Strona 1 z 1

Bo nie było rodaczki...

: 10 stycznia 2007, 23:34
autor: BartekO
AZS PWSZ był bliski podpisania kontraktu z Angeliną Williams z WNBA. Jednak Amerykanka zrezygnowała z przyjazdu do Gorzowa, gdy dowiedziała się, że w naszym zespole... nie gra żadna jej rodaczka.

Przed świętami klub podziękował Chinkom Mao Wenjing i Guan Xin. Wcześniej do domu odesłano Amerykankę Secrett Stubblefield. Dlatego zaraz po nowym roku zarząd postanowił, że będzie szukał wzmocnień za oceanem.

Gorzowianie szybko nawiązali kontakt z dwoma zawodniczkami. Z pierwszą nie dogadali się, a rozbieżności dotyczyły m.in. płacenia jej w przypadku kontuzji. Amerykanka chciała, aby umowa gwarantowała jej pieniądze nawet, kiedy nie będzie zdolna do gry. - Takie kontrakty są bardzo korzystne dla koszykarek i bardzo niebezpieczne dla klubu - mówi trener AZS-u PWSZ-u Sowood Dariusz Maciejewski.r e k l a m a

Rozmowy z drugą z zawodniczek były bardzo zaawansowane. 23-letnia Williams (183 cm wzrostu) gra w zespole mistrzyń WNBA Detroit Shock. W lidze zawodowej nie zaliczała dużo minut, ale za to świetnie spisywała się w izraelskim Hapoelu Haifa. Zdobywała średnio 20 pkt. na mecz i może pochwalić się wysoką skutecznością w rzutach za dwa oczka - ponad 60 proc. Williams była do „wyciągnięcia", bo klub z Izraela ma kłopoty finansowe. W ostatnim czasie opuściła go m.in. Tatiana Troina, która wzmocniła Lotos Gdynia. Wydawało się, że wszystko jest już dopięte i AZS PWSZ wysłał kontrakt do podpisania. Wtedy nieoczekiwanie Amerykanka zapytała się, czy w Gorzowie gra jakaś jej ciemnoskóra rodaczka. Gdy usłyszała, że nie, rozmowy zostały przerwane.

- Argumentacja nas zadziwiła, bo przecież dziewczyny w zespole bardzo dobrze znają język angielski. Na pewno nie byłoby kłopotów z kontaktem - dodaje Maciejewski.

Jednak nie zniechęciło to gorzowian. Agenci w ich imieniu wciąż szukają wzmocnień.

za gorzow24.pl

: 11 stycznia 2007, 14:13
autor: elen
No to straszna z niej zawodowiec, ale cóz bywa.

: 12 stycznia 2007, 12:17
autor: tadziu
No nic strasznego sie nie stalo,a le widac ze naprawde ma profesjonalne podejscie do sportu. Zamiast grac gdzies gdzie bedzie miala spokojny byt to woli grac w klubie z ogromnymi probl;emami finansowymi. Ale najwazniejsze jest to ze klub nie spoczywa na laurach i dalej poszukuje wzmocnien, tylko mam nadzieje ze to nie beda kolejne zawodniczki pokroju Chinek czy Secreet, ktore do druzyny prawde mowiac nic ciekawego nie wniosly.