Strona 1 z 2
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno
: 05 listopada 2005, 17:27
autor: gilus
Po 10 minutach:
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno 9:16
: 05 listopada 2005, 17:48
autor: gilus
Po 20 minutach:
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno 29:41
: 05 listopada 2005, 18:26
autor: gilus
Po 30 minutach:
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno 50:65
: 05 listopada 2005, 18:53
autor: gilus
Wynik końcowy:
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno 68:88
: 05 listopada 2005, 22:07
autor: dudek
Po raz kolejny w tym sezonie plame dali sędziowie. Chyba fani Olimpii zgodzą się ze mną, iż błędy popełniali w obie strony. Jeśli chodzi o mecz to od początku do końca Tęcza niezagrożenie prowadziła. Należy dodać, iż był to zdecydowanie najgorszy mecz w wykonaniu Leszczynianek. Tylu niewymuszonych błędów, strat, niecelnych rzutów z łatwych pozycji dawno nie widziałem. Potwierdza się, że bez Siwej, która zagrała słaby mecz, a następnie została wyrzucona z boiska przez sędziów, Tęcza nie potrafi dobrze zagrać. Jej zmienniczka - Ania Krzywicka - zepsuła wszystko co szło. Olimpia, mimo iż grała ambitnie, nie potrafiła wykorzystać słabego dnia Tęczy.
Cieszy zwycięstwo, ale styl nie napawa optymizmem. Taką grą MUKSu napewno nie pokonamy.
: 06 listopada 2005, 06:13
autor: Seba
Hmmmm.... "niewymuszonych strat"?????? To my chyba na innym meczu bylismy

Jeśli się z 5 razy nie potrafi wyjść z własnej połowy w 8 sekund i tyle samo razy zalicza ofensa (o nie odwizdanych nie wspomnę), to to tak średnio "niewymuszona" strata;) No chyba, że nie brać pod uwagę obrony rywalek... które na dodatek przez 90% meczu broniły tradycyjnie bardzo blisko przeciwniczek. Niestety my zagraliśmy także średni mecz - o wiele gorszy niz z Unią - tych strat mieliśmy o wiele za dużo (i to naprawdę BEZSENSOWNYCH - w stylu rzucenie bez nacisku koleżance z metra w głowę

), na dodatek sędziowie gwizdali w trzeciej kwarcie KASZANĘ!!! Co do Siwej - słaby mecz... hmmm... tak się składa, że akurat u nas jest to zawodniczka znana doskonale, ma wiele atutów, ale na pewno nie ten, że jest typową "jedynką" - wiadomo było od poczatku, że przy dobrym, agresywnym kryciu Wery zagotuje się w 5 minut... i tak się stało. Siwa miała szczęście, że jej gry łokciami sędziowie nie odgwizdali kilka razy wcześniej - nie dotrwała by do końca pierwszej kwarty! "Niecelnych rzutów z łatwych pozycji" ???? Jezuuuuuu... przecież Wy w pierwszej połowie jechaliście chyba na 60% skuteczności

Szlak nas trafiał wręcz... na dodatek tylko trzy niecelne wolne na chyba 20-25 w meczu

No ale niestety "poskładało" nas to, czego się najbardziej obawiałem - Wasze zbiórki w ataku... zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy to Olimpijki zaczęły bronić o wiele lepiej i już ciężej było znajdować pozycję, z której tak łatwo można było rzucać, jak w pierwszej połowie. Niestety nie mieliśmy kim przeciwstawić się byłym Olimpijkom - Adze Kusz i Marzenie Najmowicz na tablicach

Stąd mimo odrabiania strat nie udało się zbliżyć na mniej niż 7 punktów w czwartej kwarcie ... no i te straty, za dużo niecelnych wolnych też

masakraaaaa... No ale i tak prawda jest taka, że posiadając Agnieszkę Kusz w zespole wynik byłby odwrotny - ta zawodniczka gwarantuje właściwie jednoosobowo wygrywanie spotkań w pierwszej lidze. Trochę też szkoda, że w ciągu ostatnich dwóch minut "udało" nam się z wyniku 68:78 zrobić 68:88 notując kilka tak ko(s)micznych strat, że .... ehhhh... wynik trochę nie oddaje przebiegu meczu.
Pozdrowionka
: 06 listopada 2005, 21:53
autor: dudek
Hmmmm.... "niewymuszonych strat"?????? To my chyba na innym meczu bylismy
Zgadza się, że kilkakrotnie Leczynianki traciły piłkę z powodu agresywnego krycia rywalek, ale też były sytuacje gdy traciły ją nieatakowane, więc nie wiem o co Ci chodzi.
"Niecelnych rzutów z łatwych pozycji" ???? Jezuuuuuu... przecież Wy w pierwszej połowie jechaliście chyba na 60% skuteczności
To zapewne niewidziałeś sytuacji gdy zawodniczki Tęczy nie potrafiły kilkakrotnie trafić z pod kosza, lub w sytuacji gdzie jedna z dziewczyn biegnie od połowy nie atakowana i również nie trafia.
Zapewniam Cię, że to co pokazała Tęcza w Poznaniu to było nie więcej niż 50% możliwości tego zespołu. Potencjał w nim jest ogromny i mam nadzieję, że w najważniejszych meczach sezonu dziewczyny pokażą kawał dobrego kosza. Te kilka dotąd rozegranych spotkań to nadal jeszcze za mało, aby się zespół zgrał. No i słabsza forma Ani Krzywickiej (za którą mocno ściskam kciuki by wróciła do formy choćby sprzed sezonu).
: 06 listopada 2005, 22:05
autor: Seba
Napisałeś o "niewymuszonych stratach i błędach" w takim tonie, jakby takich było mnóstwo - tak się składa, że większość wynikała po prostu z agresywnej obrony rywalek na całym boisku. W każdym meczu zdarzają się także takie zawinione całkowicie przez koszykarkę popełniającą te błędy, ale tak się składa, że wczoraj w wykonaniu Teczy wcale nie widziałem tychże więcej niż np w meczu z Unią. Strat było mnóstwo, ale pisałem już skąd się głównie brały.
Co do skuteczności... tylko weż także pod uwagę, że większość tych niecelnych rzutów z pod samego kosza we wczorajszym meczu i tak skutkowała zbiórką ofensywną albo samej rzucającej, albo koleżanki i albo dobitką, albo faulem naszej koszykarki. Niestety warunki fizyczne to nie atut Olimpii

Zauważ także ile rzutów z dystansu trafiliście w pierwszej połowie i ile wolnych w całym meczu (przy jakiej skuteczności). Niestety we wszystkich tych elementach (skuteczność z wolnych i z gry, zbiórki) byliście lepsi i dlatego pewne zwycięstwo. Straty i Twoje wrażenie obrazu gry Waszego zespołu wynika ze stylu gry, który starają się narzucać rywalkom Olimpijki - ambicją, walką, agresją, kryciem na całym boisku nadrabiają braki w warunkach fizycznych i doświadczeniu boiskowych, wymuszając na przeciwniku taki obraz koszykówki, jaki oglądaliśmy wczoraj. Niestety nie udało się nam wyrwać tego meczu... z powodów o których pisałem wcześniej.
Co do nie trafiania na pusty kosz... gdybyś był obiektywny zauważyłbyś także, że na 4 sekundy przed końcem pierwszej połowy Agata Rafałowicz po raz kolejny przechwyciła piłkę i pobiegła sama na pusty kosz... NIE TRAFIŁA z najłatwiejsze sytuacji jaką można sobie wyobrazić

Więc w takich pudłach 1:1.
Pozdrawiam.
: 07 listopada 2005, 19:32
autor: Rybak
Ja tutaj tylko chciałem wspomnieć, że zawodniczki może nie grały na 100% możliwości ale woli walki nie brakowało po obu stronach. Mecz był bardzoooo ostry (również dzięki "sędziowaniu") co także odbijało się na dopingu, który nie ustawał nawet na chwile

: 08 listopada 2005, 13:32
autor: jelo
czy może ktoś podać punkty jakie zdobyły poszczególne koszykarki z obydwu zespołów?
: 08 listopada 2005, 15:02
autor: dudek
Dla Tęczy punkty zdobywały:
Budnik 25, Grześczyk 15, Siwczak-Drajksler 13, Najmowicz 12, Krauze i Krzywicka po 6, Lubak 4, Król 3, Anioła i Rezler po 2
Pytanko do Dudek
: 08 listopada 2005, 20:19
autor: Tom
Pytanie mam do kolegi z Leszna. Czy wiesz dlaczego nie gra ostatnio Kornelia Sobczyńska i co sie dzieje z E. Ślotałą czy ona gdzies jeszcze gra?

: 09 listopada 2005, 11:09
autor: jelo
dudek pisze:Dla Tęczy punkty zdobywały:
Budnik 25, Grześczyk 15, Siwczak-Drajksler 13, Najmowicz 12, Krauze i Krzywicka po 6, Lubak 4, Król 3, Anioła i Rezler po 2
Dzięki dzięki dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!
Super! Bardzo mi się to przyda

: 09 listopada 2005, 11:11
autor: kkk
Kornelia jest w Irlandii a Ewa zabrala sie za komentowanie meczy koszykowki kobiet glownie w polkowicach i w brzegu. czesto slychac ja na TVP 3 ale wroclaw a nie poznan.
: 09 listopada 2005, 14:45
autor: dudek
Strasznie brak Kornelii. Była to bardzo przydatną zawodniczką i mam nadzieję, że jeszcze wróci. Co do Ewy: ani jej ani nikomu w klubie nie zależało na tym by grała kolejny sezon w Tęczy. Myślę, że kibice też nie tęsknią za Ewą. Miała czasem dobre mecze, ale jej zachowanie psuło atmosferę w drużynie. Teraz jest OK i oby tak dalej!