Podsumowanie sezonu 2006/07
: 06 maja 2007, 10:55
0.4 sek. Tyle brakowało, by sezon ten okazał sie dla nas totalnie przegrany. Akrobatyczny rzut Canty w 5 meczu fianłowym oraz 2 nastepne zwyciestwa, ktore pozwolily nam wywyalczyc juz po raz 19-ty tytul MP zmieniaj jednak znacznie nastroje. Ale po kolei.
Po ubieglorocznych sukcesach dosc szybko zbudowalismy skład. Pozostały 2 kluczowe zawodniczki, ADF i Skera, a takze takze Toffi, Monia Krawiec, Magda Radwan i Dorota Gburczyk. Odeszly natomiast Kara Brown-Braxton, Tiffani Jonhson, Magda Skorek, Maryna Kress i Iva Perovanovic. O ile mozna zrozumiec taka sytuacje w wypadku 4 pierwszych (Kara niesamowice niefrasobliwa i nieregularna, Jonhson bardzo przecietna, zwłaszcza jak na Amerykanke, Skorek poszla sie ogrywac, a Mania odeszla w duzej mierze z powodow osobistych) o tyle zrezygnowanie przez klub z Ivy bylo dla mnie sporoym zaskoczeniem i jak pokazał sezon bledem. Zwłaszcza ze w jej miejsce sciagnieto w praktyce Liad Suez-Karmi, ktora mimo ogromnej ambicji nie okazała sie realnym wzmocnieniem druzyny. Oprocz niej do Wisły przyszły Daliborka Vilipic, Ela Trzesniewska i Dominique Canty, a po kilkuletniej przerwie na R22 zawitała z powrotem Ania Wielebnowska.
Sezon rozpoczał sie turniejem z okazji 100 lecia Wisły w ktorym nasz klub zmierzyl sie z zespolami z Koszyc i Fenerbahce Stambuł. A potem nadszedl czas na powazne rozgrywki. W pierwszej czesci sezonu Wisła imponowała gra, zwłaszcza na parkietach ligowych. Praktycznie wszystkie rywalki schodzily z parkiety rozgromione roznica conajmniej 20 pkt. W eurolidze szlo gorzej, zwłaszcza jesli chodzi o poczatek tych rozgrywak. 3 porazki w pierwszych 3 meczach, w tmy 2 bardzo wysokie nie nastrajały optymistycznie. Na szczescie od wygranego - choc słabego w naszym wykonaniu - spotaknai ze Schio cos drgnelo. potem byla jeszcze dosc pechowa porazka Wilnie ale po niej nastapiła seria zwyciestw. Kapitalny mecz u siebie z Sopronem a nastepnie rozgromienie w wyjazdowym meczu Spartak Moskwa przedzielone rownie wysokim zwyciestwem w Gdyni pokazywało ogromny potencjał naszej druzyny. Nasze zawodniczki wygraly jeszcze minimalnie w Jeleniej Gorze, ograly u siebie po bardzo ciezkim meczu francuskie Mondeville (wielki mecz Skery!) i rozjechaly sie na swieta.
I wtedy cos w zespole padło. Po przerwie swiatecznej Wisła zaczela grac o wiele gorzej, mimo ze zespol zostal powaznie wzmocniony. Wygasł kontrakt Liad Suez-Karmi ale w jej miejsce sciagnieta zostala prawdziwa gwiazda swiatowego basketu: Chamique Holdsclaw. Oprocz niej do Wisły dołaczyla takze Agata Gajda-Nowacka, ale ze wzgledu na kontuzje mial to byc transfer juz z mysla o przyszlosci. Mozna sie bylo spodziewac kolejnego postepu w grze druzyny tymaczesem juz na "dzien dobry" poleglismy - dosc pechowo, ale jadnak - w Polkowicach. Potem cudem ogralismy u siebie zespol z Pabianic. Cudem bo przegrywalismy w tym meczu juz kilkunastoma punktami. I dopeiro zryw zepsolu w IV kwarcie dał nam zwyciestwo. Podobny zryw nie przyniosl niestety sukcesu w meczu z zespolem z Wilna w eurolidze. W wyniku czego do PO euroligi przystepowalismy dopiero z 11 pozycji, majac za przeciwnika bardzo silna Walencje, ktorej niestety nie udało nam sie wyeliminowac. Mimo wyrownanje gry juz po 2 meczach zespol hiszpanski mogl swietowac awans do dalszej rundy a nam pozostały rozgrywki ligowe.
A w nich meczylismy sie niemiłosiernie. Minimalne wygrane w Toruniu i Gorzowie, ciezka przeprawa w Brzegu niezbyt dobrze rokowały przed ostatnim meczem RS z Lotosem Gdynia, ktorego stawka bylo I miejsce przed PO. Na szczescie dziewczyny zmobilizowały sie w tym spotkani i po nieżłym meczu wygrały. Sztuki tej nie powtorzyly jednak tydzien pozniej, gdy nie udało im sie obronic wywalczonego przed rokiem PP. W turnieju finalowym w Gdyni bezproblemowo awanoswały do finalu, ale w nim przeciwko Lotosowi grala praktycznie tylko DeForge, co niestety nie wystarczylo do wygranej.
PO tez rozpoczelismy nieszczegolnie, w Krakowie 2 razy ogralismy Pabianice, ale po srednich w naszym wykonaniu meczach. Pierwszy mecz wyjazdowy byl jeszcze gorszy: jak najbardziej zasłuzona porazka. Na szczescie w rewanzu wiekszych problemow nie bylo. W polfinale przyszło nam sie zmierzyc z AZS-em Gorzow i mozna bylo miec pewne jesli chodzi o losy tej konfrontacji. Ich glowny powod - brak rotacji w skladzie we wczesniejszych meczych. na szczescie tym razem gral cały zespol, i w Krakowie rywalki nie istaniły. Zwłaszcza bardzo efektowne niedzielne zwyciestwo moglo swiadczyc o rosnacej formie zespolu. Niestety mecz wyjazdowe tego nie potwierdzil: wygralismy cudem i to w kontrowersyjnych okolicznosciach. Tymniemniej final byl nasz, a w nim rywal ten sam co przed rokiem.
Losy fianlowej rozgrywki chyba wszysyc mamy jeszcze w glowach. Dsoc pewne zwyciestwo w I meczu rownie pewna porazka w drugiem, potem nieudana eskapada nad morze po ktorej Lotos prowadzil juz 3-1. No i mecz nr 5. + 7 do przerwy, -11 po III kwartach, rzut Sales dajacy prowadzenie Gdyni na 4 sek przed koncem no i Canty.. A potem jeszcze jak najabrdziej zasłuzona wygrna na wyjezdzie i wczorajszy mecz wienczący finaly.. i mistrz pozostaje pod Wawelem, tam gdzie jego miejsce
No a teraz pare zdan o kazdej zawodniczce:
Anna DeForge: nie zdobyla anie tytulu MVP całych rozgrywek, anie MVP finałow. Ale mimo wszystko to ona jest kluczowa zawodncizka w naszym zespole. Jak ktos słusznie zauwazyl gra jakby wychowała sie na Wisle. Czasem sa mecze w ktorych jej nie idzei, ale zawsze walczy do upadłego. I tą walką potrafi zarazic inne zawodncziki. To ona dowodzila ta druzyna. Swietnie ze zostaje dalej w Krakowie .Ave ADF. Ave jej fc
Chamique Holdsclaw: Dla mnie najlpesza zawodniczka nie tylko finalow, ale i najlepsza zawodncizka jaka grala kiedykolwiek na polskich parkietach (choc pewnie sporo osob sie oburzy..). Potrafi wszystko. Moze grac na niemal kazdej pozycji ( w finalach czesto wyprowadzala pilke - chco oczywiscie rozgrywajaca trudno ja nazwac), swietnie broni, zbiera, jest niesamowicie sprawna. I to momo ze ciagle zmaga sie z kontuzja. Bardzo bym chcial by zostala w przyszłym seoznie, niestety wydaja mi sie (choc chcialbym sie mylic) ze to przerasta nasze mozliwosci finansowe.
Dominique Canty - bohaterka meczu nr 5, chyba najlepszy obronca w PLKK. Nie jest tak wyrazista w grze jak ADF czy CH ale odwala kawał dobrej roboty i w obronie i w ataku. Nie mozna miec do niej abolutnie zadnych zastrzezen jesli chodzi o ambicje i profesjonalne podchodzenie do gry (a roznie to bywa z zawodniczkami made in USA). Niestety ze wzgledu na limity zawodniczek spoza eurpy w eurolidze, chyba bedziemy sie z nia zegnac, bo potrzeba nam klasowej zawodniczki podkoszowej. Szkoda ze w tym rozgrywach nie moga grac po 3 ameryanki, bo trio ADF-CH - DC mogloby wprowadzic nas nawet do F4 (oczywiscie wsparte innymi paniami
)
Jelena Skerovic - chyba nasza najlepsza zawodniczka w pierwszej czesci rozgrywek. Wielki mecz z Mondeville. Pozniej przsyzlo załamanie formy, przy czym sadze (a nawet jestem pewien) ze bylo wiele roznych czynnikow, takz epozasportowych ktore na to wplynely. Dobrze ze zostaje dalej z nami bo lpeszej europejki bysmy na jej miejsce nie sciagneli. Mam tylko nadzieje ze nowy trener bedzie jej dawał wiecej zmian.
Daliborka Vilipic - zawodniczka ktora chyba najtrudniej ocenic. Nie raz doprowadzala kibicow do szalu nieporadnoscia przy rzutach, ale tez zagrała sporo naprawde dobrych meczy z wrecz kapitalnym wystepem w Moskiwe. Słabo spisała sie w serii finałowej, ale to w duzej mierze efekt jej zmeczenia sezonem i tempem rozgrywania finałów, jak rowniez słabsza forma Skery. Przy czym warto tez zauwazyc ze odwalała kawał dobrej roboty w obronie. Gdy byla na parkeicie, to Ewelina Kobryn miała bardzo mało do zaoferowania w ataku.. Co dalej z Daliborka? Trudno mi jednoznacznie powiedziec. Zawodniczka o takich parametrach jest bardzo przydatna. A naprawde klasowych zawodncizke na jej pozycji jest klilkanascie (europejek - kilka). Co wiecej - sa bardzo drogie. Jestem bardzo ciekaw czy działącze zostawia ja na przyszły sezon.
Nataliya Trafimava - cicha bohaterka poprzednich finałow w tym roku byla niemal kompletnie niewykorzystana. A szkoda. Nie sadze by chciala zostac dłuzej u nas, chyba ze przekona ja do tego nowy trener.
Anna Wielebnowska - powrocila do krakowa by zdobyc wreszcie MP i sztuka ta jej sie udała. Jak zawsze niesamowicie waleczna, i jak zawsze ze zbyt goraca glowa. Tempo w jakim łapie faule (czesto bezsensowne) jest niesamowite. Mozna tez miec troche zastzrezen jesli chodzi o jej dyspozycje rzutowa. Ale jest nam potrzebna w przyszłym seoznie.
Monika Krawiec - kolejne zawodncizka o niewykorzystanym potencjale przez trenera (teraz juz prawie same takie beda..) Toz e wiele potrafi pokazyawała wtedy gry kontuzjowana byla ADF, takze na parkietach euroligowych. Mam nadizeje ze zostanie, i ze wreszcie bedzie regularnie grac po 20-kilka mint. Jest potrzebna i nam i reprezentacji.
Dorota Gburczyk - bohaterka ostatniego meczu finałowego. Dobrze zagrala tez w meczu nr 6. Znacznie porpawila w gre w obronie. I w sumei tyle dobrego na jej temat. Mimo tych plusow nie chce jej w Wisle w przyszlym sezonie. Zwłaszcza przez ogormna radosc jaka okazywała po przegranym mecuz w Pabianicach. A takze przez cała mase fatalnych strat i nieprzemyslanych akcji.
Agata Gajda - przyszła w trakcie sezonu i to bedac tuz po kontuzji. Nie zdołała odzyskac formy, ale o to ciezko gdy gra sie po 1-2 minuty w meczu. Mam jednak nadzieje ze zostanie z nami, bo umiejetnosci ma spore (ich probke dała chocby w meczu z Wilnem) i moze byc bardzo wartosciowa zmienniczka dla Skera (i to nie taka na 2-3 minuty)
Elzbieta Trzesniewska - niestety to nie jest juz zawodnczka na WIsła. Jest zawolna i zasłaba fizycznie by walczyc z silnymi zawodniczkami podkoszowymi na pzoiomie euroligi. Najwiekszym jej atutem pzostaje rzut, co udowodniła w meczu nr 5. Dziekuje za pomoc w wywalczeniu dla Wisły tego MP ale mam nadzieje ze zmieni barwy klubowe. zwłaszcza ze np w Łodzi moze byc zawodniczka bardzo przydatna, jesli wrecz nie kluczowa.
Magdalena Radwan - trudno cos napisac, sezon zmarnwoany przez kontuzje. Moze zostac jako 11-12 zawodniczka, ale dla niej chyba lepeij by znazła sobie klub w ktorym moze pograc wiecej.
Agnieszka Fikiel - grala malo, ale pokazywała sie z dobrej strony. tu tez nalezy sie zastanowic czy nie powinna odejsc (wypozyczenie?) do jakiegos innego klubu.
No i na koncu trener: Elmedin Omanic. Dziekuje mu za wklad (spory) w zdobyciu MP i PP w tamm sezonie oraz (minimalny) w tym i życze powodzenia w nowym klubie bo w Wisle jego czas sie skonczyl. Nie panuje nad druzyna, fatalnie prowadzi druzyne w trakcie spotkan, nie wykorzystuje potencjalu zawodnczek to chyba glowne, choc napewno nie jedyne, jego grzechy.
Kto w jego miejsce? Nie wiem, ale chciałbym by byl to trener ze szkoly balkanskiej, ale majacy doswiadczenie w pracy z "gwiazdami" (np we Wloszech). Bedzie mial zapewne bardzo silny skład ktory bedzie musiał sensownie wykorzystac. Zostaja ADF i Skera, licze ze takze Wielebna, Krawiec i Gajda. Przychodzi Palka. To juz dobry poczatek. Do tego trzeba nam silnej zawodniczki podkoszowej (Holdsclaw?), dobrej "trojki" (bo ADF chyba lepsza na dwojce) i jeszcze jednego centra (Daliborka? Iva?). Przy takim potencjale awans do 8-ki w eurolize powinien byc dla nas obowiazkiem. Bo o 20-tym MP juz nawet nie wspominam.
Na koniec jeszcze troche prywaty. To MP cieszy mnie badrziej niz w ubieglym seoznie. Pewnie po czesci dlatego ze zostalo wywalczone w tak dramatycznych okolicznosciach, a po czesci dlatego ze nieco bardziej zaanagazowałame sie w kibicowanie. Bylem na wszyskich meczach w Krakowie, zaliczylem tez 9 meczy wyjazdowych, poznałem w mniejszym lub wiekszym stopniu cała mase kibicow, głwonie od nas, ale takze z innych klubow ktorzy wczesniej byli dla mnie forumowymi "nickami". Wszystkim im dziekuje za to w jaki sposob angazuje sie w sprawy babskiego kosza. Do zobaczenia w przysżłym sezonie
Po ubieglorocznych sukcesach dosc szybko zbudowalismy skład. Pozostały 2 kluczowe zawodniczki, ADF i Skera, a takze takze Toffi, Monia Krawiec, Magda Radwan i Dorota Gburczyk. Odeszly natomiast Kara Brown-Braxton, Tiffani Jonhson, Magda Skorek, Maryna Kress i Iva Perovanovic. O ile mozna zrozumiec taka sytuacje w wypadku 4 pierwszych (Kara niesamowice niefrasobliwa i nieregularna, Jonhson bardzo przecietna, zwłaszcza jak na Amerykanke, Skorek poszla sie ogrywac, a Mania odeszla w duzej mierze z powodow osobistych) o tyle zrezygnowanie przez klub z Ivy bylo dla mnie sporoym zaskoczeniem i jak pokazał sezon bledem. Zwłaszcza ze w jej miejsce sciagnieto w praktyce Liad Suez-Karmi, ktora mimo ogromnej ambicji nie okazała sie realnym wzmocnieniem druzyny. Oprocz niej do Wisły przyszły Daliborka Vilipic, Ela Trzesniewska i Dominique Canty, a po kilkuletniej przerwie na R22 zawitała z powrotem Ania Wielebnowska.
Sezon rozpoczał sie turniejem z okazji 100 lecia Wisły w ktorym nasz klub zmierzyl sie z zespolami z Koszyc i Fenerbahce Stambuł. A potem nadszedl czas na powazne rozgrywki. W pierwszej czesci sezonu Wisła imponowała gra, zwłaszcza na parkietach ligowych. Praktycznie wszystkie rywalki schodzily z parkiety rozgromione roznica conajmniej 20 pkt. W eurolidze szlo gorzej, zwłaszcza jesli chodzi o poczatek tych rozgrywak. 3 porazki w pierwszych 3 meczach, w tmy 2 bardzo wysokie nie nastrajały optymistycznie. Na szczescie od wygranego - choc słabego w naszym wykonaniu - spotaknai ze Schio cos drgnelo. potem byla jeszcze dosc pechowa porazka Wilnie ale po niej nastapiła seria zwyciestw. Kapitalny mecz u siebie z Sopronem a nastepnie rozgromienie w wyjazdowym meczu Spartak Moskwa przedzielone rownie wysokim zwyciestwem w Gdyni pokazywało ogromny potencjał naszej druzyny. Nasze zawodniczki wygraly jeszcze minimalnie w Jeleniej Gorze, ograly u siebie po bardzo ciezkim meczu francuskie Mondeville (wielki mecz Skery!) i rozjechaly sie na swieta.
I wtedy cos w zespole padło. Po przerwie swiatecznej Wisła zaczela grac o wiele gorzej, mimo ze zespol zostal powaznie wzmocniony. Wygasł kontrakt Liad Suez-Karmi ale w jej miejsce sciagnieta zostala prawdziwa gwiazda swiatowego basketu: Chamique Holdsclaw. Oprocz niej do Wisły dołaczyla takze Agata Gajda-Nowacka, ale ze wzgledu na kontuzje mial to byc transfer juz z mysla o przyszlosci. Mozna sie bylo spodziewac kolejnego postepu w grze druzyny tymaczesem juz na "dzien dobry" poleglismy - dosc pechowo, ale jadnak - w Polkowicach. Potem cudem ogralismy u siebie zespol z Pabianic. Cudem bo przegrywalismy w tym meczu juz kilkunastoma punktami. I dopeiro zryw zepsolu w IV kwarcie dał nam zwyciestwo. Podobny zryw nie przyniosl niestety sukcesu w meczu z zespolem z Wilna w eurolidze. W wyniku czego do PO euroligi przystepowalismy dopiero z 11 pozycji, majac za przeciwnika bardzo silna Walencje, ktorej niestety nie udało nam sie wyeliminowac. Mimo wyrownanje gry juz po 2 meczach zespol hiszpanski mogl swietowac awans do dalszej rundy a nam pozostały rozgrywki ligowe.
A w nich meczylismy sie niemiłosiernie. Minimalne wygrane w Toruniu i Gorzowie, ciezka przeprawa w Brzegu niezbyt dobrze rokowały przed ostatnim meczem RS z Lotosem Gdynia, ktorego stawka bylo I miejsce przed PO. Na szczescie dziewczyny zmobilizowały sie w tym spotkani i po nieżłym meczu wygrały. Sztuki tej nie powtorzyly jednak tydzien pozniej, gdy nie udało im sie obronic wywalczonego przed rokiem PP. W turnieju finalowym w Gdyni bezproblemowo awanoswały do finalu, ale w nim przeciwko Lotosowi grala praktycznie tylko DeForge, co niestety nie wystarczylo do wygranej.
PO tez rozpoczelismy nieszczegolnie, w Krakowie 2 razy ogralismy Pabianice, ale po srednich w naszym wykonaniu meczach. Pierwszy mecz wyjazdowy byl jeszcze gorszy: jak najbardziej zasłuzona porazka. Na szczescie w rewanzu wiekszych problemow nie bylo. W polfinale przyszło nam sie zmierzyc z AZS-em Gorzow i mozna bylo miec pewne jesli chodzi o losy tej konfrontacji. Ich glowny powod - brak rotacji w skladzie we wczesniejszych meczych. na szczescie tym razem gral cały zespol, i w Krakowie rywalki nie istaniły. Zwłaszcza bardzo efektowne niedzielne zwyciestwo moglo swiadczyc o rosnacej formie zespolu. Niestety mecz wyjazdowe tego nie potwierdzil: wygralismy cudem i to w kontrowersyjnych okolicznosciach. Tymniemniej final byl nasz, a w nim rywal ten sam co przed rokiem.
Losy fianlowej rozgrywki chyba wszysyc mamy jeszcze w glowach. Dsoc pewne zwyciestwo w I meczu rownie pewna porazka w drugiem, potem nieudana eskapada nad morze po ktorej Lotos prowadzil juz 3-1. No i mecz nr 5. + 7 do przerwy, -11 po III kwartach, rzut Sales dajacy prowadzenie Gdyni na 4 sek przed koncem no i Canty.. A potem jeszcze jak najabrdziej zasłuzona wygrna na wyjezdzie i wczorajszy mecz wienczący finaly.. i mistrz pozostaje pod Wawelem, tam gdzie jego miejsce
No a teraz pare zdan o kazdej zawodniczce:
Anna DeForge: nie zdobyla anie tytulu MVP całych rozgrywek, anie MVP finałow. Ale mimo wszystko to ona jest kluczowa zawodncizka w naszym zespole. Jak ktos słusznie zauwazyl gra jakby wychowała sie na Wisle. Czasem sa mecze w ktorych jej nie idzei, ale zawsze walczy do upadłego. I tą walką potrafi zarazic inne zawodncziki. To ona dowodzila ta druzyna. Swietnie ze zostaje dalej w Krakowie .Ave ADF. Ave jej fc
Chamique Holdsclaw: Dla mnie najlpesza zawodniczka nie tylko finalow, ale i najlepsza zawodncizka jaka grala kiedykolwiek na polskich parkietach (choc pewnie sporo osob sie oburzy..). Potrafi wszystko. Moze grac na niemal kazdej pozycji ( w finalach czesto wyprowadzala pilke - chco oczywiscie rozgrywajaca trudno ja nazwac), swietnie broni, zbiera, jest niesamowicie sprawna. I to momo ze ciagle zmaga sie z kontuzja. Bardzo bym chcial by zostala w przyszłym seoznie, niestety wydaja mi sie (choc chcialbym sie mylic) ze to przerasta nasze mozliwosci finansowe.
Dominique Canty - bohaterka meczu nr 5, chyba najlepszy obronca w PLKK. Nie jest tak wyrazista w grze jak ADF czy CH ale odwala kawał dobrej roboty i w obronie i w ataku. Nie mozna miec do niej abolutnie zadnych zastrzezen jesli chodzi o ambicje i profesjonalne podchodzenie do gry (a roznie to bywa z zawodniczkami made in USA). Niestety ze wzgledu na limity zawodniczek spoza eurpy w eurolidze, chyba bedziemy sie z nia zegnac, bo potrzeba nam klasowej zawodniczki podkoszowej. Szkoda ze w tym rozgrywach nie moga grac po 3 ameryanki, bo trio ADF-CH - DC mogloby wprowadzic nas nawet do F4 (oczywiscie wsparte innymi paniami
Jelena Skerovic - chyba nasza najlepsza zawodniczka w pierwszej czesci rozgrywek. Wielki mecz z Mondeville. Pozniej przsyzlo załamanie formy, przy czym sadze (a nawet jestem pewien) ze bylo wiele roznych czynnikow, takz epozasportowych ktore na to wplynely. Dobrze ze zostaje dalej z nami bo lpeszej europejki bysmy na jej miejsce nie sciagneli. Mam tylko nadzieje ze nowy trener bedzie jej dawał wiecej zmian.
Daliborka Vilipic - zawodniczka ktora chyba najtrudniej ocenic. Nie raz doprowadzala kibicow do szalu nieporadnoscia przy rzutach, ale tez zagrała sporo naprawde dobrych meczy z wrecz kapitalnym wystepem w Moskiwe. Słabo spisała sie w serii finałowej, ale to w duzej mierze efekt jej zmeczenia sezonem i tempem rozgrywania finałów, jak rowniez słabsza forma Skery. Przy czym warto tez zauwazyc ze odwalała kawał dobrej roboty w obronie. Gdy byla na parkeicie, to Ewelina Kobryn miała bardzo mało do zaoferowania w ataku.. Co dalej z Daliborka? Trudno mi jednoznacznie powiedziec. Zawodniczka o takich parametrach jest bardzo przydatna. A naprawde klasowych zawodncizke na jej pozycji jest klilkanascie (europejek - kilka). Co wiecej - sa bardzo drogie. Jestem bardzo ciekaw czy działącze zostawia ja na przyszły sezon.
Nataliya Trafimava - cicha bohaterka poprzednich finałow w tym roku byla niemal kompletnie niewykorzystana. A szkoda. Nie sadze by chciala zostac dłuzej u nas, chyba ze przekona ja do tego nowy trener.
Anna Wielebnowska - powrocila do krakowa by zdobyc wreszcie MP i sztuka ta jej sie udała. Jak zawsze niesamowicie waleczna, i jak zawsze ze zbyt goraca glowa. Tempo w jakim łapie faule (czesto bezsensowne) jest niesamowite. Mozna tez miec troche zastzrezen jesli chodzi o jej dyspozycje rzutowa. Ale jest nam potrzebna w przyszłym seoznie.
Monika Krawiec - kolejne zawodncizka o niewykorzystanym potencjale przez trenera (teraz juz prawie same takie beda..) Toz e wiele potrafi pokazyawała wtedy gry kontuzjowana byla ADF, takze na parkietach euroligowych. Mam nadizeje ze zostanie, i ze wreszcie bedzie regularnie grac po 20-kilka mint. Jest potrzebna i nam i reprezentacji.
Dorota Gburczyk - bohaterka ostatniego meczu finałowego. Dobrze zagrala tez w meczu nr 6. Znacznie porpawila w gre w obronie. I w sumei tyle dobrego na jej temat. Mimo tych plusow nie chce jej w Wisle w przyszlym sezonie. Zwłaszcza przez ogormna radosc jaka okazywała po przegranym mecuz w Pabianicach. A takze przez cała mase fatalnych strat i nieprzemyslanych akcji.
Agata Gajda - przyszła w trakcie sezonu i to bedac tuz po kontuzji. Nie zdołała odzyskac formy, ale o to ciezko gdy gra sie po 1-2 minuty w meczu. Mam jednak nadzieje ze zostanie z nami, bo umiejetnosci ma spore (ich probke dała chocby w meczu z Wilnem) i moze byc bardzo wartosciowa zmienniczka dla Skera (i to nie taka na 2-3 minuty)
Elzbieta Trzesniewska - niestety to nie jest juz zawodnczka na WIsła. Jest zawolna i zasłaba fizycznie by walczyc z silnymi zawodniczkami podkoszowymi na pzoiomie euroligi. Najwiekszym jej atutem pzostaje rzut, co udowodniła w meczu nr 5. Dziekuje za pomoc w wywalczeniu dla Wisły tego MP ale mam nadzieje ze zmieni barwy klubowe. zwłaszcza ze np w Łodzi moze byc zawodniczka bardzo przydatna, jesli wrecz nie kluczowa.
Magdalena Radwan - trudno cos napisac, sezon zmarnwoany przez kontuzje. Moze zostac jako 11-12 zawodniczka, ale dla niej chyba lepeij by znazła sobie klub w ktorym moze pograc wiecej.
Agnieszka Fikiel - grala malo, ale pokazywała sie z dobrej strony. tu tez nalezy sie zastanowic czy nie powinna odejsc (wypozyczenie?) do jakiegos innego klubu.
No i na koncu trener: Elmedin Omanic. Dziekuje mu za wklad (spory) w zdobyciu MP i PP w tamm sezonie oraz (minimalny) w tym i życze powodzenia w nowym klubie bo w Wisle jego czas sie skonczyl. Nie panuje nad druzyna, fatalnie prowadzi druzyne w trakcie spotkan, nie wykorzystuje potencjalu zawodnczek to chyba glowne, choc napewno nie jedyne, jego grzechy.
Kto w jego miejsce? Nie wiem, ale chciałbym by byl to trener ze szkoly balkanskiej, ale majacy doswiadczenie w pracy z "gwiazdami" (np we Wloszech). Bedzie mial zapewne bardzo silny skład ktory bedzie musiał sensownie wykorzystac. Zostaja ADF i Skera, licze ze takze Wielebna, Krawiec i Gajda. Przychodzi Palka. To juz dobry poczatek. Do tego trzeba nam silnej zawodniczki podkoszowej (Holdsclaw?), dobrej "trojki" (bo ADF chyba lepsza na dwojce) i jeszcze jednego centra (Daliborka? Iva?). Przy takim potencjale awans do 8-ki w eurolize powinien byc dla nas obowiazkiem. Bo o 20-tym MP juz nawet nie wspominam.
Na koniec jeszcze troche prywaty. To MP cieszy mnie badrziej niz w ubieglym seoznie. Pewnie po czesci dlatego ze zostalo wywalczone w tak dramatycznych okolicznosciach, a po czesci dlatego ze nieco bardziej zaanagazowałame sie w kibicowanie. Bylem na wszyskich meczach w Krakowie, zaliczylem tez 9 meczy wyjazdowych, poznałem w mniejszym lub wiekszym stopniu cała mase kibicow, głwonie od nas, ale takze z innych klubow ktorzy wczesniej byli dla mnie forumowymi "nickami". Wszystkim im dziekuje za to w jaki sposob angazuje sie w sprawy babskiego kosza. Do zobaczenia w przysżłym sezonie