Monika Krawiec
: 27 sierpnia 2007, 20:14
Monika Krawiec: Kameralnie, ale fajnie
Rozmawiał Szymon Opryszek
Cztery koszykarki Wisły Can-Pack Kraków - Agata Gajda i Dorota Gburczyk, Ewelina Kobryń i Agnieszka Pałka - zostały powołane do reprezentacji Polski. W meczach eliminacyjnych Mistrzostw Europy zabraknie Moniki Krawiec, która trenuje przy Reymonta
Szymon Opryszek: Z jakiego powodu nie zagra Pani w reprezentacji?
Monika Krawiec: Doznałam kontuzji kolana, trochę mi żal, ale zdrowie jest najważniejsze. Mogłam pojechać na kadrę, wspólnie z dziewczynami powalczyć o eliminacje mistrzostw Europy i ewentualnie w samym turnieju. Nie wiem, czy później dostanę szansę, by dołączyć do drużyny.
Czyli skupia się Pani na kameralnych treningach Wisły?
- Ćwiczymy w trójkę, dlatego możemy się więcej nauczyć. Pracujemy nad kondycją, ale też nad niektórymi elementami techniki, których nie ma czasu doskonalić w trakcie sezonu.
Zniknął już problem z ubiegłego sezonu, czyli niezbyt dobry kontakt z trenerem?
- Trudno ocenić. Dopiero się poznajemy i na razie atmosfera jest bardzo fajna. Mamy wspólne cele, które nas łączą. Zresztą na razie nie ma większości drużyny.
Nie boi się Pani, że drużyna nie zdąży się zgrać?
- To kwestia kilku treningów czy meczów. Co roku jest taka sama sytuacja. Podobne problemy mają wszystkie szanujące się drużyny. Jeśli chcemy walczyć z najlepszymi, musimy pokonywać te same bariery.
Kilka nowych nazwisk pojawi się w Waszej drużynie
- Na pewno niektóre z nowych dziewczyn mają status gwiazd. Na oceny przyjdzie czas, kiedy zobaczymy je na parkiecie. Inaczej gra się w WNBA, a inaczej w Eurolidze. W naszej grupie najcięższy będzie zespół z Jekaterynburga. Reszta stawki jest wyrównana.
Liczy Pani na miejsce w pierwszym składzie?
- Oczywiście. Nie mam kompleksów.
W walce o mistrzostwo znów zapowiada się pojedynek Wisła - Lotos Gdynia
- Tak. To już taki klasyk. Zapewne mecze między naszymi drużynami będą decydowały o mistrzostwie, ale poczekajmy z tym do finałów. Lotos się wzmacnia i jak zwykle będzie trudnym rywalem.
Lotos wzmocnił się Dominique Canty i Chamique Holdsclaw, które ostatnio grały w Krakowie
- Nie będzie dodatkowej motywacji z tego powodu. Mecze z Lotosem i tak są pełne emocji.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Rozmawiał Szymon Opryszek
Cztery koszykarki Wisły Can-Pack Kraków - Agata Gajda i Dorota Gburczyk, Ewelina Kobryń i Agnieszka Pałka - zostały powołane do reprezentacji Polski. W meczach eliminacyjnych Mistrzostw Europy zabraknie Moniki Krawiec, która trenuje przy Reymonta
Szymon Opryszek: Z jakiego powodu nie zagra Pani w reprezentacji?
Monika Krawiec: Doznałam kontuzji kolana, trochę mi żal, ale zdrowie jest najważniejsze. Mogłam pojechać na kadrę, wspólnie z dziewczynami powalczyć o eliminacje mistrzostw Europy i ewentualnie w samym turnieju. Nie wiem, czy później dostanę szansę, by dołączyć do drużyny.
Czyli skupia się Pani na kameralnych treningach Wisły?
- Ćwiczymy w trójkę, dlatego możemy się więcej nauczyć. Pracujemy nad kondycją, ale też nad niektórymi elementami techniki, których nie ma czasu doskonalić w trakcie sezonu.
Zniknął już problem z ubiegłego sezonu, czyli niezbyt dobry kontakt z trenerem?
- Trudno ocenić. Dopiero się poznajemy i na razie atmosfera jest bardzo fajna. Mamy wspólne cele, które nas łączą. Zresztą na razie nie ma większości drużyny.
Nie boi się Pani, że drużyna nie zdąży się zgrać?
- To kwestia kilku treningów czy meczów. Co roku jest taka sama sytuacja. Podobne problemy mają wszystkie szanujące się drużyny. Jeśli chcemy walczyć z najlepszymi, musimy pokonywać te same bariery.
Kilka nowych nazwisk pojawi się w Waszej drużynie
- Na pewno niektóre z nowych dziewczyn mają status gwiazd. Na oceny przyjdzie czas, kiedy zobaczymy je na parkiecie. Inaczej gra się w WNBA, a inaczej w Eurolidze. W naszej grupie najcięższy będzie zespół z Jekaterynburga. Reszta stawki jest wyrównana.
Liczy Pani na miejsce w pierwszym składzie?
- Oczywiście. Nie mam kompleksów.
W walce o mistrzostwo znów zapowiada się pojedynek Wisła - Lotos Gdynia
- Tak. To już taki klasyk. Zapewne mecze między naszymi drużynami będą decydowały o mistrzostwie, ale poczekajmy z tym do finałów. Lotos się wzmacnia i jak zwykle będzie trudnym rywalem.
Lotos wzmocnił się Dominique Canty i Chamique Holdsclaw, które ostatnio grały w Krakowie
- Nie będzie dodatkowej motywacji z tego powodu. Mecze z Lotosem i tak są pełne emocji.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków