Gdy przekonałam się po pierwszych zajęciach, że to nie żart i naprawdę dostałam życiową szansę, nie kryłam ogromnej radości - opowiadała gorzowska koszykarka, która miała swoje pięć minut w kadrze naszego kraju.
Obecnie pierwsza drużyna Polek przygotowuje się do najważniejszych pojedynków sezonu w Cetniewie. Na drugim obozie z naszą kadrą trenują dwie zawodniczki AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów Agnieszka Szott i Aleksandra Karpińska. Na początku przygotowań z kadrowiczkami trenowała jeszcze trzecia gorzowianka 21-letnia Dagmara Mroczek. Jej powołanie było bardzo miłą niespodzianką. Kilka udanych występów w pierwszym sezonie w ekstraklasie nie przeszło bez echa i dobrze wróży jej na przyszłość.
Ireneusz Klimczak: Gdy przyszło powołanie na obóz kadry seniorek w Wałczu, nie zastanawiałaś się przypadkiem, czy ktoś nie pomylił nazwisk?
Dagmara Mroczek: Dokładnie miałam takie myśli. Spojrzałam jednak na list, a tam było napisane Dagmara Mroczek, a to właśnie ja. Podejrzewałam jakiś podstęp. Do końca nie wierzyłam. Myślałam, że trener Arkadiusz Koniecki może potrzebuje dodatkowego stojaka na boisku, aby ćwiczyć jakieś zagrania. Miałam wielką tremę, zastanawiałam się jak przyjmą mnie dziewczyny. Jechałam do Wałcza z duszą na ramieniu, ale tam szybko się przekonałam, że naprawdę dostałam szansę pokazania się. Te kilka dni z kadrą było czymś wyjątkowym. Wspaniałe doświadczenie. Pojechałam tam po naukę i lekcje były naprawdę przednie. Od innych dziewczyn, a trenowałam przede wszystkim z wysokimi, wiele skorzystałam.
Jak wyglądał Twój dzień w reprezentacji?
- Tak jak sobie wyobrażałam. Mieliśmy dwa lub trzy treningi dziennie, co drugi dzień teren, także siłownia oraz oczywiście kilka godzin zajęć na sali. Cisza nocna o godz. 23. Zajęć było tyle i tak wyczerpujące, że nikt już nie myślał o niczym innym, tylko o łóżku i śnie. Na pierwszym obozie trener odpuścił nam trening wieczorny. Od drugiego zgrupowania dziewczyny będą zapewne trenować jeszcze bardziej intensywnie.Troszkę brakowało mi obycia koszykarskiego, bo w klubie ostatnio były inne zajęcia i nie miałam kontaktu z piłką, ale jakoś sobie poradziłam.
Z tego być może przyplątała się kontuzja.
- Pewnie tak. W piątym dniu obozu przy grze jeden na jeden wykonałam nagły zryw i mięsień łydki nie wytrzymał. Usłyszałam, że czeka mnie około dwa tygodnie przerwy. Zrobiło mi się strasznie żal, bo debiut w reprezentacji przeszedł mi koło nosa.
To pewnie było dla Ciebie szczególnie trudne, bo przecież kadra grała z Czechami w Gorzowie. Dziewczyny walczyły, niespodziewanie wygrały jedno spotkanie. Ty przebrałaś się w strój, wysłuchałaś Mazurką Dąbrowskiego, ale zostałaś na ławce rezerwowych.
- Żałuję bardzo tej szansy. Podczas obozu wydawało mi się, że nie ustępuję innym dziewczynom, ale wszystko weryfikuje zawsze boisko. I niestety nie udało mi się zdobyć kolejnych doświadczeń. Szkoda. Tym bardziej, że debiut mogłam przeżyć przed swoimi kibicami.
Nie dało się załatwić wejścia na boisko choć na chwilę? Na jedną zagrywkę z autu? Wtedy mogłabyś kiedyś pochwalić się dzieciom, że zagrałaś w kadrze. A tak do sportowego CV na razie trafi tylko obóz z pierwszą reprezentacją.
- Bardzo chciałam zagrać, ale trener odnowy biologicznej nie pozwolił. Mówił że lepiej nie ryzykować. Cały czas powtarzał, że na meczach z Czechami mój sportowy świat się nie kończy.
Mogłaś przynajmniej zostawić sobie reprezentacyjną koszulkę? Powinna zawisnąć na honorowym miejscu, aby ciągle przypominała do czego masz dążyć.
- Niestety cały sprzęt musiałam oddać. Mi najbardziej żal nie tyle koszulki, co tego, że nie mogłam wystąpić na boisku. Cały czas jednak powtarzam sobie, że jeszcze wszystko przede mną. Gram w ekstraklasie, w dobrym zespole i dzięki ciężkiej pracy jak każda z dziewczyn mogę dojść daleko. Już wybrałam i od dawna wiem, że koszykówka nie jest przygodą na rok czy dwa, tylko całym moim życiem. Po prostu uwielbiam tą grę i nie wyobrażam sobie sytuacji, że zostaję poza boiskiem. A drzwi do kadry Polski zostawiłam sobie lekko uchylone i jeszcze zamierzam tam wrócić. Najpierw jednak muszę zrobić wszystko, aby udowodnić, że jestem warta kolejnych powołań.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
Dagmara Mroczek trenowała z reprezentacją Polski seniorek
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości