Strona 1 z 1

KOMENTARZE HENRYKA LANGIEROWICZA

: 05 stycznia 2005, 13:17
autor: Szymon
Czarna Seria

Koszykarki ŁKS niespodziewanie przegrały z ostatnią w tabeli Ostrovią Osrtrów Wielkopolski i była to siódma z rzędu porażka łodzianek w tym sezonie. Mała to pociecha, że w dalekiej przeszłości ŁKS miał jeszcze gorsze występy w ekstraklasie. Mianowicie w sezonie 1950/51 łódzki zespół przegrał wszystkie 10 spotkań w nowopowstałej lidze i oczywiście został zdegradowany do niższej klasy rozgrywkowej. Lata pięćdziesiąte były najsłabsze w historii łódzkiej koszykówki żeńskiej i miejmy nadzieję, że obecna drużyna ŁKS nie nawiąże tych niechlubnych osiągnięć. Chociaż przy takiej grze jak z Ostrovią najczarniejszy scenariusz jest realny. Na domiar złego w skutek kontuzji ze składu łodzianek wypadła mierząca 190cm wychowanka AZS Lublin Agata Kasprzak. Teraz ŁKS ma najniższą drużynę w ekstraklasie, no może oprócz Ostrovii. W ostatnią sobotę przed świętami spotkały się więc najniższe zespoły ligowe, i chyba najbiedniejsze, a przebieg meczu wykazał, że pewnie aktualnie najsłabsze... Nasze koszykarki rozegrały najgorszy mecz, nie tylko w tym sezonie ale i w ostatnich 40 latach ! Tylu prostych błędów technicznych i taktycznych na meczu ligowym koszykarek dawno nie widziałem. Krytyka dotyczy zwłaszcza koszykarek ŁKS, z których większość ma sporo ligowych osiągnięć, chociaż może nie one grały główne role w swoich silnych kiedyś zespołach. Ostrovia występuje dopiero drugi sezon w ekstraklasie i po raz pierwszy wygrała mecz wyjazdowy! Od razu trzeba podkreślić, że wygrała zasłużenie, bo grała zaskakująco konsekwentnie, ambitnie i skutecznie. Jedyną ich zawodniczką z pięknymi osiągnięciami jest niezmordowana Ilona Mądra - mistrzyni Europy z 1999 roku i mistrzyni Polski z Olimpią Poznań sprzed dziesięciu lat. W ubiegłym roku Ostrovia wygrała w lidze tylko dwa mecze i dopiero w spotkaniach barażowych była minimalnie lepsza od zespołu z Wołomina, który musiał pożegnać się z ekstraklasą. Historia lubi się powtarzać. Teraz Ostrovia też uważana jest za kandydata do spadku, ale w barażach mogą decydować tak jak w ubiegłym roku małe punkty. Dlatego zawsze trzeba walczyć do końca o jak najwyższe zwycięstwo, lub bronić tak, aby przegrać jak najniżej.
Z Ostrovią ŁKS ma bilans wyrównany: Zwycięstwo na wyjeździe 76:68 i porażka w Łodzi 62:70. Nasze koszykarki mają na szczęście dwa zwycięstwa więcej i duże szanse na zakwalifikowanie się do ósemki grającej w play-off, co gwarantuje pozostanie w lidze. Szanse są tym realniejsze, że w drugiej rundzie do Łodzi przyjeżdżają koszykarki Meblotapu i AZS Gorzów, z którymi nasze dziewczęta są w stanie wygrać. Na tych meczach trzeba się głównie skoncentrować, bo ich wygranie zapewni sukces jakim będzie uratowanie ekstraklasy dla Łodzi.

Henryk Langierowicz

źródło: www.lkskosz.pl

: 22 października 2005, 10:58
autor: Szymon
jancio napisał
2005-10-20
Dziwy pod koszami
( komentarz Henryka Langierowicza )
Dziwne rzeczy dzieją się w ŁKSie i polskiej ekstraklasie koszykarek. ŁKS ma nowego sponsora światowej sławy, ale po staremu brakuje gotówki w kasie zasłużonego klubu. Drużynę przed sezonem opuściła rekordowa liczba siedmiu koszykarek, ale przyszło pięć nowych i trener jest przekonany że będzie lepiej niż w zeszłym roku. Przypomnijmy, że rok temu nasze koszykarki wygrały cztery pierwsze mecze ligowe, w tym z Mebotapem w Chełmie. Potem do końca rundy zasadniczej łodzianki wygrały tylko raz z AZS Gorzów w Łodzi i zapewniły sobie udział w rozgrywkach play off i ligowy byt. W tym ważnym meczu wystąpiła jedyny raz po urlopie macierzyńskim prezes sekcji i najbardziej zasłużona koszykarka ŁKS ostatnich piętnastu lat – Daiva Jodeikaite, przyczyniając się w dużym stopniu do cennego zwycięstwa. Teraz niestety nie widzimy Daivy, ani na boisku, ani w fotelu prezesa sekcji, a szkoda. ŁKS jest jedyną drużyną bez szefa i pozostaje nadal bez bez zwycięstwa po trzech kolejkach rozgrywek ekstraklasy. Pierwszy mecz we własnej sali z Meblotapem ŁKS powinien wygrać, bo przecież drużyna z Chełma dopiero po barażach z Ostrovią utrzymała się w ekstraklasie i ma najniższy zespół w lidze. ŁKS w przeciwieństwie do ubiegłego roku ma obecnie odpowiednie zawodniczki na każdej pozycji, ale nie jest dobrze przygotowany do rozgrywek. Brakuje zgrania, skuteczności w ataku i szybkości. Trudno wygrywać mecze skoro zdobywa się 50 punktów i nie trafia z dogodnych pozycji podkoszowych. Chyba jednak te które odeszły łatwiej zdobywały kosze, niż nowe koszykarki ŁKS! Meblotap był w sumie nieco lepszym zespołem i wygrał zasłużenie, i to na oczach przedstawicieli mającej się opiekować drużyną ŁKS firmy Siemens i licznych wiernych kibiców. Przykra inauguracja sezonu, tym bardziej że kolejni rywale to bardzo wymagające drużyny: Wisła, Lotos, AZS Gorzów, CCC Polkowice, AZS Poznań. Mecz w Jeleniej Górze 19 listopada z AZS KK może decydować, kto przejmie na dłużej czerwoną latarnię w tabeli ekstraklasy. To czarny scenariusz, który nigdy nie powinien być zrealizowany, tym bardziej że w 2005 roku przypada jubileusz 75-cio lecia pierwszego startu koszykarek ŁKS w mistrzostwach Polski i zdobycia pierwszego (srebrnego) medalu. Taką historią nie może pochwalić się żadna z obecnie grających w ekstraklasie drużyn koszykarek! Złote medale w mistrzostwach Polski koszykówki kobiet, które zainaugurowały w 1929 roku zdobywały przez ponad 30 lat tylko kluby z Krakowa, Łodzi, Poznania i Warszawy: Cracovia, AZS, Polonia, Spójnia Warszawa, IKP Łódź, KS TUR Łódź, Wawel Kraków. Żaden z tych klubów już nie istnieje na polskiej mapie żeńskiego basketu. Z obecnych klubów ekstraklasy Wisła zdobyła 17 tytułów mistrzowskich, ŁKS i Lotos po 9, Polfa 4 i AZS Poznań 1 raz. Lotos, występujący poprzednio jako Spójnia Gdańsk pierwszy złoty medal zdobył po 40 latach występów w ekstraklasie ( 1996), ale od ośmiu lat ma monopol na mistrzowskie tytuły. W tym roku jednak Lotos Podobnie jak ŁKS zaczął od porażki z klubem z małego miasteczka – CCC Polkowice. Nie jest to wielka sensacja, bo mistrzynie z Gdyni grają w mocno odmłodzonym składzie bez Małgorzaty Dydek, a zespół najstarszego trenera, którym jest Andrzej Nowakowski, składa się prawie wyłącznie z byłych lub obecnych reprezentantek Polski. Jeżeli drużyny będą grały w obecnych składach i na obecnym poziomie, to w wielkim finale spotkają się Polfa i CCC Polkowice. Koniec rozgrywek sezonu 2005/2006 byłby wówczas równie zaskakujący jak jego początek. Należy jednak liczyć, że do play-off dużo się w lidze zmieni, zwłaszcza w zespołach Wisły Kraków i ŁKS, nie tyle pod względem kadrowym, ile poziomu gry. Wisłą od 60-ciu lat gra o mistrzostwo Polski i jako jedyny klub nigdy nie opuściła ekstraklasy. Wprawdzie CCC, AZS Gorzów i Jelenia Góra też nie były jeszcze zdegradowane, ale krótko grają w elicie, względnie debiutują w MP seniorek.
Tradycje zatem zobowiązują tym bardziej z okazji pięknego jubileuszu jakim jest 100 lecie TS Wisła przypadające w 2006 roku.

Henryk Langierowicz


edit: przenoszę ten artykuł z naszego podforum dlatego, że więcej w nim o ŁKS-ie.