VIII kolejka FGE:Energa Toruń- Utex ROW Rybnik
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
VIII kolejka FGE:Energa Toruń- Utex ROW Rybnik
18.10.08, godz. 18:00
Ostatnio zmieniony 20 października 2008, 17:36 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
-
koszykarz
-
rodgers-kibic z torunia
- Kadet
- Posty: 1149
- Rejestracja: 10 lutego 2008, 11:00
- Lokalizacja: Toruń
-
koszykarz
gratuluje przeciwnikowi....
Zagraliście mądrzej w końcówce...
Trzeba być Energa by przegrać kolejny ,,wygrany '' mecz
mam nadzieje że limit porażek przed rundą rewanżową się skończył - teraz czekam na zwyciestwa z Pabianicami , AZS Poznań , Cukierkami , Lesznem i Jelonką... I oczywiście nazwisko nowej ,,gwiazdy '' z USA
Zagraliście mądrzej w końcówce...
Trzeba być Energa by przegrać kolejny ,,wygrany '' mecz
mam nadzieje że limit porażek przed rundą rewanżową się skończył - teraz czekam na zwyciestwa z Pabianicami , AZS Poznań , Cukierkami , Lesznem i Jelonką... I oczywiście nazwisko nowej ,,gwiazdy '' z USA
UTEX ROW zdobył Toruń
2008-10-18 19:46
Zawodniczki UTEX-u ROW Rybnik przełamały towarzyszącą im w ostatnich meczach bessę. Po czterech porażkach z rzędu rybniczanki odniosły zwycięstwo, tym cenniejsze, że zostało ono odniesione na trudnym terenie w Toruniu. Podopieczne Mirosława Orczyka pokonały Energę 67:64, odnosząc czwartą wygraną w sezonie.
Zwycięstwo to nie przyszło jednak koszykarkom ze Śląska łatwo. Po dobrym początku i punktach Kashy Terry było 8:4 dla rybniczanek. Później jednak do głosu doszły gospodynie i po akcjach Patrycji Gulak, Moniki Krawiec i Jacqueline Moore Energa wyszła na prowadzenie 11:9. Na tym jednak podopieczne Elmedina Omanicia nie poprzestały. Co prawda jeden rzut wolny trafiła Aleksandra Chomać, ale później przez trzy minuty trafiały tylko torunianki i prowadziły już 20:10. Pięć "oczek" w tym fragmencie zdobyła Sheena Moore. Ostatecznie po trafieniu Nataliyi Trafimavej i rzucie wolnym Jii Pekins było 20:13 dla gospodyń.
W drugiej kwarcie oba zespoły zdobywały punkty falami. Najpierw dwa trafienia zanotowały rybniczanki. Następnie dwukrotnie punkty zdobyła Gulak, a w kolejnych akcjach do kosza trafiła Terry. W ten sposób do końca pierwszej gry torunianki utrzymywały kilkupuntową przewagę, a na przerwę schodziły prowadząc 38:31.
Po zmianie stron podopieczne Elmedina Omanicia grały dobrze. W ciągu 7 min. trzeciej kwarty zdobyły trzynaście punktów tracąc sześć. W tym momencie też parkiet z powodu pięciu przewinień musiała opuścić najskuteczniejsza w ekipie ROW-u Terry. Paradoksalnie lepiej wpłynęło to na przyjezdne. Do końca tej kwarty zawodniczki prowadzone przez Mirosława Orczyka rzuciły dziesięć punktów, a straciły zaledwie trzy i przegrywały po 30 min. 47:54.
Początek decydującej części gry był jeszcze lepszy w ich wykonaniu. Amerykanki LaTangela Atkinson i Perkins oraz Chomać i Trafimava zdobyły łącznie w ciągu 7 min. aż siedemnaście "oczek". Gospodynie odpowiedziały na to jedynie trafieniem Natalii Waligórskiej i było 64:56 dla Uteksu.
W końcówce ciężar walki o zwycięstwo wzięły na swoje barki Amerykanki Energi. Sheena Moore trafiłą za trzy punkty, a J. Moore popisała się akcją 2+1 i w 39 min. Katarzynki przegrywały tylko 62:65. W ostatnich sekundach meczu J. Moore miała szansę doprowadzić do dogrywki. Zdobyła dwa punkty i była przy tym faulowana. Nie wykorzystała jednak dodatkowego rzutu wolnego, a chwilę później faulowana Elżbieta Międzik ustaliła wynik spotkania na 67:64.
plkk.pl
2008-10-18 19:46
Zawodniczki UTEX-u ROW Rybnik przełamały towarzyszącą im w ostatnich meczach bessę. Po czterech porażkach z rzędu rybniczanki odniosły zwycięstwo, tym cenniejsze, że zostało ono odniesione na trudnym terenie w Toruniu. Podopieczne Mirosława Orczyka pokonały Energę 67:64, odnosząc czwartą wygraną w sezonie.
Zwycięstwo to nie przyszło jednak koszykarkom ze Śląska łatwo. Po dobrym początku i punktach Kashy Terry było 8:4 dla rybniczanek. Później jednak do głosu doszły gospodynie i po akcjach Patrycji Gulak, Moniki Krawiec i Jacqueline Moore Energa wyszła na prowadzenie 11:9. Na tym jednak podopieczne Elmedina Omanicia nie poprzestały. Co prawda jeden rzut wolny trafiła Aleksandra Chomać, ale później przez trzy minuty trafiały tylko torunianki i prowadziły już 20:10. Pięć "oczek" w tym fragmencie zdobyła Sheena Moore. Ostatecznie po trafieniu Nataliyi Trafimavej i rzucie wolnym Jii Pekins było 20:13 dla gospodyń.
W drugiej kwarcie oba zespoły zdobywały punkty falami. Najpierw dwa trafienia zanotowały rybniczanki. Następnie dwukrotnie punkty zdobyła Gulak, a w kolejnych akcjach do kosza trafiła Terry. W ten sposób do końca pierwszej gry torunianki utrzymywały kilkupuntową przewagę, a na przerwę schodziły prowadząc 38:31.
Po zmianie stron podopieczne Elmedina Omanicia grały dobrze. W ciągu 7 min. trzeciej kwarty zdobyły trzynaście punktów tracąc sześć. W tym momencie też parkiet z powodu pięciu przewinień musiała opuścić najskuteczniejsza w ekipie ROW-u Terry. Paradoksalnie lepiej wpłynęło to na przyjezdne. Do końca tej kwarty zawodniczki prowadzone przez Mirosława Orczyka rzuciły dziesięć punktów, a straciły zaledwie trzy i przegrywały po 30 min. 47:54.
Początek decydującej części gry był jeszcze lepszy w ich wykonaniu. Amerykanki LaTangela Atkinson i Perkins oraz Chomać i Trafimava zdobyły łącznie w ciągu 7 min. aż siedemnaście "oczek". Gospodynie odpowiedziały na to jedynie trafieniem Natalii Waligórskiej i było 64:56 dla Uteksu.
W końcówce ciężar walki o zwycięstwo wzięły na swoje barki Amerykanki Energi. Sheena Moore trafiłą za trzy punkty, a J. Moore popisała się akcją 2+1 i w 39 min. Katarzynki przegrywały tylko 62:65. W ostatnich sekundach meczu J. Moore miała szansę doprowadzić do dogrywki. Zdobyła dwa punkty i była przy tym faulowana. Nie wykorzystała jednak dodatkowego rzutu wolnego, a chwilę później faulowana Elżbieta Międzik ustaliła wynik spotkania na 67:64.
plkk.pl


-
koszykarz
Niestety ale porażka z Rybnikiem to wina trenera.....
przez caly mecz grał praktycznie jedną piątką - potem na chwile wpuścił Waligórska i Chełczyńska - w międzyczasie dobrą zmiane dała Gala...
ale potem gdy trzeba było mieć zapas sil - torunianki już tych sił nie mialy...
poza tym nie rozumiem czemu - jak Szpila miała słaby dzień - tak mało grała Jańcia...
Mam nadzieje że limit porażek na 1 rundę zostal wyczerpany...
jeśli chodzi o pojedynek rozgrywających : Shenna Moore wiele nie odstawała od Perkins - w I połowie nawet ja przyćmiła... za to w drugiej połowie Shenna juz nie miala sił , podobnie jak Krawiec a w Rybniku jednak Perkins , Międzik czy Atkinson troche odpoczywaly wcześniej.....
Szkoda - bo mecz z rybnikiem to było ,, zwyciestwo '' podane na tacy...
LEKKI PARADOKS : otóz jak wynik był 50 - 37 to omanić gral jedną piątka ale jak wynik zrobił sie remisowy to .....wpuścił rezerwowe.....
Nie pojmuję tego...
przez caly mecz grał praktycznie jedną piątką - potem na chwile wpuścił Waligórska i Chełczyńska - w międzyczasie dobrą zmiane dała Gala...
ale potem gdy trzeba było mieć zapas sil - torunianki już tych sił nie mialy...
poza tym nie rozumiem czemu - jak Szpila miała słaby dzień - tak mało grała Jańcia...
Mam nadzieje że limit porażek na 1 rundę zostal wyczerpany...
jeśli chodzi o pojedynek rozgrywających : Shenna Moore wiele nie odstawała od Perkins - w I połowie nawet ja przyćmiła... za to w drugiej połowie Shenna juz nie miala sił , podobnie jak Krawiec a w Rybniku jednak Perkins , Międzik czy Atkinson troche odpoczywaly wcześniej.....
Szkoda - bo mecz z rybnikiem to było ,, zwyciestwo '' podane na tacy...
LEKKI PARADOKS : otóz jak wynik był 50 - 37 to omanić gral jedną piątka ale jak wynik zrobił sie remisowy to .....wpuścił rezerwowe.....
- wlodi9
- Kadet
- Posty: 1126
- Rejestracja: 14 lutego 2007, 21:32
- Lokalizacja: ...:::Leszno:::...
- Kontaktowanie:
koszykarz pisze:
LEKKI PARADOKS : otóz jak wynik był 50 - 37 to omanić gral jedną piątka ale jak wynik zrobił sie remisowy to .....wpuścił rezerwowe.....Nie pojmuję tego...
P.S. Wiadomo moze juz o ktorej godzinie bedzie mecz Torunia z Tęczą?? Bo na plkk jeszcze nie ma.
T Ę C Z A
L E S Z N O
L E S Z N O
koszykarz pisze: za to w drugiej połowie Shenna juz nie miala sił , podobnie jak Krawiec a w Rybniku jednak Perkins , Międzik czy Atkinson troche odpoczywaly wcześniej.....
Perkins i Międzik odpoczywały chyba na parkiecie opierając dłonie o kolana, bo mecz trwa 40 minut, a one własnie tyle grały.
Pomscimy polskie znaki w stopkach: zażółć gęślą jaźń!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
