Pech rozpoczął się już w styczniu. W jednym ze spotkań doznała groźnego urazu prawego kolana. Miała zerwane wiązadła. Przerwa trwała bardzo długo, bo aż dwa miesiące. W marcu powróciła na parkiet. Z opatrunkiem na kolanie zagrała w kilku spotkaniach. Przerwa zrobiła jednak swoje. Nie była w najlepszej dyspozycji. Opiekunowie Filara liczyli jednak, że po treningach i kilku spotkaniach Steciuk znów będzie należała do wyróżniających się zawodniczek sosnowieckiej drużyny.
Pech nie opuścił jednak młodej koszykarki. W Częstochowie odbył się półfinałowy turniej mistrzostw szkół średnich. Steciuk grała w drużynie VII LO Sosnowiec. W spotkaniu finałowym, kulejąc, szybko opuściła parkiet. Kolejna kontuzja. Koszykarka trafiła do szpitala.
— Tym razem nie wytrzymało lewe kolano. Znów zerwała wiązadła. Ma założoną szynę — mówi Marcin Słomka, kierownik zespołu Filara.
Nie wiadomo czy Steciuk jeszcze wystąpi w tym sezonie na parkiecie. Najpierw kilka tygodni musi spędzić w łóżku, później natomiast czeka ją rehabilitacja.
(mim) - Dziennik Zachodni
Marlena Steciuk (w jasnym stroju) może mówić o wielkim pechu.