej walce. I za to z mojej strony podziękowania i gratulacje tak dla trenerów jak i zawodniczek. Byliście w tym sezonie wielcy.

A Artego? Myślę że mimo wszystko to dla nich sukces. Widząc składy Torunia czy Ślęzy spodziewałem się przed sezonem ze ciężko Bydgoszczy choćby i znaleźć się w finale. Dokonali tego i to w dobrym stylu i za to brawa. Z drugiej strony pewnie jest tam spory niedosyt, większy niz rok temu. bo jednak to oni do PO przystępowali z 1 pozycji, to oni przez wielu byli uważani za faworyta.. no i rzeczywiście Wisła zdawała sie byc do ogrania. A tu nie dość ze tego nie dokonali to nawet nie zdołali ugryźć w choćby jednym meczu.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: danpe_ » 04 maja 2016, 23:14

Artego napompowało mocno balonik, bo na papierze Wisła była słabsza. Ale papier wszystko przyjmie.
Oni powinni szanować ten srebrny medal, bo spadli z bardzo wysokiego konia, jednego z najwyższych w Europie, patrząc na wyniki w Eurolidze. Miny mieli jak z reklamy fabryki musztardy przy odbieraniu medali, ale myślę, że z czasem docenią. Nie takie zespoły od Wisły bęcki dostawały.Tym bardziej, że Ślęza ostatniego słowa nie powiedziała, Lublin też ma swoje plany, Toruń znów będzie się starał ;) więc w przyszłym sezonie nie będzie nikomu łatwiej!
Zresztą po Artego było widać już trudy tego finału. Szczególnie Carter dziś cierpiała.

Wisła grała w Eurolidze, nie doceniałem tego pod kątem występu w finałach naszej ligi, jednak muszę zmienić zdanie: puchary scementowały ten zespół, sprawiły, że one się rozumieją bez słów, potrafią wyjść z opresji i po prostu uwierzyły w kolektyw, jaki tworzą. Widać to było w pierwszym meczu w Bydgoszczy, miny, gdy nie szło miały wprawdzie nietęgie, ale cierpliwie grały swoje.
Dodatkowo w tym sezonie chyba zgrały się charaktery, a zamiana Peters na Stallworth okazała się strzałem w "10", ta dziewczyna ekspresowo dogadała się z resztą składu, choć żadna z niej gwiazda WNBA, to swoje do zespołu wniosła.

To już 25 Mistrzostwo Wisły! Liczba robi wrażenie, niniejszym składam serdeczne gratulacje zawodniczkom Wisły, sztabowi trenerskiemu, oraz innym pracownikom klubu, którzy się do tego przyczynili.
Muszę przyznać, że zmieniłem zdanie w trakcie sezonu co do Turner, na początku trafiało mnie, gdy ją oglądałem, pod koniec sezonu patrzyłem na jej grę z przyjemnością, choć margines jej błędów i robienia wiatru na boisku niczym ongiś piłkarski Brasilia, trzeba było sobie przyjąć i zaakceptować.
Ale czy zasłużyła na MVP? A dlaczego nie Krysia? Albo Nicholls?

Ogromną stratą trudną do uzupełnienia będzie wspomniana Krysia, jak ta dziewczyna się u nas rozwinęła! Obym ją kiedyś znów ujrzał w naszym zespole.
Ponoć zostaje Józek, dobrze, żeby zostały też Laura, Magda i Justyna, a jeśli ma zostać Aga, niechże porządnie przepracuje okres przygotowawczy i wróci do sensownej formy, może jakiś trener od mentalnego przygotowania, tak jak u Małeckiego? Rozważyłbym, odnoszę wrażenie, że Aga bardzo mocno przeżywa mecze i każde niepowodzenie pozostaje jej w głowie i to się nawarstwia, bo serca do walki jej nie odmówię, umiejętności też nie wyparowały?

Aha - jeszcze słówko na temat sędziowania. Ci panowie doprowadzili mnie do takiego stanu, że używałem słów, które nie przystoją. Nie tylko pod ich adresem (to akurat jak zwykle), ale szczególnie pod adresem i w kierunku zawodniczek z Bydgoszczy. Za taką nerwowość, jaką wprowadził ten typek ze stolycy, razem ze swoimi kumplami, to powinni zostać wysłani jeszcze raz na kurs sędziowski. Ale i spokojniejsi zagotowali.
Finały to w końcu doping, za jakim tęsknię na koszu. Mam na myśli nie tylko ten mecz u siebie, z momentami miażdżącym, ogłuszającym dopingiem (bez zasranych klaskaczy i durnych trąbek na sprężony gaz, czy wuwuzeli), ale też na wyjeździe, gdzie kilka osób się uzbierało i gardło sobie zdarłem- oby w przyszłym sezonie częściej :mrgreen:

paulo2907
Senior
Posty: 3944
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: paulo2907 » 05 maja 2016, 00:27

Pomijając radość ze zdobycia przez Wisłę mistrzostwa, które przyszło stosunkowo najtrudniej w ostatnich latach (trudniejszy finał był 2 lata temu, teraz w ogóle był spory znak zapytania, czy dziewczyny trafią do decydującej batalii...), mam także osobistą satysfakcję z powodu słów, które kilka dni po porażce z Artego na koniec fazy zasadniczej napisałem na tym forum. Wszystko się sprawdziło - playoffy to nie ligowe gierki, toczone najczęściej raz w tygodniu, a kumulacją tej zwiększonej dawki basketu jest finał, w którym wychodzi, kto tak naprawdę jest mocny mentalnie, a kogo stać tylko na brylowanie w meczach z ligowymi średniakami i słabeuszami, ewentualnie pogonienie na własnym parkiecie rozprężonych czy zagubionych drużyn z czołówki, które jakoś uznały, że w poprzednich kolejkach już "swoje" dokonały. Oczywiście, zwycięstwa Wisły nie były wyraźne, decydowały tak naprawdę niuanse, ale można było przewidzieć, że jeśli dojdzie do zaciętych końcówek, to większe szanse ma ekipa Hernandeza. Życzę Artego, aby uzbierali odpowiednią ilość kasy na Euroligę czy choćby Puchar FIBA (chociaż co do tego mają chyba negatywny stosunek). Grając dwa razy w tygodniu, zobaczą, jaki to wysiłek. Myślę, że w dużej mierze to kwestia chęci. Gdyby wicemistrzynie Polski znowu nie grały w żadnym z pucharów, to jak nasza koszykówka ma być doceniana w Europie? Kto za granicą słyszał o Artego? W tej chwili oknem wystawowym jest Wisła. Pewnie, że nieraz uznane firmy przegrywają na własnym podwórku, ale to na szczęście nie ten przypadek. Jednym z głównych powodów jest obsada ławki trenerskiej.
Pozostanie Jose na kolejny sezon jest świetnym newsem. Gorzej z odejściem Ouviny - zastąpić ją będzie szalenie ciężko. No ale zobaczymy jak będzie wyglądać skład na nowy sezon.
Kilka słów o sytuacji koszykarek Wisły przed nowym sezonem:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/201 ... wania.html

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11814
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Greebo » 05 maja 2016, 08:16

Parę takich prawd o PO, spełniających się co najmniej od sezonu 2004/05:

1) W ćwierćfinale PO zawsze wygrywają zespoły z miejsc 1-4
2) W rozgrywce finałowej późniejszy mistrz zawsze co najmniej raz wygrywa na parkiecie rywala
3) Wisła Kraków kończy PO na nie gorszym miejscu niż go zaczyna :) :

a dokładniej:

Jak prowadzimy po RS, zdobywamy mistrza (05/06, 06/07, 10/11, 11/12, 13/14, 14/15)
Jak po RS jesteśmy na 2 miejscu to też zdobywamy tytuł (07/08, 15/16)
Jak po RS jesteśmy na 3 pozycji, to kończymy sezon jako wicemistrzowie (04/05, 12/13)
Jak po RS jesteśmy na 4 pozycji, to kończymy z brązem (08/09)
Jak po RS jesteśmy na 5 miejscu to nie jesteśmy w stanie przełamać pkt 1 ;)

A wiec jeśli ktoś w Polsce ma ochotę nas zdetronizować to niech szuka pomocnika w RS :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4304
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Ałgaja » 05 maja 2016, 09:14

danpe_ pisze:Ponoć zostaje Józek, dobrze, żeby zostały też Laura, Magda i Justyna, a jeśli ma zostać Aga,


Laura też u nas nie zostanie.
Kryśka podobno rusza w zimną euroligową (a nawet taką z F4) Rosję. Dobrze dla niej, gorzej dla nas ;-) Swoją drogą Kryśka przez te lata przeżyła w Wiśle niemal wszystko: dogrywała i do Charles i do jakieś Stallworth, była zmienniczką i Sloot i Pauli Pawlak, była też 1 rozgrywającą ;-)
Przed dużym wyzwaniem stają teraz nasi działacze (powiedziałabym, że większym niż rok temu), bo jednak 2 Hiszpanki były szalenie istotne w tej całej naszej układance, one dawały naszej grze jakość, a rok temu nie trzeba było ich szukać ;-) Kryśka po prostu po sezonie bycia zmienniczką Sloot została u nas, żeby wykorzystać szanse bycia rozgrywającą nr 1 (i wykorzystała to idealnie), a Laura przyszła się pod okiem Hernandeza odbudować (też zadanie wykonała). Teraz przydałby się sensowny, mądry research rynku europejskiego, taki który pozwoli znaleźć zawodniczkę bardziej jak Kryśka (nawet Kryśka te 4 lata temu), a nie jak 32 letnia Katka, która była już wszędzie i teraz robi objazdową rundkę powrotną. W każdym bądź razie działaczom życzę powodzenia i mądrości :) i np. kontraktu z Casas ;-)

Wracając do finałów jeszcze - i w rywalizacji z Toruniem i ze Ślęzą miałam poczucie, że mamy sporo lepsze (bo z klasę na boisku mądrzejsze) Polki i tak też było w finałach. Brawo dla Magdy, dla Justyny i dla Agi Szott (która na pewno już mecze finałowe z Artego może zaliczyć do trochę bardziej udanych niż potyczki ze Ślęzą).
Dla Magdy też brawa dodatkowe za to, że się świetnie koszykarsko rozwinęła w tym sezonie i jest zdecydowanie najlepszą polską koszykarką urodzoną w latach 90tych.

O tym, że Turner została MVP zdecydowało na pewno wczorajszy mecz, w którym ciągnęła zespół i była najlepsza na boisku. Evalowo w tych 3 meczach lepiej wypadła Laura (eval łącznie 46, a Turner 39). Brawa dla Turner za to, że mimo tragicznego początku sezonu w eurolidze (i punktowo i w kategorii egoizm) udało jej się przestawić na granie z level lepszymi zawodniczkami niż we wcześniejszych latach kariery, w bardziej poukładanym zespole i wykonać swoje zadania w 100 procentach i na pełnym zaangażowaniu.

W tej mistrzowskiej 7ce była też Denesha Stallworth - dziewczyna z dużym talentem w ataku i dość ambitna i tyle dobrego o niej można powiedzieć. W obronie wiele nie umie, wiedzę o koszykówce ma znikomą, ale dobrze że była, dobrze że w finałach rzuciła te 26 punktów, bo ze zdobywaniem punktów u nas łatwo nie było.

Na koniec ogromne brawa dla Hernandeza, to jest wybitny trener i tyle :)

I jeszcze Artego - napompowali balon i sami są sobie winni. Finały zaczynali od wypowiedzi Herkta, że Wisła ostatnich kilkunastu spotkań porywających nie zagrała, a skończyli na zdaniu że i tak w Krakowie budżet z 2x większy niż u nich, więc jest sukces. Artego zabrakło w tych spotkaniach jakości - repertuar zagrań mają bardzo ograniczony i dość oczywisty. Dodatkowo fatalne finały zagrała dobrze przez nas pilnowana McBride (w 3 meczach sumaryczny eval 9), a Carter po 2 x 40 min w weekend wczoraj padła (i stąd choćby 3/9 za 1). Ciekawe jakie tam będą zmiany kadrowe, ciekawe też czy McBride z Herktem nadal się rozumie bez słów ;-)
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 3875
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: przemoe » 05 maja 2016, 09:59

Taka obserwacja, pewnie dość oczywista, ale chyba nie wszędzie: Żeby osiągnąć jakiś wynik to trzeba zacząć od rozgrywającej. Tam gdzie taka rozgrywająca jest (Wisła, bo mimo wszystko Ouvina jest od rozegrania nie Turner, Ślęza, powiedzmy, że i u nas też jakiś wynik jest) - jest efekt. Wisła ma majstra, Ślęza była o dwa i pół kroku bliżej majstra w półfinale od Artego w finale, my się postawiliśmy w ćwierćfinale nawet bez Agi. Tam gdzie rozgrywającej nie ma - wyniku nie ma. Artego poległo na grze indywidualnej w całej rozciągłości, Polkowice takoż. Stawiam tezę, że Artego z Zoll zamiast McBride wróciłoby na 5 mecz do Bydgoszczy.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11814
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Greebo » 05 maja 2016, 10:42

W skrócie na temat transferów -

z obecnego składu chciałbym zatrzymać obie Hiszpanki (wiem ze nie realne), Ziętarę i mimo wszystko Żurowską. Co do Turner - to zależy od budżetu. Jeśli byłby zbliżony do obecnego a ona nie chciała podwyżki to ok - nie ma sensu szukać kolejnego streetballa i robić z niego w miarę myśląca zawodniczkę.

Na pewno pożegnać: Stallworth, Zohnovą.

Co do duetu Misiuk - Szott to zostawić max 1 z nią, raczej Agnieszkę, mimo wieku i urazów. Jednak wolę wysoką trójkę niż niską czwórkę.

Z nowych - jakby się udało ściągnąć Ewkę to super - ale obok Justyny a nie w zamian. Do tego pod kosz jakąś panią na pozycje 4/5 z zagranicy.

Największy problem na 1-ce. Ciężko będzie znaleźć zastępstwo dla Kryski, czyli zawodniczkę która naprawdę kreuje grę, zwłaszcza że raczej powinna być to Europejka. Chętnie w Wiśle też bym widział Owczarzak, ale ona chyba ma jeszcze rok kontraktu w Lublinie.

Ogólnie - jeśli znów nasz budżet nie będzie powalał to:

a) nie należy nigdzie się spieszyć. Im się ma mniej kasy tym należy bardziej patrzyć na każda wydawaną złotówkę. Wyjątek stanowią Polki, bo tych jest mało a walka o nie zapowiada się bardzo ciężko.
b) w drugiej kolejności skupić się na Europejkach. I tu należałoby szukać pań takich jak rok temu Nicholls - tzn które już udowodniły ale mają za sobą kiepski sezon lub grały w słabszej drużynie (np. wspomniana Casas gdyby odeszła Turner).
c) na koniec panie spoza Europy - jak cos się fajnego trafi to brać, ale jak nie to czekać, choćby i do draftu w Korei.

Jeśli nasz budżet wzrośnie to można przyspieszyć poszukiwania i mniej czekać na okazje a samemu wybierać.

edit. Nie pogniewałbym się ten na F.Eldebrink. W Kursku sezon grała raczej marny, ale umiejętności ma no i zna Józka.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11814
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Greebo » 05 maja 2016, 11:45

I jeszcze jedna ciekawostka - w tym sezonie wygraliśmy z Artego 4 spotkania, przegrali tylko jedno, ale to rywalki rzuciły w tych meczach o 1 punkt więcej :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Endrju
Senior
Posty: 3345
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Endrju » 05 maja 2016, 13:26

Gratulacje dla Wisly!
Taka refleksja mi tylko przyszla po zakończonym sezonie, ze dzialacze Wisly (na których kibice przed sezonem wieszali psy zrobili duży majstersztyk), kontraktujac tańsze zawodniczki (bez wielkich fajerwerków) a zespol osiagnal duży sukces w lidze jak i Eurolidze. Wydana dodatkowa "banka" nie dalaby gwarancji, żeby Wisla osiagnela cos więcej, a liga przynajmniej dla oka (dla Wiślackiego kibica) byla ciekawa.
Jeszcze raz gratulacje!
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11814
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Greebo » 05 maja 2016, 17:31

Za co było ich chwalić to chwaliliśmy, za co ganić to ganiliśmy. Tu nie ma świętych krów ;). Ten sezon mamy udany w duzej mierze nie dziki takim a nie innym transferom, a mimo nim. A zasługa to przede wszystkim Jozka który wyciągnął z zawodniczek tyle ile bylo mozna

Fakt, mogliśmy byli wydać wiecej i mieć gorsze wyniki. Taki jest sport. Żadne pieniądze, żadne transfery w 100% nie gwarantują sukcesu. Ale zwiększają sukces na niego - albo inaczej minimalizują ryzyko porażki. Jakiś czas temu furorę w eurolidze zrobił Sopron, dochodząc bodajże do F4. Naczytałem sie wówczas wypowiedzi twierdzących że ten wynik pokazuje ze wystarczy pomysł a pieniądze nie sa konieczne. Owszem, czasem wystarczą. Tyle tylko że ten zespól potem juz nawet sie nie zbliżył do takiego wyniku. I to nie dlatego że zabrakło mu pomysłu. Za to taka Praga czy Orenburg dlugo nie mogły odnieść sukcesu, ale systematyczne inwestowanie w te zespoły w koncu przyniosło efekty.

Dobrym przykładem sa tez nasze dwa ostatnie ligowe sezony. W obu przypadkach zdobyliśmy w nich złoto, wiec teoretycznie zmniejszenie budżetu nie mialo wpływu na końcowy wynik. Tyle tylko ze o ile ciezko sobie wyobrazić coby sie musiało stac by nasz zespoł AD2015 nie zdobył tego mistrza, o tyle w tym sezonie wielkiej fantazji miec nie trzeba by sobie to wyobrazić. Ot jak dla mnie wystarczyłoby aby Valuzyte nie skręciła kostki w 2 meczu półfinałowym. Mowiec inaczej - teraz jeszcze nam się udało, jesli za rok będziemy miec zbliżony skład tyle szczęścia możemy nie mieć. Zresztą sami wiecie coś na ten temat - przez kilka sezonów mimo mniejszego budżetu mieliście dobre wyniki. Ale w tym roku nie udało sie tak trafić z transferami, doszła kontuzja kluczowej dla was Cain i po zabawie.

A co do emocji w lidze: po pierwsze to nie nasze zmartwienie :) a po drugie jeśli juz maja byc to niech beda na wyzszym poziomie. Tak jak za czasów naszych spotkań z Gdynia czy Polkowicami. Wiele spotkań bylo nie mniej emocjonujących niz te finałowe a ich poziom jednak wyższy. Bo jednak inaczej wyglądały pojedynki Holdsclow z Sales niż Turner z Reid - z calym szacunkiem dla tych ostatnich.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: danpe_ » 05 maja 2016, 20:07

Mieliśmy po prostu kupę szczęścia, wystarczyło, żeby np Żurowska w Bydgoszczy troszkę mocniej mięśnia zbiła i by była kupa - to tak w kwestii transferów i działaczy. Owszem, zapewne robili co było w stanie i trochę mieli nosa, czego można pogratulować, ale nadal nie widzę wytłumaczenia dla sprowadzenia Katki. Ileż łatwiej by nam było w meczach play-off, gdyby zamiast niej był ktoś sensowniejszy?
Ale nie ma co rozpamiętywać, bo od tego świat nie będzie lepszy, trzeba wyciągać wnioski przed przyszłym sezonem i cieszyć się z sukcesu.
Myślę, że w przyszłym sezonie liga będzie ciekawsza.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości