Rozmowa z Jackiem Jóźwiakiem
Kilka tygodni temu funkcję trenera naszej drużyny objął Pan Jacek Jóźwiak. Nie wiedzieliśmy do tej pory zbyt wiele o jego osobie. Udało nam sie jednak zadać nowemu coachowi kilka pytań. Oto wynik tej rozmowy.
Nas&Dario: Poproszę w skrócie opowiedzieć przebieg swojej kariery trenerskiej, oraz, jeśli to możliwe, także kariery zawodniczej.
Jacek Jóźwiak Ja nie nazywam tej pracy, którą wykonywałem do tej pory w sporcie jako kariera. Lubię pracować i cieszą mnie każde pozytywne efekty mojej pracy. Miejsca i medale mogą być wyłącznie efektem dobrej pracy. Pracę trenerską rozpocząłem w roku 1993 w klubie Stowarzyszenie Sportowe „Wielkopolanin”, a następnie przez okres jednego sezonu (1998/99) w Stowarzyszeniu Sportowym „Sport Poznański”. Pracowałem głównie z grupami młodzieżowymi, awansując z grupą kadetów do Finałów Mistrzostw Polski (1994/95) oraz zdobywając brązowy medal Mistrzostw Polski juniorów (1995/96). W roku 1994 krótko pracowałem w charakterze asystenta z I-ligowym zespołem Lecha Batimex Poznań. W sezonie 1997/98, po rozwiązaniu zespołu ekstraklasowego, pełniłem funkcję trenera zespołu seniorów Stow. Sport. „Wielkopolanin” z którym awansowałem do II ligi. Po przekazaniu, w następnym sezonie (1998/99), zespołu wraz z miejscem w II lidze do Stow. Sport. „Sport Poznański” byłem asystentem w II-ligowym zespole „Black Jack” Poznań. Nadmieniam, iż w tym okresie bardzo ściśle współpracowałem z panem Markiem Gąsiorowskim (nauczycielem wf w szkole specjalnej, trenerem rugby, byłym reprezentantem Polski w tej dyscyplinie). Dla mnie jest on mistrzem świata w treningu ogólnorozwojowym i wyniki jakie osiągały moje zespoły są w dużej mierze jego udziałem.
W latach 2001 – 2003 prowadziłem męski zespół Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w ogólnopolskiej Lidze Akademickiej Koszykówki (LAK) oraz rozgrywkach Szkół Niepaństwowych, w których zespół zdobył 1 miejsce. Aktualnie pełnię funkcję trenera Wielkopolskiej Kadry Wojewódzkiej Juniorów Młodszych oraz od 3 sezonów prowadzę męską reprezentację AWF w koszykówce w Mistrzostwach Wielkopolski Szkół Wyższych zajmując kolejno 2, 3 i ponownie 2 miejsce (aktualnie).
Mówić o karierze zawodniczej to za dużo. Byłem zawodnikiem ale nie zrobiłem żadnej kariery. Treningi rozpocząłem w Warcie Poznań (taki klub kiedyś istniał, to w nim karierę rozpoczął E. Kijewski), następnie po rozwiązaniu sekcji przeszedłem do GKS Olimpia Poznań, w którym to klubie wraz z kolegami wywalczyliśmy srebrny medal Spartakiady młodzieży (dziś Mistrzostwa Polski Kadetów); w zespole byłem podstawowym zawodnikiem. Rok później, już jako zawodnik KKS Lech Poznań (rozwiązanie sekcji w GKS Olimpia), jako młodszy rocznik wywalczyliśmy dość nieszczęśliwie (w meczu o 3 miejsce przegrana 1 punktem) 4 miejsce (Poznań) w MP juniorów. W następnym roku zdobyliśmy złoty medal w swoim roczniku podczas MP juniorów. Od tego momentu (1983 rok) stałem się zawodnikiem drużyny seniorów Lecha Poznań. Będąc członkiem tego zespołu trudno było się przebić przez grupę reprezentantów kraju do podstawowego składu. Stąd mój rozwój sportowy stanął w miejscu. Zaliczyłem oczywiście występy w ekstraklasie męskiej (czasem nawet w pierwszej piątce przy kontuzjach podstawowych zawodników) ale mój udział w zdobytych medalach nie jest tak wielki jak w kategoriach młodzieżowych. Ogromną satysfakcję sprawia mi do dziś zdobycie 5 punktów w meczu kwalifikacyjnym Pucharu Europy w 1989 roku przeciw Mistrzowi Turcji. Następną przeszkodą był Stroiciel (Budewielnik) Kijów ale tam już nie zagrałem a po awansie (czołowe 8 zespołów Europy), zespół w mniemaniu władz klubu został wzmocniony 2 Gruzinami a ja wypadłem ze składu na puchary. Nadeszła nowa fala zawodników (Jankowski, Ziółkowski, Tomaszewski) i szanse na grę zmniejszały się coraz bardziej. Stąd podjąłem decyzję o grze w klubie drugoligowym. Miała to być Stal Ostrów Wlkp. lecz w ostatniej chwili wybrali dwóch Litwinów (potem w prywatnej rozmowie trener i zawodnicy żałowali tego wyboru). Ja rozpocząłem grę w Spójni Stargard Szcz. Miałem pełnić rolę niskiego skrzydłowego (trójka) ale życie spłatało mi figla i zmuszony byłem grać jako środkowy. Skończyły się też pieniądze stąd rozwiązano kontrakt i do sportu wyczynowego już nie wróciłem.
Dalej wspólnie z kolegami grałem w PNBA w zespole „Lemot” (jeden z najbardziej utytułowanych zespołów tej ligi). Tam też ustanowiłem rekord ligi (chyba jeszcze aktualny) 20 celnych rzutów za 3 pkt w jednym meczu (czas trwania 2 x 15 minut). Obecnie amatorsko grywam w tenisa ziemnego.
Nas&Dario: Jest to pierwszy prowadzony przez Pana zespół kobiecy. Czym różni się praca z kobietami od dotychczasowej z drużynami męskimi? Czy musiał Pan jakoś specjalnie zmieniać swój "system" ze względu na płeć podopiecznych?
Jacek JóźwiakChyba trzeba bardziej uważać na to co się robi, co się mówi i jak się mówi. Kobiety bardziej dosłownie (poważniej) przyjmują uwagi i niechcący można w ten sposób wywołać niechcianą sytuację konfliktową. Tu trzeba być bardziej uważnym niż u mężczyzn. Co do treści treningowych są one takie same jak dla mężczyzn, ponieważ koszykówka jest jedna. Ćwiczenia dopasowuję pod względem obciążenia dla kobiet. Chyba to są główne różnice w pracy z kobietami. Może inne wyjdą w praniu (ostrzegali mnie koledzy, którzy pracowali z kobietami w sporcie).
Nas&Dario: Objął Pan funkcję coacha Unii całkiem niedawno, jednak szybko udało się Panu znaleźć wspólny język z koszykarkami. Cały czas do trenujących dołączają kolejne dziewczyny. Co może Pan powiedzieć o atmosferze panującej w drużynie?
Jacek Jóźwiak Myślę, że trzeba zaprezentować zespołowi jakąś wizję gry. Dziewczyny to przyjęły i chętnie pracują, widząc że to o czym mówię ma sens i zaczyna się sprawdzać nie tylko w ćwiczeniach ale i grze. Jestem osobą kontaktową, nie stroniącą od nowinek technicznych, ciągle poszukującą nowych rozwiązań gry w różny sposób. Myślę, że atmosfera w zespole zależy od trenera, którego nie trzeba lubić ale po jakimś czasie zaczyna go się szanować za pracę i wysiłek włożony w rozwój zawodniczki. Nie jesteśmy jeszcze na tym etapie ale myślę, że atmosfera pracy, która zapanowała w zespole jest po części moją zasługą. Dziewczyny widzą, że ktoś chce aby lepiej grały i stara im się w tym pomóc.
Nas&Dario: Układa Pan zespół Unii praktycznie od zera. Jakie wyznaczył Pan sobie cele przed zblizającym się sezonem? Nie mam tu na myśli miejsca w tabeli, które chciałby pan zająć, ale efekty pracy z Unijkami. Na jakie elemanty zamierza Pan skupić szczególną uwagę? Co będzie priorytetem w meczach z przeważnie wyższymi od naszych dziewczyn rywalkami?
Jacek Jóźwiak Zgranie z sobą nowego zespołu – w tym składzie zespół nie funkcjonował do tej pory. Dokonanie oceny poszczególnych zawodniczek po kątem ich przydatności do gry w kolejnych latach (z myślą o walce o awans). Dopasowanie stylu gry zespołu do aktualnego jego składu, tj. postawienie na bardzo twardą obronę, co ma zaowocować większą ilością przechwytywanych piłek i wyprowadzanych kontrataków, oraz ograniczenie ilości strat własnych. Podniesienie poziomu sprawności motorycznej poprzez systematyczne treningi ogólnorozwojowe. Cel sportowy to awans do fazy play off. Uzupełnianie składu zespołu o młode obiecujące zawodniczki – to chyba za chwilę będzie miało miejsce.
Nas&Dario: Pana podopieczne w środę w meczu sparingowym pokonały Olimpię poznań 78:51. Jak oceni Pan występ Unijek? Czy zagrały według Pańskich oczekiwań?
Jacek Jóźwiak Na obecnym etapie pracy zagrały powyżej moich oczekiwań. Bardzo cieszy mnie fakt, że chwilami zagrały wręcz koncertowo w obronie (przeciwnik stracił piłkę na skutek przekroczenia czasu 24 sekund). Zaangażowanie w grę obronną, która ma być znakiem firmowym tego zespołu (przynajmniej taki cel sobie postawiłem) było na bardzo wysokim poziomie. Owszem nie ustrzegliśmy się błędów wynikających ze złych nawyków ale z tym walczymy cały czas. Dla mnie jest to dobry początek, dziewczyny się przekonały o słuszności drogi jaką wybrałem.
Nas&Dario: Poznał Pan już klub, jednak nie do końca. W Swarzędzu jest liczne grono stałych kibiców. Czy czuje Pan coś w rodzaju "tremy" przed zbliżającym się debiutem przed własną publicznością? Na pewno Pański zespół może liczyć na wsparcie w postaci głośnego dopingu ze strony klubu kibica. Jednak znajdą się również krytycy, czekający tylko, aż "powinie się noga", aż coś nie wyjdzie... Czy wybiegał Pan już myślami w przyszłość pod względem relacji z kibicami?
Jacek Jóźwiak Każdy świadomy kibic wie, że zespół zbyt późno rozpoczął pracę aby być w pełni przygotowanym do sezonu. Liczę na pomoc ze strony publiczności gdyż ona jest szóstym zawodnikiem na boisku. Zespół jest młody, niezgrany i oczekiwanie od niego sukcesów w tym roku jest trochę na wyrost. Myślę, że jeśli wszystko będzie szło dobrze kibice w Swarzędzu będą zadowoleni ze swojego zespołu a z pewnością po przegranej nie powiedzą „one przegrały” tylko powiedzą to przeciwnik był lepszy a nasze dziewczyny dały z siebie wszystko. Nie obawiam się sytuacji gdzie kibice powiedzą, że Unia przegrała. Owszem bywają lepsze i gorsze dni ale obiecuję walkę do końca.
Jeśli znajdą się krytycy to jestem zawsze otwarty na rozmowę byle rzeczową. Zawsze jest szansa przejęcia zespołu w trakcie sezonu przez kogoś kto będzie uważał, że wie lepiej co z nim zrobić. Nie ma ludzi niezastąpionych. Podjąłem się pracy, którą wykonam z pełnym zaangażowaniem. Jeśli przyniesie pozytywne efekty uznam to za sukces, jeśli nie to trzeba będzie dokonać zmian personalnych (myślę tu głównie o sobie).
Dziękujemy bardzo za rozmowę i życzymy samych sukcesów na ligowych parkietach.
http://www.swarzedz.e-basket.pl/
Rozmowa z Jackiem Jóźwiakiem - trenerem Unii Swarzędz
Moderator: Moderatorzy
Rozmowa z Jackiem Jóźwiakiem - trenerem Unii Swarzędz
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości