Sure Shot Cup - finał I ligi
: 27 stycznia 2006, 20:10
Toruńskie koszykarki walczą w Sure Shot Cup
Jeśli toruńskie koszykarki chcą, aby ich pojedynek w finale Pucharu Polski można było obejrzeć w transmisji telewizyjnej, jutro nie mogą pozwolić sobie na porażkę z Wisłą Kraków. Nova Trading będzie gospodarzem prestiżowej imprezy.
Pierwsze zwycięstwo toruński klub ma już za sobą - pokonał Wieliczkę w rywalizacji, której stawką była możliwośc organizacji zawodów. - Stwierdziliśmy, że na Pomorzu wszystkie zespoły będą miały lepsze warunki - mówi Grzegorz Ziemblicki, pełnomocnik zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Do finału na szczeblu pierwszej ligi awansowały cztery najlepsze zespoły eliminacji: oprócz torunianek są jeszcze MUKS Widzew Łódź, Wisła McArthur Kraków i Górnik Wieliczka.
Każdy z zespołów w drodze do finału nie przegrał żadnego spotkania. Głównymi faworytkami są torunianki - najgroźniejszym rywalem mają być zawodniczki z Wieliczki. Losowanie było korzystne dla obu ekip - mogą spotkać się dopiero w niedzielnym meczu finałowym. Wcześniej koszykarki z Wieliczki zmierzą się z łodziankami, a przeciwniczkami torunianek będą zawodniczki z Krakowa. - Nawet jeszcze nie myślę o ewentualnym pojedynku z gospodyniami. Najpierw koncentrujemy się na walce z Widzewem. Siłą mojego zespołu jest wyrównany skład - mamy dziesięć równorzędnych zawodniczek. Ale najbardziej liczę na Agatę Tomaszewską, Jolantę Janiszewską i Małgorzatę Owcę - stwierdził Jacek Grzywacz, szkoleniowiec Górnika.
Takiego komfortu kadrowego nie mają torunianki, które nie wystąpią w najsilniejszym zestawieniu. Na pewno w ekipie Macieja Broczka zabraknie Elizy Gołumbiewskiej, Ewy Borys i Katarzyny Maksel - wszystkie są kontuzjowane. Pierwsza z nich w tym tygodniu przeszła już operację lewego kolana i zerwanego więzadła. Druga czeka na rezonans magnetyczny. Maksel ma już za sobą zabieg, ale na parkiet wróci najszybciej dopiero za ponad miesiąc. Niepewny jest też udział w turnieju Jolanty Sowińskiej-Broczek, Katarzyny Milewicz oraz Katarzyny Januszek. - Czy wystąpią? O tym zadecydujemy dopiero przed pierwszym meczem, gdy powiedzą, czy czują się na siłach do walki. Na pewno nie będziemy na to naciskać - przyznaje szkoleniowiec Nova Trading Maciej Broczek.
Dla torunianek w tym sezonie priorytetem jest awans do ekstraklasy. Broczek: - Ale Puchar Polski traktujemy równie poważnie, jak mecze ligowe. To ważny sprawdzian przed najważniejszą częścią sezonu.
W Nova Trading w trakcie Pucharu Polski zadebiutują dwie nowe skrzydłowe, które sprowadzono z gdańskiego AZS: Karolina Szlachta i Agnieszka Golemska.
Stawką finału Sure Shot Cup jest nie tylko 5 tys. zł, jakie za zwycięstwo otrzyma najlepszy zespół toruńskich zawodów. Triumfatorki będą miały też okazję do walki z najlepszymi drużynami w Polsce - turniej z udziałem ekip z ekstraklasy zaplanowano na marzec. - To dla nas okazja, by sprawdzić się na tle bardzo silnych rywalek - mówi rozgrywająca Nova Trading Beata Predehl.
Filip Łazowy
Dla "Gazety"
Adam Banaszak
prezes klubu Nova Trading
Organizacja finałowego turnieju dla zespołów I ligi to dla nas zaszczyt. Zrobimy wszystko, aby zawody były udane - mają być ciekawe i atrakcyjne dla kibiców. Zależy nam na tym, aby udowodnić, że wybór Torunia na miejsce zawodów był słuszny. Dla naszych koszykarek będzie to pierwszy aż tak poważny sprawdzian w tym sezonie. Z klubowego punktu widzenia znakomity byłby scenariusz, w którym udałoby się nam awansować do niedzielnego meczu finałowego. Wtedy relację z ostatniego meczu zawodów przeprowadzi TVP3.
not. fł
(źródło: www.gazeta.pl - Toruń)
Jeśli toruńskie koszykarki chcą, aby ich pojedynek w finale Pucharu Polski można było obejrzeć w transmisji telewizyjnej, jutro nie mogą pozwolić sobie na porażkę z Wisłą Kraków. Nova Trading będzie gospodarzem prestiżowej imprezy.
Pierwsze zwycięstwo toruński klub ma już za sobą - pokonał Wieliczkę w rywalizacji, której stawką była możliwośc organizacji zawodów. - Stwierdziliśmy, że na Pomorzu wszystkie zespoły będą miały lepsze warunki - mówi Grzegorz Ziemblicki, pełnomocnik zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Do finału na szczeblu pierwszej ligi awansowały cztery najlepsze zespoły eliminacji: oprócz torunianek są jeszcze MUKS Widzew Łódź, Wisła McArthur Kraków i Górnik Wieliczka.
Każdy z zespołów w drodze do finału nie przegrał żadnego spotkania. Głównymi faworytkami są torunianki - najgroźniejszym rywalem mają być zawodniczki z Wieliczki. Losowanie było korzystne dla obu ekip - mogą spotkać się dopiero w niedzielnym meczu finałowym. Wcześniej koszykarki z Wieliczki zmierzą się z łodziankami, a przeciwniczkami torunianek będą zawodniczki z Krakowa. - Nawet jeszcze nie myślę o ewentualnym pojedynku z gospodyniami. Najpierw koncentrujemy się na walce z Widzewem. Siłą mojego zespołu jest wyrównany skład - mamy dziesięć równorzędnych zawodniczek. Ale najbardziej liczę na Agatę Tomaszewską, Jolantę Janiszewską i Małgorzatę Owcę - stwierdził Jacek Grzywacz, szkoleniowiec Górnika.
Takiego komfortu kadrowego nie mają torunianki, które nie wystąpią w najsilniejszym zestawieniu. Na pewno w ekipie Macieja Broczka zabraknie Elizy Gołumbiewskiej, Ewy Borys i Katarzyny Maksel - wszystkie są kontuzjowane. Pierwsza z nich w tym tygodniu przeszła już operację lewego kolana i zerwanego więzadła. Druga czeka na rezonans magnetyczny. Maksel ma już za sobą zabieg, ale na parkiet wróci najszybciej dopiero za ponad miesiąc. Niepewny jest też udział w turnieju Jolanty Sowińskiej-Broczek, Katarzyny Milewicz oraz Katarzyny Januszek. - Czy wystąpią? O tym zadecydujemy dopiero przed pierwszym meczem, gdy powiedzą, czy czują się na siłach do walki. Na pewno nie będziemy na to naciskać - przyznaje szkoleniowiec Nova Trading Maciej Broczek.
Dla torunianek w tym sezonie priorytetem jest awans do ekstraklasy. Broczek: - Ale Puchar Polski traktujemy równie poważnie, jak mecze ligowe. To ważny sprawdzian przed najważniejszą częścią sezonu.
W Nova Trading w trakcie Pucharu Polski zadebiutują dwie nowe skrzydłowe, które sprowadzono z gdańskiego AZS: Karolina Szlachta i Agnieszka Golemska.
Stawką finału Sure Shot Cup jest nie tylko 5 tys. zł, jakie za zwycięstwo otrzyma najlepszy zespół toruńskich zawodów. Triumfatorki będą miały też okazję do walki z najlepszymi drużynami w Polsce - turniej z udziałem ekip z ekstraklasy zaplanowano na marzec. - To dla nas okazja, by sprawdzić się na tle bardzo silnych rywalek - mówi rozgrywająca Nova Trading Beata Predehl.
Filip Łazowy
Dla "Gazety"
Adam Banaszak
prezes klubu Nova Trading
Organizacja finałowego turnieju dla zespołów I ligi to dla nas zaszczyt. Zrobimy wszystko, aby zawody były udane - mają być ciekawe i atrakcyjne dla kibiców. Zależy nam na tym, aby udowodnić, że wybór Torunia na miejsce zawodów był słuszny. Dla naszych koszykarek będzie to pierwszy aż tak poważny sprawdzian w tym sezonie. Z klubowego punktu widzenia znakomity byłby scenariusz, w którym udałoby się nam awansować do niedzielnego meczu finałowego. Wtedy relację z ostatniego meczu zawodów przeprowadzi TVP3.
not. fł
(źródło: www.gazeta.pl - Toruń)