Wymęczone zwycięstwo, rażąca nieskuteczność, brak jakiegokolwiek pomysłu na grę – tak tylko można podsumować poczynania naszych młodych koszykarek przeciwko drużynie z Bytomia. Drużyna Wisły przystąpiła do tego spotkania w najsilniejszym składzie natomiast trenerka drużyny gości miała do dyspozycji jedynie 8 zawodniczek.
Już pierwsze 3 minuty spotkania udowodniły, iż nie będzie to łatwa przeprawa, nie ze względu na dobrą postawę zawodniczek z Bytomia, ale na fatalną skuteczność naszych dziewczyn. Dopiero w końcówce pierwszej kwarty cztery celne rzuty trzypunktowe w wykonaniu Ozgi, Ćwięk, Michałowskiej i Zając wyprowadziły zespół Wisły na 7-punktowe prowadzenie. Ostatecznie kwarta ta zakończyła się wynikiem 18-11. Druga kwarta zaczęła się niemal identycznie. Fakt, że zawodniczki Wisły zdobyły w tej części meczu zaledwie 8 punktów obrazuje w zupełności bardzo niski poziom tego widowiska. Podobnie było również w trzeciej kwarcie spotkania. Fatalna obrona i brak chęci do gry sprawiły, że na 4tą kwartę krakowianki wychodziły prowadząc zaledwie jednym punktem 38-37. Ostatnia kwarta rozpoczęła się od bardzo agresywnej strefy w wykonaniu zawodniczek z Bytomia. Na efekty nie trzeba było długo czekać, gdyż na 8 min przed końcem meczu drużyna gości doprowadziła do remisu 40-40. Jednak to było chyba na tyle, na ile stać było drużynę MOSM-u w tym spotkaniu. Po seria błędów, które bezlitośnie wykorzystały Katarzyna Gawor oraz Anna Starowicz mecz zakończył się rezultatem 53-40 dla drużyny Wisły. Jedyny smutny akcent tego spotkania miał miejsce na 27 sekund przed końcem meczu, kiedy to jedna z zawodniczek z Bytomia bardzo niefortunnie zderzyła się ze swoją koleżanką z drużyny i najprawdopodobniej zerwała wiązadła w kolanie.
Wisła II McArthur – MOSM Bytom 53-40
Punktowały dla Wisły: Starowicz 14, Ćwięk 9, Gawor 9, Zając 5, Malec 4, Wojtaszek 4, Michałowska 3, Ozga 3, Pasek 2
Źródło:
www.kibicewisly.pl