Koszykarki na krawędzi?
: 30 grudnia 2004, 18:47
Nad koszykarskim zespołem Filara Sosnowiec wisi widmo likwidacji. — Nie jest dobrze, ale chcemy grać. Nie poddamy się — zapowiada Marek Juszkiewicz, prezes i trener sosnowieckiego klubu.
Kłopoty finansowe Filar ma od początku sezonu, gdy ze współpracy z klubem wycofała się firma JAS—FBG. Nowego sponsora nie udało się znaleźć.
— Szukaliśmy, zresztą cały czas to robimy. Chodzimy od firmy do firmy, ale jak na razie nic z tego nie wynika. Kończy się tylko na obietnicach — mówi Juszkiewicz.
Jeżeli szybko nic się nie zmieni, na początku nowego roku koszykarki Filara mogą zostać wycofane z pierwszoligowych rozgrywek.
— Nawet nie chcę myśleć o takim scenariuszu. Dziewczyny są ambitne i póki nam starczy sił i chęci będziemy walczyć — zapowiada prezes Filara. — Ale może będziemy musieli się wycofać. Na razie na utrzymanie zespołu wykładam prywatne pieniądze — twierdzi Juszkiewicz.
— Co będzie po Nowym Roku? — Nie wiem. Już zalegamy z wypłatami dla naszego przewoźnika, nie regulujemy też rachunków za wynajęcie hali. Wprawdzie udostępniono nam ją po preferencyjnych cenach, ale to się wszystko nawarstwia. Jeżeli nie znajdzie się nikt, kto nam pomoże to zwijamy zespół, część dziewczyn wypożyczymy do innych klubów, a pozostałe przedwcześnie zakończą karierę — kreśli czarną wizję Juszkiewicz.
Wszyscy pracownicy klubu i większość dziewczyn gra za darmo.
— Jedynie trzy nasze zawodniczki otrzymały stypendium z Urzędu Miasta. Cieszymy się, że ich gra w reprezentacjach Polski i trud zostały docenione — mówi szef Filara.
Juszkiewicz zdaje sobie sprawę, że koszykarki nie będą całe życie grać za darmo, dla idei.
— Po zakończeniu poprzedniego sezonu z powodów finansowych straciliśmy trzy czołowe zawodniczki. Poszły tam, gdzie płacą. Trudno się im dziwić. Z czegoś muszą żyć. Ich śladem z pewnością podążą kolejne — uważa prezes sosnowieckiego klubu.
Mimo trudnej sytuacji finansowej sosnowieckie koszykarki wciąż mają szansę na awans do czołowej ósemki i walczyć o ekstraklasę. Wygrały trzy mecze i trzy przegrały.
— Gdybyśmy mieli odpowiednie zaplecze finansowe, to jestem pewny, że stać nas byłoby na włączenie się do rywalizacji o ekstraklasę. Pokazał to tamten sezon. Dzięki temu, że pomagał nam JAS—FBG, zajęliśmy wysokie, czwarte miejsce — uważa Juszkiewicz.
(mim) - Dziennik Zachodni
Dla koszykarek Filara (w jasnych strojach) nadchodzący rok nie będzie pewnie pasmem sukcesów. Fot. O. Górny
Kłopoty finansowe Filar ma od początku sezonu, gdy ze współpracy z klubem wycofała się firma JAS—FBG. Nowego sponsora nie udało się znaleźć.
— Szukaliśmy, zresztą cały czas to robimy. Chodzimy od firmy do firmy, ale jak na razie nic z tego nie wynika. Kończy się tylko na obietnicach — mówi Juszkiewicz.
Jeżeli szybko nic się nie zmieni, na początku nowego roku koszykarki Filara mogą zostać wycofane z pierwszoligowych rozgrywek.
— Nawet nie chcę myśleć o takim scenariuszu. Dziewczyny są ambitne i póki nam starczy sił i chęci będziemy walczyć — zapowiada prezes Filara. — Ale może będziemy musieli się wycofać. Na razie na utrzymanie zespołu wykładam prywatne pieniądze — twierdzi Juszkiewicz.
— Co będzie po Nowym Roku? — Nie wiem. Już zalegamy z wypłatami dla naszego przewoźnika, nie regulujemy też rachunków za wynajęcie hali. Wprawdzie udostępniono nam ją po preferencyjnych cenach, ale to się wszystko nawarstwia. Jeżeli nie znajdzie się nikt, kto nam pomoże to zwijamy zespół, część dziewczyn wypożyczymy do innych klubów, a pozostałe przedwcześnie zakończą karierę — kreśli czarną wizję Juszkiewicz.
Wszyscy pracownicy klubu i większość dziewczyn gra za darmo.
— Jedynie trzy nasze zawodniczki otrzymały stypendium z Urzędu Miasta. Cieszymy się, że ich gra w reprezentacjach Polski i trud zostały docenione — mówi szef Filara.
Juszkiewicz zdaje sobie sprawę, że koszykarki nie będą całe życie grać za darmo, dla idei.
— Po zakończeniu poprzedniego sezonu z powodów finansowych straciliśmy trzy czołowe zawodniczki. Poszły tam, gdzie płacą. Trudno się im dziwić. Z czegoś muszą żyć. Ich śladem z pewnością podążą kolejne — uważa prezes sosnowieckiego klubu.
Mimo trudnej sytuacji finansowej sosnowieckie koszykarki wciąż mają szansę na awans do czołowej ósemki i walczyć o ekstraklasę. Wygrały trzy mecze i trzy przegrały.
— Gdybyśmy mieli odpowiednie zaplecze finansowe, to jestem pewny, że stać nas byłoby na włączenie się do rywalizacji o ekstraklasę. Pokazał to tamten sezon. Dzięki temu, że pomagał nam JAS—FBG, zajęliśmy wysokie, czwarte miejsce — uważa Juszkiewicz.
(mim) - Dziennik Zachodni
Dla koszykarek Filara (w jasnych strojach) nadchodzący rok nie będzie pewnie pasmem sukcesów. Fot. O. Górny