Magdalena Kozdroń-"Zaczęło się przypadkiem..."
: 07 lutego 2005, 20:38
Witam ponownie jako reporter... hihi...
Wywiad z 24-letnią skrzydłową AZS-u PWSZ TelecomMedia Gorzów Wlkp.
Magdaleną Kozdroń.
Rozowę przeprowadziłem kilka dni po meczu z Wisłą.
Miłej lektury...Zapraszam...
Thomas:(T)
Witam.
Kozunia:(K)
Cześć.
T:
Może przejdziemy na TY, będzie nam sie luźniej rozmawiało?
K:
Dobrze, ale musisz zapytać mojego menagera o pozwolenie... ha ha...
T:
Jak miło... hihi...
Wiec zaczynamy...
Jak zaczęła sie zabawa z koszykówką?
K:
Zupełnie przypadkiem... robili nabór w podstawówce do sekcji sks-ów i ja też tam wylądowałam za namową tatusia ... I tak trwam do dzis!
T:
A tauś jest zapewne dumny z córeczki?
K:
Oczywiscie, choć dyskretnie mi to zawsze okazuje, żeby przypadkiem mi sie w główce nie poprzewracało...
T:
haaa, ach ci rodzice...
Masz jakiś wzór czy ideał koszykarki czy moze jest to osoba płci przeciwnej ?
K:
Dla mnie na słowo"Ideał" składa się wiele elementów... Ideal koszykarski to nie tylko talent i dobra gra... to rownież zachowanie na treningach i zachowanie poza boiskiem... Cechy charakteru, wola walki, inspiracja koleżanek w trudnych dla zespolu chwilach... Do tej pory nie grałam z osobą, która by spełniała taki wzór, a mam nadzieje, że jest kilku takich zawodników....
T:
Któremu trenerowi najwięcej zawdzięczasz?
K:
Na pewno Maciejewskiemu.... szanuje go za wiedzę i wiele jego cech... ale przede wszystkim za wielkie serce do koszykówki...które pokierowało moim rozwojem i wyzwoliło cheć wspołpracy (bo z moim charakterkiem różnie bywa). Jednak nie mogę zapomniec o trenerach z Polkowic: Janie Gambalu (1 szkoleniowiec) i Darku Fitasie
T:
Jak wspominasz Polkowice i gre w Orle
i kiedy kończy się wypożyczenie Ciebie do Gorzowa?
K:
Wypożyczenie wznawiane jest co roku na koniec sezonu...Co do wspomnień...Na pewno dzieki Polkowicom znalazlam sie w Gorzowie...Jednak nie są to wspomnienia z rodzaju gorących...Aczkolwiek okres typowej zabawy z piłką, czyli młodziczki czy kadetki wspominam bardzo cieplutko, gdyż to był okres tworzenia przyjazni, umiejetnosci współżycia w grupie... Niektóre z nich trwają po dziś dzień.
T:
Słyszałem, że w poprzednich sezonach grałaś dużo więcej niż w tym i szło ci całkiem dobrze. Czy miałaś jakiś nagły spadek formy, bo trener Maciejewski tak mało Cię wystawiał, a może były jakieś inne powody?
K:
To prawda, że w zeszłym sezonie szło mi dużo lepiej... Jednak początek okresu przygotowawczo-startowego miałam dobry, (obecnego sezonu) gdzie byłam podstawowym, liczacym sie ogniwem...Jednak później troszkę zagubiłam się w życiu, co odbiło się (nie da się ukryć) na boisku... Trener wtedy stracił do mnie zaufanie, a odbudowa, jak zapewne każdy wie, nie jest tak łatwa jakby się wydawało... to długi i powolny proces, który nieustannie trwa i myślę, że jest coraz lepiej... Dziś wiem, że nie można "obrażać" się na koszykówkę, bo ona odda ci tym samym... ale człowiek uczy się na błedach... prawda?
T:
W meczu z Wisłą rzuciłaś 12 punktów i pograłaś kilka minut więcej niż w poprzednich meczach, czy jesteś zadowolona ze swojego występu?
K:
Jasne, że się cieszę z występu w Wiśle. Jednak jak to często ze mną bywa...jeszcze wiele jest do poprawy i mogłoby być jeszcze lepiej, ale moja gra i 12 punktów wiaże się też na pewno z moim dłuższym pobytem na boisku... Z czego rownież się cieszę...
T:
Jak oceniasz wasze szanse z Brzegiem, tym bardziej, że nie bedzie na boisku Aśki Semerdy i Agnieszki Szott?
K:
Bez Aguśki i Bąbelka na pewno bedzie cieżko, jednak wierzę w to, że każda kolejna zawodniczka włoży kawał swego serducha w walke i zaangażowanie na boisku i nie oddamy zwyciestwa Brzeżankom.. Dla Agi i Bąbelka, bez Agi i Babelka...
T:
Jak oceniasz grę "szóstego zawodnika" czyli poprostu doping kibiców?
K:
Doping jest naprawde świetny. Czuć, że kibice żyją naszą grą i emocjami, które wytwarza koszykówka...Osobiscie czuję się bardzo "bezpieczna" wśród naszych kibiców, bo wiem, że są "Naszymi."..."Szósty" gracz uważam, że jest niezbędny... Bądźcie z nami na dobre i złe...
T:
Teraz zadam Ci kilka pytań od naszych forumowiczów. Może to prozaiczne pytania, ale cóż...Jak sobie radzisz w kuchni? Chyba szukają żony hihi
K:
ha ha ha ... Ogólnie narzekam na brak czasu...I nie przepadam tam siedzieć... Jednak nie uważam, że mam dwie lewe ręce do gotowania...Kiedyś kuchnia będzie moim drugim ja (ha ha)
T:
Jakie masz zainteresowania poza koszykówką (hobby)?
K:
Dziwne zboczenie, ale lubię rozmyślać... nad wieloma rzeczami...Lubię poezję i różne życiowe znaki zapytania...Psychologią nie pogardzę...A muzyka na wieczor to obowiazek (bez szybkich rytmów)...Uwielbiam też kino, jednak czesto brak czasu ogranicza moje seanse kinowe.
T:
Widzę, że jesteś typem romantyczki... tylko pozazdrościć Twemu "Lubemu".
Koszykówka... czy to jest twój sposób na życie, czy wiążesz swoją przyszłość z tym wspaniałym sportem, czy może masz inne plany?
K:
hmmm...no wlaśnie...do niedawna traktowałam koszykowkę jako moje hobby, zamiłowanie,
a PRZY OKAZJI miałam z tego coś dla siebie...Był moment, kiedy traktowalam sport jako dodatek (paskudnie brzmi), aż do momentu skończenia szkoły....Dziś prawie ją kończe i pora odpowiedziec sobie na pytanie...Myśle, że dopoki będę miała chęci (a mam) i milość do "kosza" nie wygaśnie, to będę walczyć o siebie i drużynę na boisku i będę żyła z koszykowką.
T:
Zapewne dotarła do Ciebie wiadomość, że zostałaś ll vicemiss kkforum, nie sądzę żeby to zmieniło coś w Twoim życiu, ale powiedz jak to wyróznienie odebrałaś?
K:
hmmm... wybory...a ja taka niewymalowana
A szczerze to bardzo miłe zaskoczenie... nie spodziewalam sie, że są osoby, w których wzbudziłam takie zainteresowanie (prócz jednego)... Ucieszyłam się napewno i dziekuję wszystkim wielbicielom...
T:
Co byś powiedziała młodyszym koleżankom, które dopiero zaczynają zabawę z koszykówką?
K:
Gdybym mogła cofnąć czas... Postawiłabym wszystko na koszykówkę... (Oczywiście nie zapominąjac o nauce). Wiąże się z tym wiele rzeczy... Wiec dziewczynki zaczynające grać w ten jakże cudowny sport... Higieniczny tryb życia - to jeden z najważniejszych elementów prowadzacy do wybitnej kariery sportowca, czyli odpowiednie, regularne jedzonko, wypoczynek, (odpowiednia ilość snu) i wielkie zaangażowanie na treningach..., bo oprocz talentu najważniejsza jest praca...Robienie czegoś wiecej niż każe trener, oczywiscie w granicach rozsądku... Do tego dolożyć serducho do gry i uwierzcie... wyniki na pewno będą nie małe... Trening i wiara w siebie czyni mistrza
T:
Na zakończenie nie możesz zapomnieć o kilku słowach dla naszych forumowiczów i swoich wielbicieli.
K:
Hmmm... Cześć nazywam sie Magda... ha ha
T:
Bardzo śmieszne... ha ha...
K:
A tak serio to nie wiem, co napisać... (wstydzę się)
Chcę bardzo mocno pozdrowić wszystkich forumowiczów i duże uznanie dla was, że macie "swoje" forum, gdzie śledzicie poczynania koszykarek, poruszacie różnorakie tematy zwiazane z koszykówką i kibicowaniem, szukacie ulepszeń w kibicowaniu i w ogóle, że każdy z Was kogoś z boiska uwielbia (drużynę, zawodniczkę) i śledzi ich poczynania... ufff...
T:
Bardzo dziekuję za miłą rozmowę. Było mi niezmiernie przyjemnie i chciałbym zaznaczyć, że jesteś bardzo sympatyczną osóbką i cieszę się, że cie poznałem. :oops:
K:
Thomas żartowniś...Ja też się cieszę ze znajomosci Tomeczku i rownież dzieks za rozmowę
Wielki buziak :cmok:
T:
Wow...
Jaki słodki... hihi
Jeszcze raz dzieki Madziu i powodzenia w meczu z Brzegiem, oczywiście nie tylko dla Ciebie, ale dla całej drużyny. Będę kibicował.
Cześć
K:
Dzięki... Cześć...
THE END
Z Magdaleną Kozdroń rozmawiał Thomas
Wywiad z 24-letnią skrzydłową AZS-u PWSZ TelecomMedia Gorzów Wlkp.
Magdaleną Kozdroń.
Rozowę przeprowadziłem kilka dni po meczu z Wisłą.
Miłej lektury...Zapraszam...
Thomas:(T)
Witam.
Kozunia:(K)
Cześć.
T:
Może przejdziemy na TY, będzie nam sie luźniej rozmawiało?
K:
Dobrze, ale musisz zapytać mojego menagera o pozwolenie... ha ha...
T:
Jak miło... hihi...
Wiec zaczynamy...
Jak zaczęła sie zabawa z koszykówką?
K:
Zupełnie przypadkiem... robili nabór w podstawówce do sekcji sks-ów i ja też tam wylądowałam za namową tatusia ... I tak trwam do dzis!
T:
A tauś jest zapewne dumny z córeczki?
K:
Oczywiscie, choć dyskretnie mi to zawsze okazuje, żeby przypadkiem mi sie w główce nie poprzewracało...
T:
haaa, ach ci rodzice...
Masz jakiś wzór czy ideał koszykarki czy moze jest to osoba płci przeciwnej ?
K:
Dla mnie na słowo"Ideał" składa się wiele elementów... Ideal koszykarski to nie tylko talent i dobra gra... to rownież zachowanie na treningach i zachowanie poza boiskiem... Cechy charakteru, wola walki, inspiracja koleżanek w trudnych dla zespolu chwilach... Do tej pory nie grałam z osobą, która by spełniała taki wzór, a mam nadzieje, że jest kilku takich zawodników....
T:
Któremu trenerowi najwięcej zawdzięczasz?
K:
Na pewno Maciejewskiemu.... szanuje go za wiedzę i wiele jego cech... ale przede wszystkim za wielkie serce do koszykówki...które pokierowało moim rozwojem i wyzwoliło cheć wspołpracy (bo z moim charakterkiem różnie bywa). Jednak nie mogę zapomniec o trenerach z Polkowic: Janie Gambalu (1 szkoleniowiec) i Darku Fitasie
T:
Jak wspominasz Polkowice i gre w Orle
i kiedy kończy się wypożyczenie Ciebie do Gorzowa?
K:
Wypożyczenie wznawiane jest co roku na koniec sezonu...Co do wspomnień...Na pewno dzieki Polkowicom znalazlam sie w Gorzowie...Jednak nie są to wspomnienia z rodzaju gorących...Aczkolwiek okres typowej zabawy z piłką, czyli młodziczki czy kadetki wspominam bardzo cieplutko, gdyż to był okres tworzenia przyjazni, umiejetnosci współżycia w grupie... Niektóre z nich trwają po dziś dzień.
T:
Słyszałem, że w poprzednich sezonach grałaś dużo więcej niż w tym i szło ci całkiem dobrze. Czy miałaś jakiś nagły spadek formy, bo trener Maciejewski tak mało Cię wystawiał, a może były jakieś inne powody?
K:
To prawda, że w zeszłym sezonie szło mi dużo lepiej... Jednak początek okresu przygotowawczo-startowego miałam dobry, (obecnego sezonu) gdzie byłam podstawowym, liczacym sie ogniwem...Jednak później troszkę zagubiłam się w życiu, co odbiło się (nie da się ukryć) na boisku... Trener wtedy stracił do mnie zaufanie, a odbudowa, jak zapewne każdy wie, nie jest tak łatwa jakby się wydawało... to długi i powolny proces, który nieustannie trwa i myślę, że jest coraz lepiej... Dziś wiem, że nie można "obrażać" się na koszykówkę, bo ona odda ci tym samym... ale człowiek uczy się na błedach... prawda?
T:
W meczu z Wisłą rzuciłaś 12 punktów i pograłaś kilka minut więcej niż w poprzednich meczach, czy jesteś zadowolona ze swojego występu?
K:
Jasne, że się cieszę z występu w Wiśle. Jednak jak to często ze mną bywa...jeszcze wiele jest do poprawy i mogłoby być jeszcze lepiej, ale moja gra i 12 punktów wiaże się też na pewno z moim dłuższym pobytem na boisku... Z czego rownież się cieszę...
T:
Jak oceniasz wasze szanse z Brzegiem, tym bardziej, że nie bedzie na boisku Aśki Semerdy i Agnieszki Szott?
K:
Bez Aguśki i Bąbelka na pewno bedzie cieżko, jednak wierzę w to, że każda kolejna zawodniczka włoży kawał swego serducha w walke i zaangażowanie na boisku i nie oddamy zwyciestwa Brzeżankom.. Dla Agi i Bąbelka, bez Agi i Babelka...
T:
Jak oceniasz grę "szóstego zawodnika" czyli poprostu doping kibiców?
K:
Doping jest naprawde świetny. Czuć, że kibice żyją naszą grą i emocjami, które wytwarza koszykówka...Osobiscie czuję się bardzo "bezpieczna" wśród naszych kibiców, bo wiem, że są "Naszymi."..."Szósty" gracz uważam, że jest niezbędny... Bądźcie z nami na dobre i złe...
T:
Teraz zadam Ci kilka pytań od naszych forumowiczów. Może to prozaiczne pytania, ale cóż...Jak sobie radzisz w kuchni? Chyba szukają żony hihi
K:
ha ha ha ... Ogólnie narzekam na brak czasu...I nie przepadam tam siedzieć... Jednak nie uważam, że mam dwie lewe ręce do gotowania...Kiedyś kuchnia będzie moim drugim ja (ha ha)
T:
Jakie masz zainteresowania poza koszykówką (hobby)?
K:
Dziwne zboczenie, ale lubię rozmyślać... nad wieloma rzeczami...Lubię poezję i różne życiowe znaki zapytania...Psychologią nie pogardzę...A muzyka na wieczor to obowiazek (bez szybkich rytmów)...Uwielbiam też kino, jednak czesto brak czasu ogranicza moje seanse kinowe.
T:
Widzę, że jesteś typem romantyczki... tylko pozazdrościć Twemu "Lubemu".
Koszykówka... czy to jest twój sposób na życie, czy wiążesz swoją przyszłość z tym wspaniałym sportem, czy może masz inne plany?
K:
hmmm...no wlaśnie...do niedawna traktowałam koszykowkę jako moje hobby, zamiłowanie,
a PRZY OKAZJI miałam z tego coś dla siebie...Był moment, kiedy traktowalam sport jako dodatek (paskudnie brzmi), aż do momentu skończenia szkoły....Dziś prawie ją kończe i pora odpowiedziec sobie na pytanie...Myśle, że dopoki będę miała chęci (a mam) i milość do "kosza" nie wygaśnie, to będę walczyć o siebie i drużynę na boisku i będę żyła z koszykowką.
T:
Zapewne dotarła do Ciebie wiadomość, że zostałaś ll vicemiss kkforum, nie sądzę żeby to zmieniło coś w Twoim życiu, ale powiedz jak to wyróznienie odebrałaś?
K:
hmmm... wybory...a ja taka niewymalowana
A szczerze to bardzo miłe zaskoczenie... nie spodziewalam sie, że są osoby, w których wzbudziłam takie zainteresowanie (prócz jednego)... Ucieszyłam się napewno i dziekuję wszystkim wielbicielom...
T:
Co byś powiedziała młodyszym koleżankom, które dopiero zaczynają zabawę z koszykówką?
K:
Gdybym mogła cofnąć czas... Postawiłabym wszystko na koszykówkę... (Oczywiście nie zapominąjac o nauce). Wiąże się z tym wiele rzeczy... Wiec dziewczynki zaczynające grać w ten jakże cudowny sport... Higieniczny tryb życia - to jeden z najważniejszych elementów prowadzacy do wybitnej kariery sportowca, czyli odpowiednie, regularne jedzonko, wypoczynek, (odpowiednia ilość snu) i wielkie zaangażowanie na treningach..., bo oprocz talentu najważniejsza jest praca...Robienie czegoś wiecej niż każe trener, oczywiscie w granicach rozsądku... Do tego dolożyć serducho do gry i uwierzcie... wyniki na pewno będą nie małe... Trening i wiara w siebie czyni mistrza
T:
Na zakończenie nie możesz zapomnieć o kilku słowach dla naszych forumowiczów i swoich wielbicieli.
K:
Hmmm... Cześć nazywam sie Magda... ha ha
T:
Bardzo śmieszne... ha ha...
K:
A tak serio to nie wiem, co napisać... (wstydzę się)
T:
Bardzo dziekuję za miłą rozmowę. Było mi niezmiernie przyjemnie i chciałbym zaznaczyć, że jesteś bardzo sympatyczną osóbką i cieszę się, że cie poznałem. :oops:
K:
Thomas żartowniś...Ja też się cieszę ze znajomosci Tomeczku i rownież dzieks za rozmowę
T:
Wow...
Jeszcze raz dzieki Madziu i powodzenia w meczu z Brzegiem, oczywiście nie tylko dla Ciebie, ale dla całej drużyny. Będę kibicował.
Cześć
K:
Dzięki... Cześć...
THE END
Z Magdaleną Kozdroń rozmawiał Thomas