Turniej towarzyski w Chinach (12-21 maja 2008)
: 12 maja 2008, 08:50
.
Koszykówka: Trzy gorzowianki jadą do Pekinu! Ale tylko na próbę
Kamil Siałkowski
2008-05-10, ostatnia aktualizacja 2008-05-10 14:28
- Największy żal, że jedziemy do Chin na próbę generalną dla organizatorów, a nie na przedolimpijską próbę dla naszej kadry - powiedziała przed wylotem do Pekinu kapitan KSSSE AZS PWSZ i jedna z gorzowskich kadrowiczek Justyna Żurowska.
Kapitan naszej ekipy szybko jednak dodała: - To jest niesamowita okazja, aby zobaczyć jak Pekin przygotował się do igrzysk. W przypadku takich wyjazdów gra w koszykówkę to nie wszystko. Liczę, że będzie trochę czasu na zwiedzanie. Choć właśnie zakończyłam szalony, wyczerpujący sezon i teraz trzeba szukać odpoczynku, jestem szczęśliwa, że dostałam powołanie do kadry i jadę z reprezentacją do Chin - podkreślała Żurowska, taki gorzowski, koszykarski obieżyświat (zwiedzała i grała m.in. w Tajlandii, Turcji, Szwajcarii, Francji czy Izraelu).
W polskiej kadrze na turniej towarzyski do Pekinu - PZKosz dostał zaproszenie od chińskiej federacji - znalazły się jeszcze dwie gorzowianki. Aleksandra Chomać brana była pod uwagę od początku. W ostatniej chwili do samolotu do Chin wskoczyła za to Agnieszka Szott, która zastąpiła mającą problemy ze zdrowiem Elżbietę Międzik.
W sobotę nasze zawodniczki jadą do Warszawy na badania. Do Pekinu kadra wyleci w poniedziałek 12 maja. Powrót z Chin przewidziany jest na 21 maja. - Nie znamy dokładnego planu. Wiem tylko, że turniej ma być mocno obsadzony. To ma być próba dla wszystkich. Organizatorzy turnieju koszykarskiego na igrzyskach mają przejść tam taki chrzest bojowy. Do Pekinu przyjedzie też kilka ekip, które załapały się na olimpiadę i na trzy miesiące przed imprezą będą mogły się wdrożyć. A my pojedziemy zobaczyć, co jako kadra straciliśmy, nie kwalifikując się na igrzyska - stwierdziła Żurowska.
Po powrocie z Chin, gorzowianki czekają kolejne miesiące nazwijmy to aktywnego wypoczynku. W planie jest majowo-czerwcowy wyjazd do Izraela na turniej towarzyski, a także, już w lipcu, udział w akademickich mistrzostwach Starego Kontynentu w Serbii (AZS PWSZ broni złotego medalu). Wcześniej część koszykarek pojedzie do sanatorium. - Już czuję ciężkie kolana. To był niesamowity sezon, bardzo dla nas trudny, męczący fizycznie i psychicznie. Dlatego bardzo cieszę się na te inne niż zwykle dwa tygodnie - zakończyła z uśmiechem kapitan Żurowska.
źródło: http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35214,5199299.html
.
Koszykówka: Trzy gorzowianki jadą do Pekinu! Ale tylko na próbę
Kamil Siałkowski
2008-05-10, ostatnia aktualizacja 2008-05-10 14:28
- Największy żal, że jedziemy do Chin na próbę generalną dla organizatorów, a nie na przedolimpijską próbę dla naszej kadry - powiedziała przed wylotem do Pekinu kapitan KSSSE AZS PWSZ i jedna z gorzowskich kadrowiczek Justyna Żurowska.
Kapitan naszej ekipy szybko jednak dodała: - To jest niesamowita okazja, aby zobaczyć jak Pekin przygotował się do igrzysk. W przypadku takich wyjazdów gra w koszykówkę to nie wszystko. Liczę, że będzie trochę czasu na zwiedzanie. Choć właśnie zakończyłam szalony, wyczerpujący sezon i teraz trzeba szukać odpoczynku, jestem szczęśliwa, że dostałam powołanie do kadry i jadę z reprezentacją do Chin - podkreślała Żurowska, taki gorzowski, koszykarski obieżyświat (zwiedzała i grała m.in. w Tajlandii, Turcji, Szwajcarii, Francji czy Izraelu).
W polskiej kadrze na turniej towarzyski do Pekinu - PZKosz dostał zaproszenie od chińskiej federacji - znalazły się jeszcze dwie gorzowianki. Aleksandra Chomać brana była pod uwagę od początku. W ostatniej chwili do samolotu do Chin wskoczyła za to Agnieszka Szott, która zastąpiła mającą problemy ze zdrowiem Elżbietę Międzik.
W sobotę nasze zawodniczki jadą do Warszawy na badania. Do Pekinu kadra wyleci w poniedziałek 12 maja. Powrót z Chin przewidziany jest na 21 maja. - Nie znamy dokładnego planu. Wiem tylko, że turniej ma być mocno obsadzony. To ma być próba dla wszystkich. Organizatorzy turnieju koszykarskiego na igrzyskach mają przejść tam taki chrzest bojowy. Do Pekinu przyjedzie też kilka ekip, które załapały się na olimpiadę i na trzy miesiące przed imprezą będą mogły się wdrożyć. A my pojedziemy zobaczyć, co jako kadra straciliśmy, nie kwalifikując się na igrzyska - stwierdziła Żurowska.
Po powrocie z Chin, gorzowianki czekają kolejne miesiące nazwijmy to aktywnego wypoczynku. W planie jest majowo-czerwcowy wyjazd do Izraela na turniej towarzyski, a także, już w lipcu, udział w akademickich mistrzostwach Starego Kontynentu w Serbii (AZS PWSZ broni złotego medalu). Wcześniej część koszykarek pojedzie do sanatorium. - Już czuję ciężkie kolana. To był niesamowity sezon, bardzo dla nas trudny, męczący fizycznie i psychicznie. Dlatego bardzo cieszę się na te inne niż zwykle dwa tygodnie - zakończyła z uśmiechem kapitan Żurowska.
źródło: http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35214,5199299.html
.