Wicemistrzynie Polski skład mają zamknięty, budżetu niestety nie. Po wycofaniu się Starego Browaru, działaczom AZS-u nie udało się pozyskać strategicznego sponsora.
Wraz ze sponsorem odeszło kilka czołowych zawodniczek - Olga Pantelejewa, Natalia Trofimowa i Gabriela Toma. Zespół opuścił również architekt sukcesu z poprzedniego sezonu - Tomasz Herkt, który wspólnie z innym poznańskim trenerem - Wojciechem Krajewskim, pracuje z koszykarzami Astorii Bydgoszcz. A budżet? Zapięty, ale tylko w 80 procentach.
Liderka została
Nowym szkoleniowcem poznańskiego zespołu został Roman Haber, który jednocześnie pełni funkcje dyrektora klubu. Podobnie jak Herkt w ubiegłym roku, Haberowi przyszło budować zespół praktycznie od nowa. Na szczęście miał trochę ułatwione zadanie, bowiem umowę z AZS-em zdecydowała się przedłużyć Beata Krupska-Tyszkiewicz, niekwestionowany lider drużyny oraz skrzydłowa Monika Ciecierska. Ze srebrnego zespołu pozostały Natalia Mrozińska i Anna Pamuła, które wprawdzie w poprzednim sezonie nie były zawodniczkami podstawowego składu, to już w tegorocznych rozgrywkach powinny stanowić o sile poznańskiego teamu. AZS, choć bez wątpienia będzie słabszy w tym sezonie, to na pewno bardziej ,,poznański’’. Monika Sibora, Aleksandra Karpińska czy Reda Alleliunaite-Jankowska, które w przerwie letniej dołączyły do drużyny, przez wiele sezonów występowały w poznańskim klubie. Działacze AZS-u zawarli też umowę patronacką z Olimpią Poznań w sprawie współpracy. Dzięki niej do szerokiej kadry pierwszej drużyny trafiły 18-letnie Natalia Borak, Alicja Szarowska i Anna Urban.
Dość nieoczekiwanie na ostatnich treningach AZS-u pojawiła się rozgrywająca Ostrovii - Dominika Górczak. Jeśli ostrowski klub nie zostanie zgłoszony do rozgrywek PLKK, niewykluczone, że wychowanka poznańskiej Olimpii trafi do zespołu Romana Habera.
O środek, a może i wyżej
Na co stać będzie poznańskie akademiczki? Na obronę wicemistrzostwa Polski raczej nie. Lotos Gdańsk, Polfa Pabianice i Wisła Kraków na dziś organizacyjnie i personalnie przewyższają pozostałe zespoły. Zresztą w żeńskiej ekstraklasie zapowiada się długo oczekiwana zmiana warty. Wisła zmontowała prawdziwy dream team, w którym nie brakuje Amerykanek z WNBA i oraz reprezentantek Hiszpanii, Białorusi czy Serbii i Czarnogóry. Lotos stracił natomiast m.in. Natalię Wodopianową, Limor Mizrachi i Joannę Cupryś, a wciąż nie wiadomo czy Małgorzata Dydek przedłuży kontrakt z mistrzyniami Polski.
- Stać nas na środek tabeli, ale nie chcę mówić, o które konkretnie miejsce będzie walczyć. Może szóste, może wyższe - stwierdził trener Haber. Na pewno sukcesem byłoby zajęcie lokaty w czołowej czwórce, co wcale nie jest niemożliwe.
Marcin PAWLICKI - Gazeta Poznańska
http://poznan.naszemiasto.pl/sport/411425.html





