XIX kolejka FGE: AZS Poznań-ŁKS Łódź
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
XIX kolejka FGE: AZS Poznań-ŁKS Łódź
24.01.09, godz. 18:00
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2009, 19:38 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
O dziesiąte zwycięstwo w sezonie
Zaledwie w środę rozgrywki po reprezentacyjnej przerwie wznowiła Ford Germaz Ekstraklasa, a już niedługo czekają nas kolejne koszykarskie emocje. W sobotę późnym popołudniem koszykarki INEI AZS-u Poznań zmierzą się na własnym parkiecie z ŁKS-em Łódź.
Oba zespoły do tego spotkania przystąpią w zupełnie odmiennych nastrojach. Gospodynie podopieczne trener Katarzyny Dydek będą chciały odnieść kolejne cenne zwycięstwo, a co najważniejsze zapewne zagrać znacznie skuteczniej i efektowniej niż w ostatniej potyczce z Cukierkami Odrą Brzeg (86:79). Łodzianki z kolei będą chciały przede wszystkim przerwać ostatnio towarzyszącą im bessę – 15 porażek w obecnym sezonie i tylko 2 zwycięstwa. W ostatniej kolejce spotkań ekipa trenera Mirosława Trześniewskiego na własnym terenie musiała uznać wyższość Energii Toruń (66:75).
Zespół INEI do sobotniego spotkania przystąpi w swoim optymalnym zestawieniu. Na treningach panuje dobra i bojowa atmosfera. Wszystkie zawodniczki zgodnie mówią jednym głosem: w sobotę musimy wygrać. Patrząc na obecny układ w tabeli zadanie nie powinno być trudne. Jednak ligowe zestawienie, a boiskowa rzeczywistość, to dwie zupełnie inne sprawy.
- Nie lubię takich meczy, bo przed nimi każdy dopisuje nam punkty. Spotkania z takim zespołami jak ŁKS czy Pabianice wcale bowiem nie należą do łatwych. Łatwe są one tylko w teorii. O każde ligowe zwycięstwo trzeba bowiem walczyć do końca, do ostatniej piłki. Punkty wręcz czasem z tego parkietu trzeba wyrwać – mówi Katarzyna Dydek trener akademiczek.
Pamiętać też należy, że pomimo nie najlepszej pozycji drużyny z Łodzi w ich składzie znajduje się kilka bardzo doświadczonych zawodniczek, z których każda z nich może przesądzić o losach spotkania. Mowa tu chociażby o Sylwii Wlaźlak czy Oldze Żytomirskiej. Spore umiejętności i nie małe ligowe obycie posiadają również Katarzyna Kenig oraz Alicja Perlińska. Wymienione koszykarki wsparte młodzieżą i zawodniczkami zagranicznymi mając dobry dzień mogą zdziałać bardzo wiele.
Wbrew pozorom więc w sobotę w poznańskiej „Arenie” może więc nas czekać przynajmniej odrobina koszykarskich emocji. W pierwszej rundzie zmagań na parkiecie w Łodzi zwyciężyły dziewczęta z Poznania – 73:55.
Mecz INEA AZS Poznań – ŁKS Siemens AGD Łódź rozpocznie się w sobotę, o godz. 18:00 w hali „Arena” Bilety kosztują 5 złotych. Uczniowie i studenci oraz członkowie AZS po okazaniu ważnych legitymacji wstęp wolny.
Łukasz Klin
źródło:www.azs.poznan.pl
Zaledwie w środę rozgrywki po reprezentacyjnej przerwie wznowiła Ford Germaz Ekstraklasa, a już niedługo czekają nas kolejne koszykarskie emocje. W sobotę późnym popołudniem koszykarki INEI AZS-u Poznań zmierzą się na własnym parkiecie z ŁKS-em Łódź.
Oba zespoły do tego spotkania przystąpią w zupełnie odmiennych nastrojach. Gospodynie podopieczne trener Katarzyny Dydek będą chciały odnieść kolejne cenne zwycięstwo, a co najważniejsze zapewne zagrać znacznie skuteczniej i efektowniej niż w ostatniej potyczce z Cukierkami Odrą Brzeg (86:79). Łodzianki z kolei będą chciały przede wszystkim przerwać ostatnio towarzyszącą im bessę – 15 porażek w obecnym sezonie i tylko 2 zwycięstwa. W ostatniej kolejce spotkań ekipa trenera Mirosława Trześniewskiego na własnym terenie musiała uznać wyższość Energii Toruń (66:75).
Zespół INEI do sobotniego spotkania przystąpi w swoim optymalnym zestawieniu. Na treningach panuje dobra i bojowa atmosfera. Wszystkie zawodniczki zgodnie mówią jednym głosem: w sobotę musimy wygrać. Patrząc na obecny układ w tabeli zadanie nie powinno być trudne. Jednak ligowe zestawienie, a boiskowa rzeczywistość, to dwie zupełnie inne sprawy.
- Nie lubię takich meczy, bo przed nimi każdy dopisuje nam punkty. Spotkania z takim zespołami jak ŁKS czy Pabianice wcale bowiem nie należą do łatwych. Łatwe są one tylko w teorii. O każde ligowe zwycięstwo trzeba bowiem walczyć do końca, do ostatniej piłki. Punkty wręcz czasem z tego parkietu trzeba wyrwać – mówi Katarzyna Dydek trener akademiczek.
Pamiętać też należy, że pomimo nie najlepszej pozycji drużyny z Łodzi w ich składzie znajduje się kilka bardzo doświadczonych zawodniczek, z których każda z nich może przesądzić o losach spotkania. Mowa tu chociażby o Sylwii Wlaźlak czy Oldze Żytomirskiej. Spore umiejętności i nie małe ligowe obycie posiadają również Katarzyna Kenig oraz Alicja Perlińska. Wymienione koszykarki wsparte młodzieżą i zawodniczkami zagranicznymi mając dobry dzień mogą zdziałać bardzo wiele.
Wbrew pozorom więc w sobotę w poznańskiej „Arenie” może więc nas czekać przynajmniej odrobina koszykarskich emocji. W pierwszej rundzie zmagań na parkiecie w Łodzi zwyciężyły dziewczęta z Poznania – 73:55.
Mecz INEA AZS Poznań – ŁKS Siemens AGD Łódź rozpocznie się w sobotę, o godz. 18:00 w hali „Arena” Bilety kosztują 5 złotych. Uczniowie i studenci oraz członkowie AZS po okazaniu ważnych legitymacji wstęp wolny.
Łukasz Klin
źródło:www.azs.poznan.pl
Wszystkie trzy wielkopolskie drużyny kobiece zagrają we własnych halach. Kibic, który chciałby obejrzeć choćby dwa całe mecze ekstraklasy, nie ma na to żadnych szans.
W sobotę o godz. 17 w hali przy ul. Chwiałkowskiego MUKS Poznań zagra z Energą Toruń, godzinę później w Arenie rozpocznie się spotkanie Inei-AZS Poznań z ŁKS Łódź. Na deser zostaje starcie w Lesznie - w hali Trapez o godz. 18.30 Duda Super-Pol spotka się z CCC Polkowice. To ostatnie spotkanie zapowiada się najciekawiej.
Inea-AZS po przeciętnym, ale wygranym spotkaniu z Cukierkami Brzeg, teraz zmierzy się z kolejnym zespołem, który jest za nią w tabeli. Łodzianki wygrały do tej pory tylko dwa pojedynki i toczą zacięty bój o utrzymanie się w lidze. Ich głównymi rywalkami są PTK Pabianice (dwa zwycięstwa), MUKS (trzy wygrane) i Cukierki (cztery zwycięstwa).
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
W sobotę o godz. 17 w hali przy ul. Chwiałkowskiego MUKS Poznań zagra z Energą Toruń, godzinę później w Arenie rozpocznie się spotkanie Inei-AZS Poznań z ŁKS Łódź. Na deser zostaje starcie w Lesznie - w hali Trapez o godz. 18.30 Duda Super-Pol spotka się z CCC Polkowice. To ostatnie spotkanie zapowiada się najciekawiej.
Inea-AZS po przeciętnym, ale wygranym spotkaniu z Cukierkami Brzeg, teraz zmierzy się z kolejnym zespołem, który jest za nią w tabeli. Łodzianki wygrały do tej pory tylko dwa pojedynki i toczą zacięty bój o utrzymanie się w lidze. Ich głównymi rywalkami są PTK Pabianice (dwa zwycięstwa), MUKS (trzy wygrane) i Cukierki (cztery zwycięstwa).
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
- FAIR PLAY
- Młodzik
- Posty: 908
- Rejestracja: 29 września 2005, 19:29
- Lokalizacja: POZNAŃ :)
- Kontaktowanie:
wypowiem sie o drugiej polowie, bo tyle widzialem
mecz raczej na przecietnym poziomie ale nie ma sie czemu dziwic. AZS gral swoje, mlode troche pograly. Sibora fajne zawody 4x3. Łks... przykro ogladac takie mecze. brak jakiej kolwiek motywacji do gry, Trzesniewski opie...la bo inaczej tego ujac nie idze zawodniczki, te ze lzami w oczach schodza z boiska. wychodza z szatni w stanie jescze gorszym. ŁKS jesli nie uwierzy ze jeszcze mozna cos ugrac, niczego nie osiagnie...
mecz raczej na przecietnym poziomie ale nie ma sie czemu dziwic. AZS gral swoje, mlode troche pograly. Sibora fajne zawody 4x3. Łks... przykro ogladac takie mecze. brak jakiej kolwiek motywacji do gry, Trzesniewski opie...la bo inaczej tego ujac nie idze zawodniczki, te ze lzami w oczach schodza z boiska. wychodza z szatni w stanie jescze gorszym. ŁKS jesli nie uwierzy ze jeszcze mozna cos ugrac, niczego nie osiagnie...
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
pesymista jesteś zespół wygrywa 20 punktami a Ty narzekasz, kiedy trenerka ma sprawdzić rezerwowe? mogliśmy wygrać 40 punktami i grać cały czas pierwszą piątką, ale co to by zmieniło? za chwile byście pisali dlaczego zmienniczki nie dostały szansy...
INEA AZS POZNAŃ => www.azs.poznan.pl
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Oczywiście nikt w euforię nie popada, ten mecz musieliśmy wygrać i tyle, a że jeszcze zmienniczki pograły to tym większy plus.
Mycia ma dość poważną kontuzję, która się za nią już ciągnie jakiś czas, myślę że raczej nie zagra za dwa tygodnie w Jeleniej.
Mycia ma dość poważną kontuzję, która się za nią już ciągnie jakiś czas, myślę że raczej nie zagra za dwa tygodnie w Jeleniej.
INEA AZS POZNAŃ => www.azs.poznan.pl
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Łukasz-fan pisze:pesymista jesteś zespół wygrywa 20 punktami a Ty narzekasz, kiedy trenerka ma sprawdzić rezerwowe? mogliśmy wygrać 40 punktami i grać cały czas pierwszą piątką, ale co to by zmieniło? za chwile byście pisali dlaczego zmienniczki nie dostały szansy...
w pierwszej polowie grała pierwsza piątka, a nie zadne rezerwowe(*) i jaki był tego rezultat? 14-16 dla ŁKS-u po pierwszej kwarcie, w drugiej po trzech i pół minucie było 2-4 dla ŁKSu, dopiero potem nasze wziely sie do roboty.
(*) - owszem, weszły Pamuła i Mrozina, ale ich za jakies głebokie rezerwy uznać nie można.
nie jestem pesymistą - jestem realistą;)
pozdrawiam:]
PS: Partycja Mazurczak ma jakąs kontuzję? orientujesz sie?
reloaded :]
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
nie, nie orientuje się
mówiłem o 2 połowie, Pacyńska, Pamuła, Wdowczyk to są rezerwowe, ale nie ważne. Czasami też jest tak, że zespół dopasowuje się sposobem gry do przeciwnika, a że ŁKS grał żałosną koszykówkę, to wyglądało to jak wyglądało. Ważne, że wygrane a zwycięzców się nie sądzi, zobaczymy jak pójdzie z trudniejszymi rywalami.
Patrycja Mazurczak jest kontuzjowana, miała operowane kolano. Jeszcze myślę min. 2 tygodnie.
mówiłem o 2 połowie, Pacyńska, Pamuła, Wdowczyk to są rezerwowe, ale nie ważne. Czasami też jest tak, że zespół dopasowuje się sposobem gry do przeciwnika, a że ŁKS grał żałosną koszykówkę, to wyglądało to jak wyglądało. Ważne, że wygrane a zwycięzców się nie sądzi, zobaczymy jak pójdzie z trudniejszymi rywalami.
Patrycja Mazurczak jest kontuzjowana, miała operowane kolano. Jeszcze myślę min. 2 tygodnie.
INEA AZS POZNAŃ => www.azs.poznan.pl
Sylwia Wlaźlak, czyli legenda zamęczona w czasie meczu
Punkty zostały nam dopisane przed meczem. Cieszę się więc, że możemy je wreszcie dopisać po meczu - mówiła trenerka Inei-AZS Poznań Katarzyna Dydek po wygranym 75:56 meczu z ŁKS Łódź.
Pod koniec spotkania Sylwia Wlaźlak siedziała na ławce rezerwowych łódzkiego klubu z ręcznikiem założonym na głowę i błędnym wzrokiem śledziła to, co się dzieje na boisku. AZS prowadził różnicą prawie 20 pkt, a trenerka Katarzyna Dydek wprowadziła do gry zawodniczki rezerwowe. Wlaźlak to zawodniczka, która przez lata była czołową, jeśli nie najlepszą rozgrywającą ligi, zdobyła z reprezentacją Polski mistrzostwo Europy w 1999 r. Teraz jednak zmierza ze swoim zespołem do pierwszej ligi, bo ŁKS wygrał dotąd tylko dwa spotkania. Trener łódzkiego klubu Mirosław Trześniewski dał już odpocząć swojej najstarszej zawodniczce, bo jej obecność na parkiecie i tak by nic nie zmieniła. Zresztą Wlaźlak już na boisku miała dość, w drugiej połowie, zdenerwowana odepchnęła Weronikę Idczak.
- Spodziewałyśmy się, że ŁKS stawi nam mocny opór, przynajmniej na początku. Mają skład oparty na bardzo doświadczonych zawodniczkach, które bardzo przysłużyły się polskiej koszykówce. Ale mają też krótką ławkę i my to wykorzystałyśmy - mówiła Monika Sibora z AZS, która po przerwie zdobyła 15 pkt i cztery razy trafiła z dystansu. - Postanowiłam wymieniać zawodniczki w grze przeciwko Sylwii Wlaźlak, tak by ją zmęczyć. Jestem pełna podziwu dla niej, że jeszcze gra na takim poziomie, ale gdy co chwila kryły ją inne zawodniczki, znacznie młodsze od niej, w końcu straciła siły - mówiła Dydek.
W ŁKS tylko Alicja Perlińska grała na przyzwoitym poziomie. To było za mało na AZS, w którym świetnie spisywała się Agnieszka Skobel (16 pkt, 6 zbiórek i przechwytów), a na niezłym poziomie zagrały też Sibora, Joanna Walich i Reda Aleliunaite-Jankowska. - Duża ilość asyst [18 - przyp. red.] świadczy o zespołowości - mówiła Dydek - A mała ilość strat, bo tylko 11, o dobrej koncentracji. Choć ja miałam aż cztery i muszę to poprawić - dodała Monika Sibora.
AZS Poznań - ŁKS 75:56
Kwarty: 14:16, 22:10, 19:11, 20:19)
Inea-AZS: Sibora 17 (4x3), Skobel 16, Walich 12, Howard 7 (12x3), Aleliunaite-Jankowska 3 oraz Idczak 8 (1x3), Mrozińska 8, Wdowczyk 4, Pamuła 0, Pacyńska 0.
ŁKS: Perlińska 22, Kenig 6, Sobczyk 5, Wlaźlak 2, Żytomirska 1 oraz Kovalenko 9, Myrick 6, Schmidt 2, Owczarek 0.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Punkty zostały nam dopisane przed meczem. Cieszę się więc, że możemy je wreszcie dopisać po meczu - mówiła trenerka Inei-AZS Poznań Katarzyna Dydek po wygranym 75:56 meczu z ŁKS Łódź.
Pod koniec spotkania Sylwia Wlaźlak siedziała na ławce rezerwowych łódzkiego klubu z ręcznikiem założonym na głowę i błędnym wzrokiem śledziła to, co się dzieje na boisku. AZS prowadził różnicą prawie 20 pkt, a trenerka Katarzyna Dydek wprowadziła do gry zawodniczki rezerwowe. Wlaźlak to zawodniczka, która przez lata była czołową, jeśli nie najlepszą rozgrywającą ligi, zdobyła z reprezentacją Polski mistrzostwo Europy w 1999 r. Teraz jednak zmierza ze swoim zespołem do pierwszej ligi, bo ŁKS wygrał dotąd tylko dwa spotkania. Trener łódzkiego klubu Mirosław Trześniewski dał już odpocząć swojej najstarszej zawodniczce, bo jej obecność na parkiecie i tak by nic nie zmieniła. Zresztą Wlaźlak już na boisku miała dość, w drugiej połowie, zdenerwowana odepchnęła Weronikę Idczak.
- Spodziewałyśmy się, że ŁKS stawi nam mocny opór, przynajmniej na początku. Mają skład oparty na bardzo doświadczonych zawodniczkach, które bardzo przysłużyły się polskiej koszykówce. Ale mają też krótką ławkę i my to wykorzystałyśmy - mówiła Monika Sibora z AZS, która po przerwie zdobyła 15 pkt i cztery razy trafiła z dystansu. - Postanowiłam wymieniać zawodniczki w grze przeciwko Sylwii Wlaźlak, tak by ją zmęczyć. Jestem pełna podziwu dla niej, że jeszcze gra na takim poziomie, ale gdy co chwila kryły ją inne zawodniczki, znacznie młodsze od niej, w końcu straciła siły - mówiła Dydek.
W ŁKS tylko Alicja Perlińska grała na przyzwoitym poziomie. To było za mało na AZS, w którym świetnie spisywała się Agnieszka Skobel (16 pkt, 6 zbiórek i przechwytów), a na niezłym poziomie zagrały też Sibora, Joanna Walich i Reda Aleliunaite-Jankowska. - Duża ilość asyst [18 - przyp. red.] świadczy o zespołowości - mówiła Dydek - A mała ilość strat, bo tylko 11, o dobrej koncentracji. Choć ja miałam aż cztery i muszę to poprawić - dodała Monika Sibora.
AZS Poznań - ŁKS 75:56
Kwarty: 14:16, 22:10, 19:11, 20:19)
Inea-AZS: Sibora 17 (4x3), Skobel 16, Walich 12, Howard 7 (12x3), Aleliunaite-Jankowska 3 oraz Idczak 8 (1x3), Mrozińska 8, Wdowczyk 4, Pamuła 0, Pacyńska 0.
ŁKS: Perlińska 22, Kenig 6, Sobczyk 5, Wlaźlak 2, Żytomirska 1 oraz Kovalenko 9, Myrick 6, Schmidt 2, Owczarek 0.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Jakub i 1 gość



