Strona 1 z 1

Jelena Skerovic

: 25 sierpnia 2006, 22:11
autor: Jeu
Hi
I'm from Italy ... I don't speak the Polish language :( ... but I'm here for a reason ... some days ago I've seen Jelena plays in my town with SerbiaMontenegro Team ... ohhhh Wisla Krakov supporters are lucky people: you can see Jelena play always ... she is a fantastic player and a wonderful girl :) ... yes, you are very lucky people!!!

Yours, Eugenio

: 25 sierpnia 2006, 22:57
autor: Liquidor
yes, we are very very lucky, because we are WISŁA KRAKÓW fanatics..

: 26 sierpnia 2006, 10:02
autor: Filippo
:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

: 26 sierpnia 2006, 10:14
autor: ann
Psychol, masz konkurenta :lol: :wink:

: 26 sierpnia 2006, 10:20
autor: Filippo
ann pisze:Psychol, masz konkurenta :lol: :wink:



... no właśnie widze :twisted: :wink:

: 29 sierpnia 2006, 13:00
autor: Jeu
Obrazek

Isn't she a wonderful girl?
Look the delicacy of her features ... what charm!
Psychol, magnificent!

ciao :)

: 30 sierpnia 2006, 18:43
autor: Filippo
yeah! wonderful girl... 8) :D

: 05 września 2006, 21:38
autor: misiek_pabianice
Oj chyba mamy pierwszego obcokrajowca na forum ajjj :D

: 06 września 2006, 18:12
autor: Filippo
misiek_pabianice pisze:Oj chyba mamy pierwszego obcokrajowca na forum ajjj :D



... i to dzięki komu? :D AVE SKERA! :wink:

: 14 września 2007, 13:04
autor: garnett
Jelena Skerović: Chciałam być archeologiem


Problemy z wizą, wyścig z czasem ulicami Belgradu i marzenia o studiowaniu archeologii. To nie zapowiedź najnowszego filmu z przygodami Indiany Jonesa, tylko wywiad z rozgrywającą Wisły Can-Pack Kraków w pigułce. Zapraszamy do lektury!

Podobno podróż do Krakowa zajęła Pani cały dzień?


- Tak, to prawda. Musiałam wstać wcześnie rano, żeby dojechać do Belgradu, tam miałam do odebrania wizę, a o piątej wsiadłam w samolot do Monachium, z którego na sam koniec podróży przyleciałam do Krakowa.


Samolot przyleciał z opóźnieniem. Żadnych problemów nie było?


- Był spóźniony dwadzieścia minut, ale wszystko było w porządku. Obeszło się bez turbulencji, lot był naprawdę spokojny.


Nieoczekiwanych emocji dostarczył za to konsulat w Belgradzie. Co się stało?


- Spóźnili się z oddaniem mi wizy. Miałam mało czasu, żeby dostać się na lotnisko i zdążyć na odprawę. Ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Kierowca taksówki dobrze się spisał.


Za Panią kilka miesięcy w rodzinnych stronach. Jak Pani spędziła ten czas?


- Trochę byłam w domu, pojechałam też nad morze. Dużo odpoczywałam w towarzystwie rodziny i przyjaciół.


Zdążyła Pani odpocząć od koszykówki?


- Tak, odpoczęłam. Było fajnie, ale teraz znowu zaczynamy wszystko od początku.


Trener Tomasz Herkt nie całkiem pozwolił Pani na rozbrat z basketem. Dostała Pani indywidualny program treningowy?


- Tak, klub przesłał mi cały program. Zrobiłam wszystko, co było w nim zawarte. Także musiałam sama zacząć trochę trenować, a teraz dołączam do zajęć z dziewczynami. Te treningi były dość spokojne, dobre na początek. Głównie bieganie. Dodatkowo we własnym zakresie ćwiczyłam z piłką.


Wraca Pani do Krakowa, a tu czeka nowy trener. Jakie wrażenia po pierwszych zajęciach?


- Wszystko jest ok, ale potrzeba czasu żebyśmy się poznali.


Nowością są treningi ze sport-testerami...


- Tak, miałam na razie dwa takie treningi. Dopiero się do nich przyzwyczajam.


Dla Pani sport-testery mogą być bardzo pomocne, czego dowodem jest zeszły sezon. Skąd ta gorsza dyspozycja fizyczna pod koniec rozgrywek?


- Szczerze mówiąc, nie wiem co się stało. Mogłam być zmęczona po sezonie. Nie tak łatwo jest grać cały czas po czterdzieści minut w Eurolidze i tu w Polsce. Za to inne dziewczyny jak Dominique zagrały w finale bardzo dobrze, a i ja myślę, że coś tam wniosłam.


Rozmawiała Pani z nowym trenerem na temat długich, męczących występów w każdym spotkaniu?


- Nie, jeszcze na to za wcześnie. Trzeba poczekać, aż cały zespół przyjedzie do Krakowa, przekonamy się jakim składem będziemy mecze zaczynać i jak to będzie wyglądało. Wtedy porozmawiam z trenerem Herktem, jak widzi ten zespół.


Trenuje Pani pod okiem Tomasza Herkta dopiero od środy. Słyszała Pani wcześniej jakieś opinie na jego temat?


- Rozmawiałam z zawodniczkami. Same dobre opinie miały o trenerze. Na razie jestem po drugim treningu i to biegowym. Będzie czas żeby się poznać.


Prezesi postawili przed wami ambitne cele. Duży nacisk kładzie się na sukces w Eurolidze. Czuje Pani, że to będzie wasz rok na europejskich parkietach?


- Na pewno w Eurolidze będziemy w szesnastce, a później wszystko jest możliwe, możemy nawet grać w Final Four. Już w zeszłym roku grając z Ros Casares byłyśmy blisko ósemki, ale minimalnie przegrałyśmy obydwa mecze. A to, że w Polsce mamy walczyć o mistrzostwo i Puchar Polski to według mnie normalne. Mamy taki zespół, że możemy wygrać nawet oba te trofea i grać w Final Four Euroligi.


Jak Pani ocenia zmiany kadrowe w zespole?


- Myślę, że są dobre. Nie było dużych zmian, przyszło kilka dobrych zawodniczek. Agnieszkę Pałkę i Ewelinę Kobryn znamy z naszej ligi, zobaczymy jak będzie grać Candice Dupree, która ma bardzo dobre statystyki w WNBA. Jest jeszcze przecież Marta Fernandez. To naprawdę dobry skład.


Pewnie śledziła Pani zmiany u głównego konkurenta do tytułu. W Gdyni zagrają Chamique Holdsclaw i Dominique Canty.


- Życzę im wszystkiego dobrego, ale my patrzymy tylko na siebie i swoją grę. Dla kibiców na pewno to wyjątkowa sytuacja, ale my podchodzimy do tego inaczej. Poza tym one są z Ameryki, tam się inaczej na takie sprawy zapatrują niż w Europie.


Odstawmy na bok koszykówkę. Co jest największą pasją Jeleny Skerović oprócz gry?


- Zawsze chciałam być archeologiem. Bardzo się tym interesuje, ale teraz gram w koszykówkę i nie mam dużo czasu na zainteresowania. Przyciąga mnie też film, ale gdyby nie koszykówka byłabym archeologiem.


Od najmłodszych lat ciągnęło Panią do wykopalisk?


- Tak. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że koszykówka zajmie w moim życiu pierwsze miejsce. Marzyłam wtedy o tym, żeby studiować archeologię, ale zaczynałam profesjonalnie zajmować się koszykówką i zabrakło czasu.


Chciałabym Pani jeszcze do tego pomysłu wrócić?


- Będzie ciężko, bo nie wiem ile lat będę miała jak skończę karierę. Ale kto wie? Zobaczymy.


A nie korci Panią, żeby po zakończeniu kariery zostać przy koszykówce? Może kariera trenerska?


- Interesuje mnie trenowanie młodzieży. To bardzo fajne móc uczyć kogoś grać w koszykówkę. Wszystko jest możliwe. Może zostanę trenerem...


W tym kierunku działa Anna DeForge. Myślała Pani o takich obozach jakie ona prowadzi?


- Tak, ale pamiętajmy, że tak jest w Stanach, a jednak w Europie jest trochę inaczej. Tam większą rolę odgrywa marketing, wszystkie zawodniczki są zaangażowane w różnego rodzaju działalność. Tu liczy się piłka nożna, siatkówka, hokej. Ale fajnie by było coś takiego poprowadzić.

Rozmawiał: Dariusz Jaroń/plkk.pl

: 02 grudnia 2007, 12:25
autor: Fufurek
krysti10 pisze:Skera jest dobrą rozgrywająca chociaż w zeszłym roku trener stawiał na Canty


Stawiał na Canty pod koniec i nie dlatego, ze Canty jest lepszą rozgrywającą, bo lepszą nie jest (przynajmniej moim zdaniem jest to 2), tylko dlatego, że Skera została zajechała w pierwszej części.

: 23 grudnia 2007, 19:47
autor: Filippo
Wszystkiego NAJLEPSZEGO z okazji urodzin! :D