MirU <poznań> pisze:To fakt i tu się zgadzam z Toba ale swoją drużyne trzeba dopingowac w każdej sytuacji czy to wygrywa kolosalnie czy też przegrywa albo jeszcze coś innego. Już nic nie komentuje co do dopingu

hehe miło było poznać Ciebie i hale

Pozdrawiam
Ależ możesz komentować

... po prostu generalnie jest to tylko Twoje zdanie, tak szczerze mało zmieniające w naszym podejściu do tego co robimy. Drąc "buzki" od przeszło 10 lat wiemy dość dobrze, kiedy, jak to wychodzi i jak ocenić poziom dopingu na poszczególnych meczach. Również kiedy można sobie zrobić przerwę minutową na przykład, by potem po chwili ciszy doping wypadł jeszcze bardziej okazale, a nie tonął w monotonności. Jak już napisałem na samym poczatku dziś było średnio... bardzo średnio

Złożyło się na to wiele czynników, jednym z wazniejszych jest ten, że właśnie się z Tobą nie do końca zgodzę odnośnie tego, że drużynę zawsze trzeba w każdym przypadku dopingować tak samo. Moim zdaniem zupełnie NIE!:) Koszykarki po pewnym czasie przyzwyczajają się po prostu do tego, co słyszą i jeśli nagle nie zjawi się na przykład o 20 osób więcej, by było głośniej, ciężko potem po takim przyzwyczajeniu byłoby je mobilizować w naprawdę WAŻNYCH momentach, gdybyśmy np dziś darli calutki mecz na maxa. Doping ma sens, jeśli pomaga, zmusza do dania z siebie jeszcze troszeczkę, gdy już sił brakuje. Dziś nie było potrzeby az tak bardzo wspierać Olimpijek... co może zdziałać jednak tak samo liczna grupa osób, gdy jest konieczność wsparcia z trybun, mógłbyś się przekonać np podczas meczu z MUKSem. Zresztą pewnie za kilka lat połapiesz się, że monotonność dopingu na trybunach działa na zawodniczki lekko usypiająco, a nie pobudzająco... hihi. Nawet jak jest to monotonność polegająca na każdorazowym dopingowaniu na maxa. Dziś np było głośno, często i dość fajnie... hehe... jak dziewczyny będą jednak miały naprawdę ekstra meczyk - podobnie ekstra będzie (i zawsze było) na trybunach. A co do tego, że cytuję: "drużyne trzeba dopingowac w każdej sytuacji czy to wygrywa kolosalnie czy też przegrywa albo jeszcze coś innego"... hiehie... niezłe... zobaczymy, co zrobisz, gdy wylądujesz w drugiej lidze

Obyśmy się wtedy spotkali na Forum i na trybunach... A AZS nigdy nie był i nie będzie trzecim zespołem Europy, więc spadek nie byłby aż tak kolosalny
Pozdrowionka!
Ps. Maras ... hmmm... Kasia dziś grała dość krótko i jak na Jej wielkie możliwości dość przeciętnie. Na pewno stać Ją na o wiele więcej. Dziwne, że nie zauważyłeś dobrej gry też innych zawodniczek - np Agaty Rafałowicz, Karoliny Budeń itp

Ale może jak częściej będziesz gościł na Promienistej dojżysz również ich umiejętności
