Christelle N'Garsanet
: 27 sierpnia 2007, 17:50
Koszykarski ekstraklasowiec KSSSE AZS PWSZ uzgodnił w niedzielę warunki kontraktu z czarnoskórą podkoszową zawodniczką ze Stanów Zjednoczonych Christelle N’Garsanet. - Właśnie dostałem potwierdzenie od amerykańskiego agenta - cieszył się popołudniu Krzysztof Dołganow z zarządu gorzowskiego klubu.
Umowa, podobnie jak w przypadku zakontraktowanej przed tygodniem innej Amerykanki Carrie Moore, została podpisana na miesiąc z możliwością przedłużenia jej o kolejne siedem, gdy zawodniczka pomyślnie przejdzie szereg badań.
Christelle N’Garsanet ma 24 lata, gra na pozycji centra, ma 191 cm wzrostu. Nasza zawodniczka pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej, prawdziwe koszykarskie szlify ma jednak z ligi uniwersyteckiej w Stanach Zjednoczonych. Ostatni sezon spędziła w drużynie uniwersytetu z Missouri, gdzie była najlepiej zbierającą zawodniczką (8,6 zbiórki na mecz) i drugi strzelcem - średnio 13,1 punktów na mecz.
- Została wybrana w trzeciej rundzie draftu w WNBA przez New York Liberty, a na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata zagrała w 2006 roku 15 meczów. Nie przebiła się do pierwszego składu, ale sama obecność wśród najlepszych zobowiązuje. Mam nadzieję, że mocno pomoże nam w starciach pod koszami w polskiej lidze - powiedział nam Krzysztof Dołganow, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, członek zarządu, który pilotował transfer Christelle.
Tydzień temu gorzowski zespół związał się umową z najlepszym strzelcem Dywizji I ligi uniwersyteckiej NCAA Carrie Moore. Obie koszykarki przylecą do Polski razem - 4 września. - Z Carrie wcześniej umawialiśmy się, że będzie w Polsce już 1 września. Razem z Christelle poprosiły jednak, aby dać im trochę czasu na załatwienie spraw. Chcą przylecieć razem. Bilety już zakupiliśmy. Teraz z niecierpliwością czekamy na ich przylot - kończy prezes Dołganow.
Mówi trener Dariusz Maciejewski:
- Miałem do wyboru trzy zawodniczki. Z zacięciem przyglądałem się ich grze na płytkach DVD. Cristelle zrobiła na mnie największe wrażenie. To jak na swój wzrost bardzo sprawna dziewczyna, mocno walcząca, szczególnie w polu trzech sekund. To dla mnie było niezwykle ważne. Oczywiście, nie jest to koszykarka z najwyższej amerykańskiej półki, ale ma dobre referencje, ciekawe statystyki. Nie można powiedzieć o niej, że jest graczem anonimowym, ma przeszłość w WNBA. A skoro była wybierana w drafcie, to ktoś musiał ją zauważyć. Do tego bardzo się cieszę, że udało nam się podpisać bezpieczny kontrakt. Tak naprawdę zapraszając ją do Polski, niewiele ryzykujemy. Podobnie, jak z Carrie. Na tę chwilę to koniec naszych transferowych pomysłów. Czekamy na przyjazd zawodniczek i na to, co nam pokażą. O tym, czy obie zostaną w Gorzowie, będziemy decydować po powrocie z turnieju towarzyskiego z Kurska
Umowa, podobnie jak w przypadku zakontraktowanej przed tygodniem innej Amerykanki Carrie Moore, została podpisana na miesiąc z możliwością przedłużenia jej o kolejne siedem, gdy zawodniczka pomyślnie przejdzie szereg badań.
Christelle N’Garsanet ma 24 lata, gra na pozycji centra, ma 191 cm wzrostu. Nasza zawodniczka pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej, prawdziwe koszykarskie szlify ma jednak z ligi uniwersyteckiej w Stanach Zjednoczonych. Ostatni sezon spędziła w drużynie uniwersytetu z Missouri, gdzie była najlepiej zbierającą zawodniczką (8,6 zbiórki na mecz) i drugi strzelcem - średnio 13,1 punktów na mecz.
- Została wybrana w trzeciej rundzie draftu w WNBA przez New York Liberty, a na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata zagrała w 2006 roku 15 meczów. Nie przebiła się do pierwszego składu, ale sama obecność wśród najlepszych zobowiązuje. Mam nadzieję, że mocno pomoże nam w starciach pod koszami w polskiej lidze - powiedział nam Krzysztof Dołganow, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, członek zarządu, który pilotował transfer Christelle.
Tydzień temu gorzowski zespół związał się umową z najlepszym strzelcem Dywizji I ligi uniwersyteckiej NCAA Carrie Moore. Obie koszykarki przylecą do Polski razem - 4 września. - Z Carrie wcześniej umawialiśmy się, że będzie w Polsce już 1 września. Razem z Christelle poprosiły jednak, aby dać im trochę czasu na załatwienie spraw. Chcą przylecieć razem. Bilety już zakupiliśmy. Teraz z niecierpliwością czekamy na ich przylot - kończy prezes Dołganow.
Mówi trener Dariusz Maciejewski:
- Miałem do wyboru trzy zawodniczki. Z zacięciem przyglądałem się ich grze na płytkach DVD. Cristelle zrobiła na mnie największe wrażenie. To jak na swój wzrost bardzo sprawna dziewczyna, mocno walcząca, szczególnie w polu trzech sekund. To dla mnie było niezwykle ważne. Oczywiście, nie jest to koszykarka z najwyższej amerykańskiej półki, ale ma dobre referencje, ciekawe statystyki. Nie można powiedzieć o niej, że jest graczem anonimowym, ma przeszłość w WNBA. A skoro była wybierana w drafcie, to ktoś musiał ją zauważyć. Do tego bardzo się cieszę, że udało nam się podpisać bezpieczny kontrakt. Tak naprawdę zapraszając ją do Polski, niewiele ryzykujemy. Podobnie, jak z Carrie. Na tę chwilę to koniec naszych transferowych pomysłów. Czekamy na przyjazd zawodniczek i na to, co nam pokażą. O tym, czy obie zostaną w Gorzowie, będziemy decydować po powrocie z turnieju towarzyskiego z Kurska
