Problemy finansowe PJG Białystok
: 04 listopada 2004, 22:11
Problemy finansowe PJG Białystok
Prezes PJG informował wczoraj o kolejnych sponsorach drużyny koszykarek z Białegostoku. Nie krył przy tym, że klub wciąż ma problemy finansowe. - Jeśli do 15 listopada ich nie rozwiążemy, zrezygnujemy z walki o ekstraklasę - twierdzi Paweł Poznański
Nowym sponsorem koszykarek występujących w lidze pod nazwą PJG Włókniarz ma być białostocka sieć aptek Pro. Wykupi ona reklamy na hali podczas meczów oraz na strojach zawodniczek. Do 11 listopada sfinalizowana ma być również umowa z fińską firmą ubezpieczeniową Finlife SA.
- Z dyrektorem regionalnym ustaliliśmy już szczegóły, popiera nasze starania - tłumaczy prezes PJG Paweł Poznański. - Czekamy tylko na decyzję rady nadzorczej firmy. Od 11 listopada będziemy grać w lidze pod szyldem Finlife Włókniarz.
Jak zapewnia Poznański, bardzo intensywne są również rozmowy z regionalną firmą z branży spożywczej.
- Nie mogę jeszcze zdradzić, jakiej, ale ona również chce wejść do nazwy - powiedział wczoraj prezes. - Będzie ją tworzyć wraz z Finlife. Wtedy z nazwy ostatecznie znikną człony PJG i Włókniarz, zostaną firmy sponsorujące. Ponadto w tym lub następnym tygodniu sfinalizujemy jeszcze rozmowy z jednym z lokalnych browarów. To samo dotyczy dwóch innych sponsorów, którzy wykupią reklamy na hali w trakcie spotkań i na koszulkach.
Podsumowując, w najbliższym czasie aż sześć (!) kolejnych firm ma wspierać finansowo PJG Białystok. Kolejnych, bo wśród dotychczasowych sponsorów wymienianych przez Pawła Poznańskiego są: hipermarket Auchan (sponsor strategiczny), Bartosz, Fadbet SA, Kinoplex BSK, MPO, Paradiso, Metalkompex (wspierający). Jak więc jest to możliwe, że PJG nie stać na zapłacenie 5 tys. zł Filarowi Sosnowiec za wypożyczenie Małgorzaty Pawlun, która w sobotę nie zagra już w czwartym kolejnym spotkaniu? Jak to możliwe, że nie ma kilku kolejnych tysięcy złotych na zapłacenie Włókniarzowi za korzystanie z hali?
- Pieniądze, które otrzymujemy od dotychczasowych sponsorów, przeznaczamy w całości na działalność zespołu - tłumaczy Poznański. - Nie jesteśmy w stanie wygospodarować nic ponadto. Dlatego też od początku istnienia ciąży na nas dług, który odziedziczyliśmy po Włókniarzu [wraz z zespołem, który ten dług wypracował, i miejscem w lidze - red.]. Wynosi teraz około 25 tys. zł.
Podpisanie wspomnianych wyżej umów pozwoliłoby PJG na stopniowe wypracowywanie nadwyżki finansowej, która pokryłaby rosnące zaległości. A może zostanie przekazana na coś innego?
- Jeśli zostaną spełnione pewne przesłanki, w następnym tygodniu pewne firmy jednorazowo przekażą nam 25 tys. zł na spłatę długu - twierdzi prezes PJG. - To byłby kolejny moment przełomowy w naszej działalności po podpisaniu umów ze sponsorami tytularnymi.
To nie pierwsze już deklaracje Pawła Poznańskiego, który od kilku lat współpracuje z białostockimi koszykarkami. Tym razem jednak prezes PJG zapewnia stanowczo:
- 15 listopada to data, kiedy wszystko ma być sfinalizowane. Dłużej nie będziemy już w stanie przesuwać pewnych terminów spłaty zobowiązań. Jeśli do tego momentu nasz budżet nie będzie miał odpowiedniego kształtu i nie będzie gwarantowany umowami na co najmniej dwa lata, bez sensu byłoby walczyć o awans. To byłoby samobójstwo, droga do upadku. Będziemy musieli zacząć ograniczać koszty naszej działalności.
Powstrzymać Jabłońską
Tymczasem już dziś zespół PJG Włókniarz wyjeżdża do Poznania. Podopieczne trenera Bogusława Bobki w sobotę zmierzą się tam z miejscowym MUKS-em. Po porażce 54:55 u siebie z AZS-em Toruń na inaugurację rozgrywek, białostoczanki wygrały bez większych trudności cztery kolejne spotkania. Mają tyle samo punktów, co prowadzące w tabeli torunianki, które w międzyczasie przegrały w Swarzędzu (PJG pokonał ten zespół).
Sobotni rywal PJG wygrał dwa ostatnie mecze, ale wcześniej przegrał m.in. u siebie z Kadusem Bydgoszcz, który podopieczne Bobki wysoko zwyciężyły na wyjeździe. Niekwestionowaną liderką drużyny MUKS-u prowadzonej przez Iwonę Jabłońską jest jej córka Aleksandra. W dotychczasowych potyczkach białostoczanek z poznaniankami zawsze sprawiała naszym koszykarkom mnóstwo problemów. W poprzednim sezonie MUKS należał do słabszych zespołów w lidze i dwukrotnie uległ zespołowi Bobki, ale w Poznaniu tylko 92:94, i to po dogrywce. Jabłońska zdobyła wtedy aż 34 punkty.
- Przeciwnik u siebie będzie mocny - mówi Bobka. - Trudno nam się gra z drużynami, gdzie jest lider. Jabłońska to dobra zawodniczka, aczkolwiek sama nie wygra.
W zespole PJG już po raz czwarty zabraknie Pawlun.
- Jest z zespołem i jedzie z nami - mówi Bobka. - I tak nie mogłaby zagrać, bo jest kontuzjowana.
pao (Gazeta Wyborcza)
Prezes PJG informował wczoraj o kolejnych sponsorach drużyny koszykarek z Białegostoku. Nie krył przy tym, że klub wciąż ma problemy finansowe. - Jeśli do 15 listopada ich nie rozwiążemy, zrezygnujemy z walki o ekstraklasę - twierdzi Paweł Poznański
Nowym sponsorem koszykarek występujących w lidze pod nazwą PJG Włókniarz ma być białostocka sieć aptek Pro. Wykupi ona reklamy na hali podczas meczów oraz na strojach zawodniczek. Do 11 listopada sfinalizowana ma być również umowa z fińską firmą ubezpieczeniową Finlife SA.
- Z dyrektorem regionalnym ustaliliśmy już szczegóły, popiera nasze starania - tłumaczy prezes PJG Paweł Poznański. - Czekamy tylko na decyzję rady nadzorczej firmy. Od 11 listopada będziemy grać w lidze pod szyldem Finlife Włókniarz.
Jak zapewnia Poznański, bardzo intensywne są również rozmowy z regionalną firmą z branży spożywczej.
- Nie mogę jeszcze zdradzić, jakiej, ale ona również chce wejść do nazwy - powiedział wczoraj prezes. - Będzie ją tworzyć wraz z Finlife. Wtedy z nazwy ostatecznie znikną człony PJG i Włókniarz, zostaną firmy sponsorujące. Ponadto w tym lub następnym tygodniu sfinalizujemy jeszcze rozmowy z jednym z lokalnych browarów. To samo dotyczy dwóch innych sponsorów, którzy wykupią reklamy na hali w trakcie spotkań i na koszulkach.
Podsumowując, w najbliższym czasie aż sześć (!) kolejnych firm ma wspierać finansowo PJG Białystok. Kolejnych, bo wśród dotychczasowych sponsorów wymienianych przez Pawła Poznańskiego są: hipermarket Auchan (sponsor strategiczny), Bartosz, Fadbet SA, Kinoplex BSK, MPO, Paradiso, Metalkompex (wspierający). Jak więc jest to możliwe, że PJG nie stać na zapłacenie 5 tys. zł Filarowi Sosnowiec za wypożyczenie Małgorzaty Pawlun, która w sobotę nie zagra już w czwartym kolejnym spotkaniu? Jak to możliwe, że nie ma kilku kolejnych tysięcy złotych na zapłacenie Włókniarzowi za korzystanie z hali?
- Pieniądze, które otrzymujemy od dotychczasowych sponsorów, przeznaczamy w całości na działalność zespołu - tłumaczy Poznański. - Nie jesteśmy w stanie wygospodarować nic ponadto. Dlatego też od początku istnienia ciąży na nas dług, który odziedziczyliśmy po Włókniarzu [wraz z zespołem, który ten dług wypracował, i miejscem w lidze - red.]. Wynosi teraz około 25 tys. zł.
Podpisanie wspomnianych wyżej umów pozwoliłoby PJG na stopniowe wypracowywanie nadwyżki finansowej, która pokryłaby rosnące zaległości. A może zostanie przekazana na coś innego?
- Jeśli zostaną spełnione pewne przesłanki, w następnym tygodniu pewne firmy jednorazowo przekażą nam 25 tys. zł na spłatę długu - twierdzi prezes PJG. - To byłby kolejny moment przełomowy w naszej działalności po podpisaniu umów ze sponsorami tytularnymi.
To nie pierwsze już deklaracje Pawła Poznańskiego, który od kilku lat współpracuje z białostockimi koszykarkami. Tym razem jednak prezes PJG zapewnia stanowczo:
- 15 listopada to data, kiedy wszystko ma być sfinalizowane. Dłużej nie będziemy już w stanie przesuwać pewnych terminów spłaty zobowiązań. Jeśli do tego momentu nasz budżet nie będzie miał odpowiedniego kształtu i nie będzie gwarantowany umowami na co najmniej dwa lata, bez sensu byłoby walczyć o awans. To byłoby samobójstwo, droga do upadku. Będziemy musieli zacząć ograniczać koszty naszej działalności.
Powstrzymać Jabłońską
Tymczasem już dziś zespół PJG Włókniarz wyjeżdża do Poznania. Podopieczne trenera Bogusława Bobki w sobotę zmierzą się tam z miejscowym MUKS-em. Po porażce 54:55 u siebie z AZS-em Toruń na inaugurację rozgrywek, białostoczanki wygrały bez większych trudności cztery kolejne spotkania. Mają tyle samo punktów, co prowadzące w tabeli torunianki, które w międzyczasie przegrały w Swarzędzu (PJG pokonał ten zespół).
Sobotni rywal PJG wygrał dwa ostatnie mecze, ale wcześniej przegrał m.in. u siebie z Kadusem Bydgoszcz, który podopieczne Bobki wysoko zwyciężyły na wyjeździe. Niekwestionowaną liderką drużyny MUKS-u prowadzonej przez Iwonę Jabłońską jest jej córka Aleksandra. W dotychczasowych potyczkach białostoczanek z poznaniankami zawsze sprawiała naszym koszykarkom mnóstwo problemów. W poprzednim sezonie MUKS należał do słabszych zespołów w lidze i dwukrotnie uległ zespołowi Bobki, ale w Poznaniu tylko 92:94, i to po dogrywce. Jabłońska zdobyła wtedy aż 34 punkty.
- Przeciwnik u siebie będzie mocny - mówi Bobka. - Trudno nam się gra z drużynami, gdzie jest lider. Jabłońska to dobra zawodniczka, aczkolwiek sama nie wygra.
W zespole PJG już po raz czwarty zabraknie Pawlun.
- Jest z zespołem i jedzie z nami - mówi Bobka. - I tak nie mogłaby zagrać, bo jest kontuzjowana.
pao (Gazeta Wyborcza)