Piotr Czaska: Duże wyzwanie - Ostrovia

Wiadomości z niższych lig

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
mati
Kadet
Posty: 1704
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Kontaktowanie:

Piotr Czaska: Duże wyzwanie - Ostrovia

Postautor: mati » 28 czerwca 2005, 18:43

Były koszykarz Stali, Piotr Czaska rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu. Po ponad 20 latach styczności z męskim basketem "Czacha" postanowił zostać trenerem koszykarek Ostrovii. - To dla mnie duże wzywanie, którego się jednak nie boję - mówi Piotr Czaska
Już można gratulować nowej posady?

- Praktycznie tak. Jestem już po rozmowach z działaczami Ostrovii. Kontraktu jeszcze nie podpisałem, ale wkrótce ponownie spotkam się z prezesem Szymanowskim i ustalimy wszystkie szczegóły. Tym samym w nowym sezonie będę prowadził drużynę koszykarek Ostrovii wspólnie z Jackiem Wawrzyniakiem.

Dlaczego zdecydowałeś się przyjąć ofertę Ostrovii?


- Już rok temu były pierwsze przymiarki. Miałem być wtedy drugim trenerem. Z różnych względów do mojej pracy w Ostrovii nie doszło. Teraz otrzymałem ponownie ofertę, która jest ciekawe i postanowiłem ją przyjąć.

Czym będzie dla ciebie praca z zespołem Ostrovii?


- To dla mnie duże wzywanie. Chcę się sprawdzić w nowej roli. Od ponad 20 lat siedzę w baskecie. Mam dużą wiedzę. Teraz przede mną nowy etap. Jestem przekonany, że podjąłem dobrą decyzję.

Przez półtora roku pracowałeś z koszykarzami trzecioligowego OSiR-u Pleszew. W minionym sezonie nieudanie walczyliście o awans do II ligi. Jak oceniasz swoją pracę w pleszewskim klubie?


- W OSiR-ze rozpocząłem swoją pracę trenerską. To był mój debiut. Uważam, że przez ten czas zrobiłem sporo dobrego dla pleszewskiej koszykówki. Moi podopieczni ciężko pracowali od momentu, kiedy objąłem zespół. Poszczególni zawodnicy poczynili duże postępy. Niestety, nie udało nam się awansować do II ligi. Szkoda. Była możliwość, żebym został na kolejny sezon w Pleszewie. W klubie jest jednak wiele niejasności. Nie wiadomo, czy nadal zespół koszykarzy będzie prowadził OSiR, czy też powstanie nowy klub. Wybrałem ofertę Ostrovii, która jest dla mnie ciekawsza.

Dotąd byłeś związany głównie z męskim basketem. Teraz czeka cię praca z kobietami. Zbierasz już informacje, w jaki sposób prowadzić żeńskie drużyny do sukcesów?


- Oczywiście. Byłem teraz przez kilka dni w Bydgoszczy, gdzie odbywała się klinika trenerska. Rozmawiałem z kilkoma szkoleniowcami, którzy siedzą w kobiecym baskecie. Dużo rozmawiałem z Krzyśkiem Koziorowiczem, który jest trenerem Lotosu Gdynia. Znamy się od dawna, bo kiedyś graliśmy przeciwko sobie. Przekazł mi dużo cennych informacji. Sporo zyskałem też dzięki rozmowie z Tadeuszem Aleksandrowiczem. Opinie na temat pracy z kobietami są podzielone. Niektórzy twierdzą, że kobiety w całkości oddają się koszykówce i wszystko jej podporządkowują. Inni mówią, że kobiety mają duże humory i ciężko się z nimi pracuje. Sam się przekonam, jak rzeczywiście jest. Jedno jest pewne. Od strony czysto sportowej kobiety wolniej biegają, niżej skaczą.

Z Ostrovią zwiążesz się na rok, czy może na dłużej?


- Chciałbym, żeby to był dłuższy okres. chciałbym, żebym mógł pracować długofalowo. Zresztą działacze chcą systematycznie budować zespół. Najważniejsze jest teraz unormowanie sytuacji finansowej klubu. Nikt nie kryje, że Ostrovia ma pewne zadłużenie. Jednak działacze robią wszystko, żeby klub stanął na nogi. Sam już staram się pomagać klubowi. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które staram się namówić do współpracy i pomocy Ostrovii. Fajnie byłoby zbudować zespół w oparciu o własne wychowanki. Jeszcze lepiej byłoby z tą drużyną za dwa, trzy lata spróbować wywalczyć awans do ekstraklasy. W nadchodzącym sezonie będziemy groźni dla wszystkich, ale o awansie nikt nie myśli. Zespół został odmłodzony. Jest sporo utalentowanej młodzieży, która potrzebuje czasu na zebranie doświadczeń i poprawę swoich umiejętności.

Jaki styl gry będzie prezentować drużyna Ostrovii?


- Jestem trenerem na dorobku, ale zawsze byłem zwolennikiem gry poukładnej. Tak też było i w Pleszewie. To jednak nie oznacza, że zawodniczki będą musiały realizować tylko założenia taktyczne. Będzie również i miejsce na ich indywidualne akcje. No i oczywiście nie zapominam o obronie, od której się wszystko rozpoczyna.

Rozmawiał: Bartosz Karasiński (Nasz Kurier)

Wróć do „I/II liga”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości