Koniecki zadowolony, koszykarki troszke mniej...
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Koniecki zadowolony, koszykarki troszke mniej...
Trener koszykarek: Siódme miejsce to sukces
W opinii trenera reprezentacji Polski koszykarek Arkadiusza Konieckiego siódme miejsce w mistrzostwach Europy w Turcji to sukces odmłodzonej drużyny narodowej.
Polska w spotkaniu o 7. miejsce ME pokonała po dogrywce Turcję 82:71.
"Trudno być niezadowolonym z wyniku mając w pamięci drogę jaką przeszedł zespół, by w ogóle znaleźć się w finałach. Siódmą lokatę uważam zdecydowanie za sukces tej młodej drużyny - powiedział trener Arkadiusz Koniecki. Oczywiście żal przegranego meczu z Litwą czy Francją, bo byliśmy o krok od sprawienia niespodzianki, ale oceniając ten zespół na zimno, bez emocji trzeba powiedzieć, że trochę nam brakowało do tych najlepszych: przede wszystkim doświadczenia i wartościowych zmienniczek koszykarek pierwszej piątki".
Polki wystąpiły w ME bez trzech zawodniczek: Małgorzaty Dydek uczestniczącej w rozgrywkach WNBA, rozgrywającej Pauliny Pawlak (kontuzja kręgosłupa tuż przed barażowym turniejem w Bursie) i Agnieszki Pałki (kontuzja stawu skokowego w jednym z lipcowych spotkań towarzyskich). Zdaniem Konieckiego brak tych zawodniczek miał wpływ na końcowy wynik.
"Mamy młodą perspektywiczną drużynę, która w Turcji zebrała, nawet po przegranych meczach z Litwą czy Francją, dużo pochwał - powiedział trener Koniecki. Brak doświadczenia oraz nieobecność Małgosi, Pauliny i Agnieszki miały wpływ na naszą grę. Z tą trójką mieliśmy szanse na walkę o medale. Mimo przegranych w dwóch ważnych meczach: z Litwą i Francją widzę więcej plusów niż minusów występów w Turcji. Dyscyplina taktyczna, determinacja, dobra defensywa oraz potwierdzenie europejskiej klasy przez Agnieszkę Bibrzycką to najważniejsze plusy występów w mistrzostwach. Proszę nie zapominać, że zespół grał o najwyższą stawkę od 6 sierpnia, więc przez ponad miesiąc utrzymał wysoką, równą formę".
Dwie najbardziej doświadczone koszykarki reprezentacji Polski Beata Krupska-Tyszkiewicz i Elżbieta Trześniewska, które w mistrzostwach Europy w Turcji zajęły siódme miejsce - nie ukrywają lekkiego niedosytu.
"Czuję się spełniona sportowo, bo sam awans do mistrzostw był sukcesem, a siódme miejsce to taki "deser" i ukoronowanie kilkumiesięcznych przygotowań - powiedziała środkowa Elżbieta Trześniewska. Właśnie wywalczenie awansu do mistrzostw w dodatkowym turnieju w Bursie będzie najmilszym wspomnieniem Turcji. Z drugiej strony czuję pewien niedosyt. Powiem tak: zdobyłyśmy tylko i aż siódme miejsce. Naprawdę nie wiem, które z tych określeń jest mi bliższe."
"Cieszę się z dwóch rzeczy: tego, że mistrzostwa się już zakończyły i wracamy do naszych rodzin i tego, że mamy młody, perspektywiczny zespół" - dodała Trześniewska.
"Każdy mecz w mistrzostwach był dla nas wyzwaniem, kosztował nas dużo sił i fizycznych i psychicznych - powiedziała Beata Krupska-Tyszkiewicz. Nie mogę sobie darować porażek z Litwą i Francją, mimo że po obydwu spotkaniach zebrałyśmy wiele pochwał za walkę i ambicję. Te przegrane cały czas siedzą we mnie i długo o nich będę pamiętać. Pocieszam się, że gdyby mecze trwały 35 minut to ... byłybyśmy pewnie mistrzyniami. Cóż zabrakło i sił i doświadczenia, ale mimo to uważam występ w Turcji za udany. Było więcej plusów niż minusów. Ta drużyna ma przed sobą przyszłość i jestem przekonana, że doświadczenia zebrane na parkietach w Turcji zaprocentują w najbliższym czasie" - dodała Beata Krupska- Tyszkiewicz.
onet.pl
W opinii trenera reprezentacji Polski koszykarek Arkadiusza Konieckiego siódme miejsce w mistrzostwach Europy w Turcji to sukces odmłodzonej drużyny narodowej.
Polska w spotkaniu o 7. miejsce ME pokonała po dogrywce Turcję 82:71.
"Trudno być niezadowolonym z wyniku mając w pamięci drogę jaką przeszedł zespół, by w ogóle znaleźć się w finałach. Siódmą lokatę uważam zdecydowanie za sukces tej młodej drużyny - powiedział trener Arkadiusz Koniecki. Oczywiście żal przegranego meczu z Litwą czy Francją, bo byliśmy o krok od sprawienia niespodzianki, ale oceniając ten zespół na zimno, bez emocji trzeba powiedzieć, że trochę nam brakowało do tych najlepszych: przede wszystkim doświadczenia i wartościowych zmienniczek koszykarek pierwszej piątki".
Polki wystąpiły w ME bez trzech zawodniczek: Małgorzaty Dydek uczestniczącej w rozgrywkach WNBA, rozgrywającej Pauliny Pawlak (kontuzja kręgosłupa tuż przed barażowym turniejem w Bursie) i Agnieszki Pałki (kontuzja stawu skokowego w jednym z lipcowych spotkań towarzyskich). Zdaniem Konieckiego brak tych zawodniczek miał wpływ na końcowy wynik.
"Mamy młodą perspektywiczną drużynę, która w Turcji zebrała, nawet po przegranych meczach z Litwą czy Francją, dużo pochwał - powiedział trener Koniecki. Brak doświadczenia oraz nieobecność Małgosi, Pauliny i Agnieszki miały wpływ na naszą grę. Z tą trójką mieliśmy szanse na walkę o medale. Mimo przegranych w dwóch ważnych meczach: z Litwą i Francją widzę więcej plusów niż minusów występów w Turcji. Dyscyplina taktyczna, determinacja, dobra defensywa oraz potwierdzenie europejskiej klasy przez Agnieszkę Bibrzycką to najważniejsze plusy występów w mistrzostwach. Proszę nie zapominać, że zespół grał o najwyższą stawkę od 6 sierpnia, więc przez ponad miesiąc utrzymał wysoką, równą formę".
Dwie najbardziej doświadczone koszykarki reprezentacji Polski Beata Krupska-Tyszkiewicz i Elżbieta Trześniewska, które w mistrzostwach Europy w Turcji zajęły siódme miejsce - nie ukrywają lekkiego niedosytu.
"Czuję się spełniona sportowo, bo sam awans do mistrzostw był sukcesem, a siódme miejsce to taki "deser" i ukoronowanie kilkumiesięcznych przygotowań - powiedziała środkowa Elżbieta Trześniewska. Właśnie wywalczenie awansu do mistrzostw w dodatkowym turnieju w Bursie będzie najmilszym wspomnieniem Turcji. Z drugiej strony czuję pewien niedosyt. Powiem tak: zdobyłyśmy tylko i aż siódme miejsce. Naprawdę nie wiem, które z tych określeń jest mi bliższe."
"Cieszę się z dwóch rzeczy: tego, że mistrzostwa się już zakończyły i wracamy do naszych rodzin i tego, że mamy młody, perspektywiczny zespół" - dodała Trześniewska.
"Każdy mecz w mistrzostwach był dla nas wyzwaniem, kosztował nas dużo sił i fizycznych i psychicznych - powiedziała Beata Krupska-Tyszkiewicz. Nie mogę sobie darować porażek z Litwą i Francją, mimo że po obydwu spotkaniach zebrałyśmy wiele pochwał za walkę i ambicję. Te przegrane cały czas siedzą we mnie i długo o nich będę pamiętać. Pocieszam się, że gdyby mecze trwały 35 minut to ... byłybyśmy pewnie mistrzyniami. Cóż zabrakło i sił i doświadczenia, ale mimo to uważam występ w Turcji za udany. Było więcej plusów niż minusów. Ta drużyna ma przed sobą przyszłość i jestem przekonana, że doświadczenia zebrane na parkietach w Turcji zaprocentują w najbliższym czasie" - dodała Beata Krupska- Tyszkiewicz.
onet.pl
tak, kadra jest młoda!! nie bede pisał, bo nie wypada ile lat mają Elka i Krupa... bo każdy wie ze nadal 18, i tak z moich obliczen wynika ze kadra z tymi dwoma "juniorkami" ma srednia wieku 22.27...hohohoho
PANIE I PANOWIE : SUKCES
PANIE I PANOWIE : SUKCES
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Tylko idiota może powiedzieć, że 7 miejsce to sukces .
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
zależy - jak ktoś jest minimalistą...
Znaczy w aspekcie tego, że mogliśmy wcale nie grać na ME - jest nieźle. Ale ja bym raczej postawił pytanie - dlaczego mieliśmy wogóle kłopot z kwalifikacją? 7 miejsce wbrew pozorom jest wynikiem... przyzwoitym, ale biorąc pod uwagę to, że na ławce mamy Konieckiego. Słowem - z "Koniem" to faktycznie chyba jest sukces... (całe szczęście, że konie się zmienia na dłuższym dystansie...)
Znaczy w aspekcie tego, że mogliśmy wcale nie grać na ME - jest nieźle. Ale ja bym raczej postawił pytanie - dlaczego mieliśmy wogóle kłopot z kwalifikacją? 7 miejsce wbrew pozorom jest wynikiem... przyzwoitym, ale biorąc pod uwagę to, że na ławce mamy Konieckiego. Słowem - z "Koniem" to faktycznie chyba jest sukces... (całe szczęście, że konie się zmienia na dłuższym dystansie...)
ehh... w sumie więc widac, że jakiekolwiek miejsce na tych ME przyjęte zostałoby jako sukces
Biorąc pod uwagę, że przegrać z niektórymi zespołami by się po prostu nie udało, można rzec, że byliśmy SKAZANI na takich sukces na mistrzostwach! BRAWO TRENERZY!
)))) Fajnie jest jechać na zawody wiedząc, że obojętnie, jak by się nie schrzaniło zadania i tak po tychże zawodach będzie można powiedzieć: "Sukces!"... a to, że moglismy mieć medal, że mogliśmy jechać na mistrzostwa świata - na pewno zabrakło ... SZCZĘŚCIA! A może tylko "kogoś", kto by temu szczęściu potrafił pomóc, gdy prowadzimy 10 czy 20 punktami...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
-
gostekk nzlg
Seba pisze:ehh... w sumie więc widac, że jakiekolwiek miejsce na tych ME przyjęte zostałoby jako sukcesBiorąc pod uwagę, że przegrać z niektórymi zespołami by się po prostu nie udało, można rzec, że byliśmy SKAZANI na takich sukces na mistrzostwach! BRAWO TRENERZY!
)))) Fajnie jest jechać na zawody wiedząc, że obojętnie, jak by się nie schrzaniło zadania i tak po tychże zawodach będzie można powiedzieć: "Sukces!"... a to, że moglismy mieć medal, że mogliśmy jechać na mistrzostwa świata - na pewno zabrakło ... SZCZĘŚCIA! A może tylko "kogoś", kto by temu szczęściu potrafił pomóc, gdy prowadzimy 10 czy 20 punktami...
Kibice chcieliby zawsze zwycięstw i wysokich wygranych. Tak naprawde tylko pierwszy zespół może powiedzieć, że odniósł sukces bo wygrał całą imprezę inni zaś nie powinni się wychylać bo przecież przegrali jakieś mecze a mogli wygrać. Cały pic polega na tym jednak, że dla jednych sukcesem jest pierwsze miejsce a dla innych np: sam udział w jakiejś wielkiej imprezie. My w obecnym, odmłodzonym składzie napewno wypadliśmy pozytywnie. Oczywiście że jest pewien niedosyt ale tyle ugraliśmy co mogliśmy.
Przypomnę, że po meczu z Węgrami, który przegraliśmy u siebie, mało kto stawiał, że Polska w ogóle zagra na mistrzostwach. A tu dziewczyny wywalczyły awans i zajeły 7 miejsce w Europie.
Nie Gostekk - myślę, że ja, jako kibic (bo mój wpis zacytowałeś) spodziewam się po zespole, któremu kibicuję, by po prostu wygrywał te mecze, które MUSI wygrać, a robił wszystko, by wygrać te, które się nadają do wygrania, walcząc z każdym - nawet tym teoretycznie po za zasięgiem. Nie muszę mówić, jak się kończyły osatnio mecze w których nasze zawodniczki prowadziły czasem i 20 punktami
I w eliminacjach, i teraz w ME... nie mówiąc już o tej nieszczęsnej Hiszpanii od której się wszystko zaczęło. Gostekk, jak można mówić o sukcesie na ME, skoro wyprzedziliśmy tylko te zespoły, których naprawdę WSTYD by było nie wyprzedzić (no może za wyjątkiem zawsze groznych gospodyń), bo tak szczerze mówiąc, to w eliminacjach poległo kilka lepszych zespołów niż niektóre na ME - taki los. Po drodze "udało nam się" przegrać także z Łotwą, co już samo w sobie kompromituje określenie SUKCES w przypadku 7 miejsca na ME. Zgodzę się, że można było mówić o sukcesie, że awansowaliśmy na ten turniej - choć to naprawdę minimalizm, cały czas jednak stać nas na stawianie sobie wyżej celów! Same ME z kilku względów - braku awansu na MŚ, porażki z Łotwą, porażek w meczach, w których się prowadziło 10pkt przed ostatnią kwartą albo 42:23 z Francją - naprawdę ciężko nazwać sukcesem... No chyba, że tak, jak pisałem - obojętnie co miało się w Turcji wydarzyć, miało być z góry opisane, jako SUKCES. Wtedy jakiekolwiek oceny takiego startu mijają się z celem.
Pozdrowionka!
Pozdrowionka!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
gostekk nzlg pisze:Seba pisze:ehh... w sumie więc widac, że jakiekolwiek miejsce na tych ME przyjęte zostałoby jako sukcesBiorąc pod uwagę, że przegrać z niektórymi zespołami by się po prostu nie udało, można rzec, że byliśmy SKAZANI na takich sukces na mistrzostwach! BRAWO TRENERZY!
)))) Fajnie jest jechać na zawody wiedząc, że obojętnie, jak by się nie schrzaniło zadania i tak po tychże zawodach będzie można powiedzieć: "Sukces!"... a to, że moglismy mieć medal, że mogliśmy jechać na mistrzostwa świata - na pewno zabrakło ... SZCZĘŚCIA! A może tylko "kogoś", kto by temu szczęściu potrafił pomóc, gdy prowadzimy 10 czy 20 punktami...
Kibice chcieliby zawsze zwycięstw i wysokich wygranych. Tak naprawde tylko pierwszy zespół może powiedzieć, że odniósł sukces bo wygrał całą imprezę inni zaś nie powinni się wychylać bo przecież przegrali jakieś mecze a mogli wygrać. Cały pic polega na tym jednak, że dla jednych sukcesem jest pierwsze miejsce a dla innych np: sam udział w jakiejś wielkiej imprezie. My w obecnym, odmłodzonym składzie napewno wypadliśmy pozytywnie. Oczywiście że jest pewien niedosyt ale tyle ugraliśmy co mogliśmy.
Przypomnę, że po meczu z Węgrami, który przegraliśmy u siebie, mało kto stawiał, że Polska w ogóle zagra na mistrzostwach. A tu dziewczyny wywalczyły awans i zajeły 7 miejsce w Europie.
Zgadza się - ale... no właśnie..., cały niedosyt nie wynika z tego że zajęliśmy 7 miejsce, tylko z tego że nie potrafiliśmy "podnieść z parkietu" awansu do "4", który komuś wcześniej wypadł z kieszeni. Można przegrać, można przegrać wysoko - ale byle by nie frajersko. Gdyby los zbytnio nam nie sprzyjał – byłoby wszystko w normie – a tak? Małysz też ma się cieszyć, jak zdobędzie brązowy medal MP?
A dezaprobata kibiców nie wynika z jakiś "ale" dla zawodniczek, które robiły co mogły (a w sumie to nawet może więcej) tylko, po raz kolejny zresztą, do naszej kadry szkoleniowo-trenerskiej. Zwłaszcza po tym, jak to z ich ust (bo same zawodniczki mówią właśnie coś innego) słyszymy o "sukcesie 7 miejsca"
Owszem, w "starej" skali szkolnej zgodzę się, że dostaliśmy "3" - bo lufa byłaby za brak awansu, 3= za miejsca 9-12, 4 za piątą pozycję a piątka za pierwszą "4" (o "celującej" nawet nie piszę). Trąbienie jednak o "sukcesie" uważam za nietakt nawet w stosunku do podopiecznych, które myślą co innego...
Nazwijmy sprawy po imieniu – wypadliśmy dobrze na ME, zajęliśmy to miejsce, które w pełni odpowiada naszemu potencjałowi na dziś, nie udało się ugrać jednak nic więcej – niż to co nam się „w papierach” należy.
A mowa o tym, że „przecież mogliśmy w ogóle na ME nie wystąpić sprowadza się do wniosku nie o tym „jak to dobrze że wystąpiliśmy” – tylko „jak to źle, że ktoś doprowadził naszą reprezentacje do takich startowych wątpliwości wcześniej”…
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Sukces mmmh.
Z kim wygraliśmy z Niemcami,Grecją i Turcją.Przegraliśmy z Łotwą.
Czyli przegraliśmy o ten jeden mecz za dużo aby nazwać nasz występ PRZECIĘTNY.
Na mistrzostwach wyszło kilka spraw.
Przegrywane wygranych meczy.Ja rozumiem ze czasami można przegrać wygrany mecz.Ale czemu zawsze to dotyczy zawsze nas w ważnych meczach.A nie jest tak ze to my przegrywamy np 20 i gonimy w cudowny sposób.Zawsze to my jesteśmy FRAJERAMI.
I nastepny:TRENINGI.Po co są takie męczące.Jak to się dzieje ze Ela T. mówi ze po treningach (4 razy dziennie) nie miała siły .To samo tyczy Krupskiej.To nie są zawodniczki emerytki.Oni mają cykl treningowy w swoich klubach.Nie słyszałem zeby w innych państwach starsze zawodniczki nie miały siły oddychać.Dlaczego gdzie indziej trenuje się mniej.TO ALBO MY PRACUJEMY ZA CIĘZKO ALBO INNY ZA SŁABO.
Czy Koniecki powinnien zostać:Jestem skłonny aby zostawić go na stanowisku bo ma jakąś wizje (w odróznieniu do Herkta) ale pod warunkiem ze dużo przemyśli.
Z kim wygraliśmy z Niemcami,Grecją i Turcją.Przegraliśmy z Łotwą.
Czyli przegraliśmy o ten jeden mecz za dużo aby nazwać nasz występ PRZECIĘTNY.
Na mistrzostwach wyszło kilka spraw.
Przegrywane wygranych meczy.Ja rozumiem ze czasami można przegrać wygrany mecz.Ale czemu zawsze to dotyczy zawsze nas w ważnych meczach.A nie jest tak ze to my przegrywamy np 20 i gonimy w cudowny sposób.Zawsze to my jesteśmy FRAJERAMI.
I nastepny:TRENINGI.Po co są takie męczące.Jak to się dzieje ze Ela T. mówi ze po treningach (4 razy dziennie) nie miała siły .To samo tyczy Krupskiej.To nie są zawodniczki emerytki.Oni mają cykl treningowy w swoich klubach.Nie słyszałem zeby w innych państwach starsze zawodniczki nie miały siły oddychać.Dlaczego gdzie indziej trenuje się mniej.TO ALBO MY PRACUJEMY ZA CIĘZKO ALBO INNY ZA SŁABO.
Czy Koniecki powinnien zostać:Jestem skłonny aby zostawić go na stanowisku bo ma jakąś wizje (w odróznieniu do Herkta) ale pod warunkiem ze dużo przemyśli.
Wygrane:
Niemcy, Grecja i Turcja – delikatnie mówiąc, zespoły… do ogrania
Przegrane:
Wszystkie pozostałe – w tym Łotwa i mecze w których mieliśmy dużą przewagę
Stracone:
Szansa na medal, start na MŚ
Wywalczone:
7 miejsce (w zasadzie 8 byłoby równie wartościowe – co bezwartościowe)
Trener - liczę (zwłąszcza po takim sukcesie) na jego szybki awans do kosza męskiego, czego mu z całego serca życzę...
Podsumowanie – nie wygraliśmy żadnego meczu, w którym zwycięstwa nie wymagała przyzwoitość – przegraliśmy jeden (Łotwa) - a w praktyce 3, mecze które wygrać powinniśmy.
Sukces?
Niemcy, Grecja i Turcja – delikatnie mówiąc, zespoły… do ogrania
Przegrane:
Wszystkie pozostałe – w tym Łotwa i mecze w których mieliśmy dużą przewagę
Stracone:
Szansa na medal, start na MŚ
Wywalczone:
7 miejsce (w zasadzie 8 byłoby równie wartościowe – co bezwartościowe)
Trener - liczę (zwłąszcza po takim sukcesie) na jego szybki awans do kosza męskiego, czego mu z całego serca życzę...
Podsumowanie – nie wygraliśmy żadnego meczu, w którym zwycięstwa nie wymagała przyzwoitość – przegraliśmy jeden (Łotwa) - a w praktyce 3, mecze które wygrać powinniśmy.
Sukces?
simon pisze:zależy - jak ktoś jest minimalistą...
Ja nie liczyłem na dużo bo reprezentacja bez Ptysia nie umie grać ale liczyłem na conajmniej 4 miejsce
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Ja też nie jestem zadowolony z wyniku, ale pamiętajmy, że właściwie od miesiąca graliśmy (to polska specjalność) tzw. "mecze o wszystko", czyli kwalifikacje, baraże, mistrzostwa (z przeciwnikami nie byle jakimi). Teraz możemy tylko pogdybać, co by było gdybyśmy wcześniej uzyskali awans... Sport w dużej mierze opiera się na szczęściu, ale też i mocnej psychice oraz spokoju. Nam tego brakuje, dlatego przegrywami końcówki, a przez to całe turnieje.
Podobny przykład mogę podać z Brzegu z najbliższej przeszłości (przegrana z ŁKS-em po dogrywce i w rezultacie siódme miejsce, choć od połowy sezonu byliśmy na piątym). Mecz z Francją powininen być wygrany, tak samo jak Cukierki powinny pokonać Ełksę...
W sumie to nie mam wyklarowanego zdania co do występu naszych koszykarek w Turcji. Na pewno pozostał niedosyt.
Podobny przykład mogę podać z Brzegu z najbliższej przeszłości (przegrana z ŁKS-em po dogrywce i w rezultacie siódme miejsce, choć od połowy sezonu byliśmy na piątym). Mecz z Francją powininen być wygrany, tak samo jak Cukierki powinny pokonać Ełksę...
W sumie to nie mam wyklarowanego zdania co do występu naszych koszykarek w Turcji. Na pewno pozostał niedosyt.
KIBIC pisze:simon pisze:zależy - jak ktoś jest minimalistą...
Ja nie liczyłem na dużo bo reprezentacja bez Ptysia nie umie grać ale liczyłem na conajmniej 4 miejsce
Kibic - nie można powiedzieć o kimś, kto prowadzi z Francją 42:23 albo z Litwą 10 punktami przed czwartą kwartą, że "bez Ptysia nie potrafi grać"! Niestety takie podejście to pójście na łatwiznę, podobne do mówienia "SUKCES" o 7 miejscu... Ptyś i kadra to już temat zamknięty - za dwa lata "męczenie" Gosi kolejnymi meczami w reprezentacji nie powinno być moim zdaniem brane pod uwagę już teraz - tak, by mieć czas zacząć coś budować...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


