Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, Kuba, przemoe

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4227
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 06 kwietnia 2019, 18:19

Fatalny sezon, w którym mieliśmy kilka chwil naiwnej radości - że to zadziała, że to siądzie, ale koniec końców zabiło nas to co nie działało od początku - brak dobrej gry w obronie, fatalnie rzucane wolne, brak trenera, który by to ogarnął, za dużo młodości, a za mało rozsądku, niby dużo talentu, ale mało systematyczności.
Klub koszykarki to 3 istotne grupy ludzi, i każda z tych grup poniosła porażkę, zacznę od tej która moim zdaniem przegrała ten sezon najbardziej:

1) Szeroko pojęci działacze
a) Najpierw wykazali się cierpliwością rodem z medytacji zen w stosunku do Szewczyka, później na jego miejsce nie poszukali nikogo i oddali sezon walkowerem. Po prostu.
b) Marketing tej drużny czyli jego brak.
Ja rozumiem, że często nie ma czas, że na pewno nie ma pieniędzy (skoro nie było ich na transmisje spotkań), ale są granice nic nierobienia. A nic nierobieniem jest nie wrzucanie systematycznych postów na fb (choćby jakieś wywiady z zawodniczkami, konkursy, statystyki, zdjęcia...), nie robieniem nic jest prowadzenie instagramu tylko podczas spotkań (tutaj też można robić milion rzeczy, choćby jakiś dzień z którąś z zawodniczką na insta)...ogólnie w social media nie wykazano dobrej woli by przybliżyć ten zespół kibicom i tym samym zachęcić ich do przyjścia na halę. Pomijam już błędny które na fb robiono czyli np. po nie wrzucaniu żadnego posta przez 3 dni potem wrzucano 1 po 2...czyli dało to tyle, że oba posty dostały od fb mniejsze zasięgi.
Jest to wszystko o tyle smutne, że dzisiejszy mecz pokazał, że mając taki potencjał kibicowski jaki jest na Wiśle zapełnienie hali nie jest mission imposible. I dzisiejszy mecz pokazał, że nie trzeba celować w target ultras (znakomita akcja z wyjściem w środku meczu, bo do młyna nie przyszło dużo ludzi, więc nie ma co męczyć bębna), tylko w ludzi, którzy są "piknikami" i przyjdą mecz pooglądać, ale jak trzeba i doping pociągną.
Zapewne jeszcze przed sezonem (koniec sierpnia-początek września) koszykarki mogłyby reklamować siebie na stadionie i nawet nie mówię o jakiś ulotkach (bo to jest jakiś koszt), ale o pojawianiu się na np. sektorze rodzinnym (robiono takie akcje kilka lat temu).
Na prawdę można zrobić mnóstwo rzeczy, które nic nie kosztują tylko po prostu trzeba chcieć.
Żeby nie było, że ja się tu wymądrzam i tak każdy może, to mogę zaoferować, że jeśli przed sezonem trzeba byłoby zrealizować jakiś filmik zachęcający do przychodzenia na halę, to ja mogę to produkcyjnie od początku do końca zrobić, za darmo. Jakieś kompetencje ku temu mam.
Zaznaczam też, że nie krytykuje tu konkretnych osób, nie wiem czy ktoś miał social media w zakresie swoich obowiązków czy nie. Najpewniej jest tak, że nikt się tym nie miał zajmować i to co się pojawiało to było z doskoku, no ale właśnie w tym też jest problem, że ktoś to powinien mieć w zakresie obowiązków (i co ważniejsze) mieć na to czas.

2) Trenerzy.
Obaj ponieśli porażkę, każdy inną. Szewczyk przekonał się, że jednak "pod siebie" musi budować zespół personalnie inaczej, chyba niestety nie przekonał się, że warto nad sobą pracować, bo teksty "jesteś popier..." nie są cool. Wojtek przekonał się (powinien się przekonać), że to było dla niego stanowczo za wcześnie, że oprócz milszej atmosfery, nie był w stanie temu zespołowi zaoferować nic: ani wsparcia na czasach, ani mądrych rotacji, nawet dobrych pomysłów na rywala, ani budowania graczy, ani zmian związanych z przebiegiem meczu (np. zmiany w kryciu)...no nic. Pustka. Pustka tym większa, że podobno zespołu też nie bardzo słuchał...tak daleko doszedł w przekonaniu o własnych kompetencjach. Życzę mu żeby osiągnął w koszykówce 1/40 tego co osiągną te dziewczyny, wtedy będzie mógł powiedzieć, że miał naprawdę fajną karierę trenerską.

3) Zawodniczki
Do nich mam po tym sezonie najmniejsze pretensje, bo zdecydowanie bardziej obwiniam o wszystko co się stało ludzi z pkt. 1 i 2, więc krótko; zaczynając od pań, które na pewno żegnamy:
Jordin Canada opowiadała ostatnio na swoim yt, że dorosła mentalnie w Krakowie, no raczej nie mieliśmy okazji się o tym przekonać. Dziewczyna, w której większości wywiadów sprzed roku dominowało słowo "shy" może i jest "shy", ale jest tym rodzajem Amerykanek dla której gra w Europie nie jest ani ważna, ani wartościowa, ani ciekawa. Życzę jej tego by dorosła, i by Netlflix szybciej nadążał z nowościami, bo w przyszłym roku w jakiejś Turcji znów może mieć problem z tym co ma z wolnym czasem robić.
Božica Mujović jak rozgrywająca wyglądała w przedsezonowym meczu z AZS-em Poznań. Iniguez pewnie ma racje mówiąc pod jej adresem same komplementy, więc pewnie dziewczyna jeszcze zagra na fajnym poziomie, szkoda, że u nas się to nie wydarzyło.
Sofija Aleksandravicius okrutnie parszywy sezon. Od niemal nieodbytej przygody w Polkowicach po grę u nas.

i zostały zawodniczki, które w sumie chciałabym w Wiśle w przyszłym roku, oczywiście przy założeniu że mamy podobny budżet, bo wydaje mi się, że gdy nie ma się miliona monet to 1- bazowanie na zgraniu może być ogromną wartością, 2-Russell i Marie gorzej grać na pewno nie będą, tylko potrzebują (zwłaszcza Marie x2) trenera, który pomoże im grać lepiej w obronie.
Nie będę im wystawiać żadnych cenzurek, mimo wszystko to te dziewczyny były sprawczyniami tego, że w tym sezonie były jakieś emocje i ogromne nadzieję; Leo, Maria Conde, Magda, Justyna, Mercedes Russell, Maria Araujo. Dzięki. A i Leo (jeśli zostanie) życzę opaski Kapitana. Wydawało mi się kiedyś, że opaska zmusi Magdę do wyjścia z własnej sfery komfortu i może tak w wielu sytuacjach jest, ale nie jest tak na meczach, od mobilizacji czy takich głupot jak kilka miłych słów do Ali gdy dostaje najwięcej minut w sezonie jest ktoś inny, więc chyba kapitanem powinien być ktoś kogo to będzie budować. A mam wrażenie, że Leo gdy miała opaskę na początku sezonu to szła za tym większa odpowiedzialność za ławkę. Przy czym chcę zaznaczyć, że to nie jest żadna krytyka Magdy, po prostu każdy ma inną osobowość, inaczej czuje się w danej roli i tyle.

Aaaa zostali jeszcze Aragones i Anka. Im też życzę kolejnego roku w Krakowie. Jemu bo zespół kondycyjnie był przygotowany świetnie (patrz np.miliony minut Magdy w play-off albo to jak fizycznie zbudował Russell), a jej bo Polki to trudny i irytujący temat, a ona nie jest irytująca.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11645
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 06 kwietnia 2019, 21:27

Jesli chodzi o sam aspekt sportowy to co miałem napisać już napisałem - mowiac krotko - sezon przegrany, ale prawdziwa klęska będzie jeśli a) nie wyciągniemy wniosków ni nie zatrudnimy trenera, b) będziemy znów budować zespół całkiem od nowa. Mówiąc inaczej mam cicha nadzieję ze te tegoroczne porażki uda się przynajmniej w jakimś stopniu przebić w sukces za rok.

I podobnie mam nadzieję będzie w kwestii szeroko rozumianego marketingu. Tutaj tez można próbować wykorzystać ta obecną sytuacje i isc przed sezonem w narracje - "wracamy na swoje miejsce - ale bez Was, kibice, będzie o to ciężko ". Tylko nie na zasadzie obiecywania sukcesów na kazdym polu - bo to szybko mogłoby się odwrócić przeciwko drużynie, ale obiecania walki o każdy cm parkietu. Trzeba też podkreślać historie tej drużyny, 25 tytułów MP to dorobek którym nie może sie poszczycić żaden inny klub w Polsce w którejkolwiek z gier zespołowych (np Vive Kielce ma tytułów 15). Zreszta ta informacja powinna sie rzucąc w oczy na kazdym banerze drużyny w internecie - czy to na głównej stronie czy w mediach społecznościowych

Drugi kierunek to akcja na zasadzie "jesteśmy jedna drużyna" głownie z piłkarzami ale też z przedstawicielami innych sekcji koszykówki mężczyzn, siatkówki, sportów indywidualnych (np w tamtym roku dwie szpadzistki Wisły zdobyły zloty medal ME w drużynie - ile osób o tym wie?) czy nawet sekcji Blind Footballu, która dziś oficjalnie zaingerowała działalność. Skoro koszykarki mogą reklamować koncert na rzecz akademii piłkarskiej Wisły, to przecież może to działać i w drugą stronę. Zwłaszcza ze przecież w tą drugą stronę miałoby to realnie dużo większy zasięg. Nie widze tez przeszkód dlaczego od czasu do czasu jacyś piłkarze nie mogliby się pojawiać na meczu koszykarek (pamiętam jak kiedyś Bogdan Zajac regularnie zaglądał na hale), można tak jak kilka lat temu zorganizować mecz - piłkarze vs koszykarki, urządzać jakieś mini-quizy piłkarz vs koszykarka itd. Przy tej modzie " na Wisłę' jaka ostatnio zapanowała opcji jest sporo.
Ostatnio zmieniony 08 kwietnia 2019, 07:59 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11645
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 07 kwietnia 2019, 16:17

To ja jeszcze na temat jednej kwestii która poniekąd jest tematem postów w temacie o PO ligi.

Na tym forum nie raz i nie dwa krytykowałem osoby związane z klubem i pewnie jeszcze nie raz to będę robił. Nigdy jednak nie zarzucałem komuś z osób związanych z Wisła – a dokładniej z tą sekcją – dobrych chęci i starania się o to by Wisła była w tabeli jak najwyżej. Zwłaszcza jeśli mowa o osobach od lat w ten czy Inny sposób związanych z naszym klubem – zaczynając od PDS, WDZ poprzez PCzG, DGS, a na WEK kończąc. Zdaje sobie też sprawę z tego nie mam pełnej wiedzy na temat tego jak to wygląda od środka, jakie mamy możliwości finansowe, jakie opcje itd. przez co moje osądy mogą być dla kogoś krzywdzące. Rozumiem więc że tak jak mnie się nieraz nie podobają decyzję osób z klubu, tak im mogą się nie podobać moje posty. Ale analogicznie jak to jest z drugą stroną moje posty wynikają z tego ze po prostu zależy mi na tym by tak sekcja, - i ogolenie cały TS - się rozwijał.

Naprawdę ani ja, ani nikt z „pinkinów” (bo myślę ze Ałgaja, Ann, Bartolino, czy inne osoby które od lat chodzą na R22 i jeżdżą za ta drużyną podpiszą się pod moimi słowami) nie mamy żadnej satysfakcji z tego ze możemy się na kimś „wyżywać” po porażkach. Ja w każdym razie zdecydowanie wole pisać sezonowe podsumowania wówczas gdy mogę głownie chwalić drużynę a nie ją ganić. Wbrew pozorom nikt z nas tez nie uważa się za alfe i omegę jeśli chodzi o damską koszykówkę. Nie uprawialiśmy zawodowo koszykówki, nie mamy papierów trenerskich. Ale jednak przez te już ponad 20-lat dość dokładnego śledzenia występów pań na parkietach całego świata jakieś pojęcie o tej dyscyplinie mamy i tymi postami czy komentarzami w mediach społecznościowych chcemy jakoś pośrednio pomóc.

Ładnych parę lat temu, również po klęsce 0-3 z Gdynią (tyle ze w półfinale), zostaliśmy zaproszeni przez pana Ludwik Mięte-Mikołajewicza na spotkanie do klubu, w którym uczestniczył tez pan Sarna i pan Dunin-Stuligostowski, byśmy mogli przedstawić nasz „pomysł” na klub „włącznie” z nazwiskami konkretnych zawodniczek. Zasugerowaliśmy wówczas poszukiwania trenera w Hiszpanii, oraz wskazali kilka (5-6) zawodniczek które naszym zdaniem mogłyby wyciągnąć nas z tej chwilowej zapaście. Z pośród ok 5-ciu które wymieniliśmy jedna przyszła od razu i miała duży udział w naszym awansie do F4 a druga rok później zostając nasza kluczową zawodniczką w drużynie która wywalczyła dwa tytuły MP okraszone awansem do F8 w Stambule. Oczywiście wszystkie te sukcesy klub świecił pod wodzą Hiszpana.. Żeby nie było – daleki jestem od stwierdzenia ze gdyby nie to spotkanie to tych pań i trenera by u nas nie było, lub ze z innym składem personalnym nie osiągnęliśmy więcej (choc to przynajmniej w europie okres naszych największych sukcesów). Ale na pewno to spotkanie i nasze opinie drużynie nie zaszkodziły a może trochę pomogły.

Czemu to piszę? Bo teraz sytuacja jest nie co podobna. Znów jesteśmy na zakręcie, znów dostaliśmy 0-3 w PO od Gdyni, a chciałbym – podobnie jak i inne pikniki – by za rok było już lepiej. W innym temacie Ałgaja proponowała pomóc przy nakręceniu filmiku przed sezonem – wiem że ma taki możliwości i umiejętności. Wiem też ze Ann ma bardzo sensowną propozycje na trenera. I mam ogromną nadzieję ze te propozycje nie zostaną odrzucone przez włodarzy sekcji tylko i wyłącznie dlatego że pochodzą od pikników. I jeszcze raz – nie chodzi o to by zostały tez przyjęte bo „pikniki tak chcą”, ale żeby zostały rozważone. Jeśli w klubie są jakieś lepsze opcje to rzecz jasna powinny mieć pierwszeństwo.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4227
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 09 kwietnia 2019, 13:01

Magdalena Ziętara: Zamierzam zostać. Chciałabym jeszcze coś osiągnąć w Wiśle Kraków
- Po trzecim przegranym meczu ćwierćfinałowym z Arką Gdynia stało się jasne, że ten sezon kończy się dla was ogromnym rozczarowaniem, po raz pierwszy od lat nie udało się włączyć do walki o medale. Co dalej? Rozważa Pani w ogóle pozostanie w Wiśle na kolejny rok?

- Po meczu podszedł do mnie generalny menedżer Łukasz Kwaśniewski i powiedział: głowa do góry! Odpowiedziałam, że jedyna rzecz, która by mnie pocieszyła, to jego deklaracja, że w przyszłym sezonie nadal będzie tutaj drużyna. Powiedział, że będzie. Ja jak najbardziej chcę zostać w Wiśle. Mam nadzieję, że klub też wyraża taką chęć. Natomiast nie wiem, czy oprócz mnie czy Justyny Żurowskiej ktoś jeszcze z tego zespołu będzie miał zamiar zostać. Może po przeprowadzeniu rozmów z dziewczynami któraś jeszcze się zadeklaruje. Na ten moment nie wiadomo też, czy będzie możliwość grania w EuroCup.

- Czy Pani zdaniem budowany w tym sezonie projekt był od początku skazany na porażkę? Czy jednak przy tym składzie personalnym mogło się to skończyć zupełnie inaczej? Trener Wojciech Eljasz-Radzikowski sam szczerze posumował swój czas w Wiśle, kwitując: „młody trener sobie z tym nie poradził”. Trudno się z tym spierać.

- Myślę, że błędy zostały popełnione gdzieś we wrześniu, gdy ta drużyna była budowana. Zespół został oparty na młodych zawodniczkach, co niestety nie przełożyło się na wyniki. Miała być ta szaleńcza młodzieńcza fantazja, ale rzadko było ją rzeczywiście widać. Przez pierwszą część sezonu większość zawodniczek była przybita na boisku, tej radości z gry w ogóle nie można było dostrzec. Po zmianie trenera na chwilę ta radość się pojawiła, ale… nie wiem, czy ta zmiana była dokonana za późno, trudno mi powiedzieć. Nie zwalałabym w każdym razie winy na trenera Wojciecha, przejął tę drużynę w trudnym momencie, praktycznie przed samymi play-offami. Niewiele już mógł zrobić.

- W play-offach trudno daleko zajść opierając się na samej „młodzieńczej fantazji”. Tym bardziej, że wasza rywalizacja z Arką Gdynia rozstrzygała się głównie w końcówkach meczów, gdy potrzeba koszykarskiego wyrachowania. Co ciekawe, w decydującym spotkaniu w ostatnich minutach na parkiecie zabrakło liderki drużyny, czyli Leonor Rodriguez. To dziwi?

-Zgadza się, trener ją w tym momencie posadził na ławce, bo dobry fragment „złapała” Maria Conde. Ale czkawką nam się znów odbiły te nieużyte w odpowiednim momencie faule. Takim błędem zaczęłyśmy sezon, odpadając z Euroligi i tak go też kończymy. Myślę, że gdyby ten drugi mecz w Gdyni potoczył się po naszej myśli, to trzeci mecz u nas też wyglądałby zupełnie inaczej. Tam przegrałyśmy przez szczęśliwą „trójkę” rywalek, a w sobotę same nie trafiłyśmy jednego osobistego w ostatnich sekundach.

- Deklaruje Pani chęć pozostania, mocno utożsamia się Pani z klubem. To musiał być jednak mentalnie wyczerpujący sezon dla Pani, jako dla kapitana drużyny. Ktoś mógłby uznać, że po czterech i pół roku w barwach Wisły warto zacząć nowy etap w karierze. Nie korci Pani taki scenariusz?

- Chciałabym jeszcze coś więcej osiągnąć tu, w Krakowie. Ostatnie sezony nie były udane. Mam nadzieję, że zakontraktujemy dobrego trenera na kolejny sezon. Trener Wojtek tak komentował to wszystko, jakby on nie był do tego przewidywany. On też czuł, że to nie jest jeszcze dla niego czas, że jednak potrzebuje popracować dłużej w roli asystenta. Nie wiem, jaki będzie budżet klubu na kolejny sezon, więc trzeba się wstrzymać z deklaracjami. Nikt nie zakładał przecież, że ten sezon tak wcześnie się dla nas skończy.

https://dziennikpolski24.pl/magdalena-z ... 2-14033939

Na podstawie tego cytatu z Łukasza Kwaśniewskiego pewnie można założyć, że Can Pack zostaje. Ciekawe z jakim budżetem, ale mam nadzieję, że nawet jeśli pieniędzy byłoby trochę mniej niż teraz - co np. spowodowałoby brak Fiba Cup i w konsekwencji zostanie w tym zespole tylko Polek to i tak to o czym Magda mówi, czyli znalezienie dobrego, rokującego (intelektualnie i mentalnie) trenera to jest priorytet.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

em1906
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 07 maja 2017, 19:24

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: em1906 » 09 kwietnia 2019, 16:18

Fajnie,ze CP zostaje,wszystko super ale pasuje w koncu poszukac nowego zrodla finansowania. Jesli chodzi o odejcia z Wisly,to bardzo licze na to,ze od wrzesnia pana Łukasza Kwaśniewskiego przy R22 juz nie zobaczymy.
1963, 1964, 1965, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1975, 1976, 1977, 1979, 1980, 1981, 1984, 1985, 1988, 2006, 2007, 2008, 2011, 2012, 2014, 2015, 2016... CDN.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 11645
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 11 kwietnia 2019, 06:57

Conde wybrana w 3 rundzie draftu przez Chicago.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

em1906
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 07 maja 2017, 19:24

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: em1906 » 11 kwietnia 2019, 11:26

Wszystkie portale o koszu podaly info dalej,na glownej onetu jest info na ten temat,na innych sportowych stronach rowniez. Za to na FP Wisly nie znajdziemy niczego na ten temat. Kolejny kamyczek do ogrodka. Wisla dziala jak beton z lat 90. Okropnie irytujace,bo przeciez to jest powod do dumy dla klubu :roll: Podanie twitta dalej czy wrzucenie kilku zdjec z Maria w barwach Wisly z dopiskiem GRATULACJE przerasta adminow FP? :roll:
1963, 1964, 1965, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1975, 1976, 1977, 1979, 1980, 1981, 1984, 1985, 1988, 2006, 2007, 2008, 2011, 2012, 2014, 2015, 2016... CDN.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4227
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 11 kwietnia 2019, 20:38

W klubie w social media nie potrafią, ale zawodniczki potrafią, wpis Marii Conde z insta https://www.instagram.com/mariaaconde97/
Thank you @wislabasket for the opportunity. A season full of ups and downs but thankful to be able to do what I LOVE every single day.
Vuelta a echar de menos la competición, pero con muchas ganas de nuevos retos y cosas bonitas


Ma to co prawda trochę niestety wydźwięk pt. do widzenia, no ale na to już nic nie poradzimy.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

basket75
Żak
Posty: 431
Rejestracja: 27 marca 2019, 13:00

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: basket75 » 11 kwietnia 2019, 21:33

Wisła musiałaby dysponować na prawdę sporym budżetem na nowy sezon, żeby zatrzymać Conde w Krakowie. Prawda jest taka, że zawodniczkę kuszą już dwa inne kluby z Europy i ciężko będzie Wiśle przebić ich oferty tak od strony finansowej jak i sportowej (na obecną chwilę).

em1906
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 07 maja 2017, 19:24

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: em1906 » 11 kwietnia 2019, 22:02

Pytanie czy te kluby zaoferują Conde regularną grę czy rolę wiecznej rezerwowej i wchodzenie na 5min w meczu, bo z tego co wiem, to dla Niej aktualnie nie liczą się tylko pieniądze ale również możliwość grania w jak największym wymiarze minut. Z tego co wiem, to w grę wchodzi Orenburg, bo tam jest trener, który Conde zna i ją docenia. byc może pójdzie właśnie tam jeśli powyższe warunki będą spełnione

A social media Wisły, to wołają o pomstę do nieba. JEDNA wzmianka na uboczu strony Wisly CP.
Niewykorzystanie tego, że Sky i WNBA podają zdjęcia Conde w koszulce Wisły jest po prostu zbrodnią ale tak jak mówiłam to jest beton.
Wietrzenie w sekcji kosza również jest wskazane.
1963, 1964, 1965, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1975, 1976, 1977, 1979, 1980, 1981, 1984, 1985, 1988, 2006, 2007, 2008, 2011, 2012, 2014, 2015, 2016... CDN.

basket75
Żak
Posty: 431
Rejestracja: 27 marca 2019, 13:00

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: basket75 » 11 kwietnia 2019, 22:09

W Orenburgu w przyszłym sezonie mogła by być tylko rezerwową. W tych klubach, które o niej myślą nikt nie da jej gwarancji minut na boisku. Te minuty trzeba samemu sobie wywalczyć. Conde i jej menago doskonale o tym wiedzą. Kwestia tego co jest lepsze, być gwiazdą w przeciętnym zespole czy walczyć o miejsce w silnym lub bardzo silnym europejskim klubie? W dodatku na parkietach Euroligi.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4227
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 11 kwietnia 2019, 22:25

Z tą gwiazdą to ja bym jeszcze polemizowała...Maria będzie wielką europejską zawodniczką, zrobiła spory postęp, ma świetnie warunki fizyczne i łatwość rzutu, może grać na pozycjach 1-3...niemniej obecnie w obronie gra słabo, ponadto oczywiście miała w RS fragmenty "unstoppable", ale też np. play-off z Gdynią zagrała bardzo rozczarowująco - łącznie eval 16 w 3 meczach.
Wydaje mi się, że dla niej mocny, euroligowy klub to jeszcze za wcześnie, ale z innej strony jest na tyle młoda i zdolna, że nawet jak dostanie mało minut, a potrenuje rok z dobrymi graczami u dobrego trenera to nie ma obaw o to, by jej kariera jakoś przyhamowała.

Oczywiście dla nas to niefajna wiadomość, bo pewnie Conde jest jedną z niewielu (max 3-4) zawodniczek, których zostanie przy R22 ucieszyłoby wszystkich kibiców. Jej odejście nie zwiększa też naszej wiedzy w tematach kluczowych, o których na ten moment nic nie wiemy - czyli jaki będzie budżet? czy będziemy próbować/będzie nas stać na Fiba Cup? no i co z trenerem?
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

basket75
Żak
Posty: 431
Rejestracja: 27 marca 2019, 13:00

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: basket75 » 12 kwietnia 2019, 14:40

Z jednej strony występy w EuroCup to możliwość ściągnięcia pewnych zawodniczek, które bez możliwości grania (i promocji) w EuroCup lub Eurolidze, po prostu nie będą chciały grać w danym klubie, z drugiej strony występy w EuroCup to spore wydatki i na udziale w tych rozgrywkach się raczej nie zarabia, a do tego dopłaca (może za wyjątkiem kilku klubów w Europie...ale nie z Polski). Polskie kluby w taki czy inny sposób (i finansowo i sportowo) traciły...przykład np Bydgoszczy, Torunia z tego sezonu czy Ślęzy z zeszłego. Żeby nie wymieniać więcej i bardziej szczegółowo. Na dzień dzisiejszy (podkreślam: stan na dzień dzisiejszy) z tego co wiem, to raczej do tych rozgrywek nie przystąpi z zespołów wyprzedzających na koniec tego sezonu Wisłę: Ślęza i chyba Artego. Co do Torunia to był i jeszcze przez pewien czas pozostanie duży znak zapytania (kwestie sponsorskie). Arka i Gorzów ze swoimi wysokimi aspiracjami na następny sezon, będą pewnie robiły wszystko by w tych pucharach wystąpić.

em1906
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 07 maja 2017, 19:24

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: em1906 » 12 kwietnia 2019, 16:21

Wisla po raz kolejny sie popisuje brakiem taktu i klasy. Ewelina Kobryn,ktora jest wizytowka Wisly w Europie i na swiecie urodzila synka,inne kluby i portale pogratulowaly - co zrobila Wisla? Zupelnie nic. Mala rzecz, a jak wiele swiadczy o osobach,ktore sie w Wisle w social media bawia. Bawia sie uzywam celowo,bo to nie jest praca tylko zabawa. Naprawde nie da sie wrzucic fotki i slowa GRATULACJE? Pani marketing menager po raz kolejny sie popisuje :roll: wstyd.
1963, 1964, 1965, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1975, 1976, 1977, 1979, 1980, 1981, 1984, 1985, 1988, 2006, 2007, 2008, 2011, 2012, 2014, 2015, 2016... CDN.

paulo2907
Senior
Posty: 3917
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: paulo2907 » 12 kwietnia 2019, 18:03

Rozumiem oburzenie brakiem informacji na stronie Wisły i social media o tym, że wychowanka i wieloletnia koszykarka tego klubu - w ogóle jedna z najlepszych w jego historii - została mamą. Tak, słabe to, powinni podać takiego newsa. Ale bądźmy uczciwi - po trzeciej porażce z Arką na tej stronie i mediach zgasło światło (jedyny wyjątek to jakieś dwa "podaj dalej" na twitterze na tematy choćby pośrednio związane z aktualnymi tematami klubowymi) i pewnie zapali się dopiero, gdy będą jakieś oficjalne newsy o nowym trenerze i zawodniczkach na przyszły sezon. Nie wymagajmy więc "cudów", skoro ogólnie wygląda to tak, jak widać. :roll:

basket75 pisze:Z jednej strony występy w EuroCup to możliwość ściągnięcia pewnych zawodniczek, które bez możliwości grania (i promocji) w EuroCup lub Eurolidze, po prostu nie będą chciały grać w danym klubie, z drugiej strony występy w EuroCup to spore wydatki i na udziale w tych rozgrywkach się raczej nie zarabia, a do tego dopłaca (może za wyjątkiem kilku klubów w Europie...ale nie z Polski). Polskie kluby w taki czy inny sposób (i finansowo i sportowo) traciły...przykład np Bydgoszczy, Torunia z tego sezonu czy Ślęzy z zeszłego.

OK, EuroCup może nie jest prestiżowy, a poziom niemałej części występujących drużyn cokolwiek przeciętny, by - nie powiedzieć - słaby. Z drugiej strony trafiają się tam też zespoły, które bez problemu poradziłyby sobie w Eurolidze. Wiadomo też, że rachunek ekonomiczny to ważna sprawa i nie ma się co porywać z motyką na słońce. Jeśli ktoś nie chce występować w tych rozgrywkach, skupiając się wyłącznie na lidze, to jego sprawa. Tylko niech potem nie dziwi się, że taką postawą dokłada cegiełkę do tego, że pozycja polskiej koszykówki żeńskiej jest taka, a nie inna. Polska liga jest dość ciekawa i wymagająca, ale warto ten poziom potwierdzać w Europie, a nie kisić się we własnym sosie. Jeśli są z tym jakieś problemy, to już zadanie władz klubu, promocji i współpracy z władzami lokalnymi, choćby w celu pozyskiwania dodatkowych funduszy na te rozgrywki. Wiem, że to niełatwy temat, ocierający się o popularność dyscypliny i nie wszędzie mimo starań klubów wychodzi to, jak mogłoby, ale - niestety - niezgłoszenie się do Euroligi mistrzyń Polski z 2017 roku oraz - trzykrotnie - wicemistrzyń Polski z lat 2015, 2016, 2018 nie wystawia dobrego świadectwa tym klubom, delikatnie mówiąc. Może patrzę na to za bardzo z krakowskiej perspektywy, bo Wisła już na dobre zadomowiła się w Eurolidze, miała stabilną sytuację finansową i ugruntowaną pozycję na kontynencie. Ale jakieś kroki trzeba stawiać, aby być rozpoznawalnym i szanowanym nie tylko na własnym podwórku.
Co do aktualnej sytuacji Wisły, to brak występów w EuroCup byłby bez wątpienia problemem, bo pewnie faktycznie tak jest, że kilka ciekawych zawodniczek uzależniałoby występy w tej (ale nie tylko tej) drużynie od udziału w pucharach.
Kilka słów o zmianie trenera koszykarek Wisły: https://nowe-refleksje.blogspot.com/201 ... k.html?m=0


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości