ZAJEBISTY MECZ!!!! Niestety dziś wspaniale walczące Olimpijki uległy faworytkom i kandydatkom do awansu jednym, jedynym punkcikiem

Ehhhh... mimo to WIELKIE GRATULACJE DZIEWCZYNY!!!! Niech za największą nagrodę posłużą słowa Dzidki Mądrej po meczu, która chwaląc Waszą grę (i nasz doping) powiedziała, że taki super mecz, taka rewelacyjna atmosfera i walka, że przypomniały Jej się czasy, kiedy w Arenie walczyła z Olimpią o Puchar Europy... urosły Jej skrzydła... niestety dla nas dzięki także tej atmosferze, którą stworzyliśmy, te "skrzydła" Dzidki dziś rzuciły nam aż 25 punktów ;( WIELKI SZACUNEK Dzidka! Gdyby nie Ty, to Jabol i jego "młodzież" (żadna nie zdobyła nawet 10 punktów... bo oprócz Dzidki - Ola J. bodajże 17 oczek) dostałby dziś znowu w d... jakimiś 20 punktami. No ale co sie odwlecze to... Szkoda Dzidka, że te punkty i taki świetny występ to jednak przeciwko Olimpii

Twojej Olimpii...
A co do meczu... znaszej strony zaczęło się niestety zle jeśli chodzi o wynik... 2:7... i jeszcze gorzej jeśli chodzi o faule - w 4 minucie mecze Karolinka Budeń złapała już czwarty faul

(z tego dwa urojenia sędziego.. o tych panach za chwilę

). Zostaliśmy więc praktycznie na resztę mecz bez tak ważnej, wysokiej zawodniczki.. Mimo to Olimpijki się tradycyjnie nie poddały. Poprawiły obronę i choć atak jeszcze ciągle pozostawiał sporo do zyczenia, udało się tę pierwszą kwartę zremisować... 12:12. Druga odsłona to nadal strasznie zacięta walka z obu stron. Żaden zespół nie potrafił odskoczyć na więcej niż kilka punktów. Mało brakowało, a po rzucie Weroniki Idczak w ostatniej sekundzie z połowy boiska to Olimpia prowadziłaby do przerwy. Piłka jednak zakręciła się w koszu i niestety wypadła... Po dwóch kwartach więc to MUKS był na przedzie o jeden, jedyny punkcik. Niestety druga połowa zaczęła się dla nas znowu fatalnie. Już w 25 minucie za pięć fauli parkiet musiała opuścić nasza pierwsza rozgrywająca - mózg zespołu - Agata Rafałowicz. Brak Pani Kapitan odebrał trochę nam wiary w końcowy sukces... tym bardziej, że rywal, po dwóch trójkach Oli Jabłońskiej, odskoczył na 7 punktów - największa przewaga jaką uzyskał dziś którykolwiek z zespołów. Olimpijki się jednak nawet w takich sytuacjach nie poddają! Nawet mimo tego, że piąty faul złapała nasza jedyna w sumie centerka - Basia Iwanowska. Stopniowo punkt po punkcie przewaga topniała, dobrze grała Ola Pacyńska, a kiedy w ostatnich pięciu minutach meczu zaczął się "Wera Show" (każdy rzut celny ... za trzy, za dwa... z obrońcą... obojętnie

), to Olimpia objęła prowadzenie. Na niecałą minutę przed końcem nasze koszykarki prowadziły dwoma punktami. Niestety za faule spadła trzecia nasza zawodniczka - Wera i rywalki wolnymi odrabiały straty. Na 40 bodajże sekund przed końcem, przy wyniku remisowym (albo naszym prowadzeniu 1pkt.. z emocji nie pamiętam dokładnie) i naszym posiadaniu piłki, po raz kolejny dziś OŚMIESZYLI się najgorsi aktorzy tego widowiska - sędziowie. Po podaniu Olimpijki piłka odbiła się od nogi koszykarki MUKSa i piłka wróciła na naszą połowę boiska... gwizdek... i teraz MEGA SZOPKA! Najpierw sędzia zagwizdał błąd połowy... MUKSa!!! (mimo, że to my w ataku, piłka od nogi rywalek i wraca na naszą połowę!)... wskazał piłkę dla Olimpii... potem się wycofał z tej decyzji... i nikt nie wie (sędzia jak wynikało z rozmowy po meczu także) dlaczego pozwolił wybić piłkę z autu przeciwniczkom

Tragedia... kompletny bezsens... Niestety znowu wolne dla rywalek... potem nasza strata... w ostatnich 3 sekundach jeszcze posiadaliśmy piłkę, ale niestety nie udało się trafić

Wynik - jakoś 68:69 albo 67:68 ... ehhh... szkoda. Mecz jednak naprawdę SUPER! Biorąc pod uwagę, że cały czas praktycznie graliśmy w osłabieniu bez "Pająka" i "Gucia" (w drugiej połowie) walka i postawa dziś naszych zawodniczek zasługują na najwyższe słowa uznania! Zwyciężyło doswiawdczenie - Dzidka 25 punktów i mnóstwo zbiórek, Ola Jabłońska 17 z tego 4 razy za trzy punkty. W naszym zespole najwięcej punktów zdobyła Ola Pacyńska - 20! Naprawdę w ataku bardzo udany wystep!!! BRAWO OLA!:)
No i teraz o tym, co powoduje, że koszykówka przestaje być sportem w którym decydują jedynie umiejętności koszykarek. O sędziach...

To co dziś wyprawiali ci panowie to po prostu KONIEC ŚWIATA! Mecz ten miał prowadzić początkowo pan Madanowski - sędzia stanowczy i nie dający sobie wejść na głowę. Potrafiący trzezwo interpretować przebieg wydarzeń na boisku i trzymający się (naogół) jednej, przyjętej interpretacji gwizdania kontrowersyjnych sytuacji. Ponoć jednak nasz rywal wystosował pismo, ze prosi o zmianę obsady sędziowskiej! SKANDAL! W zamian dostalismy patafiana bez jaj, który już w meczu z Tęczą u nas skompromitował się tak bardzo, że Madan zakazał mu używania gwizdka w ostatniej kwarcie spotkania! Człowiek ten nie ma pojęcia o tym co robi, a to co dziś odstawiał wraz ze swym kolegą to po prostu MEGA-PARANOJA! W obie strony zresztą... Od początku meczu każdą sytuację interpretowali inaczej, raz gwizdząc wszystko, raz puszczając oczywiste i bardzo mocne faule... Nie panowali ani trochę tak nad tym, co dzieje się na boisku, jak i na trybunach... o mały włos zreszta doszłoby do linczu

Tego się po prostu nie dało oglądać... Akcja z ostatniej minuty to już jednak REKORD ŚWIATA!!! Zagwizdanie najpierw niewiadomo czego... potem wycofanie się z tej chorej decyzji... i przyznanie Bóg wie czemu piłki drugiemu zespołowi, temu co jej nie posiadał, to jakas PARANOJA... to wszystko w ostatniej minucie przy wyniku praktycznie remisowym! Jeśli ci panowie pojawią się jeszcze raz na tej sali... mecz się nie rozpocznie... albo my wyjdziemy, albo oni.... to nie sędziowanie, to losowanie - raz trafią dobrą decyzje, dwa razy wypadnie im ZONK
Na koniec... jeszcze raz... WIELKIE BRAWA dziewczyny!!! Podziękowania też dla reszty sali za bardzo spontaniczne i głośne reagowanie dziś na wydarzenia na boisku, i momentami bardzo głośny doping wraz z nami... chyba wypadł dziś on całkiem niezle;)
Ps. Akcja meczu to i tak wejście Kasi Białasik "pod" Dzidkę!!! ... kosz + celny wolny = zdziwienie mistrzyni Europy

Oby tak dalej Biała!!!

Ostro trenować, a może kiedyś uda sie którejś z Was osiagnąć tyle i dojść tak wysoko w koszykówce, jak dzisiejsza Wasza przeciwniczka!