[b][b]Maryna Sazonenko trafiła do Meblotapu z ukraińskiej ekstraklasy, w ktorej zadebiutowala majac zaledwie 14 lat. To rekord. Teraz gra w Chełmie i choć do rodzinnego domu ma grubo ponad 1000km, nie narzeka.- Z Gdańska czy Krakowa byłoby jeszcze dalej-śmieje się.
Maryna urodzila sie w Bierdjansku na Ukrainie. W listopadzie będzie obchodzić 19-te urodziny. Jej rodzinne miasto połozone jest nad malowniczym Morzem Azowskim i ma ponad 150tys. mieszkańców. To tam, po raz pierwszy w 6 klsie szkoly podstawowej dziewczyna poszla na trening koszykówki. - To nie było tak, ze mialam jakis niesamowity talent. Pierwsze na co trenerzy zwrócili uwage to moj wzrost- zauwaza skromnie Maryna.
Szybko jednak okazało sie, że nie jest to jedyny atut młodej Ukrainki. Choć byla najwyzsza w zespole na centerke sie nie nadawala. Miala predyspozycje do gry jako rozgrywająca lub skrzydłowa.
-Przede wszystkim, bylam za szczupła, a poza tym zawsze lubiłam kozłować i rzucać za 3pkt- stwierdza.
Mineły zaledwie 2 lata, a Mryna zadebiutowała w ukrainskiej ekstraklasie. Wprost ze szkolnej hali trafiła do Czajki Bierdjansk. Była jednak za dobra i szybko wylądowała w stolicy. W Timskuf Kijów spedzila 2 sezony, w miedzyczasie trafiła do reprezentacji Ukrainy. W wieku 16 lat grała na mistrzostwach Europy. To tam zauwazyli ja chełmscy trenerzy.
- Podjecie decyzji o wyjezdzie z rodzinnego kraju nie było łatwe. Wiedziałam jednak,ze to dla mnie olbrzymia szansa- zauwazal Maryna.
Chełmska publiczność szybko ją pokochała. Choć w pierwszym sezonie w Meblotapie nie grała zbyt dużo, to jak juz pojawiła sie na parkiecie zaskakiwała wszystkich rzutami za 3pkt.- Bardzo tesknie za rodziną. Mam starsze rodzenstwo, siostrę juz mężatkę i brata. Mama jest na emeryturze. Tato niestety nie żyje- mówi ze smutkiem Maryna, ktora do domu ma około 1300km.
Na Ukrainie pojawia sie raz na dwa miesiace, bo musi odnawiać wizę.
Jak wyglada dzien z życia ukraińskiej koszykarki? -Po porannym treningu zawszem jem gyros, potem odpoczywam w domu. Nie robię nic nadzwyczajnego. Ogładam telewizję i uczę sie języka. Widuję sie tylko z koleżankami z zespolui ludźmi zwiazanymi z druzyną- mówi Maryna. W Bierdajsku został jej chlopak- Maxim. - Porozumiewamy sie najczęsciej sms-ami. Max, jest fajny trenuje piłkę nożną- smieje się koszykarka. - Chciałabym ,zeby mnie kiedys odwiedził- dodaje.
Rozgrywająca Meblotapu to niezwykle spokojna i nieśmiała dziewczyna. - Czasanu jej to przeszkadza, widac że coś ją gryzie, ze jest smutna. Nigdy jednak nie narzeka, nie skarży sie. Na treningach nalezy do najbardziej pracowitych zawodniczek. To cudowna dziewczyna, o niezwykłym talencie, a przy tym niezwykle dojrzała jak na swój wiek- chwali koszykarkę Zbigniew Misiurski jeden ze sponsorów Meblotapu.
Maryna lubi Chełm i chce tu zostać na dłużej. Do domu ma daleko, ale jak sama zauwaza z Gdanska, czy Krakowa mialaby jeszcze dalej. - Wasze miasto jest małe i przytulne, jeszcze go nie zwiedzilam, ale slyszalam, że macie podziemia kredowe w ktorych straszy- śmieje sie Maryna. - Wasi kibice sa wspaniali. Czasami dziwnie na mnie reaguja. Jak ich spotykam na osiedlu to zatrzymują sie i patrzą na mnie jak na zjawe.
Według Misiurskiego, zbliżający sie sezon moze należec do Ukrainki. - Trzeba tylko o nia dbać, mądrze prowadzić , bo to prawdziwy skarb i to nie tylko jako sportowiec, ale i przede wszystkim człowiek- twierdzi Misiurski.
A o czym marzy Maryna??
-Przede wszystkim chcę dobrze grać. Liczę też, że w najblizszym czasie pojadę na jakis mecz Górnika Łęczna. Gram w kosza, ale uwielbiam oglądac piłkę nożną- twierdzi.
Źródło- Nowy tydzien chełmski
Skarb z Ukrainy
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Skarb z Ukrainy
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
