Co dalej z Meblotapem AZS Chełm?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Co dalej z Meblotapem AZS Chełm?

Postautor: Hersi » 21 marca 2005, 21:40

Zawodniczki i trenerzy Meblotapu AZS Chełm uratowali ostatnią w naszym regionie ekstraklasę koszykówki. Wszyscy są pełni uznania, ale nie wiadomo, czy ich wysiłek nie zostanie zmarnowany

Koszykarki wczoraj urządziły sobie na pożegnanie spotkanie we własnym gronie. - Chcemy sobie podziękować za wspólną grę przez cały sezon. W środę poza Darką Cybulak i mną żadnej już tu nie będzie - mówi kapitan Meblotapu Agnieszka Pazur. Dzisiaj jeszcze ma się odbyć w Chełmie spotkanie z szefami firmy Meblotap, dzięki której od lat zespół walczy w ekstraklasie. Jutro zawodniczki zagraniczne rozjadą się do domów, pozostaną na miejscu tylko dwie wychowanki AZS.

Sezon, zakończony w miniony weekend zwycięską walką z Ostrovią Ostrów Wlkp. o pozostanie w lidze, był dla naszych koszykarek najtrudniejszy od czasu, jak weszły do ekstraklasy. Po raz pierwszy musiały bronić się przed spadkiem. W zasadzie zespół nie powinien mieć szans w rywalizacji z resztą ligowej stawki. Była to kadłubowa drużyna pozbawiona typowej środkowej, w dodatku grająca w ostatnich tygodniach w sześcioosobowym składzie, co jest ewenementem na parkietach koszykarskich. W takiej sytuacji w decydujących meczach kilka fauli więcej pozbawiłoby ją szans na utrzymanie się w ekstraklasie.

- Nie wolno dopuścić do tego, co było w tym sezonie, kiedy skład został skompletowany dosłownie w ostatniej chwili i zawodniczki spotkały się dwa dni przed pierwszym meczem. Selekcję do drużyny na następne rozgrywki trzeba robić już na przełomie maja i czerwca - mówi trener Meblotapu Todor Mołłow.

O wszystkim decydują oczywiście pieniądze. Oprócz Meblotapu na budżet w tym sezonie składało się miasto Chełm i tutejsza PWSZ. - Budżet mieliśmy skromny, ale stabilny. Kłopoty były natomiast z terminami kolejnych wpłat wynikającymi z procedur, jakimi rządzą się miasto i uczelnia - informuje sekretarz AZS Robert Żołnierowicz. Właśnie przez te kłopoty z zespołu odeszła Shaquala Williams, nieprzyzwyczajona do opóźnień w wypłatach pensji. Żołnierowicz dodaje, że budżet wystarczał na taki właśnie wąski skład, który niezwykle dzielnie walczył o uratowanie ligi.

Rozmowy z potencjalnymi sponsorami i instytucjami, które mogłyby pomóc drużynie, AZS ma prowadzić w kwietniu. Wtedy okaże się, czy w nowym sezonie będzie można myśleć o czymś więcej, niż o bronieniu się przed spadkiem.

- Myślę, że zrobiłyśmy wraz z trenerami wszystko, co do nas należało, na resztę nie mamy wpływu. Jestem związana z tym zespołem od zawsze, więc nie wykluczam, że w nim zostanę. Oczywiście, jeśli będzie inaczej niż w tym sezonie. Na pewno jednak nie będę czekała z decyzją dłużej niż do czerwca - mówi Agnieszka Pazur.

mp Gazeta Wyborcza

Zyzia
Żak
Posty: 428
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:03

Postautor: Zyzia » 21 marca 2005, 22:19

MEBLOTAP WYKONAŁ KAWAŁ DOBREJ ROBOTY

? Wielka radość, ale i spory niedosyt ? mówi Agnieszka Pazur, kapitan zespołu koszykarek chełmskiego Meblotapu AZS PWSZ, drużyny która po niedzielnym zwycięstwie w Ostrowie z Ostrovią zapewniła sobie utrzymanie w lidze.
? Przecież gdybyśmy miały odrobinę szczęścia więcej w sezonie zasadniczym, zamiast bronić się przed spadkiem walczyłybyśmy o czołową czwórkę ekstraklasy ? dodaje 26-letnia skrzydłowa.

Utrzymanie Meblotapu w lidze należy rozpatrywać w kategoriach dużego sukcesu, bo przecież niewiele brakowało, a zespół w ogóle nie przystąpiłby do rozgrywek. Sklecona ostatecznie naprędce drużyna wystartowała z marszu. Niestety, perturbacje kadrowe i organizacyjne odcisnęły spore piętno na poczynaniach akademiczek. W rundzie zasadniczej chełmianki wygrały zaledwie trzy mecze, u siebie z Cukierkami Odrą Brzeg 58:57 oraz w halach rywali ? w Łodzi z ŁKS 70:60 i Polkowicach z CCC 76:68. Zwycięstw z pewnością byłoby znacznie więcej gdyby Meblotapowi dopisywało szczęście. Podopieczne trenerów Todora Mołłowa i Sławomira Depty pięć spotkań przegrały zaledwie jednym koszem, kolejne trzy różnicą 4-5 punktów!

Meblotap potrafił stawić czoła najlepszym. Z mistrzyniami Lotosem chełmianki przegrały w Gdyni zaledwie czterema punktami 84:88, Polfie w Pabianicach uległy dopiero po dwóch dogrywkach 83:85, podobnie o dwa punkty były gorsze w Krakowie od występującej w Eurolidze Wisły. ? To szalony początek zadecydował, że ten sezon był taki, a nie inny. Gdyby choć połowę tych spotkań, które przegraliśmy minimalnie wygralibyśmy, z powodzeniem moglibyśmy wywalczyć miejsce w środku tabeli ? mówi
Sławomir Depta,-II trener Meblotapu.

W ciągu całego sezonu przez chełmską drużynę przewinęło się aż czternaście zawodniczek! W końcówce grało już tylko zaledwie sześć. Mimo obietnic działaczy, przez cały sezon trenerzy nie doczekali się klasycznej środkowej i liczba bloków w rozgrywkach zaledwie... 21, o jeden mniej niż rozegranych spotkań, nie może dziwić.
Bez wątpienia liderkami Meblotapu były Białorusinka Natalia Marczanka oraz Agnieszka Pazur, która powróciła do gry po 2,5-letniej przerwie spowodowanej kontuzją. Obie zdobyły ponad 500 punktów dla chełmskiego zespołu.

Przez chwilę ? sześć spotkań ? w Meblotapie mieliśmy także ?gwiazdę? ? Amerykankę Shaqualę Williams, mającą za sobą epizod w
WNBA. 25-letnia rozgrywająca miała pomóc drużynie zakwalifikować się do play-off. Nie udało się. Na szczęście w decydującej batalii o utrzymanie, Meblotap pokonał trzy razy Ostrovię i obronił ekstraklasę dla Lubelszczyzny. Tylko czy warto było tak walczyć? Czy za kilka miesięcy historia znowu nie powtórzy się i decyzja o przystąpieniu do rozgrywek zostanie podjęta w ostatniej chwili? Oby nie!

Krzysztof Basiński - Kurier Lubelski

W STATYSTYCE
Meblotap AZS PWSZ z 22 spotkań w sezonie 2004/2005 wygrał sześć. Chełmianki zdobyły 1416 punktów koszowych (średnio w meczu 64,4), a straciły 1576 (71,6).
Punkty dla zespołu zdobyły: Natalia Marczanka 271 (20 spotkań, czas gry 733 minuty), Agnieszka Pazur 256 (22, 675), Ludmiła Zdziesińska 191 (21, 683), Daria Cybulak 173 (22, 667), Lauren Bull 170 (18, 540), Maryna Sazonenko 121 (22, 434), Kimya Murray 65 (10, 257), Anna Szyćko 49 (7, 174), Snezana Mirkov 17 (3, 82), Paulina Gozdur 2 (4, 9), Agnieszka Szewczuk 2 (2, 3), grały także Marta Figiel (1 mecz, 2 minuty) i Magdalena Paluszek (1, 3).

Skuteczność rzutowa Meblotapu w sezonie 2004/2005: za 2 pkt. ? 43 procent, za 3 pkt. ? 30 procent i z rzutów wolnych ? 64 procent (najgorsza w lidze!). Zespół zanotował 640 zbiórek (29 na mecz), 422 faule (19,18), 361 strat (16,41), 234 przechwyty (10,64) i zaledwie 21 bloków (0,95), najmniej w lidze.

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 22 marca 2005, 07:03

Gratulacje dla akademiczek
Koszykarki chełmskiego Meblotapu AZS świętują pozostanie w ekstraklasie

Koszykarki chełmskiego Meblotapu AZS PWSZ przez cały poniedziałek przyjmowały gratulacje za wygraną rywalizację z Ostrovią i pozostanie w ekstraklasie. Akademiczki sprawiły swoim kibicom bardzo miłą niespodziankę.

Mimo wielu kłopotów organizacyjnych klubu, potrafiły skutecznie obronić się przed spadkiem, a jednocześnie dostarczyły nam wiele sportowych wrażeń.
Walka z przeciwnościami losu dodatkowo zmobilizowała nasze koszykarki, a i kibice z większą uwagą śledzili zmagania chełmsko-lubelskich akademiczek. A zespół rzeczywiście dokonał nie lada sztuki. Do ligowej rywalizacji przystąpił bez przygotowań, skład kompletowano już w trakcie sezonu. Początek rozgrywek praktycznie był polem doświadczalnym dla poznających się koszykarek oraz trenerów Todora Mołłowa i Sławomira Depty. Działaczom AZS nie udało się uzupełnić drużyny wysoką zawodniczką. Snezana Mirkov nie zdała egzaminu i szybko opuściła Polskę, a inne centerki nie mogły dotrzeć do Chełma. Wśród niższych koszykarek także były roszady. Tylko do końca grudnia grała Anna Szyćko. Amerykanka Kimya Murray także wcześniej rozstała się z zespołem. Jej miejsce zajęła Shaquala Williams, ale i ona nie dotrwała do końca sezonu. Na szczęście więcej wytrwałości miały pozostałe zawodniczki: Agnieszka Pazur, Daria Cybulak, Natalia Marczanka, Marina Sazonienko, Lauren Bull i Ludmiła Zdziesińska. Wszystkie walnie przyczyniły się do obronienia ekstraklasy. Dla każdej z nich miniony sezon był niezwykle ważny, chociaż największe znaczenie miał dla Agnieszki Pazur, która do gry powróciła po ponaddwuletniej przerwie (leczyła ciężką kontuzję kolana). Niektórzy skazywali wychowankę AZS na sportową emeryturę, jednak Agnieszka nie poddała się, udowadniając, że w koszykówce nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Akademiczki nie zawiodły, uchroniły AZS przed spadkiem i teraz klub oraz całe koszykarskie środowisko muszą zrobić wszystko, aby wysiłek zawodniczek nie poszedł na marne. Kolejnej prowizorki chełmsko-lubelska ekipa raczej nie wytrzyma.
AZS może doczekać się powrotu lepszych czasów. Zdecydowanie gorsze nastroje panują w Ostrowie, który już stracił żeńską ekstraklasę, a jest duże prawdopodobieństwo, że pożegna się jeszcze z zawodową ligą koszykarzy. - Nie wiemy, jaka będzie przyszłość sekcji koszykarek, ale raczej przystąpimy do gry w pierwszej lidze - powiedział Sławomir Kowalczuk, wiceprezes Ostrovii. - Zespół na pewno będzie inny, oparty na młodych zawodniczkach. Bardzo przeżyliśmy porażki z Meblotapem, ale musimy przyznać, że w decydujących meczach chełmianki były lepsze. Nie spodziewałem się, że stracimy jednopunktową przewagę, którą wyrobiliśmy sobie po sezonie zasadniczym.

(tor) Dziennik Wschodni


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości