Strona 1 z 1

Koszykarki PJG chcą od klubu odzyskać pieniądze

: 01 czerwca 2005, 20:31
autor: Hersi
- Chcemy zaległych pieniędzy i kart zawodniczych - mówiły koszykarki PJG na zwołanym w środę spotkaniu z dziennikarzami

Zawodniczki poskarżyły się dziennikarzom, że od PJG - klubu, w którym grały cały sezon - nie mogą wyegzekwować pieniędzy zapisanych w kontraktach.

- Jeśli nie będzie kasy, pójdziemy do sądu, może to zmusi prezesa do działania - mówiły wczoraj zawodniczki. - Czujemy się oszukane, bo z jednej strony mami się nas wizją połączenia z uczelnią w Supraślu, a z drugiej wiceprezes Krzysztof Bil-Jaruzelski nie ma dla nas czasu. Prezes nie lubi szumu medialnego. Jest osobą kojarzoną ze sportem, a ta sprawa mogłaby popsuć mu wizerunek przed kampanią wyborczą do Sejmu.

Zawodniczki obawiają się o karty zawodnicze. Większość z nich szuka sobie nowego pracodawcy i chciałaby mieć status wolnej zawodniczki. Taką koszykarkę chętnie weźmie każdy klubu, bo nic go to nie kosztuje.

- Prezes obiecywał nie robić trudności przy naszym odejściu do innych klubów, a teraz nagle mówi coś o transferach - martwią się zawodniczki. - Gdy Magda Gawrońska przyszła rozwiązać kontrakt, zdenerwował się i kazał jej czekać. Mamy dość czekania, żadna z nas w Białymstoku już nie zostanie.

Jedyny uchwytny reprezentant PJG (prezes Paweł Poznański wyjechał za granicę) odpiera zarzuty.

- Powtarzam, że nie będę robił trudności zawodniczkom w odejściu do innych klubów - wyjaśnia Bil-Jaruzelski. - Jednak mówiąc za trenerem Bogusławem Bobką nie ma powodów, aby wychowanki Włókniarza do innych klubów przechodziły za darmo. Klub ma długi.

aw Gazeta Wyborcza

: 01 czerwca 2005, 23:33
autor: Waldi
Przecież Magda Gawrońska nie jest wychowanką włókniarza :P