Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ TelecomMedia Nicole Anaejionu

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ TelecomMedia Nicole Anaejionu

Postautor: Viallos » 22 października 2004, 18:25

Amerykańska koszykarka chciałaby zostać w Europie na dłużej. Zdobyć doświadczenie, które pomogłoby jej trafić do WNBA.

Czarnoskóra, mierząca 188 cm 23-latka jest pierwszą w historii gorzowskiej koszykówki zawodniczką z USA. Będzie grać na pozycji centra. Jeśli pomyślnie przejdzie testy to pozostanie w AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów do końca rozgrywek. Anaejionu w poprzednich latach występowała w akademickim zespole Detroit Titans. Była liderką tej drużyny. W ostatnim sezonie w 29 meczach zdobywała prawie 11 pkt, miała średnio ponad siedem zbiórek, 1,5 przechwytu i jeden blok na spotkanie. Znalazła się w pierwszej piątce najlepiej broniących zawodniczek w rozgrywkach. Teraz bardzo chce te walory zaprezentować gorzowskim kibicom, dla których występ koszykarki z USA będzie wielką atrakcją.

Ireneusz Klimczak: Jak to się stało, że prosto by występach w amerykańskiej drużynie uniwersyteckiej trafiłaś do Europy, do Polski?

Nicole Anaejionu: Pod koniec występów w Detroit powiedziałam mojej trenerce, że jestem zainteresowana grą za oceanem. Przyjaciel jednej z nich Jim Clibanoff skontaktował się ze mną i poznał ze znanym w Polsce koszykarzem Joe McNaullem. Od niego dowiedziałam się, że gorzowski klub szuka zawodniczki z USA, wysłałam kasetę i oto jestem.

Dla młodej dziewczyny taka wyprawa wiązała się pewnie z wielkimi obawami. Przyjechałaś sama?

- Oczywiście. To było wielkie przeżycie, bo prawdę mówiąc nie lubię latać samolotem, a do tego nikt mi nie towarzyszył w podróży. Wyprawa do Polski trwała ponad dziewięć godzin. Z Chicago przyleciałam do Warszawy, później do Poznania i wreszcie do Gorzowa.

Miałaś wcześniej jakieś kontakty z Polską? Może na uczelni spotkałaś na przykład polską koszykarkę?

- Nie. Nie miałam żadnych kontaktów z waszym krajem. Zresztą w ogóle pierwszy raz widzę inne miejsca niż Stany. Mój tata wyszukał w Internecie trochę informacji o Polsce, drużynie, do której miałam trafić i innych waszych zespołach. To właściwie wszystko. Choć nie. Widziałam w akcji polską dziewczynę. Jak ona się nazywa? Margo? Tak Margo Dydek. Ona występuje w WNBA.

Jesteś pierwszą zawodniczką zagraniczną w gorzowskim klubie.

- O mój Boże naprawdę? Nie wiedziałam. Pewnie kibice będą szczególnie przyglądać się mojej grze.

Tak, ale nie pierwszą Amerykanką w polskiej lidze. W Gdyni grają gwiazdy WNBA Elaine Powell i Deanna Nolan, w Krakowie gra Shannon Johnson. Dzwoniłaś do starszych koleżanek z prośbą o informacje o Polsce i naszej koszykówce?

- Nie, spróbuję poznać je i złapać jakiś kontakt podczas spotkań w Polsce. Powell i Nolan widziałam podczas meczów Detroit Schock w WNBA. To znakomite koszykarki, wasza liga nie może więc być słaba. O Polsce i drużynie z Gorzowa opowiadał mi tylko Joe, który zresztą cały czas jest ze mną w kontakcie.

Pewnie jeszcze nie zdążyłaś poznać koleżanek z gorzowskiego zespołu. Działacze i trenerzy chwalą się w Polsce, że mamy najmłodszą i najładniejszą drużynę w lidze. Będzie Ci pewnie raźniej, gdy w zespole są same Twoje rówieśniczki.

- Poznałam już Agnieszkę Szott, która bardzo mi pomaga po przyjeździe do Gorzowa no i oczywiście trenera. Ona powiedziała mi, że trafiłam do młodego zespołu i bardzo się z tego cieszę. Z dziewczynami w tym samym wieku łatwiej złapać kontakt, mam nadzieję, że pomogą mi poznać nowy kraj i szybko nauczyć się waszego języka.

Zobaczyłaś już miasto? Deszczowa pogoda trochę zniechęca do wycieczek, ale uwierz, że w Polsce są też słoneczne dni. Gorzów przy Detroit, gdzie ostatnio grałaś, wygląda pewnie jak malutka mieścina.

- Pierwsze godziny po przylocie głównie przespałam. Zmęczenie i zmiana czasu dały mi się we znaki. Miasto oglądałam głównie z okna samochodu, w drodze na halę. Gorzowa nie da się porównać do Detroit. Przecież w amerykańskiej aglomeracji mieszkają miliony ludzi.

W kilku najbliższych meczach dostaniesz szansę pokazania się. Trenerzy liczą, że będziesz zdobywać około 10 punktów i pomożesz zespołowi w zbiórkach. Chciałabyś na dłużej pozostać w Gorzowie?

- W mojej drużynie akademickiej trenerki wymagały ode mnie podobnych rzeczy. Zbiórki to była moja specjalność, często kończyłam także mecze z "double figures", czyli z co najmniej dziesięcioma punktami i zbiórkami. W tych elementach chciałabym być równie skuteczna w Polsce. Uwielbiam wygrywać. Chcę pomóc mojej nowej drużynie odnosić sukcesy. Tylko wtedy pod koniec sezonu będę czuła się komfortowo i będę mogła myśleć o powrocie tutaj. Nie zakładam, że zagram tutaj jeden, czy drugi mecz i wrócę do domu. Myślę raczej, aby zostać w zespole na dłużej, nawet na dwa, trzy sezony. Nabrać doświadczenia, poznać nowych ludzi, zupełnie nowe miejsca w waszym kraju czy w Europie.

Występy w Polsce czy Europie to Twój sportowy plan na najbliższe sezony czy jednak chciałabyś dostać się do WNBA?

- Właśnie gra tutaj może bardzo mi pomóc. Dobre występy powinny stać się przepustką do występów w lidze zawodowej w moim kraju. Wiem, że najbardziej zadowoleni z mojej gry w WNBA byliby moi rodzice. Ale to nie jest dla mnie żaden nadrzędny cel. Rozważę każdą propozycję. Po prostu chcę dobrze grać w koszykówkę w jakimś ciekawym miejscu, wśród ludzi, którzy dadzą mi taką szansę.

Życzę więc powodzenia i spełnienia wszystkich planów. Aby Twoja przygoda z Gorzowem potrwała znacznie dłużej.

- Dziękuję i zapraszam kibiców na mecze naszego zespołu. Trzymajcie za nas kciuki.

Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość