Carrie Moore jedzie z AZS PWSZ do Kurska
Amerykanka Carrie Moore już trenuje z KSSSE AZS PWSZ Gorzów, a Christelle N'Garsanet z Wybrzeża Kości Słoniowej ma dojechać w sobotę. - Transfery muszą być strzałem w dziesiątkę, bo gra idzie o medal - zapowiada trener Dariusz Maciejewski.
Pierwsze i jedyne testy nasze zagraniczne wzmocnienia przejdą w przyszłym tygodniu na turnieju w Kursku. - Zagramy tam w silnie obsadzonym turnieju i sparingach - mówił Maciejewski. - To wystarczy, aby zatrzymać Carrie i Christielle na dłużej, albo mieć jeszcze czas na poszukanie innego centra lub strzelca.
KSSSE AZS PWSZ trenuje prawie w komplecie. Trener Maciejewski czeka jeszcze na powrót z kadry Aleksandry Karpińskiej i Słowenki Katariny Ristić. Ich przyjazd do Gorzowa jest uzależniony od postępów drużyn narodowych w barażach o ostatnie wolne miejsce w mistrzostwach Europy. W tej chwili bliżej zdobycia przepustek do Włoch (24.09 - 7.10) są Polki. Czekamy także na przylot Christelle N'Garsanet.
Energetyczny strzelec
Bez kłopotów dotarła do Gorzowa 22-letnia Carrie Moore. Grająca na pozycji rzucającego obrońcy zawodniczka mierzy 175 cm, ale ma w sobie tyle energii, że sprawia wrażenie dziewczyny o wiele wyższej i silniejszej. - I tak się właśnie czuję, na boisku nie boję się nikogo, a miałam okazję walczyć z wieloma potężnymi rywalkami - opowiadała Amerykanka tuż po przylocie do Polski, kilkanaście minut przed pierwszym treningiem z KSSSE AZS PWSZ. - Na razie jestem bardzo podekscytowana. To mój pierwszy w życiu wyjazd ze Stanów i od razu tak daleki. O polskiej lidze opowiadała mi gwiazda Anna DeForge. Wiem, że nie będzie łatwo tutaj się przebić, ale mam zamiar ostro powalczyć.
Posiadaczka najlepszej średniej punktowej w minionym sezonie w lidze uniwersyteckiej (25,4 pkt) uwielbia oglądać wielkie sportowe gwiazdy w telewizji. Dlatego w gorzowskim mieszkaniu też chciała mieć satelitę. Z wielkim zainteresowaniem ma zamiar śledzić wyniki finału WNBA. W maju, na obozie przedsezonowym tej zawodowej ligi, zagrała ostatnie dwa poważne spotkania. Próbowała się dostać do zespołu Phoenix Mercury. Ta ekipa od wczoraj walczy o tytuł mistrzowski z Detroit Shock. - WNBA to moje wielkie marzenie - mówiła Moore. - Występy w Polsce mają mi pomóc dostać się do tych rozgrywek. Przez ostatnie trzy miesiące ćwiczyłam indywidualnie. Czuję się świetnie i od zaraz zaczynam walkę o miejsce w mojej nowej drużynie.
Center zbiera wizy
Razem z Moore miała do naszego kraju przylecieć Christelle N'Garsanet. Okazało się jednak, że zawodniczka, podobna bardzo skuteczna pod koszami, ma tylko obywatelstwo Wybrzeża Kości Słoniowej i najpierw musi pokonać problemy z wizami. - Przeszło mi przez myśl, żeby od razu poszukać innej zawodniczki - opowiadał trener Maciejewski. - Wykonaliśmy jednak taki ogrom pracy, aby Christelle mogła do nas przyjechać, że po prostu szkoda tego wysiłku. Ma być u nas w sobotę, a potem bez kłopotów polecieć na turniej do Rosji.
Plany do ligi
Do Rosji gorzowski zespół wyjedzie w najbliższą środę. Na początku ma zaplanowane kilkugodzinne zwiedzanie Moskwy. Na boisku już w Kursku, na miesiąc przed ligą (ekstraklasa startuje 17 października), ich aktualną dyspozycję sprawdzą czołowe drużyny Europy - mistrz Ukrainy Dniepr Dniepropietrowsk, gospodynie - Dynamo (piąta ekipa w Rosji) oraz reprezentacja Litwy. Do tego KSSSE rozegra tam przynajmniej dwa sparingi. - To wystarczy, aby ocenić przydatność zawodniczek zagranicznych - stwierdził gorzowski szkoleniowiec. - Przed nami sezon z bardzo ambitnym wyzwaniem. Dlatego w wyborze graczy nie możemy się pomylić. To muszą być wzmocnienia, a nie tylko uzupełnienie składu. 19 września będą mógł powiedzieć co dalej.
Na początku października zespół z Kurska na wspólne treningi i mecze towarzyskie przyjedzie do Gorzowa. Dynamo weźmie udział w turnieju o Puchar Rektora, w którym zobaczymy także czołową drużynę ligi izraelskiej. Trwają jeszcze poszukiwania czwartego silnego zespołu.
Ważna informacja dla kibiców: w klubie można już zamawiać karnety na najbliższy sezon. Normalny karnet na wszystkie spotkania KSSSE AZS PWSZ (łącznie z Pucharem Europy FIBA) kosztuje 200 zł, a ulgowy 100 zł. Bilety normalny na pojedyncze spotkanie wyceniono na 15 zł, a ulgowy na 8 zł.
Ireneusz Klimczak
www.gazeta.pl