Co słychać w Gdyni?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, Kuba, przemoe

walczacy z wiatrakami
Żak
Posty: 229
Rejestracja: 23 września 2008, 06:53

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: walczacy z wiatrakami » 13 grudnia 2013, 23:27

Jaki tu spokój....
i na dobre i na ZŁE!!!

Awatar użytkownika
Matii
Młodzik
Posty: 921
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 13:07
Lokalizacja: Chełm/Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: Matii » 13 grudnia 2013, 23:33

sialalala...

nic się nie dzieje... sialalala...
:lol:
...jest jak jest, nie jak powinno być...

...scena po scenie nasze życie jest jak spektakl
choć nam aktorom być to może trochę nie w smak

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: reaktywacja » 01 lipca 2014, 13:11

Gdyńskie koszykarki już bez Riviery
Młode zawodniczki mają wzmocnić klub


W nowym sezonie napis Riviera zniknie z koszulek i nazwy klubu.

Koszykarki z Gdyni straciły tytularnego sponsora. Z końcem czerwca wygasła umowa zawarta pomiędzy Klubem a firmą Mayland Real Estate, widniejącym w nazwie klubu jako centrum handlowe Riveira. Nazwa i logo drużyny ulegną zmianie. Nie wiadomo jednak, jak będą wyglądały.

Centrum Handlowe Wzgórze, a następnie Riviera były sponsorami gdyńskich koszykarek w dwóch ostatnich sezonach. Także w kolejnym drużyna będzie mieć kolejną nazwę.

Współpraca trwała od 23 października 2011 roku. Początkowo firma Mayland została sponsorem wspierającym gdyńskiej drużyny. Po roku zaangażowanie francuskiego dewelopera zwiększyło się, a firma pozostała sponsorem tytularnym. Gdyńskie koszykarki do końca sezonu 2012/13 występowały pod szyldem Centrum Wzgórze Gdynia. W związku z przemianowaniem nazwy centrum handlowego, od sierpnia 2013 roku zmianie uległa również nazwa zespołu na Riviera.

"W szczególności dziękujemy Prezesowi Maciejowi Kiełbickiemu, Dyrektorowi ds. Marketingu Andrzejowi Jaroszowi oraz Dyrektorowi Centrum Riviera Markowi Ciszewskiemu, jednocześnie życząc dalszego rozwoju działalności CH Riviera w Gdyni." czytamy w klubowym komunikacie.

Drużynę opuściła już najlepsza koszykarka. Do Energi Toruń, która dostała zaproszenie do Euroligi, przeniosła się Małgorzata Misiuk. W tym samym kierunku powinna udać się Karolina Puss, która w poprzednim sezonie doznała kontuzji i niemal całe rozgrywki była poza grą.

Tak jak się można było spodziewać, wolne miejsca w zespole mają wypełnić młode koszykarki z Polski i zagranicy. W gronie krajowych koszykarek znajdą się Angelika Stankiewicz, która jest uważana za dużą nadzieję polskiej koszykówki. Chciałby mieć ją u siebie także kluby z czołówki Basket Ligi Kobiet, ale tylko w Gdyni mogą jej zapewnić sporą ilość minut na parkiecie. 19-latnie rozgrywająca, w minionym sezonie I ligi notowała średnio 16,5 pkt.

Do Gdyni przeniesie się również Magdalena Koperwas. Mierząca 181 cm silna skrzydłowa w poprzednim sezonie grała w AZS Poznań. 21-letnia koszykarka rozegrała w minionym sezonie w I lidze 26 spotkań, w czasie których zdobywała średnio ponad 13 pkt.

Ruchy kadrowe w Rivierze

Zostają: Vadim Czeczuro (trener), Anna Jakubiuk (skrzydłowa), Dominika Miłoszewska (środkowa)

Powinny zostać: Karolina Szlachta (obrońca), Joanna Szymczak-Górzyńska (podkoszowa), Marianna Duszkiewicz (obrońca), Adriana Kukiełko (skrzydłowa), Magda Baryło (obrońca)

Mogą przyjść: Angelika Stankiewicz (obrońca, SMS Łomianki), Magdalena Koperwas (skrzydłowa, AZS Poznań)

Odchodzi: Małgorzata Misiuk (podkoszowa, Energa Toruń)

Mogą odejść: Karolina Puss (obrońca), Danielle Wilson (podkoszowa), Natalia Małaszewska (obrońca), Emilie Johnson (obrońca), Krystyna Matsko (skrzydłowa), Andrea Smith (obrońca)

źródło: http://sport.trojmiasto.pl/Mlode-zawodn ... 81165.html
11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: reaktywacja » 20 sierpnia 2014, 13:33

Jak będzie Wilson, to trzeba by trafić jakąś sensowną małą, by mieć szansę na zwycięską walkę o utrzymanie.


Basket chce zatrzymać amerykańską środkową
Gdyńskie koszykarki rozpoczęły treningi


20 sierpnia 2014, godz. 14:00 autor: ras.

Przygotowania do sezonu Basket rozpoczął w krajowym składzie. Przed startem rozgrywek zespół mają wzmocnić dwie zagraniczne zawodniczki: jedna podkoszowa i jedna występująca na obwodzie.

W 15-osobowym, krajowym składzie rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu koszykarki Basketu Gdynia. Podopieczne Vadima Czeczuro trenują na obiektach GOSiR i czekają na zagraniczne wzmocnienia. Klub negocjuje pozostanie w zespole amerykańskiej środkowej Danielle Wilson, które może zostać jedyną zawodniczką spoza kraju, która przedłuży umowę. Jednocześnie szuka dla niej alternatywy, również spośród koszykarek ze Stanów Zjednoczonych. Budowę młodej kadry ma zakończyć zakontraktowanie zawodniczki obwodowej.

Zajęcia po letniej przerwy gdynianki wznowiły w odmłodzonym składzie. Przypomnijmy, że zespół zasiliły głównie zawodniczki ze Szkoły Mistrzostwa Sportowe w Łomiankach. Z klubem pożegnały się za to podstawowe zawodniczki jak: Natalia Małaszewska czy Małgorzata Misiuk. W Baskecie nie ma też obecnie żadnej z zawodniczek zagranicznych, które dotychczas występowały w Gdyni.

- Na treningach obecne jest wszystkie piętnaście dziewczyn przy czym na niższych obrotach trenuje Dominika Miłoszewska, która zaraz po zakończeniu sezonu przeszła zabieg rekonstrukcji więzadła w stawie skokowym. W zajęciach uczestniczą dodatkowo juniorki z Bryzy Kolbudy - mówi Maciej Schwarz, menedżer Basketu.

- Rozpoczęliśmy od badań wydolności zawodniczek, które wypadły bardzo optymistycznie. W tym składzie jest masa ambicji i energii, każda z tych dziewczyn może wystrzelić z formą i pozytywnie zaskoczyć w Tauron Basket Lidze Kobiet - dodaje.

W Gdyni nie mają jednak złudzeń, że aby nawiązać skuteczną walkę o bezpieczne miejsca w najwyższej klasie rozgrywkowej, trzeba wzmocnić zespół przynajmniej dwiema zawodniczkami zagranicznymi.

Priorytetem jest zatrzymanie podkoszowej Danielle Wilson. Amerykanka w minionym sezonie byłą drugą najlepiej punktującą zawodniczką po Misiuk. Na wypadek, gdyby nie udało się z nią porozumieć, klub szuka dla niej alternatywy w postaci innej koszykarki zza oceanu, mogącej występować na pozycjach 4/5.

- Wysoka zawodniczka jest nam potrzebna w pierwszej kolejności. Później postaramy się jeszcze o pozyskanie zagranicznej zawodniczki grającej na obwodzie. Tutaj wybór na rynku jest dosyć szeroki, więc nie ma pośpiechu - zapewnia Schwarz.

Zawodniczki Basketu pierwsze sparingi rozegrają ok. 9 września. W planach mają także organizację w Gdyni turnieju z udziałem jednej drużyny zagranicznej i dwóch krajowych. W ostatni weekend przed inauguracją rozgrywek, 27-29 września udadzą się na turniej w Toruniu.

RUCHY KADROWE W BASKECIE

Przyszły: Paulina Franka (obrońca, Inea AZS Poznań, juniorki), Karolina Wilk (skrzydłowa, Baton Basket 25 Bydgoszcz), Agata Ostrowska (skrzydłowa, Mon-Pol Płock), Julia Adamowicz (obrońca, King Wilki Morskie Szczecin), Magdalena Koperwas (skrzydłowa, AZS Poznań), Angelika Stankiewicz (obrońca, SMS PZKosz Łomianki), Monika Naczk (obrońca, SMS PZKosz Łomianki), Aleksandra Wajler (SMS PZKosz Łomianki, skrzydłowa), Martyna Pyka (skrzydłowa, SMS PZKosz Łomianki), Karina Różyńska (obrońca, KKS Olsztyn), Angelika Kuras (podkoszowa, MKS MOS Konin)

Zostają: Marianna Duszkiewicz (obrońca), Karolina Szlachta (obrońca, asystentka trenera), Vadim Czeczuro (trener), Anna Jakubiuk (skrzydłowa), Dominika Miłoszewska (środkowa)

Odchodzą: Adriana Kukiełko (skrzydłowa, GTK Gdynia), Joanna Szymczak-Górzyńska (podkoszowa), Magda Baryło (obrońca), Emilie Johnson (obrońca), Krystyna Matsko (skrzydłowa), Andrea Smith (obrońca), Karolina Puss (obrońca, powrót z wypożyczenia do CCC Polkowice), Natalia Małaszewska (obrońca, Polonia Warszawa), Małgorzata Misiuk (podkoszowa, Energa Toruń)

Mogą odejść: Danielle Wilson (podkoszowa)

ras.

Źródło: http://sport.trojmiasto.pl/Gdynskie-kos ... 8.html#tri
11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: reaktywacja » 19 września 2014, 10:11

Basket Gdynia się zbroi. 8) Jeszcze jakaś mała z USA i powalczymy o utrzymanie.

Basket pozyskał reprezentantkę Ukrainy
W piątek inauguracja Pucharu Prezydentów

Kateryna Dorogobuzowa dołączyła do zespołu Basketu Gdynia. Ukraińska koszykarka występująca na pozycji skrzydłowej być może wystąpi w nowych barwach już podczas rozpoczynającego się w piątek w Gdyni turnieju ku czci Małgorzaty Dydek. 24-letnia Dorogobuzowa współpracowała już z trenerem Vadimem Czeczuro w reprezentacji Ukrainy.

W Baskecie Gdynia Kateryna Dorogobuzowa jest drugą zagraniczną zawodniczką po pozyskanej niedawno Amerykance Kelsey Simon. Ukrainka mierzy 185 cm wzrostu i występuje na pozycji silnej skrzydłowej. W sezonie 2013/14 występowała w rosyjskim Energy Ivanovo, gdzie notowała średnio 5,3 pkt oraz 2,1 zb.

Zawodniczka jest dobrze znana trenerowi gdynianek Vadimowi Czeczuro. W czerwcu wspólnie wywalczyli z narodową kadrą awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy na Węgrzech i Rumunii. Podczas spotkań eliminacyjnych, nowa gdyńska zawodniczka notowała średnio 8,3 pkt oraz 4 zb.

- Z Kateryną znamy się od trzech lat. Współpracowaliśmy razem podczas przygotowań oraz meczów reprezentacji Ukrainy. Jej rola w kadrze ma coraz większe znaczenie i w ostatnich spotkaniach eliminacyjnych wychodziła w podstawowym składzie. Śmiało mogę powiedzieć, że w dużym stopniu przyczyniła się ona do naszego awansu na Eurobasket 2015. Jest to zawodniczka, która może występować nie tylko na pozycji silnej, ale również niskiej skrzydłowej. Uważam, że jest to bardzo dobry transfer dla nas i wierzę, że Kateryna może pełnić ważną rolę w zespole Basketu Gdynia - mówi Czeczuro.

Bardzo możliwe, że Dorogobuzowa zadebiutuje już w piątkowym meczu towarzyskim z Energą Toruń w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej (początek o godz. 18). Gdynianki rozpoczną nim udział w turnieju o Puchar Prezydentów ku czci Małgorzaty Dydek. Będzie to pierwszy przedsezonowy sparing Basketu.

W niedzielę o godz. 10 podopieczne trenera Czeczuro zagrają natomiast ze szwedzkim Telge Basket. To spotkanie rozegrane zostanie w hali Centrum Sportu Akademickiego Politechniki Gdańskiej przy ul. Zwycięstwa 12 w Gdańsku.

RUCHY KADROWE W BASKECIE
Przyszły: Kateryna Dorogobuzova (Ukraina, skrzydłowa, Energy Ivanovo), Kelsey Simon (USA, środkowa/skrzydłowa, Miami Redhawks), Paulina Franka (obrońca, Inea AZS Poznań), Karolina Wilk (skrzydłowa, Baton Basket 25 Bydgoszcz), Agata Ostrowska (skrzydłowa, Mon-Pol Płock), Julia Adamowicz (obrońca, King Wilki Morskie Szczecin), Magdalena Koperwas (skrzydłowa, AZS Poznań), Angelika Stankiewicz (obrońca, SMS PZKosz Łomianki), Monika Naczk (obrońca, SMS PZKosz Łomianki), Aleksandra Wajler (SMS PZKosz Łomianki, skrzydłowa), Martyna Pyka (skrzydłowa, SMS PZKosz Łomianki), Karina Różyńska (obrońca, KKS Olsztyn), Angelika Kuras (podkoszowa, MKS MOS Konin)

Zostały: Marianna Duszkiewicz (obrońca), Karolina Szlachta (obrońca, asystentka trenera), Anna Jakubiuk (skrzydłowa), Dominika Miłoszewska (środkowa)

Odeszły: Adriana Kukiełko (skrzydłowa, GTK Gdynia), Joanna Szymczak-Górzyńska (podkoszowa), Magda Baryło (obrońca), Emilie Johnson (USA, obrońca), Krystyna Matsko (Ukraina, skrzydłowa), Andrea Smith (USA, obrońca), Karolina Puss (obrońca, powrót z wypożyczenia do CCC Polkowice), Natalia Małaszewska (obrońca, Polonia Warszawa), Małgorzata Misiuk (podkoszowa, Energa Toruń)

Może odejść: Danielle Wilson (USA, podkoszowa)

źródło:
http://sport.trojmiasto.pl/W-piatek-ina ... 83553.html
11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: przemoe » 19 września 2014, 19:58

Ukrainka furory dziś nie zrobiła, ale jakiś solidny poziom prezentuje. Pani Simon za to nie gwarantuje nawet tego. Może 10kg temu byłaby chociaż zwinniejsza na desce. Młodzież wiadomo jak to młodzież raz lepiej raz gorzej, ale od niej wymagać stałego dobrego poziomu jeszcze nie wypada. Niemniej walka jest, chęć też, więc można się cieszyć, sekcji turystycznej nie widać, można spodziewać się dużej rotacji do upadłego.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
nowy użytkownik
Nowy na forum
Posty: 54
Rejestracja: 31 lipca 2015, 18:20
Lokalizacja: Trolluń

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: nowy użytkownik » 08 września 2015, 19:23

Co słychać w Gdyni :P. Agnieszka Bibrzycka przywitała się z kibicami grając w pierwszym meczu sparingowym podczas turnieju w Gdyni i... później już nie grała? Teraz w dwóch meczach w Toruniu też nie widać Jej w składzie :roll:
Jestem z Trollunia... to widać! ;). Jestem z Trollunia... to słychać! :) Jestem z Trollunia... to widać, słychać i czuć! :D

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: przemoe » 08 września 2015, 21:46

Naciągnięty mięsień trzeba oszczędzać, przyda się do biegania w meczach o coś a skład mamy taki, że młodzież niech się uczy szybko przez rozpoznanie bojem, bo będzie potrzebna.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: reaktywacja » 28 marca 2017, 20:51

Postanowiłem odkurzyć ten zapomniany zupełnie temat by podsumować miniony już prawie (bo został jeszcze Final Eight EEWBL) sezon.

Sezon zaczął się i zakończył pechowo. Wybrano zawodniczki zza oceanu, których drużyny walczyły prawie do końca (w przypadku New York Liberty i Carolyn Swords) lub do samego końca (w przypadku Minnesoty Lynx i Renee Montgomery) w play off WNBA, przez co i Montgomery, i Swords zabrakło w pierwszej fazie rozgrywek ligowych, kiedy Basket przekreślił swoją szansę do dobre rozstawienie w PO Basket Ligi Kobiet. Ponadto, Kasia Dydek, przy wielu jej zaletach, nie jest trenerem z prawdziwego zdarzenia. To chodzący spokój, człowiek do rany przyłóż. Nauczyła się wprawdzie krzyknąć na dziewczyny podczas rzadko branych przez siebie timeoutów, ale było to sztuczne, wymuszone i nienaturalne. Dziewczyny o mocnym charakterze, jak Skerović, robiły co chciały i - niestety - zazwyczaj lepiej im to wychodziło niż Kasi.

Zmiana trenera na Marka Lebiedzińskiego to pierwszy dobry ruch w tym sezonie. Nie dlatego, że jest on dobrym trenerem. Swoją nieporadnością w kluczowych momentach meczów i brakiem pomysłu (jak podczas play off) Lebiedziński udowodnił, że to jeszcze dla niego nie czas na stanowisko "pierwszego". Pozytywnie oceniam tę zmianę, bo to pierwszy raz w tym sezonie, kiedy prezes Witkowski porzucił sentyment na rzecz dobra drużyny. To zmiana symboliczna. Poprzedni pomysł prezesa należy pożegnać całkowicie i ostatecznie: nie da się zbudować dobrej drużyny w oparciu o dziewczyny, które pamiętają czasy świetności Lotosu. A to z tej prostej przyczyny, że większość z nich jest już na lub tuż przed emeryturą. No i nie przyciągną dodatkowych widzów na trybuny, bo obecni widzowie ich nie pamiętają. Oczywiście - na upartego znajdzie się kilka takich, jak Snytsina czy rozczarowująca w tym sezonie Kobryn, które wciąż prezentują przyzwoity poziom, ale ta optyka (w myśl której obsadzono w Gdyni na stołku trenerskim Kasię Dydek) była, jak się okazało, po prostu chybiona. Odwołując Kasię prezes zdecydował się na jedyny słuszny ruch z perspektywy dobra drużyny.

Ponowna zmiana trenera, tym razem już nie na noname`a, a na trenera z najwyższej półki - Gundarsa Vētrę, to nasz największy kapitał na przyszły sezon, bo nie mam wątpliwości, że dobry trener z materiałem zawodniczym, jaki miał do dyspozycji duet Dydek/Lebiedziński, ugrałby coś więcej w naszej lidze. Co więcej - znów dobrym rozwiązaniem wydaje się pozostawienie na stanowisku drugiego Lebiedzieńskiego, bo wcale nie przekreślałbym go ostatecznie. Terminując u klasowego trenera ma szansę na naukę.

Wracając do bieżącego sezonu. Od razu rozsypała się koncepcja gry z nieco silniejszym niż rok temu polskim składem. Kontuzja faworytki do pierwszej piątki Aldony Morawiec i długi czas oczekiwania na powrót do dyspozycji Anety Kotnis, właściwie wymusił postawienie na te zawodniczki, które w ubiegłym roku zdążyły zawieść - Anię Jakubiuk, Kamilę Podgórną i Dominikę Miłoszewską. Choć każda z innego powodu - wszystkie miały coś do udowodnienia. Przede wszystkim to, czy mają szansę rozwinąć się i być pełnoprawnymi zawodniczkami ligowymi.

I od nich rozpocznę swoje oceny indywidualne:

Anna Jakubiuk - o dziwo udowodniła, że potrafi zdobywać punkty, a zaangażowanie było charakterystycznym elementem jej gry, bez trudu wywalczyła sobie miejsce w pierwszej piątce Basketu i zrobiła postęp, była też najregularniejszą z Polek w zespole, dlatego sezon w jej wykonaniu oceniam naprawdę dobrze i mam nadzieję, że zostanie na przyszły rok. Wszystko zresztą na to wskazuje.

Kamila Podgórna - z nią wiązałem największe nadzieje, stąd też spore rozczarowanie, bo często przegrywała nie tylko z Anią, ale też ze słabiutką Karoliną Puss. Kama grała bardzo nierówno, potrafiła ciągnąć grę zespołu, jak w ostatnim meczu play off, ale nie zapominajmy, że jej szaleńcze i nieszablonowe akcje często są następstwem innych, równie nieprzemyślanych akcji, tyle, że zakończonych mizernym efektem, których w PO też uświadczyliśmy sporo. Niestety, nie wierzę, że ten stan może się zmienić w przyszłości - to zawodniczka typu "jeździec bez głowy". Na jej korzyść zapisać można tylko tyle, że jest młodziutka, nie odpuszcza w obronie, wciąż ma tylko 20 lat, więc można dać jej kolejną szansę. Jednak jak odejdzie, żałować nie będę.

Dominika Miłoszewska - niestety, słabsza i gorsza wersja Marty Jujki, zawodniczka niezwykle chimeryczna, przegrywająca większość starć pod koszem głową, bo umiejętności jej nie brak. Zupełnie się pogubiła w tym sezonie. Miała też jakieś konflikty w drużynie. Jelena potrafiła ostentacyjnie nie dostrzegać jej na parkiecie. Życzę jej by się odbudowała, ale jak najdalej od Gdyni.

Karolina Puss - zawodniczka, która, jak się wydawało, będzie szerokim uzupełnieniem składu, ale i u Dydek, i u Lebiedzińskiego grywała w pierwszej piątce. Miewała w tym sezonie wzloty i upadki, przyjechała z nadwagą, choć w trakcie sezonu popracowała nad siłą fizyczną i pod koniec sezonu zaczęła wykorzystywać warunki fizyczne w grze. Ma dobry dwutakt - to właściwie jedyny element koszykarskiego rzemiosła, który u niej nie szwankuje. Choć w połowie sezonu dołożyła zaangażowanie i ambicje, którymi potrafiły czasem przykryć braki czysto koszykarskie. Były mecze, że podrywała zespół i chwała jej za to. Mam nadzieję w przyszłym roku widzieć ją będę w innych barwach.

Amalia Rembiszewska - zgodnie z przewidywaniami dostawała dużo więcej szans niż w ubiegłym roku. Niestety, nie zrobiła postępu. To kolejna zawodniczka, która, jak Miłoszewska, wiele potrafi, ale unika fizycznej walki pod koszem, nawet w sytuacji, gdy tę w 80 procentach brała na siebie Swords. Ciągle młoda, ciągle perspektywiczna, ale kurczę ile można? O niej słychać to już od 4-5 lat. Czas chyba zmienić klimat i dać szansę innym. Według mnie to nie jest materiał na czołową ligową zawodniczkę, a w najlepszym razie na zawodniczkę drużyn walczących o utrzymanie. Skoro Basket ma inne aspiracje to najwyższy czas się pożegnać.

Aneta Kotnis - wróciła po ciężkiej kontuzji na drugą część sezonu. To trudne i niewdzięczne zadanie. Ale szybko udowodniła, że jest bardzo wartościowym graczem na pozycji numerr cztery. Jest szybka, zwinna, dużo pracuje na drużynę. Zdecydowanie warto było pomóc jej wrócić do dyspozycji, bo - mam nadzieję - w przyszłym sezonie będziemy mieli z niej pociechę.

Aldona Morawiec - wielka szkoda, że jej gra w Gdyni skończyła się właściwie zanim się zaczęła. Zapowiadało się dobrze. :roll:

Monika Gigalauskyte - to był dla niej ważny sezon i myślę, że śmiało można stwierdzić, że był to sezon udany. Nie jest to gracz wyjątkowo stabilny, miewa wahnięcia formy również na przestrzeni jednego meczu, ale to bardzo rzetelna zawodniczka, która nigdy nie będzie wirtuozem na swojej pozycji, jednak zasłużenie grała w pierwszej piątce. Na jej niekorzyść działają dwie rzeczy: na tej pozycji jest wiele dobrych i bardzo dobrych zawodniczek oraz to, że jej boiskowa charakterystyka jest bardzo zbliżona do Anety Kotnis. Myślę, że może zostać na kolejny rok, bo nie zawiodła, niemniej jak odejdzie, to trudno być zaskoczonym.

Renee Montgomery - dawno nie było takiej Amerykanki w Gdyni. Ashley Shields w ubiegłym roku to jakieś 60 procent możliwości Renee. Naturalna liderka zespołu, niemniej przy niej na parkiecie koleżanki nie były specjalnie kreatywne w ataku - piłka trafiała do Montgomery lub Swords i niech sobie radzą. Tak nie może być w przyszłym sezonie niezależnie od tego, jakie Amerykanki będą grać w Gdyni. Koszykarsko nie zwiodła, jednak jej koklusz to powód, że sezon tak jak zaczął się, tak i zakończył dla nas pechowo. Życzę Renee powrotu do zdrowia. Jednak nie wiem czy chciałbym jej powrotu do Gdyni - chyba wolałbym, by trafiła tu zawodniczka, która w większym stopniu będzie pracować na drużynę, choć znaleźć zawodniczkę tej klasy co Renee wcale nie będzie łatwo.

Carolyn Swords - prawdziwy tytan walki pod tablicami. Niczym Gosia Dydek, szturchana, łapana, wypychana często nieprzepisowo przez słabsze fizycznie i niższe rywalki. Podobnie jak z Gosią Dydek rywalki często zmieniały się w trzy lub cztery by ją zneutralizować. I podobnie też potrafiłą dać się im wyprowadzić z równowagi i złapać bezsensowne przewinienia. Żelazny punkt obrony i ataku. Bardzo solidna zawodniczka z dobrym warsztatem i niezłą motoryką. Na warunki europejskie nie potrzeba lepszego centra. Bardzo chętnie widziałbym ją również w przyszłym sezonie, ze świadomością, że trudno po niej spodziewać się czegoś więcej niż 12 pkt i 8-10 zbiórek w ważnych meczach. Ale - ona właściwie jest gwarantcją, że tak będzie, czego o wielu dobrych zawodniczkach trudno powiedzieć.

Jelena Skerović - mózg zespołu. Lata jednak lecą i robią swoje. Ma świetny przegląd pola, jest naturalną liderką, ma cechy wolicjonalne rasowego playmakera, ale czasu się nie oszuka. Jest wolna i przewidywalna dla dobrych rozgrywających, z nieco słabszymi radzi sobie dzięki cwaniactwu i doświadczeniu. Bywa, że jej gra to poezja, bywa, że jest bezsilna i ogrywają ją młode dziewczynki, które do pięt jej koszykarsko nie dorastają. Wszystko przez karnet na całe spotkanie i odpoczywanie tylko wtedy, gdy naprawdę nie miała już sił na nic. Wciąż odkupuje swoje winy za czasy gry w Wiśle 8) i robi to najlepiej jak potrafi. Dywagacje na temat tego, czy powinna zostać czy nie są bezpodstawne, bo ma kontrakt na nowy sezon, ale jeśli Basket ma się liczyć w walce o medale, musi przejść na system "wiślacki" i grać na dwie rozgrywające. Podgórna jest na tę funkcję o wiele za słaba. Trzeba by mieć dobrą europejską rozgrywającą, dzięki której Jelena będzie grać o 10 minut mniej w sezonie. Inaczej nie zrobimy kroku naprzód w przyszłym sezonie, bo Skerović wbrew samej sobie może okazać się hamulcowym.

Podsumowując:
Wyszło mi z tej wyliczanki, że na przyszły sezon powinny zostać Skerović, Swords, Kotnis i Jakubiuk. Że rozważyć można grę Grigalauskyte, Montgomery, Morawiec i ewentualnie Podgórnej. Że czas rozstać się z Miłoszewską, Puss i Rembiszewską oraz chyba z Podgórną. Wynika z tego, że warto przebudować polski skład, bo ponownie Polki w Baskecie były jednymi z najsłabszych w lidze i czas najwyższy to zmienić. Kręgosłup drużyny w kształcie: Skerović - Montgomery - Swords dawał względny spokój w grze i podnosił kulturę gry do niespotykanego w poprzednich dwóch latach poziomu. Za często jednak pozostałe zawodniczki nie angażowały się w grę w ataku. To wszystko jednak, biorąc pod uwagę bardzo mało meczów zakończonych zwycięstwami z zespołami środka stawki i czołówki, które sezon zakończą na pewno przed gdyniankami, o wiele za mało. Jeśli Basket w przyszłym roku ma się bić o coś więcej niż w obecnym, trzeba wprowadzić zmiany w składzie. I gruntownie przemyśleć pomysł walki na trzech frontach, który w tym roku spalił na panewce, choć w EEWBL ciągle jeszcze wszystko jest możliwe.
11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

ChrisLbn
Młodzik
Posty: 904
Rejestracja: 19 września 2016, 08:55

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: ChrisLbn » 10 października 2017, 12:50

Gdyński Basket otrzymał z funduszu promocyjnego miasta na sport w drugim półroczu 2017 roku kwotę 370 tys. zł netto. To mniejsza kwota niż wiosną tego roku, gdy do klubu z tego samego tytułu wpłynęło z miasta 548 780, 49 zł netto, natomiast nieco większa niż za analogiczny okres przed rokiem. W drugim półroczu 2016 było to 337 943,90 zł.

https://sport.trojmiasto.pl/Promocja-As ... 17288.html
Nadziei uczą, ci co na stos, umieli rzucić swój życia los...

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: reaktywacja » 25 stycznia 2018, 10:54

Aldona Morawiec już skończyła sezon. :(

https://sport.trojmiasto.pl/Dramat-kosz ... 20486.html
11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

ChrisLbn
Młodzik
Posty: 904
Rejestracja: 19 września 2016, 08:55

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: ChrisLbn » 02 marca 2018, 07:20

Aldona Morawiec o swojej kontuzji i jej leczeniu, a także o szansach Basketu w obecnym sezonie.

https://sport.trojmiasto.pl/Aldona-Mora ... 21611.html
Nadziei uczą, ci co na stos, umieli rzucić swój życia los...

ChrisLbn
Młodzik
Posty: 904
Rejestracja: 19 września 2016, 08:55

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: ChrisLbn » 10 kwietnia 2018, 12:54

Z tytułu promocji miasta w pierwszym półroczu 2018 roku Basket otrzymał nieco ponad 640 tysięcy złotych. To znacznie większa kwota niż jesienią poprzedniego roku, gdy klub z tego samego tytułu został zasilony kwotą 370 tys. zł. Także w skali sezonu nastąpił wzrost w porównaniu z rozgrywkami 2016/17. Wówczas było to łącznie niespełna 900 tys. złotych. Obecnie został przekroczony milion złotych.

https://sport.trojmiasto.pl/Gdynia-plac ... 21511.html
Nadziei uczą, ci co na stos, umieli rzucić swój życia los...

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: reaktywacja » 23 kwietnia 2018, 15:28

https://sport.trojmiasto.pl/Paulina-Mis ... 23203.html

Widzę tu jednak pewną niekonsekwencję - podpisując Misiek i zostawiając Jakubiuk, Ossowską, Makurat i Morawiec właściwie dwie z piątki będą poza rotacją (gdy Aldona wróci do zdrowia). Dla Makurat na pewno znajdzie się miejsce na parkiecie, Misiek też dostanie swoje minuty. Ossowska to duży talent i warto w nią inwestować. Ale Jakubiuk już wielokrotnie ujawniała nieprzydatność do gry w Baskecie, a Aldona właściwie dubluje pozycję Ani Makurat i gdy obie były zdrowe grała Ania, a Aldona siedziała na ławie. Zmiana nastąpiła wtedy, gdy Ania była kontuzjowana. Zakładając, że przyjdzie przynajmniej jedna Amerykanka na pozycję 2/3 nie ma gdzie trzymać tych skrzydłowych, mało lub nic nie wnoszących do gry.

Na razie więc tak to według mnie wygląda:

Balintova / Skerović / Podgórna
??? (Amerykanka na pozycję 2/3) / Makurat / Morawiec (?)
Misiek / Jakubiuk / Ossowska
??? (Aleksandravicius) / ??? (Handy)
??? (Amerykanka) / Rembiszewska

lub

Balintova / Skerović
Makurat / Podgórna / Morawiec (?)
??? (Amerykanka na pozycję 2/3) / Misiek / Jakubiuk / Ossowska
??? (Aleksandravicius) / ??? (Handy)
??? (Amerykanka) / Rembiszewska

W każdej konfiguracji pozostawienie Handy to strata miejsca dla zawodniczki zagranicznej. Bo Ok, ona jest bardzo pracowita i gra pod drużynę, ale umiejętności też się liczą...
11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

reaktywacja
Junior
Posty: 2083
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: Koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gdyni?

Postautor: reaktywacja » 27 sierpnia 2018, 12:56

11 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: rgg i 11 gości