Strona 1 z 2
Wywiady z Katarzynkami
: 19 sierpnia 2009, 20:20
autor: koszykarz
Apetyt rośnie w miarę jedzenia - rozmowa z Emilią Tłumak, kapitanem Energi Toruń
autor: Katarzyna Maksel, 2009-08-18, 11:30, źródło: inf. własna
Katarzynki rozpoczną nowy sezon z drużyną stworzoną na bazie polskich zawodniczek. Nowe nabytki: Agata Gajda, Magdalena Radwan i Aleksandra Chomać mają stanowić o sile tego zespołu, a najlepszą rekomendacją według Emilii Tłumak jest to, że każda z nich była lub jest zawodniczką reprezentacji Polski.
Katarzyna Maksel: Co na ten moment przygotowań może stanowić plusy, a co minusy drużyny Energi Toruń?
Emilia Tłumak: - Plusem na pewno jest to, że w większości trenujemy ze sobą już drugi sezon. Znamy swoje możliwości, mocne i słabe strony, co powinno zaprocentować już w pierwszych meczach, gdzie nie wszystkie zespoły będą tak zgrane. Minusem był brak typowego centra, ale ten minus powoli odchodzi w zapomnienie, bo w poniedziałek dołączyła do nas Ola Chomać, a włodarze klubu planują jeszcze kolejne wzmocnienia na tą pozycję. Na razie trenujemy w skromnym 9-osobowym składzie, gdyż z treningu kontuzja wykluczyła Różę Ratajczak, a Ewelina Gala przeszła zabieg przesunięcia przegród nosowych i dołączy do nas dopiero w połowie obozu.
Jak układa się Tobie współpraca z obdarzonym dużym temperamentem trenerem Elmedinem Omaniciem?
- Jest to trener wymagający i dość impulsywny, ale ma wielkie doświadczenie i wiedzę koszykarską. Treningi są ciężkie, ale ciekawe, co jest bardzo ważne dla psychiki sportowca. A co do współpracy, to muszę powiedzieć, że dogadujemy się bez żadnych problemów.
Co możesz powiedzieć o nowych nabytkach Katarzynek?
- Z Agatą Gajdą grałyśmy już razem zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. To rozrywająca o świetnym przeglądzie sytuacyjnym. Z Magdą Radwan spotykałyśmy się również na zgrupowaniach reprezentacji, imponuje zacięciem i dysponuje świetnym rzutem z dystansu, a przy tym muszę przyznać, że obie idealnie wpisały się charakterologicznie w zespół. Ola dołączyła do nas dziś i muszę się powtórzyć, ale to chyba tylko najlepiej świadczy o tych zawodniczkach - z nią też spotykałam się na kadrze i z pewnością wypełni nasze braki podkoszowe.
Jak czujesz się po pierwszych treningach przygotowujących do nowego sezonu? Czy od razu zabrałyście się do ciężkiej pracy?
- Trenujemy już od tygodnia i ten pierwszy tydzień treningów miał za zadanie rozruszać nas i przygotować do cięższej pracy. Trenowałyśmy raz dziennie, po godzince, treningi prowadził trener od przygotowania siłowego Arek Szyderski i skupialiśmy się przede wszystkim na podbudowie lekkoatletycznej, wobec czego nie możemy na razie mówić o przemęczeniu, chociaż niewielkie zakwasy już się pojawiają.
A jak będzie wyglądał dalszy etap przygotowań?
- Od tego poniedziałku trenujemy już pod wodzą trenera Omanicia i intensywność treningów na pewno wzrośnie. Ten tydzień trenujemy jeszcze na miejscu, a w następny weekend wyjeżdżamy na zgrupowanie do Zakopanego. I tam zacznie się prawdziwa praca.
Czy w planach przygotowań uwzględnione są już turnieje i sparingi?
- Najprawdopodobniej zagramy w silnie obsadzonym turnieju w Czechach, a tydzień przed ligą gramy turniej u siebie. Miałyśmy jedno niestandardowe zaproszenie na turniej na Wyspach Kanaryjskich, ale ze względu na problemy finansowe gospodarzy turnieju, plany uległy modyfikacji.
Czy sprecyzowano już przed wami cele jakie macie do osiągnięcia w tym sezonie?
- Na razie nie, ale na pewno będzie to awans do play-off, a ambicja nie pozwoli nam zająć niższego miejsca niż w poprzednim sezonie. Trzeba dodać,że apetyty rosną w miarę jedzenia...
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 19 sierpnia 2009, 20:24
autor: koszykarz
WYWIAD z EWELINĄ GALĄ
- Gdyńska impreza pokazała, w jakim jestem miejscu podług dziewcząt z tych lepszych zespołów, wiec postanowiłam zostać i trenować indywidualnie pod okiem Przemysława Bajera, który od lat dzieli się ze mną swoim warsztatem technicznym – to tylko fragment wywiadu z czołową zawodniczką kadry juniorek do lat 20, skrzydłową Energi Toruń, Eweliną Galą.
Tegoroczne wakacje były dla Ciebie stosunkowo krótkie. Przygotowania do ME, sama impreza, a teraz już czas na pierwsze treningi w klubie.
- Dla mnie to nic nowego. Od kiedy trafiłam do kadry o wakacjach mogę zapomnieć. Póki co, aż tak mi to nie doskwiera. W tym roku szybko skończyłyśmy ME i mogłam jechać na wakacje. Gdyńska impreza pokazała, w jakim jestem miejscu podług dziewcząt z tych lepszych zespołów, wiec postanowiłam zostać i trenować indywidualnie pod okiem Przemysława Bajera, który od lat dzieli się ze mną swoim warsztatem technicznym.
Na czym dokładniej polega współpraca z Przemysławem Bajerem?
- Praca z trenerem Bajerem bardzo dużo mi daje. Dość późno zaczęłam swoją przygodę z koszykówką przez co brakuje mi tzw. abecadła tego sportu. To właśnie staram się uzupełniać na tych treningach. Trener Bajer to dla mnie wielki człowiek, nie spotkałam się jeszcze z kimś o tak wielkiej wiedzy koszykarskiej i zapałem do pomocy. Poświęca mi swój wolny czas, a z treningów z nim bardzo dużo wynoszę.
Jak ocenisz Mistrzostwa Europy do lat 20 w wykonaniu drużyny jak i swoim? Byłaś jedną z czołowych postaci polskiego zespołu...
- Myślę, że uzyskałyśmy dobry wynik. Wiadomo niedosyt jest zawsze, ale mogło być gorzej. Myślę, że stanowiłyśmy zgrany zespół, każda z nas była ważna i potrzebna. Nie można też oceniać nas indywidualnie, gdyż to zespół wygrywa. Ja jestem w miarę zadowolona ze swoich występów, niestety na medal zabrakło sił, ale może za rok?
Czas wrócić do krajowych rozgrywek. Przed Twoim zespołem pierwsze treningi.
- Tak, czeka nas obóz przygotowawczy. Ja niestety nie będę mogła uczestniczyć w pierwszych zajęciach, ponieważ czeka mnie jeszcze zabieg na przegrody nosowe, ale w połowie obozu już dojadę do dziewczyn.
Po poprzednim sezonie mówiło się, że Ewelina Gala opuści toruńską Energę. Stało się jednak inaczej...
- Nie będę ukrywać, że mówiono tak nie bez powodu. Mnie też przechodziły tego typu myśli, ale nie będę rozpamiętywać poprzedniego sezonu, bo wolę patrzeć w przyszłość. Dogadaliśmy się z działaczami i przedłużyłam kontrakt na kolejny sezon.
W składzie brakuje, póki co, wysokich zawodniczek, co może być dla Ciebie dużą szansą na więcej minut na parkiecie...
- Dobrze powiedziane... "póki co". Czy będę miała szansę na więcej minut okaże się wraz z początkiem sezonu.
Grasz już w Toruniu od roku. Jak Ci się podoba to miasto, klub?
- Miasto jest piękne. Pamiętam początki w Toruniu, gdy znajomy zabrał mnie na punkt widokowy. Wtedy powiedziałam, że się zakochałam w tym mieście, na co on stwierdził, że póki co się zauroczyłam. Teraz w 200% mogę powiedzieć, że zakochałam się w tym miejscu. Jeśli chodzi o klub to są w nim osoby kompetentne, a przy tym bardzo życzliwe dla nas. Funkcjonuje od niedawna, a już odnosi sukcesy.
Sporo zawodniczek bardzo ciepło wypowiada się o trenerze Omaniciu, chwaląc za świetny warsztat. Podzielasz te opinie?
- Już kiedyś wspomniałam, że trener Omanić ma za sobą wiele sukcesów i myślę, że jeszcze więcej przed sobą, jak np. Mistrzostwo Polski z Katarzynkami (śmiech). To naprawdę dobry szkoleniowiec.
Z pewnością obserwujesz "rynek transferowy" w PLKK. Składy drużyn jeszcze nie są w pełni ustalone, ale chyba większych roszad w czołówce być nie powinno...
- Tego nie wiem. Czołówka ma to do siebie, że nie widzi problemu w budżecie by ściągnąć gwiazdy WNBA, więc myślę, że wielkich zmian nie będzie.
A może to Energa oparta na Polkach sprawi niespodziankę i wskoczy na pudło?
- Na pewno nie możemy tego wykluczyć (śmiech).
Rozmawiał: Marcin Gładysz
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 29 sierpnia 2009, 13:09
autor: matrix
Aleksandra Chomać ma za sobą jeden z najlepszych sezonów w swojej dotychczasowej karierze. Po tak udanych rozgrywkach chciała wyjechać grać za granicę, ale ostatecznie zdecydowała się na podpisanie umowy w Polsce. Wybór padł na toruńską Energę, która starała się o polską środkową już od dłuższego czasu. O szczegółach nowego kontraktu i planach na przyszły sezon Chomać opowiada w rozmowie z naszym portalem.
Krzysztof Kaczmarczyk: Za Tobą najlepszy sezon w twojej karierze, jak wspominasz rok spędzony w drużynie UTEX ROW Rybnik? Aleksandra Chomać: Bardzo się cieszę, że przed rokiem podjęłam decyzję, aby grać u trenera Orczyka. Wiele minut spędziłam na parkiecie, co zaowocowało moimi indywidualnymi statystykami, najlepszymi w karierze. Szkoda, że mieliśmy tam problemy finansowe, bo uważam, że stać byłoby nas na więcej, niż tylko 7 miejsce na zakończeniu rozgrywek.
W Rybniku dużo mówiło się, że jesteś główną postacią do pozostania w tym klubie ostatecznie jednak nie doszło do parafowania umowy. Jaka była główna przyczyna tej porażki? - Początkowo chciałam wyjechać zagranicę. Rybnik czekał dosyć długo, aż podejmę decyzję, ale wiadomo, że czekać nie mogli w nieskończoność. Zaczęli więc budować skład w innej perspektywie - beze mnie na liście. Gdy okazało się, że zostaję w Polsce, w Rybniku skład był już zamknięty.
Długo mówiło się, że twoim celem jest wyjazd za granicę. Ostatecznie niestety dla Ciebie nie udało się podpisać zagranicznego kontraktu. Jaka była przyczyna niepowodzeń w tym temacie rozmów i jakie drużyny i ligi wchodziły w grę? - Na początku byłam zdecydowana na grę poza naszym krajem. Dopiero w połowie sierpnia postanowiłam, że jednak pozostanę w Polsce. Propozycje z zagranicy były nawet z klubów występujących w pucharach. Nie były jednak aż takie, jakie bym chciała i nie było gwarancji, że będę grać tyle, co np. w Polsce. Jestem stosunkowo młodym graczem i tylko przebywanie na boisku daje mi możliwość na dalsze rozwijanie swoich umiejętności.
Ostatecznie zdecydowałaś się na podpisanie umowy w Toruniu. Energa od długiego czasu starała się o Ciebie. Co przechyliło szalę, że w końcu zdecydowałaś się podpisać kontrakt właśnie w Grodzie Kopernika? - Chyba ich cierpliwość (śmiech). Energa to bardzo dobry zespół pod wodza doświadczonego trenera. Myślę, że przy trenerze Omaniciu dużo skorzystam koszykarsko - jest to bardzo wymagający trener. Nasz skład jest oparty na samych Polkach, co też wyróżnia nas spośród reszty drużyn. Znam większość dziewczyn, wiec z zaaklimatyzowaniem się w Toruniu, mam nadzieję, że nie będzie żadnych problemów.
W ostatnim sezonie bardzo dużo czasu spędzałaś na parkiecie. Teraz może być podobnie, gdyż jesteś jedyną typową środkową w swojej drużynie. Będzie to dla Ciebie nie lada wyzwanie czy przyzwyczaiłaś się już do tego, po sezonie w Rybniku? - Mam nadzieję, że trener Omanic, podobnie jak trener Orczyk, będzie również dawał mi dużo minut gry. Na pozycji centra jest jeszcze Pati Gulak - mogę powiedzieć, że się uzupełniamy, ponieważ jej dobrą stroną są rzuty z półdystansu. Ja natomiast szukam bardziej gry tyłem do kosza lub blisko niego. Myślę, że we dwie świetnie damy sobie rade. Czy się przyzwyczaiłam? Prawdę powiedziawszy w drugiej połowie sezonu trener Orczyk nie miał wiele zmienniczek na mojej pozycji, a praktycznie żadnej. Zobaczymy jak ten sezon będzie mi dopisywał z formą i czy będę jedną z pierwszoplanowych postaci drużyny. Na pewno nie będę chciała spędzać czasu na ławce i dam z siebie wszystko, aby pomóc drużynie.
Energa buduje polski skład. Myślisz, że same Polki bez wsparcia zawodniczek zagranicznych są poczynić progres i awansować do półfinałów Ford Germaz Ekstraklasy? - Uważam, że tak. Będziemy chciały obronić piąte miejsce, a jeżeli będzie możliwość, to awansować wyżej. Grając przeciwko Energii w zeszłym sezonie, ich Amerykanki dużego wrażenia na mnie nie zrobiły. Skład mało się zmienił w porównaniu do zeszłego sezonu, bo doszły jedynie 3 zawodniczki i większość z nas zna się też z kadry, więc granie ze sobą nie będzie dla nas nowością. Jestem pozytywnie nastawiona na to co przyniesie sezon.
Czego oczekujesz po nadchodzącym sezonie z punktu widzenia indywidualnego, a jakie cele macie postawione jako zespół? - Jak już wspominałam, jako zespół chcemy zając co najmniej 5 miejsce na zakończenie rozgrywek, czyli co najmniej wyrównać wynik z poprzedniego sezonu. Indywidualnie to nie schodzenie poniżej pewnego poziomu, który reprezentowałam w Rybniku, a jeszcze podwyższenie go. Muszę się jeszcze wielu rzeczy nauczyć, bo koszykówka jest grą, której nie da się wykuć na pamięć (śmiech).
http://www.sportowefakty.pl
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 24 września 2009, 09:32
autor: matrix
- Świetnie się czułam, kondycyjnie byłam bardzo dobrze przygotowana do sezonu, organizm nie dawał mi żadnych przesłanek ku temu, że grozi mi jakieś niebezpieczeństwo. Naprawdę byłam w dobrej dyspozycji i strasznie mi przykro, że nie będę mogła w tym sezonie pomóc mojej drużynie - te słowa Emilii Tłumak mówią jak wielkim zaskoczeniem dla niej, drużyny i kibiców Katarzynek jest ta kontuzja.
www.sportowefakty.plPS. Szpiluniu droga!!! Najważniejszą teraz sprawą jest,abyś wróciła do zdrowia!!! czego zarówno ja,jak i reszta kibiców(nie tylko toruńskiej Energi) na pewno Ci życzy...
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 29 września 2009, 16:37
autor: matrix
Magdalena Radwan: Omanic jest spokojniejszy
Rozmawiał Filip Łazowy2009-09-29,
W nadchodzącym sezonie jedną z nowych koszykarek Energi będzie Magdalena Radwan. Ta skrzydłowa lubi grę z kontry, znana jest także ze świetnej postawy w defensywie.
Filip Łazowy: - Już od czterech lat byłaś przymierzana do gry w toruńskiej drużynie. W końcu się udało...
Magdalena Radwan: - Wcześniej faktycznie jakieś rozmowy były prowadzone. Tym razem szybko doszliśmy do porozumienia. Bardzo się cieszę, że trafiłam do Energi. Zespół z Torunia preferuje szybki atak i agresywną obronę. Taki styl gry bardzo mi się podoba i odpowiada. Do tego jest tu trener, którego dobrze znam. Postaram się, aby drużyna miała pożytek ze mnie.
Energa budowana jest w oparciu o solidne polskie zawodniczki. Czy to jest dobre rozwiązanie? Można osiągnąć w ten sposób sukces?
- Jak najbardziej. W Toruniu są naprawdę dobre koszykarki, które grały lub też grają w reprezentacji Polski. Myślę, że to bardzo mądry sposób budowania zespołu, z którym kibice będą się identyfikować. Nie ma też wielkiej presji na wynik. Dlatego też działacze małymi kroczkami budują zespół. Ten jest coraz silniejszy. W zeszłym roku było wysokie piąte miejsce. W tym sezonie naszym celem jest obrona tej pozycji i postaranie się, aby ją jeszcze poprawić. Marzy nam się awans do czwórki.
Aklimatyzacja w drużynie nie była chyba problemem?
- Jasne, że nie. Znałam wcześniej ponad połowę dziewczyn z Energi. Także z czasów występów w reprezentacji Polski. Atmosfera w zespole jest znakomita. Czasem wyskakujemy wspólnie na miasto coś zjeść czy po prostu pogadać. Dobrze się czuję w Toruniu.
Kilka lat temu byłaś zawodniczką Wisły Can/Pack Kraków, której trenerem był Elmedin Omanic. Czy szkoleniowiec Energi zmienił się od tego czasu?
- (śmiech) Jeśli chodzi o treningi, to są podobne. Nadal ciężko pracujemy, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że później przyniesie to efekt. Za to jest bardziej spokojny. Sam trener się nawet przyznał, że wcześniej się tak nie zachowywał.
Kontuzja Emilii Tłumak będzie dużym osłabieniem Energi?
- Ogromnym. To nie tylko kapitan zespołu, ale zawodniczka, która potrafi zdobywać duże ilości punktów. Kontuzja jest jednak bardzo poważna i nie ma szans, aby w tym sezonie wróciła jeszcze na parkiet. Sama wcześniej miałam taki uraz. Brak Emilii to dla całego zespołu wielka strata.
* Magdalena Radwan jest koszykarką Energi Toruń
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 30 września 2009, 11:30
autor: matrix
40-latka na parkiecie: - Emerytury nie będzie Rozmawiał Filip Łazowy 2009-09-30,
Podoba mi się, że zbudowano zespół głównie krajowych koszykarek. Zapowiada się ciekawy sezon, bo mamy drużynę nieobliczalną - mówi o ekipie Energi, która jutro zaczyna walkę w ekstraklasie, jej kapitan.
Rozmowa z Iloną Jasnowską
Filip Łazowy:
W ub. sezonie torunianki zajęły wysokie piąte miejsce. Teraz będzie lepiej? Ilona Jasnowska: Tak optymistycznej wersji lepiej nie zakładać. Wolę być miło zaskoczona niż niemile rozczarowana. Myślę, że każda z nas chciałaby powalczyć o miejsce na podium. Mamy swoje ambicje i marzenia. Ale też trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie wiadomo w jakich składach będą grały drużyny w decydujących meczach. Wiele ekip wzmacnia się w trakcie rozgrywek.
Drużyna wzmocniona została trzema solidnymi polskimi koszykarkami: Agatą Gajdą, Magdaleną Radwan i Aleksandrą Chomać. Energa będzie jeszcze silniejsza? - Trudno to w tej chwili powiedzieć. Gajda to reprezentantka Polski, Radwan i Chomać to młode zawodniczki. Ta ostatnia ma kłopoty z plecami. Dzisiaj trudno stwierdzić, czy będziemy silniejsze. Mecze ligowe zweryfikują w jakiej dyspozycji jesteśmy. Spotkania towarzyskie nie dały jasnej odpowiedzi. Raz grałyśmy lepiej, a raz gorzej.
Opaska kapitana to powód do satysfakcji czy też kolejne obowiązki? - Zgodziłam się pełnić tę rolę z dwóch powodów. Pierwszym była Emilia Tłumak. Prosiła mnie bardzo, bym to ja ją zastąpiła. Przez kontuzję nie zagra w tym sezonie co jest dla nas ogromną stratą. Drugim powodem jest trener. "Edo" Omanić chciał, bym była kapitanem. To nie jest łatwe zadanie. W przeszłości miałam taką rolę w kilku drużynach. To nie polega tylko na przywitaniu się z sędziami przed meczem. Trzeba umieć zmobilizować koleżanki w każdej sytuacji. Kapitan nigdy nie może się poddawać. Musi zawsze wierzyć w sukces. Kiedy jest jakiś kłopot, zawodniczka najpierw zwraca się do kapitana drużyny. Taka osoba musi świetnie funkcjonować na linii działacze-trener-zawodniczki.
Zespół Energi budowany jest w oparciu o solidne polskie zawodniczki. Czy w taki sposób można osiągnąć sukces? Wiele klubów swoja siłę opiera na koszykarkach zagranicznych. - Od pewnego czasu jest moda na ściąganie zwłaszcza Amerykanek. Jednak bardzo często bywa tak, że taka zawodniczka jest gorsza od Polki. Mi osobiście bardzo podoba się styl budowania zespołu przez działaczy i trenera. Myślę, że można w ten sposób osiągnąć sukces. Z roku na rok nasz zespół zajmuje przecież coraz lepszą pozycję. Każdy klub ma różne sposoby budowy. W Rybniku ściąga się trzy Amerykanki, a kiedy zespół jest pewny utrzymania, są odsyłane, a wtedy grają Polki.
Po pani przyjściu do Energi mówiło się, że to sezon na zakończenie kariery. Okazuje się, że Ilona Jasnowska nadal jest bardzo potrzebna drużynie. - (śmiech) Młoda już nie jestem i faktycznie miałam już zakończyć karierę. Jednak wciąż czerpię radość z gry, kocham koszykówkę. Na razie jeszcze mogę biegać i rzucać więc na emeryturę się nie wybieram.
Kim jest
Ilona Jasnowska
Najbardziej doświadczona koszykarka Energi. 40-latka, która w ekstraklasie gra ciągle na wysokim poziomie. W przeszłości podstawowa niska skrzydłowa toruńskiego klubu - ma 182 cm. Teraz jej rola się nieco zmieniła. W ostatnim sezonie była kluczową rezerwową Energi. Grała średnio 15 min. w każdym meczu - miała średnią 7 punktów na spotkanie. Imponowała przede wszystkim skutecznością: 57 proc. za 2 pkt., 40 proc. za 3. Tak dobrze z dystansu nie rzucała od lat.
W związku z kontuzją Emilii Tłumak, znów ma szansę na grę w podstawowym składzie. www.gazeta.pl
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 24 grudnia 2009, 17:08
autor: SPBSPB
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 26 grudnia 2009, 09:19
autor: hermes46
Święta kapitan koszykarek, czyli trener sprawdzi wagę
Rozmawiał Filip Łazowy2009-12-24, ostatnia aktualizacja 2009-12-23 16:15
Przy stole pozwolić sobie na wszystko nie mogę. Już 7. stycznia mamy mecz pucharowy z Dynamem Kijów - mówi o świętach doświadczona skrzydłowa Energi.
Rozmowa z Iloną Jasnowską
Filip Łazowy: Częste mecze w ostatnich dniach zakłóciły przygotowania do świąt?
Ilona Jasnowska: Trochę na pewno tak. Grałyśmy w sobotę u siebie, a potem w poniedziałek w Pruszkowie. Jednak nic samo się nie zrobi. Trzeba było posprzątać i posiedzieć trochę w kuchni.
To znaczy, że sama pani przygotowuje potrawy wigilijne i świąteczne?
- Najlepszą kucharką to na pewno nie jestem (śmiech). Ale staram się jak mogę. Jakoś sobie radzę. Już zrobiłam zupę grzybową, oraz barszcz z uszkami. Przede mną jeszcze pierogi ruskie i z kapustą i grzybami oraz groch z kapustą. Później jeszcze muszę przygotować ryby karpia i dorsza. Ja uwielbiam tę pierwszą rybę, dzieci - ostatnią. Muszę też zrobić sałatkę jarzynową.
Dużo tego.
- Czy ja wiem? Ja kocham święta i bardzo cieszę się, że się zbliżają. To najcudowniejszy okres w roku. Uwielbiam spędzać ten czas z najbliższymi. Dlatego też frajdę sprawia mi gotowanie i ubieranie choinki.
Jak zamierza pani spędzić tegoroczne święta?
- W tym roku wyjątkowo w domu. Wcześniej byłam u mamy czy też u teściowej. Teraz wigilia będzie w Toruniu. Dopiero później odwiedzę najbliższą rodzinę. Tradycyjnie będą pogaduchy, oglądanie telewizji i obżarstwo. Mam tylko nadzieję, że nie będą znów puszczali filmu "Kevin sam w domu" - ile razy można to oglądać! (śmiech). Jedzenie oczywiście w granicach rozsądku. Nie mogę sobie pozwolić na wszystko, bo 7 stycznia czeka nas już mecz pucharowy z Dynamem Kijów. Trzeba uważać na linię (śmiech).
Na co może sobie pozwolić zawodowa koszykarka?
- Lubię karpia, pierogi i sałatkę. Na pewno sporo będę podjadała, ale kontrolować się muszę. Co by potem trener Elmedin Omanić powiedział? (śmiech)
Prezenty już kupione? Woli pani dawać czy dostawać upominki?
- Zdecydowanie dawać. Wstyd przyznać, ale jeszcze nie mam wszystkich kupionych. Dlatego zaraz będę chodziła po sklepach. W wigilię już chcę mieć wszystko załatwione. Jeśli chodzi o mnie, nie mam jakichś marzeń co do prezentów. Cokolwiek dostanę, bardzo się będę cieszyła.
Jak zmieniły się święta od czasu kiedy ponad 20 lat temu zaczęła pani uprawiać koszykówkę?
- Przede wszystkim nie wierzę już w Świętego Mikołaja (śmiech). Wcześniej to od rana siedziało się i podglądało czy nie przyniósł nam prezentów pod choinkę. Później już zrozumiałam, kto te prezenty daje. Poza tym wiele rzeczy wygląda podobnie. Cieszę się, że mogę być wtedy z rodziną. Jest mało czasu na to aby porozmawiać z najbliższymi. Ja gram mecze w soboty i niedziele i nie mam kiedy. Dlatego chcę nadrobić zaległości. Poza tym - dziś w czasie meczów jest sporo świątecznych akcentów.
Czego można życzyć Ilonie Jasnowskiej w 2010 roku?
- Przede wszystkim zdrowia. To każdemu z nas się przyda. Poza tym marzy mi się, by awansować do kolejnej rundy Pucharu FIBA. Czyli życzyć mi proszę, byśmy wyeliminowały Dynamo. No i na koniec - zdobycie medalu mistrzostw Polski z Energą.
* Ilona Jasnowska - kapitan koszykarek Energi, jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek w lidze
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
ps. Dla mnie obecnie jedynie wiarygodna osoba w tym klubie
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 26 grudnia 2009, 11:38
autor: koszykarz
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 26 grudnia 2009, 17:38
autor: matrix
Jańcia to super koszykarka i kobieta!!!! Zawsze walczy o najwyższą pulę i to mi się właśnie podoba....
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 07 stycznia 2010, 12:02
autor: matrix
Jeśli Energa dziś pokona u siebie Dynamo Kijów, będzie blisko awansu do 1/8 europejskiego Pucharu FIBA. I to w debiucie. Rozmowa z Moniką Krawiec
Filip Łazowy:
Jak forma świąteczna wpłynęła na formę toruńskiej drużyny? Nie ma dodatkowych kilogramów? Monika Krawiec, liderka drużyny Energi: Wszystko jest pod kontrolą. Treningi rozpoczęły się od niedzieli. A to, czy jesteśmy w formie, okaże się wtedy kiedy będziemy grały z Dynamem Kijów. Myślę, że nie jest źle. Podczas przerwy świątecznej każda z nas dbała o formę fizyczną. Nie było wielkiego objadania i leżenia przed telewizorem przez cały czas. Trzeba było się poruszać czy też skorzystać z siłowni. Jednak wszystko zweryfikuje nasza postawa na parkiecie.
Awans Energi do kolejnej rundy z drugiego miejsca w grupie to sukces. Jest szansa na pokonanie kolejnej przeszkody? - A dlaczego nie? Myślę, że jesteśmy w stanie skutecznie powalczyć z Ukrainkami. Co prawda rywalki wygrały swoją grupę eliminacyjną, ale trudno porównać zespoły z którymi my rywalizowaliśmy. Nasza wygrana będzie niespodzianką.
Co wiecie o zespole Dynama Kijów. Oglądałyście jakieś płyty z meczami tej drużyny? - Po jednym z treningów mamy zaplanowane takie spotkanie i będziemy analizowały każdą zawodniczkę. Na razie niewiele wiemy na temat Dynama. Jednak działacze i sztab szkoleniowy zebrali już materiał o przeciwniku. Na czwartek będziemy miały wszystko rozszyfrowane.
Przed toruńskim zespołem duże wyzwanie. Energa walczyć będzie o najwyższe cele nie tylko w Pucharze FIBA, ale także w lidze i Pucharze Polski. Jak to pogodzić? - To prawda. Ze swojej strony mogę obiecać, że w każdym z meczów damy z siebie wszystko. Zależy nam na tym aby we wszystkich rozgrywkach zajść jak najdalej. Mobilizacja jest taka sama. Nie dzielimy meczów na ligowe i pucharowe.
Jak należy zagrać, by pokonać w czwartek Ukrainki - i to najlepiej jak największą różnicą punktów? - Myślę, że to już takie spotkanie, w którym trzeba wejść na najwyższy poziom. Będą się liczyć najmniejsze detale, walka o każdą piłkę.
www.gazeta.pl
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 22 stycznia 2010, 11:12
autor: matrix
Ilona Jasnowska jest obecnie jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek występujących na parkietach Ford Germaz Ekstraklasy. Popularna "Jancia" w swojej bogatej karierze zwiedziła takie kluby jak AZS Toruń, Quay Poznań, Color Cap Rybnik, Zapolex Erbud Toruń, Cukierki Odra Brzeg, CCC Polkowice, a obecnie występuje w zespole Energi Toruń.Wizytówką Ilony Jasnowskiej są rzuty za trzy punkty. W tym elemencie gry na boisku jest profesorem. Już w sobotę Energa Toruń w składzie z Iloną Jasnowską rozegra wyjazdowy mecz w Brzegu z Odrą. Mieliśmy przyjemność porozmawiać z kapitan Energi Toruń przed tym meczem.
Znakomicie rozpoczęłyście nowy rok w lidze zwycięstwem nad CCC. Co było kluczem do zwycięstwa?- Myślę, że kluczem do zwycięstwa była dobra obrona. Bardzo się mobilizowałyśmy przed i w trakcie meczu, a chęć wygrania była bardzo duża tym bardziej, że przegrałyśmy w Polkowicach trzema punktami. W tym meczu walczyłyśmy do samego końca, mimo iż były momenty słabszej gry. Wykonałyśmy jednak założenia meczowe i to my wyszłyśmy zwycięsko z tego pojedynku.
W rozgrywkach europejskich niestety nie udało się osiągnąć nic więcej niż awans do drugiej fazy rozgrywek. Dlaczego?- Myślę, że zespól i tak daleko zaszedł, choć nie ukrywam, że chciałyśmy przejść dalszą fazę rozgrywek. Dlaczego się nie udało? Trzeba było wygrać większą różnicą punktów w Toruniu, aby jadąc do Kijowa być spokojniejszym o wynik. W Kijowie musiałyśmy wygrać nie tylko z przeciwnikiem, ale z wieloma różnymi dziwnymi sytuacjami jakie miały miejsce i które zostały zorganizowane przez osoby odpowiedzialne za ten mecz.
Grasz w ekstraklasie na wysokim poziomie już tyle lat. Jaka jest recepta na tak dobrą dyspozycję?- Jaka recepta na tak dobrą dyspozycję? Na pewno trening i jeszcze raz trening. Choć z tą dyspozycją to jest różnie, uzależniona od wielu warunków zależnych od zawodnika i od innych czynników.
Twoja córka Monika oraz syn Daniel idą śladami mamy grając w kosza. Udzielasz im zapewne cennych wskazówek...- Zdarza się czasami, że podpowiadam im co powinni zrobić, lecz czasami każdy z nich wygłasza swoją rację i nie zgadzają się ze mną. Dochodzi wtedy do przepychanki słownej. (śmiech)
Czy nie myślałaś o tym, by zagrać w jednym zespole z córką?- Kiedyś tak myślałam, ale teraz chyba jest to niemożliwe chociaż wszystko może się zdarzyć.
Przed Wami mecz z Odrą, która tego roku nie rozpoczęła jednak tak dobrze ja wy. Jak przygotowujecie się do tego meczu?
- Taktyki nie mogę zdradzić. Na pewno będziemy dobrze przygotowane i solidnie zmobilizowane, aby wywieźć z Brzegu dwa punkty tym bardziej, że przegrałyśmy u siebie.
Masz w swojej bogatej karierze występy w Odrze. Jak wspominasz pobyt w Brzegu?
- Pobyt w Brzegu i w klubie Odra wspominam bardzo dobrze. Do tej pory czuję sentyment do tego klubu, do ludzi związanych z drużyną i nie tylko, a także do wspaniałych kibiców. Zawsze gdzieś tam w moim sercu będzie miejsce dla Odry.
Rozmawiał: Mariusz Kolekta
www.plkk.plPS. Pełen profesjonalizm w wypowiedziach kapitana toruńskich Katarzynek...
Re: Wywiady z Katarzynkami
: 22 stycznia 2010, 16:13
autor: koszykarz
ja tam w dalszym ciągu liczę na wspólny występ mamy i córki

Nie muszę mówić w jakich barwach

Re: Wywiady z Katarzynkami
: 22 stycznia 2010, 17:04
autor: matrix
koszykarz pisze:ja tam w dalszym ciągu liczę na wspólny występ mamy i córki

Nie muszę mówić w jakich barwach

tylko i wyłącznie....

Re: Wywiady z Katarzynkami
: 22 stycznia 2010, 19:06
autor: markylipek
Ale jak to, Jańcia nie chce żeby Omanic trenował jej córkę!!!??? Przecież to taki wspaniały fachowiec i niezwykle sprawny motywator, dba o rozwój młodych talentów więc to dla mnie zaskoczenie że jeszcze u nas jej nie ma

Ale faktycznie, fajnie byłoby zobaczyć dwie Jasnowskie na parkiecie i życzyłbym sobie aby córka poszła w slady matki i zrobiła dla torunia tyle dobrego co Ilona