Razem ciągniemy ten wózek - rozmowa z Andrzejem Nowakowskim

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Razem ciągniemy ten wózek - rozmowa z Andrzejem Nowakowskim

Postautor: Kuba » 26 października 2004, 16:08

Inauguracja sezonu w Polkowicach była bardzo udana, ale Ostrovią to chyba mało wymagający rywal?

- Rzeczywiście zespół z Ostrowa nie był dla nas najsilniejszym rywalem. Mimo to nasza defensywa pozostawiała wiele do życzenia, choć zdaję sobie sprawę, że niektóre nasze błędy wynikały z częstej rotacji, bo w tym meczu graliśmy całą dziesiątką zawodniczek. Jestem zadowolony z zaangażowania dziewczyn w grę, ale widzę też problemy, które są przed nami. Musimy jeszcze dużo pracować, aby nauczyć się czytać grę oraz po to, by dziewczyny zachowały więcej rozsądku i opanowania w niektórych akcjach. Ogólnie inauguracja w Polkowicach była udana, ale początek sezonu mamy trudny. Za nami już mecze z Lotosem i Polfą, a w krótkiej perspektywie wyjazd do Krakowa - gramy niemal po kolei z najsilniejszymi rywalami.

Na co stać wasz zespół w tym sezonie?

- Pierwszą rundę mamy bardzo trudną, bo większość meczów gramy na wyjeździe, a już na początku z faworytami ligi. Nie ukrywam, że przyjechałem tutaj zrobić określony wynik sportowy, a środowisko polkowickie interesuje tylko medal. Nie patrzę na transfery naszych rywalek, np. dość wyraźne wzmocnienia Pabianic czy Wisły, która ma aż dziesięć nowych zawodniczek. Uważam, że zespół z Polkowic wzmocnił się bardzo, a tym wzmocnieniem jest … stabilizacja składu. Do tego doszła Olga Żytomirska, która bardzo ciężko pracuje. Na razie ta praca nie ma przełożenia na wkład w zespół, ale sądzę, że ta młoda perspektywiczna zawodniczka w końcu zaskoczy i będzie doskonałym uzupełnieniem tej drużyny.

Jeśli już mówimy o wzmocnieniach, to na pewno jest nim pańska obecność w tym klubie.

- Nie chcę tak mówić. Trener bierze na siebie porażki, a zwycięstwa to domena całej drużyny. W ubiegłym roku ten zespół pod wodzą Wojtka zdobył czwarte miejsce w lidze i wygrał Puchar Polski, a to jest duże osiągnięcie klubu i trenera. Po przyjściu do Polkowic bardzo szybko dogadałem się z Wojtkiem i coraz lepiej też dogaduje się z dziewczynami, bo mamy wspólny cel. Trenujemy bardzo mocno i przez ten rok, poza określonym wynikiem sportowych, chcielibyśmy wypromować pełnoprawne reprezentantki Polski.

Udało się to panu w ŁKS Łódź.

- To prawda. Perlińska czy Kenig nie były bardzo znanymi zawodniczkami. Natomiast po roku czy dwóch latach pracy z nimi udało się doprowadzić do tego, że są podstawowymi zawodniczkami w reprezentacji. Wykonały bardzo ciężką pracę. To przekonuje dziewczęta z Polkowic do takiej pracy. Z niektórymi są bardzo dobre efekty, ale niektóre muszą jeszcze zmienić mentalność. Ale to jest jeszcze chwila i na pewno się uda. Zrobię wszystko, żeby się udało.

Poprzeczkę macie zawieszoną bardzo wysoko.

- Na pierwszym spotkaniu dziewczynami powiedziałem: Dziewczyny! Mnie interesuje medal! Przyszedłem tu ciężko pracować. I rzeczywiście – trenujemy dwa razy dziennie po dwie godziny. W pewnym momencie trzeba będzie odpuścić trochę obciążenia, żeby nadrobić świeżości. Ale teraz ładujemy akumulatory na kwiecieć i maj przyszłego roku. Te dziewczęta zasługują na to, by wywalczyć medal. A czy wszystko zaskoczy? To zależy tylko od nich i d nas – trenerów. Sprawy organizacyjne nie maja wpływu na pracę szkoleniową, w przeciwieństwie do sytuacji, którą miałem w Łodzi. W Polkowicach klub jest znakomicie zorganizowany.

W Łodzi stawiał pan na młodzież. Talentów nie brakuje też w Polkowicach.

- Orientuję się już trochę, jak to wszystko wygląda. Nastąpiła zmiana struktur organizacyjnej grup młodzieżowych. Wojtek Spisacki jest trenerem-koordynatorem, chodzi na zajęcia, podgląda dziewczyny i rozmawia. Ja staram się oglądać mecze młodziczek i kadetek. Filozofia jest prosta – trzeba szukać młodych, zdolnych zawodniczek. Piramida jest, ale wszystko zależy od wartości szkolenia, czyli od tego, jak do swej pracy podejdą trenerzy. Myślę, że są bardzo zaangażowani, chcą się pokazać. Jest tu dobra atmosfera dla koszykówki. Ćwiczy dużo dziewcząt, ale muszą jeszcze dużo pracować nad techniką i motoryką. Zauważyłem już świetne dziewczynki m.in. w MOS Wrocław i we Wschowie. Takie dziewczyny trzeba tutaj ściągać i nad nimi pracować.

Po objęciu posady trenera w Polkowicach powiedział pan, że Wojciecha Spisackiego nie będzie traktował jak swojego asystenta, ale równorzędnego drugiego trenera. Jak sprawdza się ten układ?

- Prowadzimy zespół razem. Nie mógłbym przecież pozwolić sobie, aby tak doświadczonego faceta z sukcesami odstawiać na boczny tor, bo byłaby to szkoda dla koszykówki, zespołu i dla mnie. Z Wojtkiem uzgodniliśmy sobie pewne sprawy, które obaj respektujemy. Układ jest czytelny i wiarygodny do sytuacji, jaka jest w zespole. Poza tym Wojtek wie o bardzo wielu sprawach, do których ja mógłbym dochodzić bardzo długo. Nigdy nie pracowałem w tak małym środowisku, a Wojtek jest tu kilka lat i jego pomoc jest istotna.

Przystosował się pan już do nowego, małego środowiska?

- Nie mam z tym większych problemów. Mieszkam w Polkowicach żoną. Dużo czasu poświęcam na treningi. Chcę, aby wynik mojej pracy był widoczny. W rodzinnej Łodzi od sierpnia byłem zaledwie raz. Tu mam wygodę, bo z domu na trening idę 7 minut. A w Łodzi zanim dotarłem z domu do klubu, minęło 40 minut.

Jak się pracuje z tym zespołem?

- Dziewczyny, które poświęcają tyle swojego czasu na grę w koszykówkę, trzeba zrozumieć. Ale one też muszą zrozumieć, że razem jedziemy w tym samym kierunku. Razem ciągniemy ten wózeczek. Ja jestem z przodu, Wojtek obok, a one muszą za nami nadążyć. Najważniejsze jednak, że tworzą dobry kolektyw, bo w pracy z kobietami to jest podstawa.

Rozmawiał
Tomasz Brusiło
Słowo Sportowe

Awatar użytkownika
Kowalik
Kadet
Posty: 1919
Rejestracja: 27 czerwca 2004, 02:03
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Re: Razem ciągniemy ten wózek - rozmowa z Andrzejem Nowakows

Postautor: Kowalik » 26 października 2004, 16:16

Kuba pisze:- Nie chcę tak mówić. Trener bierze na siebie porażki, a zwycięstwa to domena całej drużyny.


Znam trenera, który mówił: po zwyciestwie - "wygralismy mecz" a po porażce - "dziewczyny przegrały". Mysle ze wszyscy wiecie o kim mówie :lol: .
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 26 października 2004, 22:52

Stary przestań straszyć :lol: :lol: :lol: Tęsknisz za nim???
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Lisu » 27 października 2004, 07:26

Miiiirrreeeekkkk ! Miiiirrreeeekkkk ! Miiiirrreeeekkkk ! :lol:


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość