W sumie dorwałem to dopiero teraz, bo nie sądziłem, że gdzieś coś takiego może się ukazać, ale nadrabiam zaległości plus małe sprostowanko. Chodzi rzecz jasna o turniej w Ostrowie. Głos ma trener zespołu z Bydgoszczy, Czesław Woźniak (zacytowałem jedynie interesujący mnie fragment)
"Ostatni mecz to zupełnie inna historia. Gospodarze zafundowali nam fatalne warunki zakwaterowania. Dziewczyny wstały całe obolałe, długo nie mogły się pozbierać. Do tego kibice w Ostrowie nie należą do kulturalnych, zaś swoje "trzy grosze" wtrącili sędziowie. W pierwszej kwarcie zagwizdali nam dziewięć, a Ostrovii jeden faul. Potem jednak dziewczyny grały swoje i skończyło się jak w poprzednich meczach, wysoką wygraną."
(Gazeta Pomorska)
Generalnie turniej bez historii, zwłaszcza jeśli chodzi o Kadus, ale nie sądziłem, że takie słowa mogą paść z ust trenera. Dlaczego? O tym poniżej:
O miejscu zakwaterowania trenerzy i drużyna wiedzieli dokładnie na długo przed rozpoczęciem turnieju. Wystarczyło powiedzieć, organizatorzy chętnie zarezerwowaliby jakiś hotel, śniadanie do łóżka i inne bajery. W koncu to kluby przyjezdne płaciły za nocleg i wyżywienie, tak więc problemu nie było żadnego.
Lecimy dalej - kibice w Ostrowie... tu się setnie uśmiałem, bo prawdę mówiąc tych było (niestety) jak na lekarstwo a podejrzewam, że sporą część publiczności stanowiły zawodniczki Widzewa i Karkonoszy, działacze klubowi i nasze koszykarki, byłe i obecne. Pytam zatem: w jaki sposób się ten rzekomy brak kultury objawiał? A jeśli takie coś miało miejsce, dlaczego informacja nie została od razu przekazana organizatorom?
Ale i na tym nie koniec. Nie wiem, czym faktycznie była spowodowana niemoc dziewczyn z Bydgoszczy w pierwszej połowie spotkania z Ostrovią, ale tłumaczenie swojej słabszej gry postawą sędziów, kibiców czy Bóg wie kogo jeszcze, to naprawdę mało zabawny żart. Taki zespół jak ten nie powinien mieć żadnych problemów z grającą trzecim garniturem (bez urazy dla naszych wspaniałych dziewczyn

) Ostrovią ani przez pół minuty w tym meczu. Ale to są aspekty czysto teoretyczne, bo przez dwie kwarty na boisku było zupełnie coś innego. A może to wina naszych koszykarek? Może powinny klęknąć na parkiecie i oddać hołd Bydgoszczy, zamiast z nią rywalizować?
Nie jestem osobą, która lubi wdawać się w jakieś konflikty, ale nie można pozostać obojętnym na coś takiego. Nie chcę zresztą, by lokalni sympatycy koszykówki wyrabiali sobie opinię na podstawie tego typu informacji.
W każdym razie korzystając z okazji pozdrawiam pozostałe ekipy, szczególnie tą z Jeleniej Góry

Do zobaczenia wkrótce!