Meblotap - ŁKS 58:62
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Meblotap - ŁKS 58:62
Po 1 kwarcie 6pkt przewagi Meblotapu.
Były momenty w 2 kwarcie że Meblotap przegrywał 4 punktami.
Koniec
Były momenty w 2 kwarcie że Meblotap przegrywał 4 punktami.
Koniec
Ostatnio zmieniony 27 października 2004, 19:27 przez Viallos, łącznie zmieniany 2 razy.
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Ufffff balem sie tego meczu... ale jest. Trzeba przyznać ze Witek Bak wyzwala w tych dziewczynach jakies nieziemskie siły, ambicje wiarę i wolę walki. Zrobił cos fantastycznego. Gdyby nasz wynik wygladał 0-4 nie mozna sie by sie było szcególine dziwić a tak
Drużyna jak widac ma charakter, teraz chyba się utrzymamy na pewno
Rewelacja, asdziewczyny na meczu z Lotosem dostana doping i podziękowania jakich sobie nie wyobrażają. Boze i tak patrzę na statystyki Szopena: 25 pkt 10 zbiórek!!! Jezusie brodaty ja chyba snię 

-
dziki
A ja czekam na zapowiedź meczu w wykonaniu Simona na lkskosz. Z tego co mówił to ma już plan - podstępny mężczyzna. Mikey, pamiętasz o czwartkowym treningu?
A co do biało-czerwono-białych dziewczyn to jestem pod dużym wrażeniem. Plan minimum, czyli utrzymanie się w lidze chyba osiągnięty. Teraz można solidnie potrenować grając przeciwko wielkim ligi. O urwaniu punktów, mimo dotychczasowych sukcesów, raczej nie ma co myśleć. A w sobotę na Lotosie trzeba będzie zedrzeć gardło
A co do biało-czerwono-białych dziewczyn to jestem pod dużym wrażeniem. Plan minimum, czyli utrzymanie się w lidze chyba osiągnięty. Teraz można solidnie potrenować grając przeciwko wielkim ligi. O urwaniu punktów, mimo dotychczasowych sukcesów, raczej nie ma co myśleć. A w sobotę na Lotosie trzeba będzie zedrzeć gardło
Koszykarki chełmskiego Meblotapu AZS przegrały kolejny mecz w ekstraklasie. Tym razem uległy na własnym parkiecie ŁKS Łódź różnicą czterech punktów. Ponownie przyczyną porażki był szczupły skład gospodyń
Chełmianki rozpoczęły bardzo obiecująco. W pierwszej kwarcie dominowały na parkiecie, prowadząc 12:4, 15:8, 19:12. Bardzo dobrze grały w obronie, a pod obydwoma koszami świetnie spisywała się Ludmiła Zdziesińska, z konieczności spełniająca rolę środkowej. W ataku zawodniczki Meblotapu starały się przede wszystkim zdobywać punkty rzutami z dystansu. Na palcach jednej ręki można by policzyć punkty zdobyte przez chełmianki spod kosza. W pierwszych dwóch kwartach gospodynie grały bardzo skutecznie, potem zmęczenie dało znać o sobie, celność rzutów coraz częściej zawodziła i to głównie pozwoliło łodziankom na przejęcie inicjatywy.
W drugiej połowie koszykarki z Chełma kilkakrotnie straciły piłkę, a przyczyną tego było bardziej zmęczenie, niż presja przeciwniczek. Na dwie minuty przed końcem Meblotapowi udało się dojść ŁKS na dwa punkty (56:5. Jednak łodzianki nie pozwoliły sobie wydrzeć zwycięstwa głównie dzięki spokojniej grze najlepszej zawodniczki meczu Agnieszki Makowskiej.
Całe spotkanie gospodynie grały sześcioma zawodniczkami. Nie pojawiła się na parkiecie Sneżana Mirkov, która uskarżała się na ból nogi. Trener Todor Mołłow oświadczył po meczu, że będzie optował za rozwiązaniem z nią kontraktu. Zespół zostałby wtedy całkowicie pozbawiony wysokiej zawodniczki. A na zaangażowanie środkowej pozostały już tylko dwa dni. Na domiar złego najbliższy mecz w Poznaniu z AZS Meblotap zagra najprawdopodobniej bez Mariny Sazonenko, której kończy się wiza i musi w celu jej odnowienia udać się na Ukrainę. Najprawdopodobniej wróci dopiero 6 listopada.
Meblotap AZS 58
ŁKS Łódź 62
Kwarty: 19:13, 14:18, 9:14, 16:17
Meblotap: Pazur 12 (2), Zdziesińska 12, Murray 9, Marczanka 8, Cybulak 5, (1) oraz Sazonenko 12 (4)
.
ŁKS: Makowska 25 (1), Owczarek 10, Dominauskaite 5 (1), Włodarska 3, Kasprzak 2 oraz Szymańska 10, Stefańczyk 4, Arażny 3, Golemska 0.
Zdaniem trenerów
Witold Bak, trener ŁKS
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy czwarty mecz z rzędu. Wiedziałem, że będzie musiał przyjść kryzys po ciężkich spotkaniach i przyszedł. Na szczęście pomogły nam dziś rywalki, bo zagrały doskonale pierwsze dwie kwarty, zarówno w obronie, jak i w ataku. Długo nie mogliśmy sobie z nimi poradzić, ale później, nie wiem dlaczego, rywalki stanęły i my przejęliśmy inicjatywę.
Todor Mołłow, trener Meblotapu
Nic nowego. Kolejny zespół przyjeżdża do nas, wygrywa, a trener mówi, że rozegrali najgorszy mecz w sezonie. Przyczyną naszej porażki były niewymuszone straty. Zawodniczki starały się grać na pamięć, ale zwłaszcza w czwartej kwarcie nie wytrzymały kondycyjnie. Nie może sześć zawodniczek udźwignąć ciężaru walki. Jestem zadowolony z gry pod koszem mojego zespołu. Była szansa wygrania tego meczu, żałuję, że jej nie wykorzystaliśmy, ale w tym składzie było to ponad siły moich zawodniczek.
not. mp - Gazeta Wyborcza
Chełmianki rozpoczęły bardzo obiecująco. W pierwszej kwarcie dominowały na parkiecie, prowadząc 12:4, 15:8, 19:12. Bardzo dobrze grały w obronie, a pod obydwoma koszami świetnie spisywała się Ludmiła Zdziesińska, z konieczności spełniająca rolę środkowej. W ataku zawodniczki Meblotapu starały się przede wszystkim zdobywać punkty rzutami z dystansu. Na palcach jednej ręki można by policzyć punkty zdobyte przez chełmianki spod kosza. W pierwszych dwóch kwartach gospodynie grały bardzo skutecznie, potem zmęczenie dało znać o sobie, celność rzutów coraz częściej zawodziła i to głównie pozwoliło łodziankom na przejęcie inicjatywy.
W drugiej połowie koszykarki z Chełma kilkakrotnie straciły piłkę, a przyczyną tego było bardziej zmęczenie, niż presja przeciwniczek. Na dwie minuty przed końcem Meblotapowi udało się dojść ŁKS na dwa punkty (56:5. Jednak łodzianki nie pozwoliły sobie wydrzeć zwycięstwa głównie dzięki spokojniej grze najlepszej zawodniczki meczu Agnieszki Makowskiej.
Całe spotkanie gospodynie grały sześcioma zawodniczkami. Nie pojawiła się na parkiecie Sneżana Mirkov, która uskarżała się na ból nogi. Trener Todor Mołłow oświadczył po meczu, że będzie optował za rozwiązaniem z nią kontraktu. Zespół zostałby wtedy całkowicie pozbawiony wysokiej zawodniczki. A na zaangażowanie środkowej pozostały już tylko dwa dni. Na domiar złego najbliższy mecz w Poznaniu z AZS Meblotap zagra najprawdopodobniej bez Mariny Sazonenko, której kończy się wiza i musi w celu jej odnowienia udać się na Ukrainę. Najprawdopodobniej wróci dopiero 6 listopada.
Meblotap AZS 58
ŁKS Łódź 62
Kwarty: 19:13, 14:18, 9:14, 16:17
Meblotap: Pazur 12 (2), Zdziesińska 12, Murray 9, Marczanka 8, Cybulak 5, (1) oraz Sazonenko 12 (4)
.
ŁKS: Makowska 25 (1), Owczarek 10, Dominauskaite 5 (1), Włodarska 3, Kasprzak 2 oraz Szymańska 10, Stefańczyk 4, Arażny 3, Golemska 0.
Zdaniem trenerów
Witold Bak, trener ŁKS
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy czwarty mecz z rzędu. Wiedziałem, że będzie musiał przyjść kryzys po ciężkich spotkaniach i przyszedł. Na szczęście pomogły nam dziś rywalki, bo zagrały doskonale pierwsze dwie kwarty, zarówno w obronie, jak i w ataku. Długo nie mogliśmy sobie z nimi poradzić, ale później, nie wiem dlaczego, rywalki stanęły i my przejęliśmy inicjatywę.
Todor Mołłow, trener Meblotapu
Nic nowego. Kolejny zespół przyjeżdża do nas, wygrywa, a trener mówi, że rozegrali najgorszy mecz w sezonie. Przyczyną naszej porażki były niewymuszone straty. Zawodniczki starały się grać na pamięć, ale zwłaszcza w czwartej kwarcie nie wytrzymały kondycyjnie. Nie może sześć zawodniczek udźwignąć ciężaru walki. Jestem zadowolony z gry pod koszem mojego zespołu. Była szansa wygrania tego meczu, żałuję, że jej nie wykorzystaliśmy, ale w tym składzie było to ponad siły moich zawodniczek.
not. mp - Gazeta Wyborcza
-
Gość
Zyzia pisze:Koszykarki chełmskiego Meblotapu AZS przegrały kolejny mecz w ekstraklasie. Tym razem uległy na własnym parkiecie ŁKS Łódź różnicą czterech punktów. Ponownie przyczyną porażki był szczupły skład gospodyń
Chełmianki rozpoczęły bardzo obiecująco. W pierwszej kwarcie dominowały na parkiecie, prowadząc 12:4, 15:8, 19:12. Bardzo dobrze grały w obronie, a pod obydwoma koszami świetnie spisywała się Ludmiła Zdziesińska, z konieczności spełniająca rolę środkowej. W ataku zawodniczki Meblotapu starały się przede wszystkim zdobywać punkty rzutami z dystansu. Na palcach jednej ręki można by policzyć punkty zdobyte przez chełmianki spod kosza. W pierwszych dwóch kwartach gospodynie grały bardzo skutecznie, potem zmęczenie dało znać o sobie, celność rzutów coraz częściej zawodziła i to głównie pozwoliło łodziankom na przejęcie inicjatywy.
W drugiej połowie koszykarki z Chełma kilkakrotnie straciły piłkę, a przyczyną tego było bardziej zmęczenie, niż presja przeciwniczek. Na dwie minuty przed końcem Meblotapowi udało się dojść ŁKS na dwa punkty (56:5. Jednak łodzianki nie pozwoliły sobie wydrzeć zwycięstwa głównie dzięki spokojniej grze najlepszej zawodniczki meczu Agnieszki Makowskiej.
Całe spotkanie gospodynie grały sześcioma zawodniczkami. Nie pojawiła się na parkiecie Sneżana Mirkov, która uskarżała się na ból nogi. Trener Todor Mołłow oświadczył po meczu, że będzie optował za rozwiązaniem z nią kontraktu. Zespół zostałby wtedy całkowicie pozbawiony wysokiej zawodniczki. A na zaangażowanie środkowej pozostały już tylko dwa dni. Na domiar złego najbliższy mecz w Poznaniu z AZS Meblotap zagra najprawdopodobniej bez Mariny Sazonenko, której kończy się wiza i musi w celu jej odnowienia udać się na Ukrainę. Najprawdopodobniej wróci dopiero 6 listopada.
Meblotap AZS 58
ŁKS Łódź 62
Kwarty: 19:13, 14:18, 9:14, 16:17
Meblotap: Pazur 12 (2), Zdziesińska 12, Murray 9, Marczanka 8, Cybulak 5, (1) oraz Sazonenko 12 (4)
.
ŁKS: Makowska 25 (1), Owczarek 10, Dominauskaite 5 (1), Włodarska 3, Kasprzak 2 oraz Szymańska 10, Stefańczyk 4, Arażny 3, Golemska 0.
Zdaniem trenerów
Witold Bak, trener ŁKS
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy czwarty mecz z rzędu. Wiedziałem, że będzie musiał przyjść kryzys po ciężkich spotkaniach i przyszedł. Na szczęście pomogły nam dziś rywalki, bo zagrały doskonale pierwsze dwie kwarty, zarówno w obronie, jak i w ataku. Długo nie mogliśmy sobie z nimi poradzić, ale później, nie wiem dlaczego, rywalki stanęły i my przejęliśmy inicjatywę.
Todor Mołłow, trener Meblotapu
Nic nowego. Kolejny zespół przyjeżdża do nas, wygrywa, a trener mówi, że rozegrali najgorszy mecz w sezonie. Przyczyną naszej porażki były niewymuszone straty. Zawodniczki starały się grać na pamięć, ale zwłaszcza w czwartej kwarcie nie wytrzymały kondycyjnie. Nie może sześć zawodniczek udźwignąć ciężaru walki. Jestem zadowolony z gry pod koszem mojego zespołu. Była szansa wygrania tego meczu, żałuję, że jej nie wykorzystaliśmy, ale w tym składzie było to ponad siły moich zawodniczek. bardzo dobrze by sie stalo gdyby klub zerwal umowe z Sezana! Oprocz tego ze nie potrafi wrzucic pilki do kosza to w obronie spisuje sie ponizej krytyki! Po co trzymac taka zawodniczke?? Dzisiejszy mecz oceniam bardzooo negatywnie. Nie tylko dlatego ze Meblotap przegral ale glownie z powodu bardzo slabej gry! gubione pilki, podwanie do przeciwniczek jednym slowem strata za strata! Pierwsza polowa byla wprost wymarzona! 9pkt z rzedu Agnieszki Pazur i wygrana kwarta! W nastepnej kwarcie tez nie bylo najgorzej! Ale po pierwszej polowie to juz naprawde tragedia! Natalia ktora w tamtym meczu zagrala bardzo dobrze dzisiaj grala OKROPNIE! Ale tak szczerze mowiac to wszystkie zawodniczki graly zle! No moze oprocz Maryny! 4 trojki! BArdzo ladnie grala ale krotko! Ludmila dobrze w obronie! Ale caly zespol mozna ocenic jedynie na 2-! Myslalam ze juz sie wszystko ustabilizowalo! ale niestety najprawdopodobiej znowu sie pomylilam! Mam jedynie nadzieje ze to chwilowa niedyspozycja! Z Poznaniem raczej nie wygraja! Z Ostrovia raczej powinny A i gratulacje dla LKS za bardzo rowna i skuteczna gre!
not. mp - Gazeta Wyborcza
Gratulacje dla ŁKS-u. Rzeczywiście początek sezonu dziewczyny z Łodzi mają fantastyczny. Nie ważne nawet, że grały mecze ze słabszymi rywalami. Pokazują że zaspół mają na tyle silny i stabilny że tam gdzie trzeba wykorzystują okazję w 100%. Tym bardziej jest to istotne, że wynik pokazuje jak wyrównana sytuacja będzie w walce o miejsca 5-10 (a po przegranej CCC można powiedzieć że o miejsca 4-10). W drugiej części sezonu wystarczą drobne zmiany kadrowe w paru zespołach aby wszystko odwróciło się do góry nogami. 
Meblotap Chełm - ŁKS 58:62 Pokonały własną słabość!
Czwartek, 28 października 2004r.
Koszykarki ŁKS przystąpiły do meczu w Chełmie wewnętrznie rozbite, zdając sobie sprawę, że dwie zawodniczki Agata Kasprzak i Birute Dominauskaite nie są w pełni dysponowane. Obie zawodniczki się zatruły i istniała obawa, że mogą w ogóle nie wyjść na parkiet. Początek był rzeczywiście fatalny. Po kilku minutach rywalki prowadziły 7:0 po skutecznych akcjach Agnieszki Pazur.
- Potrafiliśmy przełamać własną słabość - mówi trener ŁKS Witold Bak. - Dziewczyny pokazały charakter. I za tę ambitną postawę należą im się wielkie słowa uznania.
Pojedynek był bardzo zacięty i wyrównany, ale zawsze ostatnie słowo należało do ŁKS. Można było mieć obawy o końcowy wynik, gdy zespół z Chełma prowadził 42:33. Potem jednak zawodniczki Meblotapu przez 5 minut nie potrafiły zdobyć kosza. ŁKS wyszedł na prowadzenie 46:42 i potem dzielnie walcząc pod oboma koszami nie oddał go już do ostatniego gwizdka sędziego.
- Bardzo dobrze w tym spotkaniu zagrała Agnieszka Makowska, która praktycznie nie popełniła żadnego błędu - pochwalił swoją zawodniczkę trener Witold Bak.
Całej ambitnej drużynie ŁKS za dotychczasową postawę w ligowych rozgrywkach należą się wielkie brawa.
Meblotap AZS PWSZ Chełm - ŁKS Łodź 58:62 (19:13, 14:18, 9:14, 16:17)
ŁKS: Makowska 25, Owczarek i Szymańska po 10, Dominauskaite 5, Stefańczyk 4, Arażny i Włodarska po 3, Kasprzak 2. Najwięcej punktów dla Meblotapu: Pazur Sazonenko, Zdziesińska po12.
W pozostałych meczach: CCC Polkowice - PWSZ Gorzów Wlkp. 61:64 (22:12, 11:18, 14:19, 14:15), TS Ostrovia Ostrów Wlkp. - AZS Poznań 49:74 (9:23, 12:25, 16:16, 12:10). Awansem: Lotos Gdynia - Cukierki Odra Brzeg 70:63.
(pas) - Express Ilustrowany
Czwartek, 28 października 2004r.
Koszykarki ŁKS przystąpiły do meczu w Chełmie wewnętrznie rozbite, zdając sobie sprawę, że dwie zawodniczki Agata Kasprzak i Birute Dominauskaite nie są w pełni dysponowane. Obie zawodniczki się zatruły i istniała obawa, że mogą w ogóle nie wyjść na parkiet. Początek był rzeczywiście fatalny. Po kilku minutach rywalki prowadziły 7:0 po skutecznych akcjach Agnieszki Pazur.
- Potrafiliśmy przełamać własną słabość - mówi trener ŁKS Witold Bak. - Dziewczyny pokazały charakter. I za tę ambitną postawę należą im się wielkie słowa uznania.
Pojedynek był bardzo zacięty i wyrównany, ale zawsze ostatnie słowo należało do ŁKS. Można było mieć obawy o końcowy wynik, gdy zespół z Chełma prowadził 42:33. Potem jednak zawodniczki Meblotapu przez 5 minut nie potrafiły zdobyć kosza. ŁKS wyszedł na prowadzenie 46:42 i potem dzielnie walcząc pod oboma koszami nie oddał go już do ostatniego gwizdka sędziego.
- Bardzo dobrze w tym spotkaniu zagrała Agnieszka Makowska, która praktycznie nie popełniła żadnego błędu - pochwalił swoją zawodniczkę trener Witold Bak.
Całej ambitnej drużynie ŁKS za dotychczasową postawę w ligowych rozgrywkach należą się wielkie brawa.
Meblotap AZS PWSZ Chełm - ŁKS Łodź 58:62 (19:13, 14:18, 9:14, 16:17)
ŁKS: Makowska 25, Owczarek i Szymańska po 10, Dominauskaite 5, Stefańczyk 4, Arażny i Włodarska po 3, Kasprzak 2. Najwięcej punktów dla Meblotapu: Pazur Sazonenko, Zdziesińska po12.
W pozostałych meczach: CCC Polkowice - PWSZ Gorzów Wlkp. 61:64 (22:12, 11:18, 14:19, 14:15), TS Ostrovia Ostrów Wlkp. - AZS Poznań 49:74 (9:23, 12:25, 16:16, 12:10). Awansem: Lotos Gdynia - Cukierki Odra Brzeg 70:63.
(pas) - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość



