materialy pochodza ze strony WTK Sleza Siechnice:
WTK ŚLĘZA - AZS PWSZ II GORZÓW WLKP 67:59 ( 12:17, 20:17, 13:15, 22:10)
Stempniewicz 24 (2x3p), Dudkiewicz 14 (1x3p), Chrzczanowicz 12, Ring 5 (1x3p), Walichiewicz 3, Sklepowicz 2, Jamińska 2, Zatorska 4, Zatorska 2, Tomalik 2, Urban 1
Nadkomplet widzów obejrzał w siechnickiej hali bardzo zacięty mecz na szczycie II ligi. Mecz decydował o tym, który z zespołów zajmie 1 miejsce w grupie na koniec sezonu. Nasz zespół żeby zająć 1 miejsce musiał pokonać rywalki z Gorzowa różnicą minimum 5 punktów. I WTK Ślęzie udała się ta sztuka, choć zwycięstwo nie przyszło łatwo, a mecz przez ponad 35 minut był bardzo zacięty i wyrównany. Pierwsze 3 minuty to skuteczna gra naszych zawodniczek i 7:2 dla Ślęzy. Zawodniczki z gorzowa rozpoczęły ten mecz bardzo wystraszone, głównie ogłuszającym dopingiem kibiców. Niestety nasze koszykarki nie wykorzystały tego zaskoczenia rywalek, nie pociągnęły wyniku i I kwartę przegrały 12:17 (między 5 a 10 minutą nie zdobyliśmy ani jednego punktu!). W II kwarcie Gorzów nadal kontrolował grę, prowadząc różnicą 4-8 punktów, w tym czasie nasze zawodniczki niemiłosiernie pudłowały (głównie spod samego kosza). Gorzowskie koszykarki znakomicie wykonywały rzuty wolne (8/8 w II kwarcie). Po 20 minutach gry przegrywaliśmy 32:34. III kwarta to znów ucieczka rywalek na 6-10 punktów i nadal nieskuteczna gra naszych zawodniczek. IV kwarta zaczyna się od 4 punktów Gorzowa i w 32 minucie rywalki prowadzą już 53:45. Nic nie wskazuje, zebyśmy mogli wygrać ten mecz. Nagle w dwóch kolejnych akcjach Dorota Stempniewicz dwukrotnie trafia za 3 p, wybraniamy dwie kolejne akcje, zdobywamy następne 4 punkty i w 35 minucie robi się 55:53 dla Ślęzy. Cała hala szaleje. Nasze koszykarki niesione ogłuszającym dopingiem kibiców nie pozwalają rywalkom zdobyć punktów w jeszcze dwóch kolenych akcjach, my zdobywamy kolejne punkty i w 37 minucie prowadzimy już 61:53. Teraz walka idzie nie tylko o zwycięstwo, ale także o pokonanie rywalek różnicą 5 lub wiecej punktów. Udaje się to osiągnąć i po ostatnim gwizdku cała hala wybucha wielką, spontaniczną radością.
Warto podkreślić, że w tym meczu na ławce zabrakło naszej trenerki - Ingridy Ryng (choroba) i zespół po raz pierwszy poprowadziła ELA KĄCKA, która także nie wystąpiła z powodu choroby na parkiecie. Z kontuzją grała Dorota Stempniewicz, kilka innych naszych koszykarek także nie grało w pełni sił i zdrowia. Całemu naszemu zespołowi należą się wielkie podziękowania za to zwycięstwo, a zwłaszcza za to, że mimo tych wszystkich niesprzyjąjących okoliczności oraz grając jeden ze słabszych spotkań w tym sezonie, potrafiły jednak wygrać. Ostatnie 8 minut, wygrane przez nas 22:6 pokazały, że w naszym zespole drzemią ogromne możliwości i dziewczyny potrafią się zmobilizować w trudnych sytuacjach i rozegrać znakomitą końcówkę. To dobrze wróży na przyszłość.
Należy także podkreślić, że wspaniale zachowywała się siechnicka publiczność, która w końcówce meczu, razem z Fan Klubem znakomicie dopingowała nasz zespół. Miło też, że do Fan Klubu przyłączyła się grupa ponad 20 kibiców z Siechnic i pomogła w dopingu. Można powiedzieć, że powoli wracają dobre czasy dla kibiców Ślęzy. A nasze zawodniczki znów będą mogły liczyć na doping licznych kibiców Ślęzy!
