BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, Kuba, przemoe

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11757
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Greebo » 03 kwietnia 2019, 18:55

Zapewne mecz sezonu jak dotąd. Gdynia wygrała choć była przez większość czasu słabsza i do zwycięstwa potrzebowała naszej pomocy, tak jak my kiedyś w finałach. My podaliśmy reke 2 raz - raz pudłując 3 z 4 osobistych w końcówce (nerwy? zmęczenie?) a drugi raz .. coz..

Kiedys w kluczowym meczu finału Gdynia nas nie sfaulowała, dzieki czemu Cante wygrała nam mecz co w konsekwencji dało tez wygrane mistrzostwo. Rok pzonij tytuł zdobyliśmy dzieki niesamowitemu rzutowi ADF , ktorym doprowadziła do dogrywki.

Dziś w jednej akcji było dwa w jednym. Gdynia miała 2 sek i akcje spod własnego kosza - my tylko 3 faule. Akcje puściliśmy a Baliantova trafiła praktycznie przez cały parkiet.

Brawa dla Gdyni za wyszarpanie wygranej, i brawa za mądra grze w końcówce gdy wrócili z -9 (inna sprawa ze łatwo sie wraca jak rywal gra bez trenera który nie bierze czasu).

A my. Coz, mecz i tak duzo lepszy niż wczoraj, duzo lepsze krycie Cannon i ogólnie świetna walka. Długo nie wpadały rzuty z dystansu, ale jak zaczęły to zrobiła sie w 4 kwarcie prawie bezpieczna przewaga. Niestety tylko prawie.

Licze na takie samo zanagazowanie w Krakowie i powrot do Gdyni za tydzień.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 3918
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: paulo2907 » 03 kwietnia 2019, 19:05

Dramat, masakra, brak słów... 9-punktowa na bodajże 6 min przed końcem była jeszcze praktycznie żadną przewagą, bo spodziewałem się, że ostatnie minuty będą bardzo nerwowe. Pod koniec czwartej kwarty ze trzy razy byłem przekonany, że już dziewczyny tego nie wyrwą. Pierwszy raz, gdy przy 3 pkt przewagi Leo stawała dwa wolnych. Dwa pudła, zrobiło się nerwowo, trójka, remis. No ale Leo trafiła szybko za 2, a gdynianki zgubiły piłkę 3 sek. do końca. To już prawie wygrane, wystarczy nie zgubić piłki - pomyślałem. Wolne Conde, jedno pudło, ale 3 pkt do przodu. Vetra nie miał już czasu, piłka spod kosza Arki. Ciężko więc to zaprzepaścić. No ale tak prewencyjnie powinien być faul! Dlaczego nikt nie faulował?! Balintova trafiła z o wiele trudniejszej pozycji (jeśli o rzucie rozpaczy z własnej połowy da się powiedzieć, że to jakakolwiek pozycja) niż w lutym, w o wiele ważniejszym momencie. Jak to określić?! Bałem się, że w dogrywce wiślaczki padną i nie pomyliłem się...
Przed meczem byłem człowiekiem małej wiary (co znalazło odzwierciedlenie w typerkach), zdegustowany tym, co dziewczyny wczoraj pokazały. Dziś nie zagrały rewelacyjnie, ale i tak powinny wygrać, bo gdynianki nic szczególnego nie pokazały. Wystarczyło, że bardzo dobrze zagrała Leo, o wiele lepiej niż wczoraj Justyna (14 pkt w ciągu 14 min - powinna zagrać więcej, bo Araujo nie pokazała zbyt wiele ciekawego), trochę lepiej Russell. Wystarczyło, że Cannon nie była dziś killerem, ale punkty gdynianek rozłożyły się dużo bardziej równomiernie niż wczoraj, co paradoksalnie uratowało je. No i Wisła była tak bardzo blisko wygranej, mimo że deski przegrała prawie tak samo wyraźnie co wczoraj. Jedna zbiórka ofensywna w ciągu 45 min... Tak jak w lutym, spore znaczenie miały niecelne wolne. Wystarczyło trafić choćby jeden z trzech spudłowanych przez Hiszpanki. Wiem, nerwy, drżą ręce itp. Jednak w takich momentach wygrywa się mecze lub... je przegrywa.
Kilka słów o sytuacji koszykarek Wisły przed nowym sezonem:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/201 ... wania.html

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4286
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Ałgaja » 03 kwietnia 2019, 19:20

Jakbym była fanką Paulo Coelho to bym napisała, że to jest jednak kur... jakieś przeznaczenie, sprzyjający wszechświat i inne takie cudowne przygody. Ile razy Leo nie trafia 2 wolnych z rzędu? Ile razy Baliantova może trafić z połowy? Ile razy w sezonie można mają dostępne faule nie faulować w ostatniej akcji?
Ale nie, to nie jest historia pisana przez Paulo Coelho, to jest po prostu historia o tym po co w koszykówce jest trener. Na prawdę niech Leo ogarnia zmiany, jest w stanie grać świetny mecz i ustawiać z Magdą koleżanki na boisku i myśleć za cały zespół, więc z braniem czasów i rotacją też sobie poradzą.

O ile wczoraj po meczu byłam wkur... to dziś mi jest po prostu przykro. Zagraliśmy całkiem niezły mecz, mecz który powinniśmy wygrać. I mecz który przegraliśmy m.in. dlatego, że na ławce trenerskiej mamy kogo mamy. Żal mi dziewczyn, nie zasługiwały na to żeby dostać taki "prezent" od działaczy. Mam nadzieję, że tak jak na dziś były w stanie się zmobilizować tak zmobilizują się na sobotę- Leo do roboty!

ps. co do wolnych Leo, np. gdyby wczoraj może nie grała tych 2 minut więcej bez sensu to dziś by miała więcej sił żeby trafić te wolne...tak można gdybać i to gdybanie i tak jest kolejnym kamyczkiem do ogródka "trenera".
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11757
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Greebo » 03 kwietnia 2019, 19:32

paulo2907 pisze: o wiele lepiej niż wczoraj Justyna (14 pkt w ciągu 14 min - powinna zagrać więcej,.


Wczoraj grała tragicznie i dostała w nagrodę 20 minut

Dziś występ co najmniej udany, 14 pkt, najlepszy w drużynie wskaźnik +/- i za kare tylko 13 minut.

Potrafi to ktoś ogarnąć?

edit - w moim rankingu najbardziej frajerskich porażek naszych koszykarek ten wchodzi na 2 miejsce, po pamiętnym spotkaniu w Pradze. W kategorii wszystkich sekcji absolutnie poza zasięgiem remis z Cracovią po samoboju Jopa.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
bart_81
Junior
Posty: 2656
Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: bart_81 » 03 kwietnia 2019, 19:45

Mamy to! 2-0! Atkins stworzona do meczów o stawkę :)

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: przemoe » 03 kwietnia 2019, 20:05

Nie ma takiej opcji żebyśmy przegrali te serię. Po prostu są granice frajerstwa, którego nie da sie przeskoczyć, chociaż Wislaczki w tym rankingu postawiły dziś mega wysoko poprzeczkę. Jednak pamiętajmy wszyscy, że Balintovej nie będzie siadać z połowy w każdym meczu, więc statystycznie rzecz biorąc utyskujecie na minimalnie wygrany mecz.

Ale jednak dziś wrócił duch Canty i postanowił wyrównać rachunek. O ile wiem to miał być faul, ale nie było.

Dziś w zasadzie mieliśmy kopię z wczoraj. Pierwsza połowa ząb za ząb, bardzo fajne w sumie granie z obu stron. Tym razem to Wisła zaskoczyła wyższą obroną i nękaniem Balintovej. Dużo lepiej Russell dziś nie bała się Emmy. Potem w 3kw coś się u nas zacięło, dokładnie taka jak wczoraj w Wiśle. 4kw to juz czysty horror a powrot zakończony "The shot" jest czyms niebywałym. Tak jak napisałem przegranie tej serii nie wydaje się realne po tym jak ten zespół dziś urósł mentalnie.

Indywidualnie Rodriguez dala nam w kość w koncowce ale nie były to zazwyczaj jakies mega pozycje, zwlaszcza ostatnia. Tez nie wiem czy majac 7s na akcję powinno się rzucać przy remisie praktycznie od razu? Justyna dziś odkupiła wczorajszy mecz ale tak jak piszecie w nagrodę grała mniej.

W innych bajkach wszędzie 2-0. Trafiliśmy chyba do lepszej połowy drabinki bo tam czuję, że z każdym były by mega problemy.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1095
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: fearless » 03 kwietnia 2019, 22:34

Greebo pisze:
paulo2907 pisze: o wiele lepiej niż wczoraj Justyna (14 pkt w ciągu 14 min - powinna zagrać więcej,.


Wczoraj grała tragicznie i dostała w nagrodę 20 minut

Dziś występ co najmniej udany, 14 pkt, najlepszy w drużynie wskaźnik +/- i za kare tylko 13 minut.

Potrafi to ktoś ogarnąć?

edit - w moim rankingu najbardziej frajerskich porażek naszych koszykarek ten wchodzi na 2 miejsce, po pamiętnym spotkaniu w Pradze. W kategorii wszystkich sekcji absolutnie poza zasięgiem remis z Cracovią po samoboju Jopa.


A dwumecz z Olympiakosem?

Możemy pisać, że piłka jest w grze itp, ale dajmy spokój. Kończymy ten sezon, jak rozpoczęliśmy.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4286
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Ałgaja » 03 kwietnia 2019, 22:50

Tak, też mnie ta klamra dziś uderzyła. Taka klamra z dedykacją dla działaczy, którzy przez cały sezon nie byli w stanie pomóc dziewczynom w tym by miały mądrego trenera.

A porażka z Pireusem podobna, ale jednak jej konsekwencje nieporównywalnie mniejsze. W październiku przegraliśmy występy w eurolidze, ale zostaliśmy z grą w pucharze na który mamy obecnie budżet. Niby nie można powiedzieć co byłoby gdyby, ale trudno liczyć, że gra w eurolidze by nam coś dała oprócz większego zmęczenia i konieczności pozbierania się co środę po kolejnej porażce. A dziś być może przegraliśmy nie tylko to, że skończymy sezon na 7 miejscu, ale może też brak fiba cup w przyszłym roku (jeśli wszyscy z miejsc 2-6 zdecydują się na europejskie podróże i ich drogą pójdzie podobna liczba europejskich zespołów jak rok temu)...
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: reaktywacja » 03 kwietnia 2019, 23:51

Ja bym nie dzielił skóry na niedźwiedziu. Na meczu nie mogłem być, ale obejrzałem go na youtube. Co tu dużo kryć, bardzo wyrównane spotkanie z pełną kontrolą gdynianek na obu tablicach. Kluczowa powinna być bardzo, bardzo słaba trzecia kwarta w wykonaniu gdynianek, kiedy zabrakło trochę szczęścia przy wykończeniu i kilka piłek kosz wypluł i zamiast spokojnego 8-10 punktowego prowadzenia gdynianek zrobiło się +1 dla Wisły. Czwarta kwarta przebiegała przez 8 minut według scenariusza - Wisła gra tak sobie, ale jakoś wymęczy zwycięstwo. Z jednej strony pomogły jej nieco gwizdki sędziów (faule w ataku w co drugiej akcji gdynianek, choć niektóre były w drugą stronę), z drugiej Basket grał piach, a mimo to jakoś tam trzymał kontakt punktowy, bo rywalki konsekwentnie nie potrafiły się wstrzelić z dystansu. W kluczowym momencie gwizdek sędziowski zapracował na korzyść gdynianek, bo po kontrowersyjnej stracie Balintovej na 2,8 sekundy do końca Makurat powinna dostać faul niesportowy (atak na twarz rywalki, więc raczej zamiar faulu niż odebrania piłki) i byłoby po ptokach. Potem cudowny rzut (warto odtwarzać wiele razy! 8) ) oddała Balintova, która niewątpliwie pokazała, że może być kimś pokroju Gordany Grubin za kilka lat i to najważniejsza zagraniczna do zatrzymania na kolejny sezon. W dogrywce z Wisły Can Pack uleciało powietrze i grając przeciętnie Basket dowiózł zwycięstwo.

Ale to nie oznacza, że gra nie wróci do Gdyni. Myślę, że bezwzględnie trzeba do tego nie dopuścić i zamknąć serię jak najszybciej. Tyle, że oba zespoły dysponują bardzo zbliżoną siłą i w Krakowie mogą być dwa zwycięstwa Wisły. Wierzę, że tym razem nie zabraknie nam konsekwencji i wejdziemy do półfinału.

To samo można powiedzieć o innych parach. Poza dzielnie walczącymi lubliniankami, które raczej po raz trzeci przegrają z CCC po walce (i brawa im za to), nie przewiduję, że rywalizacja Artego ze Ślęzą i Energi z AZS-em skończy się w trzech meczach. Będzie jeszcze walka.
11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11757
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Greebo » 04 kwietnia 2019, 07:00

fearless pisze:
Greebo pisze:
paulo2907 pisze: o wiele lepiej niż wczoraj Justyna (14 pkt w ciągu 14 min - powinna zagrać więcej,.


Wczoraj grała tragicznie i dostała w nagrodę 20 minut

Dziś występ co najmniej udany, 14 pkt, najlepszy w drużynie wskaźnik +/- i za kare tylko 13 minut.

Potrafi to ktoś ogarnąć?

edit - w moim rankingu najbardziej frajerskich porażek naszych koszykarek ten wchodzi na 2 miejsce, po pamiętnym spotkaniu w Pradze. W kategorii wszystkich sekcji absolutnie poza zasięgiem remis z Cracovią po samoboju Jopa.


A dwumecz z Olympiakosem?

Możemy pisać, że piłka jest w grze itp, ale dajmy spokój. Kończymy ten sezon, jak rozpoczęliśmy.


Oj nie, zdecydowanie nie. To dla mnie zupełnie inna bajka.

Takich porażek jak z Olympiakosem pamiętam sporo (zwycięstw jeszcze więcej - w samej Bydgoszczy kilka). Oczywiście było tam frajerstwo w ostatniej akcji, ale to był wjazd pod kosz i tyle. Dziś w ostatnich minutach był cały splot wydarzeń prowadzących do takiego a nie innego finały. Zaczynając od szczęśliwej zbiórki w ataku, poprzez pudła z wolnych, skandaliczna decyzję sędziów (wczoraj o tym nie pisałem, nie lubię porażek zwalać na panów w czarni, ale jeśli ktoś pisze ze mecz był gwizdany pod nas to w mojej opinii po prostu jedynym wytłumaczeniem takiej opinii jest to ze liczył na tak gospodarskie sędziowanie jak we wtorek) a na rzucie z połowy boiska kończąc. Nie to nie zdarza się co dzień. Po tym meczu mam wrażenie ze los/ktoś na górze po prostu uznał że tak ma być i tyle. Może chciał wynagrodzić im tamte finały, może uznał że Gdynia zasłużyła na to np. posiadaniem trenera a może doszedł do wniosku że ostatnio już mieliśmy jako kibice Wisły za dużo radości i trzeba nas sprowadzić na ziemie taką porażką dokładając później jeszcze mecz w Sosnowcu.

Oczywiście nie jest przyjemnie przegrać w takich okolicznościach, ale decydowanie wolę to niż takie spotkanie jak we wtorek. Wtedy kląłem praktycznie po każdej naszej akcji bo nawet jak piłka wpadała do kosza to było to wszystko przypadkowe. Wczoraj uważam ze zagraliśmy co najmniej solidne zawody. W PO rzadko zdarzają się wybitne mecze, zwłaszcza w tych meczach nr 2 na danym parkiecie. Do stresu i walki o każdy cm parkietu dochodzi wtedy jeszcze zmęczenie - trudno wówczas o wybitną koszykówkę. Wczoraj tych dobrych akcji było całkiem sporo, aczkolwiek tylko wtedy gdy staraliśmy się grać zespołowo. Zwłaszcza w pierwszej połowie gdy graliśmy dłuższe, bardziej przemyślane akcje to sytuacje rzutowe -a z reguły i punkty - pojawiały się regularnie. Szkoda tylko ze zbyt często takie akcje przeplataliśmy bezsensownymi indywidualnymi próbami, i to już w pierwszych sekundach akcji. Takie nieprzemyślane rzuty/wejścia pod kosz nie wpadały nam wczoraj zupełnie.

A jak nam rzut nie wpadał to szans na ponowienie rzecz jasna nie mieliśmy bo problem na atakowanej desce mamy straszny. Na bronionej tragedii nie było – 6 piłek zebranych przez Gdynię przez 45 jest do przyjęcia. Ale w sumie 4 piłki wywalczone pod koszem rywala w przeciągu 85 minut (!) to dramat. (w RS mięliśmy ok. 11 zbiorek w ataku na mecz). Niewątpliwie trzeba tu docenić zarówno Vetre ze przygotował zespól w tym elemencie jak i zawodniczki Arki za to że sa w stanie cały czas grac na pełnej koncentracji realizując założenia taktyczne ale tez trzeba napisać ze maja mocno ułatwione zadanie by my często nawet nie podejmujemy próby walki na atakowanej tablicy. Ba – często nawet w ogóle naszych pan nie ma w pobliżu..

Na tablicy dominuje Arka, nie mamy praktycznie okazji na punkty drugiej szansy, natomiast dużo lepiej wyglądamy jeśli chodzi o straty i przechwyty. W dwóch spotkaniach mieliśmy tylko 19 strat co przy takiej obronie rywala jest wynikiem świetnym (Gdynia 33). Utrzymanie takiego stanu w Krakowie przy równoczesnej poprawie gry na tablicach to powinien być dla nas priorytet w kolejnym spotkaniu. Gdynia rzecz jasna cele będzie mieć odwrotne..

Czy będziemy w stanie wrócić do gry? Sportowo na pewno nas na to stać, natomiast dużo zależeć będzie od dwóch czynników. Po pierwsze jak nasze zawodniczki podejdą do tego spotkania – jeśli tak jak fearless to prawdę mówiąc lepiej żeby nie wychodziły na parkiet, ale jeśli tak jak ich koleżanki nascie lat temu w momencie przegrywania 1-3 to zawczasu bym nas nie skreślał. (szkoda niestety ze atmosfera na hali diametralnie inna niż wówczas, wtedy po 2 porażkach w Gdyni w meczach nr 3 i 4, w tym drugiej bardzo wysokiej na treningu przed kolejnym meczem pojawiło się mnóstwo kibiców by dodać zawodniczkom otuchy , teraz pewnie niewiele osób będzie na meczu..) druga kwestia to to jak oba zespoły wytrzymają fizycznie. U nas to pytanie dotyczy głownie Magdy (45 minut wczoraj) Leo (41) i Russell (38) ale iw Gdyni mogą mieć spory problem. Wczoraj Vetra na parkiet desygnował co prawda 9 pan, ale udział 2 nich był tylko symboliczny. Z pozostałej 7 bardzo dużo grały 3 obwodowe (wszystkie ponad 40 minut) ale nie wiem czy większego problemu nie będą mieli pod koszem. Tercet Cannon – Jurcenkova – Sonja tych minut nie dostał az tak wiele, ale wydaje mi się ze jednak ta walka podkoszowa może ich bardzo duzo kosztować biorąc pod uwagę że mamy silniejsze zawodniczki.


Nie wiem czy uda nam się doprowadzić do meczu nr 5, czy też Gdynia w Krakowie będzie świętować powrót do czołowej czwórki, ale jeśli w którejś z par ma jeszcze dojść do zwrotu do właśnie najprędzej w tej. Raz że ta para jest jednak najbardziej wyrównana, dwa że jednak teraz mecze będą u nas. Mniejsze szanse daję Artego, choć pamiętam ze rok temu w półfinałowej rywalizacji tych druzy Bydgoszczanki były w identycznej sytuacji a mimo to one zawitały do finału. Teraz na powtórkę tego scenariusza będzie im jeszcze ciężej, zwłaszcza jeśli nie wróci Szott i dalej będą musiały grac w 7-ke. Jeszcze ciężej będzie nadrobić straty Toruniowi. Widać ze Gorzów złapał rytm, ma lepsze zawodniczki a dodatkowo we własnej hali pewnie kibice pewnie postarają się zrobić rywalowi piekło. Podopiecznym Svitka ciężko będzie te atuty zniwelować. Jeśli chodzi o ostatnią pare to wczorajsza wygrana Polkowic była już dużo łatwiejsza, teraz wszystko w głowach zawodniczek Kovacika. Jeśli się nie zdekoncentrują to seria skończy się zapewne w 3 spotkaniach, choć nie wątpię ze Lublin walkę podejmie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4286
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Ałgaja » 04 kwietnia 2019, 07:32

Greebo pisze: (szkoda niestety ze atmosfera na hali diametralnie inna niż wówczas, wtedy po 2 porażkach w Gdyni w meczach nr 3 i 4, w tym drugiej bardzo wysokiej na treningu przed kolejnym meczem pojawiło się mnóstwo kibiców by dodać zawodniczkom otuchy , teraz pewnie niewiele osób będzie na meczu..)


W klubie klimat też się zmienił, bo jak wiemy wszyscy (na czele z Prezesem) promują obecnie akcją "wszystkie ręce na pokład" poniedziałkowy koncert na tej hali m.in. Marcina Dańca, więc na koszykarki nie starcza czasu... :roll:
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11757
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Greebo » 04 kwietnia 2019, 08:44

Wisłocki dużo robi dla sekcji piłkarskiej, ale jeśli chodzi o inne sekcje to taki z niego prezes jak z WER trener.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 7970
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: ann » 04 kwietnia 2019, 09:46

Greebo pisze:Wisłocki dużo robi dla sekcji piłkarskiej, ale jeśli chodzi o inne sekcje to taki z niego prezes jak z WER trener.

100 % poparcia. Ale mamy wice prezes w osobie Doroty Gburczyk. Ona pamieta czasy kiedy wychodzilismy nie z takich opresji...moze czas wziac sprawy w swoje rece Pani Doroto, skoro dla prezesa wazniejsze jest testowanie kielbaski I zapiekanki niz najbardziej utytulowana sekcja w TS Wisla Krakow ?
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

em1906
Żak
Posty: 200
Rejestracja: 07 maja 2017, 19:24

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: em1906 » 04 kwietnia 2019, 09:52

Nareszcie ktos tutaj o tym napisal. Podanie dalej twitta z zachecaniem do pojscia na mecz czy napisanie takiego twitta od nowa zajmie przeciez mniej czasu niz bezproduktywne twitterowe dyskusje ze stadionowymi troglodytami wielbiacymi wsh. Dziwi mnie z kolei biernosc P. Gburczyk. Biernosc w wielu sprawach nie tylko w tej. W sekcji kosza tak samo jak w pilce potrzebne jest wietrzenie. Wiem,ze osoby z klubu czytaja to forum - ZACZNIJCIE DZIALAC albo odejdzcie z Wisly,bo ilez mozna patrzec na wasza nieudolnosc?
1963, 1964, 1965, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1975, 1976, 1977, 1979, 1980, 1981, 1984, 1985, 1988, 2006, 2007, 2008, 2011, 2012, 2014, 2015, 2016... CDN.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11757
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: BLK - ćwierćfinały play-off (02-10.04.2019)

Postautor: Greebo » 04 kwietnia 2019, 10:13

Ja już pomijam ten sezon, ale fajnie byłoby żeby w kolejnych rozgrywkach coś się ruszyło. Przy tej modzie na Wisłę jaka chwilowo zapanowała naprawdę można przynajmniej spróbować przynajmniej w jakimś stopniu wrócić do tego co było w finałach z Lotosem, czy w meczach euroligowych gdy walczyliśmy o najwyższe cele (na decydującym o awansie do F4 meczu z Brnem hala był pełna na godzinę przed meczem..). Da się wsadzać miedzy siedzenia na stadionie ulotki z informacją o koncercie, da się tez tam wsadzić takowe z zaproszeniem na mecz koszykarek. Zwłaszcza że w drugą stronę koszykarki reklamują tenże koncert..

Inna sprawa że tu tez dużo rola samych kibiców, często lubimy mówić ze jesteśmy z drużyna na dobre i na złe, a jak przychodzi co do czego to wychodzi to tak średnio. Oczywiście łatwiej się "mobilizować" gdy zespól się buduje, gdy po latach niebytu w czołówce znów zaczyna grać o najwyższe cele niż wtedy gdy jest stagnacja lub powolny zjazd. Ale to są naczynia połączone. Większa frekwencja i doping tez przecież w jakiś stopniu pomagają zawodniczkom a i sponsorów łatwiej przekonać do inwestycji.

Lubimy mówić że jesteśmy z drużyną na dobre i na złe, lubimy się też porównywać do Legii. A kibice tego klubu są najlepszym przykładem tego że coś można zrobić "od dołu". Kilka sezonów temu ich koszykarze grali z nami na 3 poziomie ligowym, dostając nawet solidne lanie. Ale udało się tam namówić ludzi do przychodzenia na mecze, atmosfera nawet gdy grali słabo była do pozazdroszczenia co z czasem przełożyło się na sponsorów i teraz grają w PLK.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości