Małgorzata Dydek: Mam dylemat
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Małgorzata Dydek: Mam dylemat
Małgorzata Dydek nie ukrywa radości z awansu polskich koszykarek do głównego turnieju barażowego o finały mistrzostw Europy Turcja 2005. Polska środkowa ma jednak dylemat, bo musi wybierać między występami w kadrze a grą o mistrzostwo ligi WNBA.
Polka ma jednak nadzieję, że będzie mogła ponownie przylecieć z USA, by pomóc kadrze w wywalczeniu awansu do finałów ME w turnieju w Bursie.
Dydek wystąpiła w dwóch meczach grupy A i była czołową zawodniczką kadry, ale zobowiązania kontraktowe wobec zespołu WNBA Connecticut Sun zmusiły ją do powrotu do USA.
Turniej w Bursie z udziałem trzech zespołów potrwa od 28 do 30 sierpnia, ale na razie nie wiadomo, w jakich dniach zagra Polska, bo mecze będą rozgrywane systemem "każdy z każdym".
"Wiedziałam, że dziewczyny poradzą sobie z Finlandią i awansuja do turnieju w Bursie - powiedziała Małgorzata Dydek. Mamy naprawdę niezły zespół, a porażka z Węgrami w pierwszym spotkaniu to była po prostu taka niepotrzebna 'wpadka'. W kontrakcie z Sun mam zagwarantowaną przerwę na mecze reprezentacji, ale problem jest w tym, że pod koniec sierpnia zaczyna się play off, czyli ta prawdziwa rywalizacja w WNBA i stąd problemy z przylotem do Bursy."
"Nie ukrywam, że jestem tą sytuacją zmęczona psychicznie, bo z jednej strony wiem, że dziewczyny liczą na mój przyjazd do Turcji, a z drugiej wiem, że w play off jestem też potrzebna drużynie Sun. Ma też wewnętrzny dylemat, bo z jednej strony jest kadra, a z drugiej perspektywa walki o mistrzostwo WNBA. Czuję też zmęczenie fizyczne dalekimi i częstymi podróżami. Naprawdę nie wiem co będzie, ale mam nadzieję, że władze Polskiego Związku Koszykówki uzgodnią wszystkie sprawy z szefami Connecticut" - dodała Dydek, która nie ukrywa, że po meczach kadry i sezonie WNBA zamierza odpocząć od koszykówki.
"Wiem, że potrzebna mi jest niewielka przerwa, bo naprawdę, po raz pierwszy w karierze odczuwam zmęczenie. Prezes Lotosu i trenerzy wiedzą o moich planach. Nie podjęłam jeszcze decyzji, gdzie zagram w nowym sezonie, bo mam kilka propozycji nie tylko z Lotosu, ale do Gdyni jest mi najbliżej. Pewne jest to, że na parkiet planuję wrócić na przełomie grudnia i stycznia" - dodała polska środkowa.
PAP
Polka ma jednak nadzieję, że będzie mogła ponownie przylecieć z USA, by pomóc kadrze w wywalczeniu awansu do finałów ME w turnieju w Bursie.
Dydek wystąpiła w dwóch meczach grupy A i była czołową zawodniczką kadry, ale zobowiązania kontraktowe wobec zespołu WNBA Connecticut Sun zmusiły ją do powrotu do USA.
Turniej w Bursie z udziałem trzech zespołów potrwa od 28 do 30 sierpnia, ale na razie nie wiadomo, w jakich dniach zagra Polska, bo mecze będą rozgrywane systemem "każdy z każdym".
"Wiedziałam, że dziewczyny poradzą sobie z Finlandią i awansuja do turnieju w Bursie - powiedziała Małgorzata Dydek. Mamy naprawdę niezły zespół, a porażka z Węgrami w pierwszym spotkaniu to była po prostu taka niepotrzebna 'wpadka'. W kontrakcie z Sun mam zagwarantowaną przerwę na mecze reprezentacji, ale problem jest w tym, że pod koniec sierpnia zaczyna się play off, czyli ta prawdziwa rywalizacja w WNBA i stąd problemy z przylotem do Bursy."
"Nie ukrywam, że jestem tą sytuacją zmęczona psychicznie, bo z jednej strony wiem, że dziewczyny liczą na mój przyjazd do Turcji, a z drugiej wiem, że w play off jestem też potrzebna drużynie Sun. Ma też wewnętrzny dylemat, bo z jednej strony jest kadra, a z drugiej perspektywa walki o mistrzostwo WNBA. Czuję też zmęczenie fizyczne dalekimi i częstymi podróżami. Naprawdę nie wiem co będzie, ale mam nadzieję, że władze Polskiego Związku Koszykówki uzgodnią wszystkie sprawy z szefami Connecticut" - dodała Dydek, która nie ukrywa, że po meczach kadry i sezonie WNBA zamierza odpocząć od koszykówki.
"Wiem, że potrzebna mi jest niewielka przerwa, bo naprawdę, po raz pierwszy w karierze odczuwam zmęczenie. Prezes Lotosu i trenerzy wiedzą o moich planach. Nie podjęłam jeszcze decyzji, gdzie zagram w nowym sezonie, bo mam kilka propozycji nie tylko z Lotosu, ale do Gdyni jest mi najbliżej. Pewne jest to, że na parkiet planuję wrócić na przełomie grudnia i stycznia" - dodała polska środkowa.
PAP
-
Gość
Dydek: Chcę grać o mistrzostwo WNBA
Małgorzata Dydek wydatnie pomogła koleżankom z reprezentacji w odniesieniu dwóch wyjazdowych zwycięstw nad Węgrami i Finlandią, jednakże jej udział w turnieju barażowym w Bursie wydaje się być bardzo wątpliwy.
Na przeszkodzie stanąć mogą zobowiązania kontraktowe wobec Connecticut Sun, drużyny WNBA, w której występuje najwyższa koszykarka świata. W kontrakcie Dydek nie ma żadnej klauzuli dotyczącej drugiego wyjazdu - donosi amerykański portal courant.com.
Koszykarki z Connecticut kończą sezon zasadniczy 27 sierpnia meczem z Charlotte, kilka dni później rozpoczynają walkę w fazie play-off. Turniej barażowy w tureckiej Bursie rozegrany zostanie w dniach 28-30 sierpnia.
Powiedziałam im (trenerom reprezentacji Polski - przyp. red.), że nic nie stoi na przeszkodzie bym wystąpiła w kadrze podczas sezonu zasadniczego - relacjonuje Dydek - Ale ja chcę grać w play-off, chcę grać o mistrzostwo WNBA. Mam nadzieję, że mnie zrozumieją. Nic jeszcze nie jest pewne, ale rozmawiałam już o tym z trenerami.
Problemu nie widzi natomiast trener "Słońc", Mike Thibault. Moge powiedzieć "nie", ale koszykarka może także zerwać kontrakt, za co grozi kara finansowa i zawieszenie - dodaje na łamach "Courant" amerykański szkoleniowiec.
za: www.polskikosz.pl
Małgorzata Dydek wydatnie pomogła koleżankom z reprezentacji w odniesieniu dwóch wyjazdowych zwycięstw nad Węgrami i Finlandią, jednakże jej udział w turnieju barażowym w Bursie wydaje się być bardzo wątpliwy.
Na przeszkodzie stanąć mogą zobowiązania kontraktowe wobec Connecticut Sun, drużyny WNBA, w której występuje najwyższa koszykarka świata. W kontrakcie Dydek nie ma żadnej klauzuli dotyczącej drugiego wyjazdu - donosi amerykański portal courant.com.
Koszykarki z Connecticut kończą sezon zasadniczy 27 sierpnia meczem z Charlotte, kilka dni później rozpoczynają walkę w fazie play-off. Turniej barażowy w tureckiej Bursie rozegrany zostanie w dniach 28-30 sierpnia.
Powiedziałam im (trenerom reprezentacji Polski - przyp. red.), że nic nie stoi na przeszkodzie bym wystąpiła w kadrze podczas sezonu zasadniczego - relacjonuje Dydek - Ale ja chcę grać w play-off, chcę grać o mistrzostwo WNBA. Mam nadzieję, że mnie zrozumieją. Nic jeszcze nie jest pewne, ale rozmawiałam już o tym z trenerami.
Problemu nie widzi natomiast trener "Słońc", Mike Thibault. Moge powiedzieć "nie", ale koszykarka może także zerwać kontrakt, za co grozi kara finansowa i zawieszenie - dodaje na łamach "Courant" amerykański szkoleniowiec.
za: www.polskikosz.pl
Anonymous pisze:Dydek: Chcę grać o mistrzostwo WNBA
Małgorzata Dydek wydatnie pomogła koleżankom z reprezentacji w odniesieniu dwóch wyjazdowych zwycięstw nad Węgrami i Finlandią, jednakże jej udział w turnieju barażowym w Bursie wydaje się być bardzo wątpliwy.
Na przeszkodzie stanąć mogą zobowiązania kontraktowe wobec Connecticut Sun, drużyny WNBA, w której występuje najwyższa koszykarka świata. W kontrakcie Dydek nie ma żadnej klauzuli dotyczącej drugiego wyjazdu - donosi amerykański portal courant.com.
Koszykarki z Connecticut kończą sezon zasadniczy 27 sierpnia meczem z Charlotte, kilka dni później rozpoczynają walkę w fazie play-off. Turniej barażowy w tureckiej Bursie rozegrany zostanie w dniach 28-30 sierpnia.
Powiedziałam im (trenerom reprezentacji Polski - przyp. red.), że nic nie stoi na przeszkodzie bym wystąpiła w kadrze podczas sezonu zasadniczego - relacjonuje Dydek - Ale ja chcę grać w play-off, chcę grać o mistrzostwo WNBA. Mam nadzieję, że mnie zrozumieją. Nic jeszcze nie jest pewne, ale rozmawiałam już o tym z trenerami.
Problemu nie widzi natomiast trener "Słońc", Mike Thibault. Moge powiedzieć "nie", ale koszykarka może także zerwać kontrakt, za co grozi kara finansowa i zawieszenie - dodaje na łamach "Courant" amerykański szkoleniowiec.
za: www.polskikosz.pl
Kasiora ważniejsza niż reprezentacja
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
pietroc pisze:jesli nie przyjedzie to jak dla mie sprawa prosta: juz nigdy nie powinna zagrac w Reprezentacji Polski, nawet kosztem wynikow. Rerezentacja nie jest jakims klubem gdzie mozna przyjezdzac jak sie ma wolne a olewac bo jest kasa do zarobienia - tu sie reprezentuje barwy narodowe !!!
Nic dodać, nic ująć
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Kadra koszykarek bez Dydek?
Najlepsza polska koszykarka jest niezbędna reprezentacji w kwalifikacjach do mistrzostw Europy, ale prawdopodobnie nie pomoże koleżankom, bo działacze PZKosz znów zaspali.
Najwyższa koszykarka na świecie gra obecnie w najlepszej w tym sezonie drużynie WNBA - Connecticut Sun. Ma szanse nawet na mistrzostwo ligi, ale wtedy będzie musiała zostawić reprezentację. I to w kluczowym momencie, bo za kilka dni Polska zagra w tureckiej Bursie decydujący turniej kwalifikacyjny do mistrzostw Europy. Rywalkami będą Słowaczki i Ukrainki.
Prezes PZKosz Marek Pałus przyznaje, że związek zaspał. - Nie spodziewaliśmy się, że Connecticut będzie grał tak dobrze. Ma szanse na mistrza, więc sprawa jest delikatna. Gośka jest potrzebna zarówno im, jak i nam.
Sama zawodniczka niechętnie mówi o pomocy koleżankom z kadry. - Szkoda by było zmarnować szansę gry o mistrzostwo WNBA - mówi Dydek.
Wygląda więc na to, że w Bursie Polki zagrają bez Dydek, tym bardziej że działacze PZKosz nie zamierzają specjalnie nalegać. - Nie chcemy jej stawiać pod ścianą. Miała trudny poprzedni sezon w San Antonio, teraz ma szansę się odbudować. Nie chcemy jej na siłę przeszkadzać, jeszcze straci szansę na kontrakt w przyszłym sezonie - mówi Pałus.
Czy przyjazd na decydujący turniej reprezentacji nie powinien być dla Dydek sprawą nadrzędną?
- Niby tak, ale od początku założyliśmy, że budujemy reprezentację tak, jakby nie było w niej Dydek. Do kadry wchodzą młode zawodniczki, które muszą się nauczyć grać bez Gosi - odpowiada zaskakująco prezes PZKosz.
Problem w tym, że kadra bez swojej największej gwiazdy nie istnieje. Pokazał to ostatni turniej barażowy - Polska przegrała u siebie pierwszy mecz z Węgierkami i dopiero po przyjeździe Dydek rozgromiła na wyjeździe Finki i wygrała decydujący mecz na Węgrzech.
- Dydek to format światowy, każdy trener chciałby ją mieć u siebie - nie ukrywa trener reprezentacji Arkadiusz Koniecki. - Bez niej zespół musi grać inaczej. Czy gorzej? Tego nie mogę powiedzieć, bo wierzę w pozostałe zawodniczki i liczę, że poradzą sobie bez Gosi. Wolałbym oczywiście, żeby Dydek była z nami.
Pierwszego dnia turnieju w Bursie Polska będzie pauzować, dopiero w poniedziałek zagra ze Słowacją, a dzień później z Ukrainą. To jeszcze bardziej komplikuje sytuację. - Liczyliśmy, że zagramy od niedzieli. Wtedy mielibyśmy znacznie większe szanse na przyjazd Dydek, która pierwszy mecz play-off w USA rozegra 30 sierpnia. To na pewno jeszcze utrudni negocjacje z zespołem Connecticut - przyznaje Pałus.
Dydek nie ukrywa, że jest już znużona ciągłymi rozmowami związku z jej klubem w USA, zwłaszcza że Connecticut Sun nie musi zgadzać się na jej wyjazd, i męczą ją nieustanne podróże. Dlatego po zakończeniu sezonu w WNBA chce odpocząć od koszykówki. Do gry zamierza wrócić dopiero na początku nowego roku.
Małgorzata Dydek: Czekam na decyzję
Grzegorz Kubicki: Dlaczego nie chce Pani pomóc reprezentacji w decydującym turnieju o udział w mistrzostwach Europy?
Małgorzata Dydek: Chcę i to bardzo, ale to nie jest prosta sprawa. Zespół Connecticut też mnie potrzebuje, mam z nimi ważny kontrakt, będziemy walczyć o mistrzostwo WNBA. Gramy w tym sezonie bardzo dobrze, w klubie panuje bojowa atmosfera, wszyscy zdają sobie sprawę z dużej szansy.
Woli Pani grać o mistrzostwo WNBA, niż walczyć z kadrą o mistrzostwa Europy?
- Tego nie powiedziałam. Ale proszę mnie zrozumieć, walka o tytuł najlepszej drużyny w USA też jest kusząca. Nie zmienia to jednak faktu, że reprezentacja jest na pierwszym miejscu.
Jakie są szanse na Pani przyjazd do Bursy?
- Wszystko rozgrywa się w tej chwili poza mną. Trwają intensywne negocjacje między władzami Connecticut i PZKosz, czekam niecierpliwie na efekty tych rozmów. Szkoda, że ostatni mecz barażowy w Turcji przypada na 30 sierpnia. Tego dnia w USA rozpoczyna się play-off i to na pewno nie ułatwi sprawy.
Rozmawiał Grzegorz Kubicki Gazeta Wyborcza
Najlepsza polska koszykarka jest niezbędna reprezentacji w kwalifikacjach do mistrzostw Europy, ale prawdopodobnie nie pomoże koleżankom, bo działacze PZKosz znów zaspali.
Najwyższa koszykarka na świecie gra obecnie w najlepszej w tym sezonie drużynie WNBA - Connecticut Sun. Ma szanse nawet na mistrzostwo ligi, ale wtedy będzie musiała zostawić reprezentację. I to w kluczowym momencie, bo za kilka dni Polska zagra w tureckiej Bursie decydujący turniej kwalifikacyjny do mistrzostw Europy. Rywalkami będą Słowaczki i Ukrainki.
Prezes PZKosz Marek Pałus przyznaje, że związek zaspał. - Nie spodziewaliśmy się, że Connecticut będzie grał tak dobrze. Ma szanse na mistrza, więc sprawa jest delikatna. Gośka jest potrzebna zarówno im, jak i nam.
Sama zawodniczka niechętnie mówi o pomocy koleżankom z kadry. - Szkoda by było zmarnować szansę gry o mistrzostwo WNBA - mówi Dydek.
Wygląda więc na to, że w Bursie Polki zagrają bez Dydek, tym bardziej że działacze PZKosz nie zamierzają specjalnie nalegać. - Nie chcemy jej stawiać pod ścianą. Miała trudny poprzedni sezon w San Antonio, teraz ma szansę się odbudować. Nie chcemy jej na siłę przeszkadzać, jeszcze straci szansę na kontrakt w przyszłym sezonie - mówi Pałus.
Czy przyjazd na decydujący turniej reprezentacji nie powinien być dla Dydek sprawą nadrzędną?
- Niby tak, ale od początku założyliśmy, że budujemy reprezentację tak, jakby nie było w niej Dydek. Do kadry wchodzą młode zawodniczki, które muszą się nauczyć grać bez Gosi - odpowiada zaskakująco prezes PZKosz.
Problem w tym, że kadra bez swojej największej gwiazdy nie istnieje. Pokazał to ostatni turniej barażowy - Polska przegrała u siebie pierwszy mecz z Węgierkami i dopiero po przyjeździe Dydek rozgromiła na wyjeździe Finki i wygrała decydujący mecz na Węgrzech.
- Dydek to format światowy, każdy trener chciałby ją mieć u siebie - nie ukrywa trener reprezentacji Arkadiusz Koniecki. - Bez niej zespół musi grać inaczej. Czy gorzej? Tego nie mogę powiedzieć, bo wierzę w pozostałe zawodniczki i liczę, że poradzą sobie bez Gosi. Wolałbym oczywiście, żeby Dydek była z nami.
Pierwszego dnia turnieju w Bursie Polska będzie pauzować, dopiero w poniedziałek zagra ze Słowacją, a dzień później z Ukrainą. To jeszcze bardziej komplikuje sytuację. - Liczyliśmy, że zagramy od niedzieli. Wtedy mielibyśmy znacznie większe szanse na przyjazd Dydek, która pierwszy mecz play-off w USA rozegra 30 sierpnia. To na pewno jeszcze utrudni negocjacje z zespołem Connecticut - przyznaje Pałus.
Dydek nie ukrywa, że jest już znużona ciągłymi rozmowami związku z jej klubem w USA, zwłaszcza że Connecticut Sun nie musi zgadzać się na jej wyjazd, i męczą ją nieustanne podróże. Dlatego po zakończeniu sezonu w WNBA chce odpocząć od koszykówki. Do gry zamierza wrócić dopiero na początku nowego roku.
Małgorzata Dydek: Czekam na decyzję
Grzegorz Kubicki: Dlaczego nie chce Pani pomóc reprezentacji w decydującym turnieju o udział w mistrzostwach Europy?
Małgorzata Dydek: Chcę i to bardzo, ale to nie jest prosta sprawa. Zespół Connecticut też mnie potrzebuje, mam z nimi ważny kontrakt, będziemy walczyć o mistrzostwo WNBA. Gramy w tym sezonie bardzo dobrze, w klubie panuje bojowa atmosfera, wszyscy zdają sobie sprawę z dużej szansy.
Woli Pani grać o mistrzostwo WNBA, niż walczyć z kadrą o mistrzostwa Europy?
- Tego nie powiedziałam. Ale proszę mnie zrozumieć, walka o tytuł najlepszej drużyny w USA też jest kusząca. Nie zmienia to jednak faktu, że reprezentacja jest na pierwszym miejscu.
Jakie są szanse na Pani przyjazd do Bursy?
- Wszystko rozgrywa się w tej chwili poza mną. Trwają intensywne negocjacje między władzami Connecticut i PZKosz, czekam niecierpliwie na efekty tych rozmów. Szkoda, że ostatni mecz barażowy w Turcji przypada na 30 sierpnia. Tego dnia w USA rozpoczyna się play-off i to na pewno nie ułatwi sprawy.
Rozmawiał Grzegorz Kubicki Gazeta Wyborcza
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Ale pozwól że w kwestii co by zrobił każdy z nas, sami będziemy się wypowiadać. Ty może byś wybrał kasę, ale nie każdy jest z takiej gliny ulepiony tymbardziej ze Pani Dydek na brak pieniędzy raczej chyba nie narzekaHersi pisze:Gdybyście mieli wybór - zarobić pół miliona czy grać za friko w kadrze to mogę się założyć, że większość z was wybrała by kasę. Ja decyzję Gośki rozumiem i szanuję.

Mikey pisze:Ale pozwól że w kwestii co by zrobił każdy z nas, sami będziemy się wypowiadać. Ty może byś wybrał kasę, ale nie każdy jest z takiej gliny ulepiony tymbardziej ze Pani Dydek na brak pieniędzy raczej chyba nie narzekaHersi pisze:Gdybyście mieli wybór - zarobić pół miliona czy grać za friko w kadrze to mogę się założyć, że większość z was wybrała by kasę. Ja decyzję Gośki rozumiem i szanuję.
No własnie zapomniałem napisać, że moja wypowiedż nie dotyczy kibica Mikey'a
Ostatnio zmieniony 23 sierpnia 2005, 22:49 przez Hersi, łącznie zmieniany 1 raz.
Hersi pisze:Gdybyście mieli wybór - zarobić pół miliona czy grać za friko w kadrze to mogę się założyć, że większość z was wybrała by kasę. Ja decyzję Gośki rozumiem i szanuję.
Zgadzam się z tą opinią, ale zgadzam się także z przedmówcami, że powinno się zrezygnować z usług Dydek w reprezentacji i budować kadrę od nowa bez udziału Dydek. Zaskoczyło mnie też to, że taki sam podląd ma Pałus:
- Niby tak, ale od początku założyliśmy, że budujemy reprezentację tak, jakby nie było w niej Dydek. Do kadry wchodzą młode zawodniczki, które muszą się nauczyć grać bez Gosi - odpowiada zaskakująco prezes PZKosz.
czyli budujemy nową kadrę, nawet kosztem wyników, bo przecież nie można ciągle oglądać się na to czy Dydek wróci wcześniej czy później ze Stanów.
Hersi, nie czepiaj się, co?
Mikey pisze jako Mikey.
(ten fragment miał sens przed zmianą postu przes Hersiego - dzięki
)
Moje zdanie jest takie, że jeśli zostanie w stanach to ja jej decyzje rozumiem i akceptuje - podobnie jak np. decyzje Sylwi Wlaźlak o zakończeniu przygody z reprezentacją, choć przecież gra (oczywiście nie licząc kontuzji) świetnie i jeszcze długo mogłaby się jej przydać.
Sedno w tym, że w kadrze nie powinni grać Ci, którzy akurat mają chwilkę wolnego czasu i nic ciekawszego do roboty - albo gra, albo nie i tyle!
Mikey pisze jako Mikey.
(ten fragment miał sens przed zmianą postu przes Hersiego - dzięki
Moje zdanie jest takie, że jeśli zostanie w stanach to ja jej decyzje rozumiem i akceptuje - podobnie jak np. decyzje Sylwi Wlaźlak o zakończeniu przygody z reprezentacją, choć przecież gra (oczywiście nie licząc kontuzji) świetnie i jeszcze długo mogłaby się jej przydać.
Sedno w tym, że w kadrze nie powinni grać Ci, którzy akurat mają chwilkę wolnego czasu i nic ciekawszego do roboty - albo gra, albo nie i tyle!
Ostatnio zmieniony 23 sierpnia 2005, 23:18 przez simon, łącznie zmieniany 1 raz.
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Hersi pisze:Gdybyście mieli wybór - zarobić pół miliona czy grać za friko w kadrze to mogę się założyć, że większość z was wybrała by kasę. Ja decyzję Gośki rozumiem i szanuję.
Otóż oznajmiam że nie każdy!
Nic nie przebije gry w Biało-Czerwonych barwach i wysłuchania Hymnu
Ale jasne, "rozumiem" Ciebie i Dydek. Przecież kasa jest najważniejsza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Szymon pisze:Hersi pisze:Gdybyście mieli wybór - zarobić pół miliona czy grać za friko w kadrze to mogę się założyć, że większość z was wybrała by kasę. Ja decyzję Gośki rozumiem i szanuję.
Otóż oznajmiam że nie każdy!
Nic nie przebije gry w Biało-Czerwonych barwach i wysłuchania Hymnu![]()
![]()
![]()
Ale jasne, "rozumiem" Ciebie i Dydek. Przecież kasa jest najważniejsza![]()
Olać Kadrę Narodową, Hymn, Barwy
Liczy się tylko kasa, kasa, kasa....
Nie zawsze kasa się liczy, ale zdziwyłbym się gdyby wybrała inaczej. W jej wieku trzeba już myśleć o przyszłości. Ile jeszcze pogra? 3-4 lata i koniec. Ale jeśli w tej chwili ma taką możliwość pograć na najwyższym światowym poziomie i przy okazji zarobić na przyszłą emeryturę to trzeba to zrozumieć. Zresztą kadra to nie tylko Dydek, przecież przyjdzie moment, gdy zakończy karierę i co? Będą wszyscy w pzkoszu płakać, że nie awansowali do jakieś tam imprezy, bo już nie ma Dydek?
Ostatnio zmieniony 23 sierpnia 2005, 23:06 przez Hersi, łącznie zmieniany 1 raz.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości





