Drużyna Gimbasketu zagra z Huraganem Wołomin
: 27 października 2005, 19:54
Koszykarki Gimbasketu w piątek mają okazję do przełamania pasma trzech porażek z rzędu w rozgrywkach pierwszej ligi. Do Białegostoku przyjeżdża drużyna Huraganu Wołomin
Drużyna Gimbasketu debiutuje na pierwszoligowych parkietach, gdzie zgłosić się może każdy i póki co są to rozgrywki międzywojewódzkie. Na razie białostoczankom nie wiedzie się w nich najlepiej. Poniosły same porażki. Bliskie sprawienia miłej niespodzianki były w drugiej kolejce spotkań. Na 11 sekund przed końcem w Piasecznie prowadziły jednym punktem.
- To była najbardziej bolesna przegrana, dziewczynom zabrakło doświadczenia - mówi Eugeniusz Hałaburda, trener białostoczanek. - Oprócz Katarzyny Bruczko mamy same młode zawodniczki. Ostatni mecz też przegraliśmy w czwartej kwarcie. Nie jesteśmy optymalnie przygotowani do sezonu, treningi rozpoczęliśmy dopiero w połowie września. A i tak nie mogłem korzystać jeszcze z wszystkich zawodniczek.
Dzisiejsze spotkanie z Huraganem Wołomin będzie pierwszym występem Gimbasketu w Białymstoku. Chociaż u siebie miały zagrać już w pierwszej kolejce. Jednak wtedy zajęta była hala Włókniarza i mecz przeniesiono do Siedlec. Obecnie również podopieczne Hałaburdy nie wystąpią w hali przy ul. Antoniukowskiej. Została ona zamknięta z powodu długów względem Wodociągów Białostockich oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Dodatkowo sanepid wydał zakaz organizowania w niej imprez masowych.
- W ten sposób nie tylko nie mamy gdzie grać, ale również gdzie trenować - informuje szkoleniowiec. - Spotykamy się więc tylko raz w tygodniu w II LO. Mam nadzieję, że to wszystko zostanie w końcu jakoś rozwiązane, bo jeżeli nie, to nie wiem, czy jest sens bawić się w to dalej.
Mimo porażek oraz braku treningów trener Hałaburda pozostaje optymistą przed konfrontacją z Huraganem.
- Najwyższy czas, żeby się przełamać, a gdzie lepiej to zrobić, niż przed własną publicznością - stwierdza. - Liczę na to, że powalczymy i przy odrobinie szczęścia uda nam się wygrać. Chociaż nie jest to wcale łatwy przeciwnik. Występują tam juniorki starsze oraz juniorki. Nie ma znanych osób, ale jest to zespół ograny w rozgrywkach ligi warszawskiej.
tp Gazeta Wyborcza
Drużyna Gimbasketu debiutuje na pierwszoligowych parkietach, gdzie zgłosić się może każdy i póki co są to rozgrywki międzywojewódzkie. Na razie białostoczankom nie wiedzie się w nich najlepiej. Poniosły same porażki. Bliskie sprawienia miłej niespodzianki były w drugiej kolejce spotkań. Na 11 sekund przed końcem w Piasecznie prowadziły jednym punktem.
- To była najbardziej bolesna przegrana, dziewczynom zabrakło doświadczenia - mówi Eugeniusz Hałaburda, trener białostoczanek. - Oprócz Katarzyny Bruczko mamy same młode zawodniczki. Ostatni mecz też przegraliśmy w czwartej kwarcie. Nie jesteśmy optymalnie przygotowani do sezonu, treningi rozpoczęliśmy dopiero w połowie września. A i tak nie mogłem korzystać jeszcze z wszystkich zawodniczek.
Dzisiejsze spotkanie z Huraganem Wołomin będzie pierwszym występem Gimbasketu w Białymstoku. Chociaż u siebie miały zagrać już w pierwszej kolejce. Jednak wtedy zajęta była hala Włókniarza i mecz przeniesiono do Siedlec. Obecnie również podopieczne Hałaburdy nie wystąpią w hali przy ul. Antoniukowskiej. Została ona zamknięta z powodu długów względem Wodociągów Białostockich oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Dodatkowo sanepid wydał zakaz organizowania w niej imprez masowych.
- W ten sposób nie tylko nie mamy gdzie grać, ale również gdzie trenować - informuje szkoleniowiec. - Spotykamy się więc tylko raz w tygodniu w II LO. Mam nadzieję, że to wszystko zostanie w końcu jakoś rozwiązane, bo jeżeli nie, to nie wiem, czy jest sens bawić się w to dalej.
Mimo porażek oraz braku treningów trener Hałaburda pozostaje optymistą przed konfrontacją z Huraganem.
- Najwyższy czas, żeby się przełamać, a gdzie lepiej to zrobić, niż przed własną publicznością - stwierdza. - Liczę na to, że powalczymy i przy odrobinie szczęścia uda nam się wygrać. Chociaż nie jest to wcale łatwy przeciwnik. Występują tam juniorki starsze oraz juniorki. Nie ma znanych osób, ale jest to zespół ograny w rozgrywkach ligi warszawskiej.
tp Gazeta Wyborcza