Rozmowa Agnieszką Szott koszykarką AZS PWSZ Gorzów

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Rozmowa Agnieszką Szott koszykarką AZS PWSZ Gorzów

Postautor: Hersi » 03 października 2005, 20:42

Jesteśmy lepsze niż w poprzednim sezonie i będziemy grać wyżej. Nie mogę się doczekać pierwszego meczu ligowego, bo jestem pewna, że w Gorzowie mamy już o wiele lepszy zespół - zapowiada liderka gorzowskiej drużyny.

Agnieszce pozostało mało czasu na zgranie się z drużyną. Ostatni raz miała okazję przebywać na parkiecie z koleżankami z ekstraklasowej ekipy pod koniec czerwca, podczas rozgrywanych w Gorzowie akademickich mistrzostw Europy. Później 23-letnia koszykarka trenowała już tylko z reprezentacją Polski. Na zakończonych dwa tygodnie temu mistrzostwach Europy seniorek zajęła z naszą kadrą siódme miejsce. Trener Arkadiusz Koniecki nie dał jej dużo pograć, ale liderka AZS PWSZ może się pochwalić dobrymi statystykami. W każdym meczu zagrała średnio jedną kwartę, zdobywając 4 pkt na mecz.

Kamil Siałkowski: W poprzednim sezonie wszyscy drżeliśmy o twoje zdrowie. Na zgrupowaniu reprezentacji znów były problemy, tym razem z łokciem. Czy po tej kontuzji nie ma już śladu?

Agnieszka Szott: Z moimi kolanami i łokciem jest wszystko w porządku. Konsultowałam się z lekarzami i o tych kontuzjach już nie myślę. Po powrocie z kadry dostałam tydzień wolnego. To było jednak wolne tylko od koszykówki, bo musiałam w tym czasie pozałatwiać wszystkie zaległe sprawy. Nie miałam praktycznie czasu na taki prawdziwy odpoczynek.

Niemal cały okres przygotowawczy przepracowałaś z reprezentacją. Na mistrzostwach Europy nie grałaś jednak zbyt wiele minut. Czy jesteś z tego powodu trochę zawiedziona?

- Nie patrzę na występy w reprezentacji w ten sposób. To był mój pierwszy tak długi pobyt na kadrze, trenowałam tam od czerwca. Podczas przygotowań z drużyną zagrałam blisko 30 meczów międzypaństwowych. Nawet, gdy w niektórych spotkaniach wychodziłam na 5 minut, to nie był to zmarnowany czas. Zawodniczki, które grały mniej, miały dodatkowe zajęcia w dniu meczu. Wyjazd na kadrę pomógł mi psychicznie i mentalnie nastroić się przed sezonem.

Pozostał jednak pewien niedosyt po ostatnich meczach na turnieju. W spotkaniu ćwierćfinałowym z Litwą prowadziłyście wysoko, by wszystko zaprzepaścić w ostatnich 5 minutach meczu. Jak to było możliwe?

- Trafiając na Litwę stanęłyśmy przed wielka szansą na osiągnięcie dobrego wyniku. Mogłyśmy awansować do strefy medalowej. Ostatnio wygrywałyśmy wiele spotkań z tą drużyna. Litwinki były w naszym zasięgu. Niestety w meczach na mistrzostwach Europy miałyśmy takie momenty kiedy rywalowi wychodziło wszystko, a nam kompletnie nic nie siedziało. W nasze poczynania wkradała się nerwowość. Powtarzało się to nagminnie i wielka szkoda, że głównie w samych końcówkach. W spotkaniach z Litwą i Francją to rywalki nas goniły i nie byłyśmy w stanie ich zatrzymać. Może problem tkwił w tym, że trener robił mało zmian. Na parkiecie grało bez przerwy praktycznie tylko sześć, maksymalnie siedem zawodniczek.

Podczas zgrupowania miałaś okazję bliżej poznać swoją nową koleżankę z drużyny AZS PWSZ Gorzów Aleksandrę Karpińską. Macie stworzyć duet, który będzie zabójczy dla waszych ligowych rywalek.

- Ola to dobry duch zespołu, bardzo miła osoba. Obdarzona zdolnościami aktorskimi. Na kadrze żartowałyśmy, że aktorstwo strasznie straciło na tym, że Ola wybrała koszykówkę. Spędziłam z nią trzy miesiące. Jest bardzo waleczna i w ważnych momentach potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik. Myślę, że razem będziemy groźne. Może się okazać, że nasza drużyna będzie miała w przyszłym sezonie zabójczą piątkę. Podczas przygotowań wiele naszych dziewczyn zanotowało duży progres. Nabrały pewności siebie. "W gazie" jest Justyna Żurowska, z meczu na mecz coraz lepiej gra Magda Kozdroń. Koszykarsko dojrzała również Kasia Czubak, która przywiozła medal z młodzieżowych mistrzostw Europy, gdzie była jednym z kluczowych graczy.

Odpowiedzialność za wynik nie będzie już ciążyć tylko na Agnieszce Szott?

- Wierzę, że teraz ta odpowiedzialność rozłoży się na cały zespół. Jeśli cała drużyna będzie punktować, to będzie nam się łatwiej grało. Każda z nas będzie miała komfort psychiczny. W poprzednim sezonie zdobywałyśmy średnio 55-60 pkt na mecz i to było mało. Wynik spotkania zależał praktycznie od tego, czy w danym dniu byłyśmy dobrze dysponowane w obronie. Teraz może być trochę inaczej. Im więcej dziewczyn weźmie na siebie ciężar zdobywania punktów, tym wygranych na naszym koncie będzie więcej.

Przed gorzowską drużyną drugi sezon w elicie. W czasie wakacji wzmocniono nie tylko kadrę zawodniczą, ale również sztab trenerski.

- To może nam wyjść tylko na dobre. Nasze treningi prowadzą teraz specjaliści i są one bardzo różnorodne. Jestem zadowolona, że mamy nowych trenerów. Nie ma takiej osoby, która znałaby się na wszystkim. Teraz każdy odpowiada za swój rozdział. Więcej pracujemy na siłowni, mamy wiele ciekawych zajęć lekkoatletycznych.

Zarząd klubu zapowiada walkę o czołową czwórkę. Czy jesteście w stanie sprostać temu zadaniu?

- Nie chcę niczego obiecywać. Jesteśmy młodym zespołem, ale przy szczęściu, dobrej formie i, co najważniejsze, braku kontuzji, osiągnięcie pierwszej czwórki jest realne. Myślę, że w tym sezonie będziemy grać lepiej. Dziewczyny, które wcześniej nie grały w ekstraklasie, zdobyły potrzebne doświadczenie. Nabrały pewności siebie i wiary w swoje umiejętności, a to na pewno zaprocentuje w przyszłym sezonie. Po ostatnich meczach w poprzednich rozgrywkach odczuwam niedosyt i chcę pokazać, że zasłużyłyśmy na lepsze miejsce. Było wiele pojedynków, które powinniśmy wygrać. Na koniec ligi dopadł nas pech i nie mogłyśmy zagrać w optymalnym składzie. Niektóre dziewczyny były już przemęczone rozgrywkami. Walka o utrzymanie strasznie wyniszcza, szczególnie tak młody zespół jakim był nasz. W każdej z nas przed nadchodzącym sezonem jest jednak nowa nadzieja. Nie mogę się już doczekać, aby sprawdzić się w pojedynku ligowym. Chcę zobaczyć jaki zrobiłyśmy postęp.

Rozmawiał Kamil Siałkowski Gazeta Wyborcza

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości