Idealnie rozpoczęłyście sezon ekstraklasy, pokonując w Łodzi tamtejszy Łks. Mecz był zacięty do ostatniej sekundy,ale na szczęście udało się wam obronić jednopunktowa przewagę...
KŻ: - Nawet nie potrafiłabym opowiedzieć o tym co działo sie na parkiecie w końcówce spotkania. To najlepiej świadczy o emocjach , które nam towarzyszyły. Kiedy gospodynie rozgrywały ostatnią akcję wiedziałyśmy jedno- nie możemy pozwolic na wydarcie zwycięstwa.
W koszykówce jednopunktowe wygrane może nie trafiają się codziennie, ale też nie należą do rzadkości...
KŻ: I oby było ich jak najwięcej, oczywiście na naszą korzyść. To znakomicie poprawia nastrój i dodaje animuszu. Po takich meczach widzi się sens tego, co się robi.
Tuż przed sezonem przegrałyście z kretesem sparing z Polfą Pabianice. W waszej grze nic się nie kleiło. Ale w lidze przeszłyście matamorfozę...
KŻ: W Puławach czułyśmy pewien nacisk. Dużo mówiło się o nowym sponsorze i bardzo chciałyśmy sie dobrze zaprezentować. Jednak czasami bywa tak, że jak się bardzo chce, to nic nie wychodzi. Nie wytrzymałyśmy psychicznie, mimo że był to tylko mecz kontrolny. A jak rywalki uzyskały dużą przewagę, to już trudno było sie nam pozbierać. Do Łodzi jechałyśmy z zupełnie innym nastawieniem, z chęcią zwycięstwa. Zdawałyśmy sobie sprawę, że Łks jest w naszym zasięgu, a w konfrontacji z takimi drużynami trzeba zdobywac punkty.
Potrafiłyście znaleść sposób na Łks. Co było kluczem do sukcesu?
KŻ: Moim zdaniem zbiórki. Mimo gorszych warunków fizycznych potrafiłyśmy zebrać porównywalną ilość piłek. I oczywiście obrona- od pierwszej do ostatniej minuty na pełnych obrotach.
Macie mało czasu na regenerację sił. Już jutro kolejny mecz z AZS Poznań, niżej notowanym od Łks...
KŻ: Teoretycznie. Ale w tej lidze wszystko jest możliwe, dlatego nie możemy pozwolić sobie nawet na odrobinę luzu.
Twoim zdaniem w pierwszej kolejce spotkań było dużo niespodzianek?
KŻ: Największą, chyba przegrana na wlasnym parkiecie Lotosu Gdynia. Jednak z drugiej strony gdynianki mają w tej chwili najsłabszy od kilku lat skład, odmłodzony, z niekwestionowaną liderką Agnieszką Bibrzycką. Może się zmęczy do meczu z nami.
Wasz wynik nie był niespodzianką?
KŻ: Myslę, że nie. Zakładałyśmy zwycięstwo i tak sie stało.
Zadomowiłaś się w Chełmie?
KŻ: Tak. To jest bardzo sympatyczne, fajne miasto. Szkoda tylko, że wszędzie jest daleko- mam na myśli wyjazdy na ligowe spotkania.
Kiedy postanowiłaś przenieść się z Ostrowa, miałaś dużo propozycji z innych klubów?
KŻ: Było kilka ofert, ale teraz nie warto o tym myśleć. Wybrałam Meblotap AZS i w tej chwili jestem w pełni zadowolona z decyzji.
Rozmawiał: Artur Toruń
źródło:Dziennik wschodni.
Rozmowa z Karoliną Żurkowską, koszykarką Meblotapu AZS Chełm
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Rozmowa z Karoliną Żurkowską, koszykarką Meblotapu AZS Chełm
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
-
kuzina
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

