Wisła Kraków Zdobywcą Pucharu Polski!
: 05 marca 2006, 21:48
a co wkońcu pokój Wisełki, to tutaj jakiś temacik też można założyć;)
2006-03-05
Puchar Polski dla Wisły Can-Pack
Drużyna Wisły Can-Pack Kraków zwyciężyła w dzisiejszym finale Sure Shot Cup i tym samym wywalczyła Puchar Polski. Krakowianki pokonały gospodynie turnieju Lotos Gdynia 59:55 (14:12, 14:17, 16:16, 15:10).
Tytuł najwartościowszej zawodniczki turnieju (MVP) przypadł w udziale Annie De Forge.
- To był mecz nieustępliwej walki i bardzo dobrej obrony z obu stron. – zgodnie stwierdzili po meczu szkoleniowcy obu zespołów. I rzeczywiście. Przez pełne czterdzieści minut tego pojedynku trwała zażarta walka, a prowadzenie w tym meczu zmieniało się jak w kalejdoskopie. Początek meczu należał jednak do koszykarek „Białej Gwiazdy”, których siła znów opierała się na graczach obwodowych. Skerović umiejętnie dyrygowała poczynaniami partnerek, a De Forge skoncentrowała się na zdobywaniu punktów. Lotos co prawda odpowiadał punktami Rankicy Sarenac jednak lekką przewagę wciąż posiadały koszykarki Wisły. Tak było do początku drugiej kwarty gdzie w niegroźnej sytuacji kontuzji kolana nabawiła się Iva Perovanovic. – Nie wiem na ile poważny jest to uraz bo wszystko wykażą dopiero badania lekarskie. Mam nadzieję, że moja absencja nie potrwa długo i będę mogła wspomóc swoje koleżanki w walce o mistrzostwo Polski – mówiła po tym spotkaniu serbska środkowa drużyny spod Wawelu, która bardzo udanie rozpoczęła to spotkanie (6 pkt: 2/3 z gry i 2/2 z rzutów wolnych). Zawodniczka przy asyście sztabu lekarskiego drużyny musiała opuścić parkiet, a jej koleżanki najwyraźniej tak przejęły się kontuzją swojej koleżanki, że zaczęły oddawać inicjatywę wciąż aktualnych mistrzyń Polski.
Podopieczne Krzysztofa Koziorowicza po kolejnych punktach Sarenac i Newton objęły prowadzanie i to one dyktowały warunki gry na parkiecie. Gdynianki grały bardzo mądrze, a wszystkie zmiany przeprowadzane przez szkoleniowca tego zespołu wnosiły nową jakość do gry zespołu. Taki obraz gry utrzymywał się aż do połowy czwartej kwarty kiedy to znów do głosu zaczęły dochodzić liderki sezonu zasadniczego. Za trzy trafiły Skerovic i Kress, a z linii rzutów wolnych jak automat trafiała Anna De Forge. Na minutę i 48 sekund przed końcem meczu na tablicy świetlnej widniał wynik 55:55 i sprawa zwycięstwa w tym meczu była wciąż otwarta. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowały krakowianki, które po celnych rzutach wolnych Skerović i ponownie De Forge przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – O naszej porażce zadecydowały szczegóły. Kilka piłek niczyich trafiło łupem wiślaczek i zespół ten mógł ponawiać swoje akcje. Popełniliśmy także za dużo prostych błędów - ocenił na gorąco przebieg meczu trener Koziorowicz. – Na pewno był to mecz walki. Obie drużyny dużą wagę przywiązywały do mocnej gry w obronie stąd też tak duża ilość strat po obu stronach. Cieszymy się ze zwycięstwa bo przyjechałyśmy do Gdyni po wygraną – mówiła Marta Starowicz, drugi trener krakowskiego zespołu.
Wliczając rozgrywki ligowe było to trzecie zwycięstwo Wisły nad Lotosem w obecnym sezonie. – Bardzo cieszymy się z wygranej, ale pomału musimy zacząć myśleć o nadchodzących rozgrywkach play-off. To, że pokonałyśmy Lotosem po raz trzeci nie będzie miało większego znaczenia w walce o mistrzostwo. Play-off to nowy rozdział i każda z drużyn przystępuje do niego od zera – stwierdziła po meczu uszczęśliwiona Jelena Skerović, jedna z najlepszych koszykarek drużyny spod Wawelu w całym turnieju. – Na pewno porażka boli bo bardzo chciałyśmy wywalczyć Puchar Polski i do osiągnięcia tego celu zabrakło naprawdę niewiele. – powiedziała Rankica Sarenac, która była pierwszoplanowa postacią w ekipie Lotosu.
Wojciech Strzebińczyk
www.plkk.pl
powiem tylko od siebie, że strasznie się cieszę

2006-03-05
Puchar Polski dla Wisły Can-Pack
Drużyna Wisły Can-Pack Kraków zwyciężyła w dzisiejszym finale Sure Shot Cup i tym samym wywalczyła Puchar Polski. Krakowianki pokonały gospodynie turnieju Lotos Gdynia 59:55 (14:12, 14:17, 16:16, 15:10).
Tytuł najwartościowszej zawodniczki turnieju (MVP) przypadł w udziale Annie De Forge.
- To był mecz nieustępliwej walki i bardzo dobrej obrony z obu stron. – zgodnie stwierdzili po meczu szkoleniowcy obu zespołów. I rzeczywiście. Przez pełne czterdzieści minut tego pojedynku trwała zażarta walka, a prowadzenie w tym meczu zmieniało się jak w kalejdoskopie. Początek meczu należał jednak do koszykarek „Białej Gwiazdy”, których siła znów opierała się na graczach obwodowych. Skerović umiejętnie dyrygowała poczynaniami partnerek, a De Forge skoncentrowała się na zdobywaniu punktów. Lotos co prawda odpowiadał punktami Rankicy Sarenac jednak lekką przewagę wciąż posiadały koszykarki Wisły. Tak było do początku drugiej kwarty gdzie w niegroźnej sytuacji kontuzji kolana nabawiła się Iva Perovanovic. – Nie wiem na ile poważny jest to uraz bo wszystko wykażą dopiero badania lekarskie. Mam nadzieję, że moja absencja nie potrwa długo i będę mogła wspomóc swoje koleżanki w walce o mistrzostwo Polski – mówiła po tym spotkaniu serbska środkowa drużyny spod Wawelu, która bardzo udanie rozpoczęła to spotkanie (6 pkt: 2/3 z gry i 2/2 z rzutów wolnych). Zawodniczka przy asyście sztabu lekarskiego drużyny musiała opuścić parkiet, a jej koleżanki najwyraźniej tak przejęły się kontuzją swojej koleżanki, że zaczęły oddawać inicjatywę wciąż aktualnych mistrzyń Polski.
Podopieczne Krzysztofa Koziorowicza po kolejnych punktach Sarenac i Newton objęły prowadzanie i to one dyktowały warunki gry na parkiecie. Gdynianki grały bardzo mądrze, a wszystkie zmiany przeprowadzane przez szkoleniowca tego zespołu wnosiły nową jakość do gry zespołu. Taki obraz gry utrzymywał się aż do połowy czwartej kwarty kiedy to znów do głosu zaczęły dochodzić liderki sezonu zasadniczego. Za trzy trafiły Skerovic i Kress, a z linii rzutów wolnych jak automat trafiała Anna De Forge. Na minutę i 48 sekund przed końcem meczu na tablicy świetlnej widniał wynik 55:55 i sprawa zwycięstwa w tym meczu była wciąż otwarta. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowały krakowianki, które po celnych rzutach wolnych Skerović i ponownie De Forge przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – O naszej porażce zadecydowały szczegóły. Kilka piłek niczyich trafiło łupem wiślaczek i zespół ten mógł ponawiać swoje akcje. Popełniliśmy także za dużo prostych błędów - ocenił na gorąco przebieg meczu trener Koziorowicz. – Na pewno był to mecz walki. Obie drużyny dużą wagę przywiązywały do mocnej gry w obronie stąd też tak duża ilość strat po obu stronach. Cieszymy się ze zwycięstwa bo przyjechałyśmy do Gdyni po wygraną – mówiła Marta Starowicz, drugi trener krakowskiego zespołu.
Wliczając rozgrywki ligowe było to trzecie zwycięstwo Wisły nad Lotosem w obecnym sezonie. – Bardzo cieszymy się z wygranej, ale pomału musimy zacząć myśleć o nadchodzących rozgrywkach play-off. To, że pokonałyśmy Lotosem po raz trzeci nie będzie miało większego znaczenia w walce o mistrzostwo. Play-off to nowy rozdział i każda z drużyn przystępuje do niego od zera – stwierdziła po meczu uszczęśliwiona Jelena Skerović, jedna z najlepszych koszykarek drużyny spod Wawelu w całym turnieju. – Na pewno porażka boli bo bardzo chciałyśmy wywalczyć Puchar Polski i do osiągnięcia tego celu zabrakło naprawdę niewiele. – powiedziała Rankica Sarenac, która była pierwszoplanowa postacią w ekipie Lotosu.
Wojciech Strzebińczyk
www.plkk.pl
powiem tylko od siebie, że strasznie się cieszę