II runda - 3 kolejka 11/12.02.2005

Wiadomości z niższych lig

Moderator: Moderatorzy

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 14 lutego 2005, 09:44

Trzeba wierzyć


Koszykarki bydgoskiego Kadusa - walczące w dolnej grupie I ligi - odniosły cenne wyjazdowe zwycięstwo w Warszawie, lecz na dwa tygodnie straciły Martynę Myśków.


AZS - Kadus 64:70 (14:25, 13:10, 21:11, 16:24)
AZS (najwięcej): Błaszczak 23, Załoga 15.KADUS : Szlachta 18 (3), Nieznalska 15 (1), Kostencka 9 (1), Jaworska 7, Żołądkiewicz 6 oraz Myśków 7, Stawicka 4, Sobczak 4.
Mecz miał się odbyć w Bydgoszczy, lecz na prośbę AZS, został rozegrany w Warszawie. - Obawialiśmy się spotkania z AZS, bo przez ostatnie 3 tygodnie nie mieliśmy wstępu na "Łuczniczkę" i brakowało nam treningów w dużej hali. Na szczęście dziewczyny poradziły sobie z tym - mówi Czesław Woźniak , trener Kadusa.
Bydgoszczanki od początku ostro broniły, dobrze zbierały i po kilku szybkich kontrach odskoczyły rywalkom. Przewagę utrzymały do końca 1. kwarty. W 2. obie drużyny nie trafiały przez prawie 5 minut. Potem do głosu doszły gospodynie, głównie za sprawą Błaszczak, która seriami zdobywała punkty i wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 48:46 po 30 minutach. - Przy przewadze mojej drużyny, trafiła dwa razy za trzy punkty, później też dzięki niej AZS objął już czteropunktowe prowadzenie. Cała drużyna znakomicie jednak walczyła w obronie, ławka "żyła", skuteczne były liderki i wróciliśmy do gry - opowiada Woźniak.
Mimo że ze skręconą nogą na ławusiadła Myśków (ma nogę w gipsie i będzie pauzować przynajmniej dwa tygodnie, choć skręcenie nie jest aż tak groźne), to Kadus prowadził równą grę. W końcówce wyszedł na 4-punktowe prowadzenie, wówczas warszawskie koszykarki zaczęły celowo faulować. - Miały jednak pecha, bo faulowały Kasię Jaworską, która pewnie trafiła cztery rzuty wolne, a przy okazji potrafiła zastopować Błaszczak - chwali rozgrywającą Kadusa trener Woźniak.
- Tym zwycięstwem udowodniliśmy, że zasłużyliśmy na piąte miejsce w naszej grupie po rundzie zasadniczej, i że jesteśmy lepsi od AZS, chociaż niektórzy mieli wątpliwości. Okazało się, że trzeba do końca wierzyć w swój zespół, bo jest on w stanie - mimo przeciwności - wygrać w tej grupie z każdym - kończy relację szkoleniowiec.
W następnej kolejce Kadus zagra w Tczewie z Piątką.
Pozostałe wyniki i tabela grupy spadkowej jutro.

(as) Gazeta Pomorska

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 14 lutego 2005, 16:30

Piąty mecz z rzędu przegrały koszykarki Nova Trading/Kania. Tym razem więcej zimnej krwi w końcówce spotkania zachowały młode zawodniczki z Warszawy.

Początek spotkania należał do gospodyń, które dzięki skutecznej grze Katarzyny Maksel w 7 min. objęły prowadzenie 12:9. Jednak już od początku drugiej kwarty warszawianki zaczęły wykorzystywać swoją przewagę wzrostową. Po celnym rzucie Marty Urbaniak w 23 min był już remis 20:20. Następne minuty to wymiana kosz za kosz. Sygnał do ataku dała Maksel, która trafieniem za trzy punkty pozowliła koszykarkom Nova Trading/Kania na uzyskanie pięciopunktowej przewagi - 35:30. Niestety dwa błędy w koncówce tej kwarty spowodowały, że młode zawodniczki z SMS zniwelowały tę różnicę tylko do jednego oczka. Pietnastominutowa przerwa chyba nieco zdekoncentowała podopieczne Broczka, bo w 25 min to drużyna gosci wygrywała 44:40. Ciężar gry w tym momencie wzięła na siebie Jolanta Sowińska - Broczek, która zdobyła dla gospodyń pięć punktów z rzędu i było 45:44 dla miejscowych. W 28 min. podczas próby wejścia pod kosz kontuzji uległa dobrze dotąd grająca Katarzyna Salska. Torunianka wzięta w "kleszcze" upadła tak nieszęśliwie, iż musiała upuscić parkiet i w asyście pięlęgniarzy udać się do szpitala. Do 35 min. żadnej z drużyn nie udało się wypracować znacznej przewagi. Od stanu 61:60 dla Nova Trading/Kania kolejne sześć punktów zdobyły koszykarki z Warszawy i w 38 min. prowadziły 66:61. Niecelne próby rzutów z dystasnu i niepotrzebne straty w ataku spowodowały, że piąta porażka z rzedu podopiecznych Broczka stała się faktem. - To było naprawdę dobre i stojące na wysokim poziomie spotkanie. Niestety, po raz kolejny słaba końcówka w naszym wykonaniu decyduje o końcowym wyniku. Gra mojego zespołu jest jednak coraz lepsza i wierzę, że zaczniemy odnosić zwycięstwa. Szkoda, że kontuzji doznała Salska bo w tym meczu spisywała się naprawdę przyzwoicie. Mam nadzieję, że nie jest to nic poważnego, bo liczymy na jej dobrą grę w kolejnych spotkaniach - stwierdził szkoleniowiec torunianek.

Wynik meczu

NOVA TRADING/KANIA - SMS WARSZAWA 67:73 (20:14, 15:20, 14:18, 18:21)

Punkty dla Nova Trading/Kania: Sowińska - Broczek 25 (4), Maksel 13 (2), Januszek 10, Salska 6, Rumińska 5, Czajkowska 4, Saidowska 2, Grabowska 2, Nijaki, Zaniewska

Filip Łazowy Gazeta Wyborcza

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 14 lutego 2005, 21:07

W swym pierwszym meczu bydgoszczanki pokonały w stolicy AZS UW 70:64, ale z powodu kontuzji straciły Martynę Myśków

Rezerwowa skrzydłowa musiał zejść z parkietu w końcówce sobotniego meczu, gdy ważyły się losy zwycięstwa. Skręciła staw skokowy. Na nogę trzeba było założyć gips. - Uraz nie jest aż taki groźny, ale Martyna będzie miała dwutygodniową przerwę - tłumaczy trener Czesław Woźniak.

Jego podopieczne, po świetnej pierwszej kwarcie (uzyskały 11-punktową przewagę, bo przy agresywnej obronie wymuszały niecelne rzuty bądź starty piłek rywalek, a po zbiórkach skutecznie kontratakowały), miały później kłopoty z upilnowaniem Edyty Błaszczak.

W ostatnich pięciu minutach drugiej i całej trzeciej kwarcie rzuciła kilkanaście punktów i przed finałowymi 10 minutami AZS UW już prowadził różnicą jednego kosza. Na otwarcie ostatniej kwarty akademiczki odskoczyły na 4 pkt. Po dobrej zmianie Karoliny Szlachty i Myśków, Kadus objął prowadzenie także różnicą 4 pkt. Warszawianki zaczęły wówczas przerywać akcje bydgoszczanek faulami. Nieprzepisowo zatrzymywały głównie zwłaszcza prowadzącą grę Kadusa Katarzynę Jaworską. Tak wykorzystała jednak wszystkie cztery rzuty wolne, powstrzymała tez wreszcie w obronie Błaszczak i bydgoski zespół "dowiózł" zwycięstwo. - Tym sukcesem udowodniliśmy, że jesteśmy lepsi od AZS, którego pokonaliśmy też w stolicy, gdy graliśmy razem w sezonie zasadniczym. A baliśmy się tego meczu, bo przez ostatnie trzy tygodnie nie mogliśmy trenować w Łuczniczce, tylko błąkaliśmy się po mniejszych salach - kończy szkoleniowiec Kadusa.

Bydgoszczanki w sobotę zagrają w Tczewie. Przypomnijmy, że zaległy mecz z 1. kolejki z MKS MOS Wrocław odbędzie się dopiero w marcu.

Wynik meczu

AZS UW - KADUS 64:70 (14:25, 13:10, 21:11, 16:24)

Najwięcej dla AZS UW: Błaszczak 23

Kadus: Szlachta 18 (3), Nieznalska 15 (1), Kostencka 9 (1), Jaworska 7, Żołądkiewicz 6 oraz Myśków 7, Stawicka 4, Sobczak 4



Pozostałe wyniki: MKS MOS Wrocław - Pogoń Siedlce 71:55, Filar Sosnowiec - Piątka Tczew 84:39, mecz zaległy AZS UW- Filar 61:71



Tabela o miejsca 9-14

9. Filar 2 4 155-100
10. Pogoń 2 3 114-115
11. MKS MOS 1 2 71-55

12. Kadus 1 2 70-64

13. AZS UW 2 2 125-141
14. Piątka 2 2 83-143

ds Gazeta Wyborcza

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 17 lutego 2005, 07:50

Filar wygrał z Unią Tczew 84:39

Środa, 16 lutego 2005r.

Druga kwarta meczu koszykarek Filara z Unią Tczew
przejdzie do historii. Gospodynie zdobyły 25 punktów,
a rywalki ani jednego!


Sosnowiczanki występują w grupie drużyn walczących o pozostanie w I lidze. Marek Juszkiewicz, trener i prezes klubu ciągle podkreśla, że zespół powinien znaleźć się w finale A rozgrywek. Jednak pechowo przegrane mecze i "sterowanie" ligą przez rezerwy Wisły Kraków sprawiły zesłanie do grupy słabszej. Pierwsza kwarta spotkania z Unią nie potwierdzała teorii o mocnym Filarze. Nasz zespół przegrywał 2:4 i 7:8. Potem nastąpiła druga kwarta, która wstrząsnęła Unią.

- Zmieniliśmy system obrony na strefową. Rywalki pogubiły się, a my zaczęliśmy grać swoje - ocenia trener Juszkiewicz. - Oszczędzałem zawodniczki, które mają kłopoty zdrowotne. Karolina Zagórna musi uważać na kolano, dlatego grała 12 minut, Agnieszka Stypka zagrała pierwszy raz po skręceniu kostki. Gosia Krusiec była przeziębiona. Obie zagrały po 23 minuty. Aby nie dostać kary finansowej za małą ilość zawodniczek zgłoszonych do meczu ligowego, na ławce siedziała kontuzjowana Marlena Steciuk oraz juniorka Małgorzata Doleżyk.

Zapytany o historyczne znaczenie drugiej kwarty, trener Filara potwierdza, że w rozgrywkach ligowych nie spotkał się z takim zdarzeniem.
- Chyba tylko w meczach szkolnych bywają takie wyniki. Kiedyś, gdy prowadziłem dziewczęta z ósmej klasy, przyszedł pewien gość i uparł się, abyśmy zagrali z jego zespołem szóstoklasistek. Dokładnie zapamiętałem tamten wynik. Było 263 do 2! Pozwoliliśmy im rzucić jednego kosza, na otarcie łez. W spotkaniach seniorskich pierwszy raz uczestniczyłem w meczu, w którym drużyna nie potrafiła w czasie kwarty zdobyć ani jednego punktu. Nawet nie słyszałem o takiej sytuacji - dodaje Juszkiewicz.

Koszykarki Filara rozegrają teraz dwa spotkania wyjazdowe, z Pogonią Siedlce i MKS?MOS Wrocław. Do hali przy ulicy Żeromskiego wrócą dopiero 5 marca na spotkanie z Basketem 25 Bydgoszcz. Choć w klubie nadal brakuje pieniędzy, jest nadzieja, że zespół nie zostanie wycofany i dotrwa do końca rozgrywek.

Tomasz Kuczyński - Dziennik Zachodni


Obrazek

Agnieszka Stypka (z piłką) zagrała pierwszy raz po kontuzji kostki. Fot. Olgierd Górny

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 17 lutego 2005, 07:52

Filar za wysoki dla Unii Telkab Tczew

Czwartek, 17 lutego 2005r.

W II kolejce I-ligowej fazy play out koszykarki Unii Telkab Tczew poniosły na wyjeździe dotkliwą porażkę z Filarem Sosnowiec 39:84 (10:11, 0:25, 20:26, 9:22).



Po pierwszej wyrównanej kwarcie, w drugiej przyjezdne nie potrafiły sforsować strefowej obrony rywalek. Rzutami z dystansu próbowały nadrabiać dystans punktowy tracony po kontrach gospodyń, ale ani raz nie znalazły w tej odsłonie drogi do kosza. W efekcie ustanowiły chyba ligowy rekord, przegrywając kwartę 0:25.
W sobotę, w ramach III kolejki fazy play out Unia Telkab podejmie Kadusa Bydgoszcz. Początek meczu w hali sportowej tczewskiego II Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Królowej Marysieńki zaplanowano na godz. 17. Obowiązują bilety wstępu o symbolicznych cenach: 2 zł (normalne) i 1 zł (ulgowe).

- To będzie dla nas bardzo ważny mecz - powiedział nam Andrzej Błażek, trener Unii. - Trzeba w końcu coś ugrać. Szkoda tylko, że w drodze powrotnej z Sosnowca (w nieogrzewanym pociągu) przeziębiło się kilka zawodniczek. Mam jednak nadzieję, że w sobotę będą gotowe do gry - dodał.
My dodajmy, że w sobotę w zespole gospodyń powinny zadebiutować kolejne zawodniczki spoza Tczewa. Przeciw bydgoszczankom, oprócz Magdaleny Szwertfeger, która w barwach Unii już raz wystąpiła (w Sosnowcu), mają zagrać jej koleżanki klubowe z Conrada Gdańsk: skrzydłowa Justyna Wróbel i środkowa Anna Ratajska. Wszystkie one mogą występować w Unii na podstawie umowy o współpracy zawartej między klubami.

• Unia Tczew


Barna 9, Szura 7, Szwertfeger 6, Choińska 4, Krużycka 2, Mazur 2, Spychała 5, Alaszkiewicz 4, Kołacka, Kiełdanowicz, Tokarska.

• Tabela


MKS MOS Wrocław - Pogoń Siedlce 71:55, AZS UW Sure Shot Warszawa - Kadus Bydgoszcz 64:70.


1. Filar 2 4 155:100

2. Pogoń 2 3 114:115

3. MKS MOS 2 71:55

4. Kadus 1 2 70:64

5. AZS UW 2 2 125:141

6. Unia 2 2 83:143


Zbigniew Brucki - Dziennik Bałtycki

Obrazek

Czy kapitan Unii, Katarzyna Szura poprowadzi w sobotę tczewski zespół do zwycięstwa?


Wróć do „I/II liga”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości