Rozmowa z Aleksandrą Chomać (Lotos)

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Wojtek
Żak
Posty: 234
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 17:17
Lokalizacja: Brzeg

Rozmowa z Aleksandrą Chomać (Lotos)

Postautor: Wojtek » 09 sierpnia 2004, 13:53

Aleksandra Chomać, absolwentka Szkoły Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Koszykówki jest kolejną z młodych zawodniczek pozyskanych przez Lotos VBW Clima Gdynia (czteroletni kontrakt). 19-latka z Sokołowa Podlaskiego po raz pierwszy o możliwości przejścia do mistrza Polski usłyszała w połowie maja.

- To było tuż przed moimi urodzinami. Równie znakomity, jak i nieoczekiwany prezent - mówi środkowa (190 centymetrów wzrostu). - Rozmawiałam na ten temat bardzo dużo z trenerami Romanem Skrzeczem, Remigiuszem Kociem i Mariuszem Świerkiem, a także z rodzicami. Wszyscy są zdania, że to dla mnie wielka szansa. Łatwo pójść do słabszego klubu, by dużo grać. Jednak niewiele się tam nauczę. W Lotosie jest na odwrót.

- W swoich szeregach chciała cię mieć u siebie także Wisła Can-Pack Kraków, która zmontowała silną drużynę. Żałujesz, że nie skorzystałaś z oferty "Białej Gwiazdy"?

- Nie można wejść do jednej rzeki i myśleć o pływaniu w drugiej. To, czy dokonałam właściwego wyboru, pokaże przyszłość. Wydaje mi się, że się nie pomyliłam.

- W maju zdawałaś maturę. Gdyby nie oferta z Lotosu, to co byś dzisiaj robiła?

- Nie chcę do tego wracać, bo to dość trudny temat. Wszystko wskazywało na to, że będę uczyć się w USA i grać w tamtejszej lidze uniwersyteckiej. Formalności były już załatwione. Gdy jednak zaproponowano mi kontrakt w Lotosie, postanowiłam z tego zrezygnować. Ludziom, którzy zorganizowali mi ten wyjazd, nie spodobało to się. Później dowiedziałam się, że wbrew wcześniejszym obietnicom, miałam występować w drużynie niższej ligi. Powiedziałam więc "dziękuję" i "do widzenia". Rozstanie z pośrednikami było jednak więcej niż chłodne.

- Teraz chyba też nie jesteś w najlepszym humorze. Podczas finałów młodzieżowych mistrzostw Europy nie zaprezentowałaś się najlepiej...

- To prawda. Nie było dramatu, jednak stać mnie na znacznie więcej. Nie tylko ja, ale i wszystkie dziewczyny z kadry są tym startem bardzo zawiedzione. Celem był medal. Ale to już jest historia. W przyszłym tygodniu przyjeżdżam do Gdyni i rozpoczynam ciężką, przedsezonową pracę.

- By móc rywalizować z Małgorzatą Dydek?

- To raczej nie wchodzi w grę. Myślę, że na początku wystarczy mi obcowanie i przyglądanie się wielkim gwiazdom z boku. Z tego co wiem, na początek jestem przewidziana tylko do gry w polskiej ekstraklasie. Euroliga musi poczekać.


Autor: Krystian Gojtowski

Głos Wybrzeża

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 09 sierpnia 2004, 21:14

O! Widze ze się pani ładnie przedstawiła tutaj przed milionami słuchaczy!
(cytat ks. Rydzyk "Radio Maryja")!!! :D :D :D :D :D :D :D
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Re: Rozmowa z Aleksandrą Chomać (Lotos)

Postautor: majoneez » 09 sierpnia 2004, 23:40

Wojtek pisze:Łatwo pójść do słabszego klubu, by dużo grać. Jednak niewiele się tam nauczę. W Lotosie jest na odwrót.



W sumie dziecko masz mało racji. Nawet najlepsi piłkarze, koszykarze, siatkarki czy co tam wolisz, jeśli chcą sie rozwijać sportowo a nie koniecznie zarabiać kasę za grzanie ławy, wybierają właśnie klub na mirę swoich umiejętności. Od dawna wiadomo, że żaden trening, ani "fluidy" przekazywane przez klubowe gwiazdy nie są w stanie zastapić gry. To między innymi dlatego Perlińska a nie Pawlak została pierwszą rozgrywającą kadry.

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 09 sierpnia 2004, 23:55

Łatwo pójść do słabszego klubu, by dużo grać. Jednak niewiele się tam nauczę. W Lotosie jest na odwrót.


chmmm...
acha:
W Lotosie jest na odwrót.


czyżby??? ano spróbujmy:

Trudno nie pójść do dobrego klubu, by mało grać. Jednak wiele się tam nie nauczę.

no w sumie sama racja, tylko... po co tak "zawijać w bawełne" o co chodzi... Zresztą, każdy wie o co :lol: :lol: :wink:

Gość

Postautor: Gość » 10 sierpnia 2004, 18:49

Dlaczego jednak "pierwsza rozgrywająca" reprezentacji pcha się na siłe na ławke w Pabianicach?Czyżby wolała także grać w lepszym klubie.

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 11 sierpnia 2004, 00:10

Anonymous pisze:Dlaczego jednak "pierwsza rozgrywająca" reprezentacji pcha się na siłe na ławke w Pabianicach?Czyżby wolała także grać w lepszym klubie.
no właśnie tego nie wiem... - to znaczy wiem, tylko do końca nie rozumiem... - właściwie to rozumiem, albo lepiej: rozumiałbym gdybym miał z 15-20 lat mniej i też by mi się "spieszyło"...
Wiele zawodniczek i zawodników nie tylko w koszykówce skutecznie zamieniło w ten sposób "papiery" na gwiazdę na los "solidbego, ligowego gracza" - czyli... nikogo. Kto pamięta po latach solidnych, dobrych zmienników? Gdzie są te supertalenty, zwłaszcza piłkarskie wybierający bardzo dobry klub w momencie, gdy niegranie to wyrok? Niestety - inwestować, to trzeba umieć! Przykład Bibrzyckiej jest równie prawdopodobny do powtórki jak przekonanie, że Ameryka wygląda dokładnie tak jak na filmach...


A swoją drogą to właśnie gościu porównałeś (sam to napisałeś) "pierwszą rozgrywającą reprezentacji" do... dziewczyny, która prawdopodobnie w połowie klubów STBL siedziałaby na ławie... - a o niej ten wątek.
Ala w Polfie (choć mniej niż w ŁKS i w nieistotnych momentach) to jednak będzie grała i to całkiem sporawo (z 17-20 minut, czyli tyle ile było dla Magdy Skorek w ubiegłym sezonie jednym z powodów do odejścia z ŁKS) - zresztą w Wiśle jak zagra 7 to już nie będzie źle. Te 20 nawet minut Ali to dokładnie tyle, ile potrzeba utalentowanej juniorce do stawiania pierwszych, odważnych kroków w "dorosłej" lidze - a nie "pierwszej" reprezentacji.
Zawsze byłem, jestem i będę fanem Ali i nadal twierdzę, że to po Sylwi (nie w sensie kolejności jakościowej tylko czasowej) największe objawienie jakie miałem przyjemność podziwiać i dopingować. Mam zatem prawo do kibicowskiej troski o jaj karierę, która nie toczyć się będzie zgodnie z moją koncepcją - oczywiście nieistotną, jadnak wynikającą z czystej życzliwości dla niej.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości