AZS Poznań - Sponsor jest niezbędny

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

AZS Poznań - Sponsor jest niezbędny

Postautor: Hersi » 10 maja 2005, 07:09

Rok temu koszykarki poznańskiego AZS były wicemistrzyniami Polski.
Teraz rozgrywki Torrell Basket Ligi ukończyły na piątym miejscu.



Rezultaty akademiczek podczas obu sezonów należy ocenić bardzo pozytywnie, ponieważ sytuacja finansowa sekcji w drugim z nich mocno się pogorszyła. Przypomnijmy, że w rozgrywkach 2003/2004, drużyna występowała pod nazwą Stary Browar AZS, co oczywiście łączyło się ze sporym budżetem, liczonym na ok. 2 mln złotych.

Budżet dużo mniejszy

W ekipie występowały doświadczone, o uznanej renomie zawodniczki m. in. Beata Krupska-Tyszkiewicz, Monika Ciecierska, Olga Pantelejewa, Natalia Trofimowa i Gabriela Toma. Po niespodziewanym, acz zasłużonym sukcesie, czyli srebrnym medalu MP, sekcję opuścił strategiczny sponsor i stało się jasne, że w kolejnym sezonie nie będzie najlepiej. Z podstawowej piątki drużyny pozostały właściwie tylko dwie – Krupska-Tyszkiewicz i Ciecierska. Pozostałe poszukały sobie innych klubów. Odszedł także trener Tomasz Herkt. Mimo starań klubowych działaczy, nie udało się znaleźć nowego sponsora. Ostatecznie zespół koszykarek walczył w lidze dzięki pieniądzom z budżetu miasta i kilku innym, mniejszym firmom. Budżet wynosił jednak tylko 1/3 tego, co było rok wcześniej, a ekipę prowadził trener Roman Haber, jednocześnie dyrektor środowiskowej organizacji AZS. Tak więc tegoroczny wynik, czyli piąte miejsce należy uznać za sukces. Teraz pozostaje pytanie – co dalej z sekcją koszykówki AZS już w następnym sezonie?

Szukanie sponsorów

Dzisiaj wiadomo, że AZS nadal będzie wspierany przez miasto – i chwała za to radnym, którzy przyznali na sport pieniądze. To jednak zdecydowanie za mało, aby myśleć o większych sukcesach w kolejnych rozgrywkach. Jak zapewnia prezes sekcji Paweł Leszek Klepka, toczą się obecnie rozmowy z potencjalnym sponsorami, którzy już w niedalekiej przyszłości mogliby wesprzeć żeńską koszykówkę. Jednym z nich jest niemiecka firma Buhak. Z kolei prezes środowiskowej organizacji AZS w Poznaniu Tomasz Szponder mówi, że kilku mniejszych sponsorów przy klubie pozostanie. Od nowego budżetu zależy, czy w zespole pozostaną najlepsze zawodniczki – Krupska-Tyszkiewicz i Ciecierska, ale też inne: Reda Aleliunaite-Jankowska, Natalia Mrozińska, Aleksandra Karpińska czy Joanna Lorek. Warto dodać, że większość z nich otrzymała już propozycje z innych klubów. Do końca maja kwestia odejścia lub pozostania w Poznaniu wymienionych zawodniczek, musi zostać rozstrzygnięta.

Szajek trenerem

Na razie działacze AZS doszli do porozumienia z trenerem Grzegorzem Szajkiem, który ma poprowadzić zespół w następnym sezonie. Sam szkoleniowiec, pracujący zawodowo w Studium Wychowania Fizycznego i Sportu UAM, to potwierdza i jeszcze w tym tygodniu wyjeżdża m. in. z pięcioma zawodniczkami (studentki UAM – Mrozińska, Karpińska, Jarkowska, Aleliunaite-Jankowska, Pamuła) na mistrzostwa Polski uniwersytetów. Z jakim składem osobowym Szajek rozpocznie więc następne rozgrywki? Dzisiaj jeszcze na to trudno odpowiedzieć. Jeżeli znajdzie się sponsor strategiczny, skład może się niewiele zmienić. Jeśli jednak takowy się nie znajdzie, drużyna będzie zupełnie inna i o sukces w lidze będzie dużo trudniej.

JAC - Gazeta Poznańska

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 11 maja 2005, 07:04

Zrobi to za nas miasto

Środa, 11 maja 2005r.

Trzy poznańskie kluby – Lech, AZS i AZS AWF – od dwóch lat otrzymują miejską dotację.
Dla dwóch z nich, akademickich drużyn w żeńskiej siatkówce i koszykówce,
550 tys. zł rocznie z budżetu miasta to podstawa funkcjonowania.



Szlachetny pomysł radnych został jednak wypaczony, bo kluby nie znalazły poważnych sponsorów. Wprawdzie pozyskanie prywatnych środków nie jest warunkiem niezbędnym do otrzymania dotacji, ale idea wsparcia najlepszych poznańskich drużyn, od początku zakładała, że społeczne pieniądze będą uzupełnieniem klubowych budżetów, a nie będą stanowić o ich wielkości. Okazało się jednak, że poznańska rzeczywistość doprowadziła do odwrócenia proporcji. Kto jest więc zatem odpowiedzialny za mierny wkład sponsorów w finansowanie pierwszoligowych ekip koszykarek i siatkarek – działacze czy biznesmeni?

Ambicje na drugim planie

- W ubiegłym sezonie koszykarki były sponsorowane przez Stary Browar. Pomoc Grażyny Kulczyk szybko znalazła odzwierciedlenie w tabeli wyników. Teraz oba kluby mają problemy finansowe i nie zanosi się na to, by ich sytuacja uległa radykalnej poprawie. Moim zdaniem bez wsparcia sponsorów strategicznych trzeba stawiać na wychowanki i oszczędną politykę finansową. Ambicje sportowe muszą zejść na drugi plan – przekonywała radna Lidia Dudziak, która była inicjatorką przegłosowania uchwały, ratującej poznańskie akademiczki.

Prezes koszykarek, Paweł Leszek Klepka, przyznał, że trudno zachęcić poznańskie firmy do sponsorowania, ponieważ nie mają one centrali w stolicy Wielkopolski. Ponadto jego zdaniem w Poznaniu brakuje odpowiedniej hali, żeby tworzyć atrakcyjne widowiska dla publiczności, a co za tym idzie także dla reklamodawców. Podobnych argumentów używał były sternik siatkarek, Marek Bykowski, który wysłał 150 pism do najbardziej znanych firm, a doczekał się pozytywnej odpowiedzi... z dwóch, w dodatku z intencją symbolicznej pomocy.

Rozliczają się co pół roku

Pieniądze z budżetu miasta wydawane są głównie na sędziów, służby porządkowe i techniczne, pensje dla trenerów, licencje zawodniczek oraz oprawę medialną. Kluby muszą się co pół roku rozliczać z wydatków. – Nie interesuje nas natomiast podział środków. Działacze mogą wykorzystać wszystkie środki w pierwszym półroczu, ale tak beztrosko nie postępują. Jedynym warunkiem uzyskania kolejnej transzy jest posiadanie przez klub drużyny w najwyższej klasie rozgrywek – wyjaśniła Ewa Bąk, dyrektor WKFiT UM w Poznaniu.

Łatwo z tego wnioskować, że walka w siatkarskiej i koszykarskiej elicie nie byłaby możliwa bez zaangażowania miasta. W obecnym układzie jego przedstawiciele nie mają prawa rozliczać zespołów z wyników. Mogą jednak rozliczać niektórych działaczy z ich bezradności...

Ewa Bąk
dyrektor WKFiT UM w Poznaniu

Nie może być tak, że jedynie władze miasta i dziennikarze walczą o to, żeby kluby nadal występowały w ekstraklasie. Koszykarki i siatkarki mają menedżerów czy kierowników drużyn, którzy powinni być odpowiedzialni za poszukiwanie sponsorów. Większy budżet to nie tylko lepsze zawodniczki, ale również lepszy wizerunek klubu.

PAT - Gazeta Poznańska


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości