Z prasy wzięte...
: 28 października 2008, 15:13
W tym temacie wklejamy wszystkie przedruki prasowe i oczywiście możemy je komentować.
(proszę zawsze o podawanie źródła tekstu).
Na początek dam 1-wszy artykuł.
(Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza)
Koszykówka: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8... mało!
...tak krzyczeli po dramatycznym meczu w Lesznie gorzowscy fani. Gospodynie wygrywały już 44:30, a jednak po dogrywce to KSSSE AZS PWSZ zabrał ósme ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Wciąż jesteśmy niepokonani i liderujemy ekstraklasie!
To był dziwny mecz. Gorzowianki od początku grały swoje - nieźle w obronie, z czystymi pozycjami w ataku. Tyle, że były wyjątkowo nieskuteczne. Trzeba było widzieć minę naszej zagranicznej liderki Anny Breitreiner po spudłowanym przez nią czwartym z kolei rzucie w drugiej kwarcie (przez 7 min KSSSE AZS PWSZ zdobył 2 pkt!). - Leszno po wcześniejszych sześciu porażkach wzmocnił się dwoma Amerykankami i rzucił się na nas z całą swoją ambicją, a nam zdarzały się głupie akcje, o skuteczności lepiej nie przypominać - opowiadała Niemka. - Miałyśmy świadomość, co musimy poprawić i zrobiłyśmy to w drugiej połowie.
Nowe w Dudzie - Ashley Shields na obwodzie i ważąca ponad 100 kg koszykarka - monster Latasha Byears pod koszami - przynajmniej na mecz z Gorzowem, odmieniły ekipę z Leszna. Razem oddały aż 53 rzuty z gry, trafiły 14 z nich. Na szczęście dla nas niezbyt wiele, ale Byears trzymała wynik na początku, Shields doprowadziła do dogrywki i w dodatkowym czasie gry zdobyła wszystkie punkty dla swojej drużyny. Na zwycięstwie strasznie zależało także byłym koszykarkom KSSSE AZS PWSZ - Aleksandrze Drzewińskiej i Joannie Czarneckiej. Było blisko, ale lider pokazał olbrzymi charakter i walkę do końca.
Gdy przegrywaliśmy różnicą 10 pkt sygnał do ataku dała jedna z najmłodszych - 19-latka Agnieszka Kaczmarczyk. Dwie akcje, dwie jej "trójki" i było już tylko 50:44 dla Dudy. - Lepiej, gdy w takich momentach nic nie myślę, jest pozycja to rzucam i teraz świetnie się z tym czuję - opowiadała nasza juniorka starsza. Później kilka razy agresywnie zaatakowała tablicę, a po zbiórkach, pewna siebie wyprowadziła piłkę na połowę Leszna. - Przyznaję, że coś się we mnie przełamało, trwało to chwilę, ale nareszcie całe ligowe nerwy gdzieś uszły - powiedziała Kaczmarczyk. - Gdy najmłodsza dała tak ważne punkty, innym nie wypadało już grać gorzej - dodał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - To był dla mnie przełomowy moment spotkania.
Zaraz po starcie czwartej kwarty gorzowianki doprowadziły do remisu. Ogromna waleczność pod koszami to żywioł Shali Crawford (6 pkt, 10 zbiórek, 3 bloki). Tym razem Amerykanka była zdecydowanie lepsza od Lindsay Taylor. Tym meczem pokazała jak ważną rolę może pełnić w naszej drużynie. Jeśli to prawda, że Crawford ma wątpliwości, czy zostać w Polsce na dłużej, to te złe myśli natychmiast powinna wyrzucić z głowy. Ten zespół potrzebuje jej zaangażowania, bojowego ducha i optymizmu. Te dobre fluidy koszykarka o pięknym uśmiechu przekazuje reszcie na każdym kroku, nie tylko na boisku.
Na 5 s przed końcem regulaminowego czasu gry Shields po dobitce rzuciła 2 pkt. Sędziowie dopatrzyli się również faulu Justyny Żurowskiej. Skuteczny rzut wolny i 63:63. Dogrywka. W niej świetne zagrania KSSSE AZS PWSZ, zdecydowana dominacja naszej drużyny, wygrana 12:5, a w całym spotkaniu 75:68. - Powinnyśmy ten mecz zakończyć w normalnym czasie, ale tak żartobliwie mogę stwierdzić, że dogrywka była nam potrzebna, aby zdobyć 70 pkt, czyli przekroczyć granicę przyzwoitości - opowiadała Żurowska. - W Lesznie zawsze gra się ciężko, dla mnie trochę jest za mało światła, dlatego często kosze zachowują się jakby były zaczarowane. Jestem cała mokra, z wysiłku również, ale przede wszystkim z nerwów. Kilka razy mówiłam, że takie mecze są idealne dla kibiców. Z Dudą to była już jednak przesada. Pudła, pościg za gospodyniami, piękna końcówka. Brak mi słów do chwalenia moich koleżanek. Co za charakter, zespołowość, głód na kolejne zwycięstwa. Czasami wydaje mi się, że ten sezon to piękny sen. Ale nie. Szczypię się i pracuję ze zdwojoną energią, aby przeżywać dalej coś wyjątkowego z tą ekipą, która zebrała się w Gorzowie. Słyszałam, co krzyczeli kibice. Dla nas osiem to też za mało. Najważniejsze rzeczy w lidze dopiero przed nami. Wtedy też chcemy i będziemy groźne dla wszystkich - zakończyła kapitan ciągle niepokonanego KSSSE AZS PWSZ.
PKM DUDA SUPER POL LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW po dogrywce 68:75
KWARTY: 17:16, 20:10, 16:26, 10:11. DOGRYWKA: 5:12.
Duda: Shields 21 (3x3), Byears 14, Krysiewicz 8 (2), Drzewińska 3 (1), Koc 3 oraz Krężel 12 (4), Czarnecka 5, Cavey 2, Makowska 0.
KSSSE AZS PWSZ: Breitreiner 21 (2x3), Zohnova 13, Taylor 6, Żurowska 6, Czubak 3 oraz Richards 10, Kaczmarczyk 8 (2), Crawford 6, Zalesiak 2.
WYNIKI 9. KOLEJKI:
Duda Super Pol Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 68:75, Utex ROW Rybnik - MUKS Poznań 69:58, PTK Aflofarm Vicard Pabianice - Energa Toruń 58:66, Cukierki Odra Brzeg - Wisła Can Pack Kraków 63:75, Finepharm KK AZS Jelenia Góra - CCC Polkowice 52:70, Inea AZS Poznań - Lotos PKO BP Gdynia 75:84. Pauzował ŁKS Siemens AGD Łódź.
EKSTRAKLASA KOSZYKAREK
1. KSSSE AZS PWSZ Gorzów 8 16 641:561
2. Wisła Can Pack Kraków 8 15 610:483
3. Lotos PKO BP Gdynia 8 15 636:540
4. CCC Polkowice 8 14 590:454
5. Utex ROW Rybnik 9 14 633:619
6. Inea AZS Poznań 8 13 602:588
7. Energa Toruń 8 12 562:521
8. Finepharm Jelenia Góra 8 12 536:549
9. Cukierki Odra Brzeg 9 11 584:667
10. Duda Super Pol Leszno 9 11 545:656
11. MUKS Poznań 8 10 492:578
12. PTK Aflofarm Pabianice 9 10 558:688
13. ŁKS Siemens AGD Łódź 8 9 455:540
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, a pozostałych pięć będzie walczyć o utrzymanie.
(proszę zawsze o podawanie źródła tekstu).
Na początek dam 1-wszy artykuł.
(Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza)
Koszykówka: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8... mało!
...tak krzyczeli po dramatycznym meczu w Lesznie gorzowscy fani. Gospodynie wygrywały już 44:30, a jednak po dogrywce to KSSSE AZS PWSZ zabrał ósme ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Wciąż jesteśmy niepokonani i liderujemy ekstraklasie!
To był dziwny mecz. Gorzowianki od początku grały swoje - nieźle w obronie, z czystymi pozycjami w ataku. Tyle, że były wyjątkowo nieskuteczne. Trzeba było widzieć minę naszej zagranicznej liderki Anny Breitreiner po spudłowanym przez nią czwartym z kolei rzucie w drugiej kwarcie (przez 7 min KSSSE AZS PWSZ zdobył 2 pkt!). - Leszno po wcześniejszych sześciu porażkach wzmocnił się dwoma Amerykankami i rzucił się na nas z całą swoją ambicją, a nam zdarzały się głupie akcje, o skuteczności lepiej nie przypominać - opowiadała Niemka. - Miałyśmy świadomość, co musimy poprawić i zrobiłyśmy to w drugiej połowie.
Nowe w Dudzie - Ashley Shields na obwodzie i ważąca ponad 100 kg koszykarka - monster Latasha Byears pod koszami - przynajmniej na mecz z Gorzowem, odmieniły ekipę z Leszna. Razem oddały aż 53 rzuty z gry, trafiły 14 z nich. Na szczęście dla nas niezbyt wiele, ale Byears trzymała wynik na początku, Shields doprowadziła do dogrywki i w dodatkowym czasie gry zdobyła wszystkie punkty dla swojej drużyny. Na zwycięstwie strasznie zależało także byłym koszykarkom KSSSE AZS PWSZ - Aleksandrze Drzewińskiej i Joannie Czarneckiej. Było blisko, ale lider pokazał olbrzymi charakter i walkę do końca.
Gdy przegrywaliśmy różnicą 10 pkt sygnał do ataku dała jedna z najmłodszych - 19-latka Agnieszka Kaczmarczyk. Dwie akcje, dwie jej "trójki" i było już tylko 50:44 dla Dudy. - Lepiej, gdy w takich momentach nic nie myślę, jest pozycja to rzucam i teraz świetnie się z tym czuję - opowiadała nasza juniorka starsza. Później kilka razy agresywnie zaatakowała tablicę, a po zbiórkach, pewna siebie wyprowadziła piłkę na połowę Leszna. - Przyznaję, że coś się we mnie przełamało, trwało to chwilę, ale nareszcie całe ligowe nerwy gdzieś uszły - powiedziała Kaczmarczyk. - Gdy najmłodsza dała tak ważne punkty, innym nie wypadało już grać gorzej - dodał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - To był dla mnie przełomowy moment spotkania.
Zaraz po starcie czwartej kwarty gorzowianki doprowadziły do remisu. Ogromna waleczność pod koszami to żywioł Shali Crawford (6 pkt, 10 zbiórek, 3 bloki). Tym razem Amerykanka była zdecydowanie lepsza od Lindsay Taylor. Tym meczem pokazała jak ważną rolę może pełnić w naszej drużynie. Jeśli to prawda, że Crawford ma wątpliwości, czy zostać w Polsce na dłużej, to te złe myśli natychmiast powinna wyrzucić z głowy. Ten zespół potrzebuje jej zaangażowania, bojowego ducha i optymizmu. Te dobre fluidy koszykarka o pięknym uśmiechu przekazuje reszcie na każdym kroku, nie tylko na boisku.
Na 5 s przed końcem regulaminowego czasu gry Shields po dobitce rzuciła 2 pkt. Sędziowie dopatrzyli się również faulu Justyny Żurowskiej. Skuteczny rzut wolny i 63:63. Dogrywka. W niej świetne zagrania KSSSE AZS PWSZ, zdecydowana dominacja naszej drużyny, wygrana 12:5, a w całym spotkaniu 75:68. - Powinnyśmy ten mecz zakończyć w normalnym czasie, ale tak żartobliwie mogę stwierdzić, że dogrywka była nam potrzebna, aby zdobyć 70 pkt, czyli przekroczyć granicę przyzwoitości - opowiadała Żurowska. - W Lesznie zawsze gra się ciężko, dla mnie trochę jest za mało światła, dlatego często kosze zachowują się jakby były zaczarowane. Jestem cała mokra, z wysiłku również, ale przede wszystkim z nerwów. Kilka razy mówiłam, że takie mecze są idealne dla kibiców. Z Dudą to była już jednak przesada. Pudła, pościg za gospodyniami, piękna końcówka. Brak mi słów do chwalenia moich koleżanek. Co za charakter, zespołowość, głód na kolejne zwycięstwa. Czasami wydaje mi się, że ten sezon to piękny sen. Ale nie. Szczypię się i pracuję ze zdwojoną energią, aby przeżywać dalej coś wyjątkowego z tą ekipą, która zebrała się w Gorzowie. Słyszałam, co krzyczeli kibice. Dla nas osiem to też za mało. Najważniejsze rzeczy w lidze dopiero przed nami. Wtedy też chcemy i będziemy groźne dla wszystkich - zakończyła kapitan ciągle niepokonanego KSSSE AZS PWSZ.
PKM DUDA SUPER POL LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW po dogrywce 68:75
KWARTY: 17:16, 20:10, 16:26, 10:11. DOGRYWKA: 5:12.
Duda: Shields 21 (3x3), Byears 14, Krysiewicz 8 (2), Drzewińska 3 (1), Koc 3 oraz Krężel 12 (4), Czarnecka 5, Cavey 2, Makowska 0.
KSSSE AZS PWSZ: Breitreiner 21 (2x3), Zohnova 13, Taylor 6, Żurowska 6, Czubak 3 oraz Richards 10, Kaczmarczyk 8 (2), Crawford 6, Zalesiak 2.
WYNIKI 9. KOLEJKI:
Duda Super Pol Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 68:75, Utex ROW Rybnik - MUKS Poznań 69:58, PTK Aflofarm Vicard Pabianice - Energa Toruń 58:66, Cukierki Odra Brzeg - Wisła Can Pack Kraków 63:75, Finepharm KK AZS Jelenia Góra - CCC Polkowice 52:70, Inea AZS Poznań - Lotos PKO BP Gdynia 75:84. Pauzował ŁKS Siemens AGD Łódź.
EKSTRAKLASA KOSZYKAREK
1. KSSSE AZS PWSZ Gorzów 8 16 641:561
2. Wisła Can Pack Kraków 8 15 610:483
3. Lotos PKO BP Gdynia 8 15 636:540
4. CCC Polkowice 8 14 590:454
5. Utex ROW Rybnik 9 14 633:619
6. Inea AZS Poznań 8 13 602:588
7. Energa Toruń 8 12 562:521
8. Finepharm Jelenia Góra 8 12 536:549
9. Cukierki Odra Brzeg 9 11 584:667
10. Duda Super Pol Leszno 9 11 545:656
11. MUKS Poznań 8 10 492:578
12. PTK Aflofarm Pabianice 9 10 558:688
13. ŁKS Siemens AGD Łódź 8 9 455:540
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, a pozostałych pięć będzie walczyć o utrzymanie.
