Od rekordowej wygranej rozgrywki w I lidze rozpoczęły koszykarki Nova Trading VIII LO. Podopieczne zwycięstwo nad Salosem w Kobylnicy okupiły kontuzją Elizy Gołumbiewskiej.
Kiedy jeszcze przed rozpoczęciem spotkania szkoleniowiec Nova Trading VIII LO Maciej Broczek dowiedział się, że zamiast na parkiecie jego podopiecznym przyjdzie grać na gumie a nie na parkiecie miał zmartwioną minę. - Na takiej nawierzchni łatwiej o kontuzję. Nie ma poślizgu. Mam nadzieję, że nic się jednak nie stanie - stwierdził toruński trener. Niestety już w 5 min. Urazu doznała Eliza Gołumbiewska. Była zawodniczka Włókniarza Białystok otrzymała podanie od Beaty Predehl pod koszem, już szykowała się do oddania rzutu... ale lekko popchnięta przez rywalkę straciła równowagę i w pełnym biegu upadła na podłogę. Niestety już do konca spotkania sympatyczna koszykarka więcej na boisku się nie pojawiła. Natomiast mecz już od samego początku toczył się pod dyktando torunianek. Grajace szybko i agresywnie podopieczne Broczka w 6 min. wygrywały po trafieniu trzy punkty Jolanty Sowińskiej - Broczek 18:3. Kolejne minuty to nadal ogromna przewaga zawodniczek z grodu Kopernika. Gospodynie miały ogromne problemy z wypracowaniem sobie czystej pozycji do oddania rzutu. Wysokie prowadzenie pozwoliło szkoleniowcowi Nova trading VIII LO na wprowadzenie do gry rezerwowych, które także nie spisywały się gorzej od tych które wyszły na boisko w "pierwszej piątce".
Druga kwarta to popis Justyny Grabowskiej. Szybka skrzydłowa bezlitośnie wyprzedzała woloniejsze rywalki a dodatkowo zbierała piłki pod obiema tablicami. Po udanej kontrze i celnym rzucie Katarzyny Maksel w 16 min. torunianki wygrywały 44:15. Podopieczne Broczka w każdym elemencie gry przewyższały rywalki, powiększając i tak już ogromną przewagę z każdą minutą. Nawet rezerwowe zawodniczki w ekipie Nova Trading VIII LO ambitnie walczyły o każdą piłkę, co jeszcze bardziej utrudniało koszykarkom Salosu trafianie do toruńskiego kosza. Świetnie grą kierowała Beata Predehl, która szybkimi podaniami bardzo często otwierała koleżankom drogę do kosza.
Nokaut gospodyń nastąpił w trzeciej kwarcie. Każda z podopiecznych Broczka otrzymała za zadanie grę pressingiem na całym boisku. Przeciwniczki kompletnie nie mogły poradzić sobie z tak odwaznie grającymi "katarzynakami". Tylko w tej części gry koszykarki z grodu Kopernika zaliczyły aż 7 przechwytów. Szybkie kontry w wykonaniu Grabowskiej i Patrycji Bajerskiej spowodowały, że w 27 min. było 84:22 dla Nova Trading VIII LO.
Dopiero w ostatniej części gry miejscowym zawodniczkom udawało się częściej zdobywać punkty. Było to efektem dużej ilości fauli, jakie już na samym początku czwartej kwarty popełniła drużyna toruńska. Koszykarki ze Słupska wykonywały zatem rzuty wolne, które łatwiej było zamienić na kolejne "oczka". Niestety kolejnego urazu doznała tym razem Grabowska, która upadając na boisko z całym impetem uderzyła głową o podlogę. Na szczęście skrzydłowej Nova Trading VIII LO nic groźnego się nie stało. Już do zakończenia spotkania podopieczne Broczka kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku gromiac rywalki aż 122:39. Najmniej zadowoloną minę z koszykarek z Torunia miała Gołumbiewska. - Już w 5 min. skończyłam grę w tym spotkaniu. Jak do tego doszło? Już szykowałam się do oddania rzutu spod kosza gdy nagle poczułam jak "uciekło" mi kolano. Poczułam ogromny ból i upadłam na gumową podłogę - sweirdziła zawodniczka. Wczorajsze badania nie wykazały na szczęście poważniejszego urazu. Łąkotka w lewym kolanie została lekko naderwana. Przez najbliższy tydzień Gołumbiewska nie będzie mogła trenować na pełnych obrotach. Jeśli rehabilitacja będzie przebiegała bez zakłóceń to podopieczna Broczka będzie mogła wrócić do gry.
Dla "Gazety"
Maciej Broczek
trener Nova Trading VIII LO
Zwycięstwo przesłania uraz Elizy Gołumbiewskiej. Gra na gumie jaka jest w Kobylnikach jest niebezpieczna. Już przed meczem miałem obawy i to w czasie meczu niestety się potwierdziły. Co do samego spotkania, to jestem bardzo zadowolony z postawy całego zespołu. Mimo iż rywalki nie były wymagającym rywalem, to jednak styl w jakim się zaprezentowaliśmy napawa optymizmem. Każda z zawodniczek wchodzących z ławki dała z siebie wszystko. walczyła do upadłego o każdą piłkę. Świetnie spisała się Grabowska, która była nie do zatrzymania. Patrycja Bajerska w końcu skutecznie wykonywała niemal wszystkie akcje. To musi cieszyć. Życzyłbym sobie takiego zaangażowania wśród zawodniczek w każdym następnym pojedynku. Szkoda jedynie odniesionych urazów.
Wynik meczu
SALOS - NOVA TRADING VIII LO 39:122 (9:32, 6:22, 10:36, 14:32)
Nova Trading VIII LO: Bajerska 20, Borys 18, Sowińska - Broczek 16 (1), Grabowska 14, Maksel 12, Predehl 9 (2), Januszek 8, Hołownia 6, Milewicz 6, Gułumbiewska 5 (1), Dobrzyniewicz 4 (1), Zaniewska 4,
W pozostałych spotkaniach:
Kusy Szczecin - Kadus Bydgoszcz 69:73, Conrad Gdańsk - Lotos II Gdynia 54:69 , AZS Uniwersytet Gdański pozuzował
Tabela I ligi
1. Nova Trading VIII LO 1 2 122-39
2. Lotos II 1 2 69-54
3. Kadus 1 2 73:69
4. Kusy 1 1 69-73
5. Conrad 1 1 54-69
6. Salos 1 1 39-122
7. AZS UG
Filip Łazowy Gazeta Wyborcza
Grupa Północna
Moderator: Moderatorzy
Pogrom w Kobylnicy
Aż 83 punkty więcej od rywalek zdobyły w inauguracyjnym meczu I ligi koszykarki Nova Trading. Radość ze zwycięstwa z Salosem popsuła jednak kontuzja Elizy Gołumbiewskiej.
SALOS - NOVA TRADING 39:122 (9:32, 6:22, 10:36, 14:32)
NOVA TRADING: Borys 18, Sowińska-Broczek 16, Predehl 9, Milewicz 6, Gołumbiewska 5 oraz Bajerska 20, Grabowska 14, Maksel 12, Januszek 8, Hołownia 6, Zaniewska 4, Dobrzyniewicz 4.
To był dla podopiecznych Macieja Broczka zwykły sparing. Po meczu szkoleniowiec zamiast oceniać grę, skoncentrował się na krytyce systemu rozgrywek. - Tyle grup spowodowało zbyt dużą różnicę poziomów. Jeszcze w 1. kolejce można zaakceptować to, bo była okazja poćwiczyć różne warianty gry. Ale później? Jaka to motywacja dla moich zawodniczek - grzmi Broczek.
Od pierwszego gwizdka sędziego przewaga torunianek była przygniatająca. Już po kilku minutach Broczek mógł ściągnąć z parkietu podstawowe zawodniczki i dać szanse zmienniczkom.
- Jedyny plus tego meczu jest taki, że mogły pograć wszystkie dziewczyny. Szanse najlepiej wykorzystały Patrycja Bajerska i Justyna Grabowska - mówi szkoleniowiec.
Były jednak minusy. Najbardziej bolesnym okazała się kontuzja Elizy Gołumbiewskiej. Czołowa snajperka I ligi z poprzedniego sezonu udział w meczu zakończyła już w 5 minucie. Po jednym z kontrataków upadła na parkiet. Pierwsza diagnoza była fatalna: podejrzenie zerwania wiązadeł w kolanie. Na szczęście po kilku minutach koszykarka stanęła o własnych siłach na nogi. - Winna była syntetyczna guma, która jest groźna dla zdrowia - mówi Broczek. Wczoraj Gołumbiewska przechodziła dokładniejsze oględziny. Badanie USG nie wykazało zerwania wiązadeł.
Joachim Przybył Gazeta Pomorska
Aż 83 punkty więcej od rywalek zdobyły w inauguracyjnym meczu I ligi koszykarki Nova Trading. Radość ze zwycięstwa z Salosem popsuła jednak kontuzja Elizy Gołumbiewskiej.
SALOS - NOVA TRADING 39:122 (9:32, 6:22, 10:36, 14:32)
NOVA TRADING: Borys 18, Sowińska-Broczek 16, Predehl 9, Milewicz 6, Gołumbiewska 5 oraz Bajerska 20, Grabowska 14, Maksel 12, Januszek 8, Hołownia 6, Zaniewska 4, Dobrzyniewicz 4.
To był dla podopiecznych Macieja Broczka zwykły sparing. Po meczu szkoleniowiec zamiast oceniać grę, skoncentrował się na krytyce systemu rozgrywek. - Tyle grup spowodowało zbyt dużą różnicę poziomów. Jeszcze w 1. kolejce można zaakceptować to, bo była okazja poćwiczyć różne warianty gry. Ale później? Jaka to motywacja dla moich zawodniczek - grzmi Broczek.
Od pierwszego gwizdka sędziego przewaga torunianek była przygniatająca. Już po kilku minutach Broczek mógł ściągnąć z parkietu podstawowe zawodniczki i dać szanse zmienniczkom.
- Jedyny plus tego meczu jest taki, że mogły pograć wszystkie dziewczyny. Szanse najlepiej wykorzystały Patrycja Bajerska i Justyna Grabowska - mówi szkoleniowiec.
Były jednak minusy. Najbardziej bolesnym okazała się kontuzja Elizy Gołumbiewskiej. Czołowa snajperka I ligi z poprzedniego sezonu udział w meczu zakończyła już w 5 minucie. Po jednym z kontrataków upadła na parkiet. Pierwsza diagnoza była fatalna: podejrzenie zerwania wiązadeł w kolanie. Na szczęście po kilku minutach koszykarka stanęła o własnych siłach na nogi. - Winna była syntetyczna guma, która jest groźna dla zdrowia - mówi Broczek. Wczoraj Gołumbiewska przechodziła dokładniejsze oględziny. Badanie USG nie wykazało zerwania wiązadeł.
Joachim Przybył Gazeta Pomorska
Pokazały charakter
Kadus Bydgoszcz od wyjazdowego zwycięstwa w Szczecinie z Kusym zainaugurował rozgrywki I ligi. - Cieszy mnie wygrana, ale już mniej styl gry - mówi trener Czesław Woźniak.
STK KUSY - KADUS 59:63 (12:11, 16:12, 13:20, 18:20)
KADUS: Sobczak 12 (2), Kostencka 10 (2), Misiek 5, Pawlun 5 (1), Jaworska 3 oraz Żbikowska 12 (2), Myśków 12, Żołądkiewicz 4, Kaja i Nieznalska 0.
Bydgoszczanki rozpoczęły dziwnie spięte, pudłowały rzuty i nie mogły poradzić sobie z młodymi szczeciniankami, wybieganymi i szybkimi. Stąd do przerwy przegrywały. Potem jednak poprawiły się we wszystkich elementach, lepiej broniły, zaczęły też wpadać rzuty z dystansu, a wynik "trzymały" Żbikowska i Myśków, grające z rezerwy. Kolejny przestój sprawił, że w 36 min Kusy prowadził jeszcze 7 punktami, ale końcówka to popis gości. Dziewczyny z Kadusa przy znakomitej obronie i skutecznej grze w ataku nie tylko odrobiły straty, ale i wygrały 4 punktami.
- Kusy to trudny rywal, z którym, zwłaszcza na jego terenie, wszystkie zespoły mogą przegrać. Cieszy mnie ambitna gra do końca moich podopiecznych i zwycięstwo, mniej jednak styl. Nie wiem, skąd ta trema, powodująca błędy w obronie i drżenie rąk w ataku. Na szczęście w zespole były Agnieszka Sobczak i Justyna Kostencka oraz Sylwia Żbikowska i Martyna Myśków. Teraz przed nami trudny mecz z Fotą Gdynia we własnej hali. Do niego musimy wyeliminować błędy - tłumaczy Czesław Woźniak, szkoleniowiec Kadusa.
W ostatnim meczu 1. kolejki: Conrad Gdańsk - Fota Gdynia 54:69. Pauzował AZS UG Gdańsk. Pierwszym liderem została toruńska Nova Trading, Kadus jest 3.
Adam Szczęśniak Gazeta Pomorska
Kadus Bydgoszcz od wyjazdowego zwycięstwa w Szczecinie z Kusym zainaugurował rozgrywki I ligi. - Cieszy mnie wygrana, ale już mniej styl gry - mówi trener Czesław Woźniak.
STK KUSY - KADUS 59:63 (12:11, 16:12, 13:20, 18:20)
KADUS: Sobczak 12 (2), Kostencka 10 (2), Misiek 5, Pawlun 5 (1), Jaworska 3 oraz Żbikowska 12 (2), Myśków 12, Żołądkiewicz 4, Kaja i Nieznalska 0.
Bydgoszczanki rozpoczęły dziwnie spięte, pudłowały rzuty i nie mogły poradzić sobie z młodymi szczeciniankami, wybieganymi i szybkimi. Stąd do przerwy przegrywały. Potem jednak poprawiły się we wszystkich elementach, lepiej broniły, zaczęły też wpadać rzuty z dystansu, a wynik "trzymały" Żbikowska i Myśków, grające z rezerwy. Kolejny przestój sprawił, że w 36 min Kusy prowadził jeszcze 7 punktami, ale końcówka to popis gości. Dziewczyny z Kadusa przy znakomitej obronie i skutecznej grze w ataku nie tylko odrobiły straty, ale i wygrały 4 punktami.
- Kusy to trudny rywal, z którym, zwłaszcza na jego terenie, wszystkie zespoły mogą przegrać. Cieszy mnie ambitna gra do końca moich podopiecznych i zwycięstwo, mniej jednak styl. Nie wiem, skąd ta trema, powodująca błędy w obronie i drżenie rąk w ataku. Na szczęście w zespole były Agnieszka Sobczak i Justyna Kostencka oraz Sylwia Żbikowska i Martyna Myśków. Teraz przed nami trudny mecz z Fotą Gdynia we własnej hali. Do niego musimy wyeliminować błędy - tłumaczy Czesław Woźniak, szkoleniowiec Kadusa.
W ostatnim meczu 1. kolejki: Conrad Gdańsk - Fota Gdynia 54:69. Pauzował AZS UG Gdańsk. Pierwszym liderem została toruńska Nova Trading, Kadus jest 3.
Adam Szczęśniak Gazeta Pomorska
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości