Candice Dupree
: 04 grudnia 2007, 16:15
Dupree: Damy z siebie wszystko!
Candice Dupree wreszcie odnalazła się w Krakowie i powoli wyrasta na liderkę zespołu. 20 punktów zdobytych w Poznaniu, 13 w pojedynku z chorwackim Jolly Sibenic i 14 „oczek” na koncie w meczu z drużyną UTEX-u ROW Rybnik. - Zaczęłam grać agresywnie - zdradza receptę na sukces Amerykanka. Czy swoją doskonałą skuteczność potwierdzi także w starciu z Bourges Basket? Przekonamy się już w środę.
- Byłaś najskuteczniejszą zawodniczką w meczach z MUKS-em Poznań i UTEX-em Rybnik, a także jedną z najlepszych w spotkaniu Euroligi z Jolly Sibenic. Nie byłaś w pełni zadowolona ze swoich początków w Wiśle, a teraz jesteś jedną z najskuteczniejszych zawodniczek. Co zmieniło się w Candice Dupree?
- Po przyjeździe ze Stanów Zjednoczonych musiałam przestawić się na nieco inną grę i oceny nie były dla mnie sprawiedliwe. Celem jest przede wszystkim dobro drużyny, a ofensywa rządzi się swoimi prawami. Od pewnego czasu zaczęłam grać bardziej agresywnie i częściej prowadzić piłkę, stąd moja lepsza gra.
- W jednym z wywiadów wspomniałaś, że należy popracować nad komunikacją. Na parkiecie widać już, że nowe zawodniczki - poza Tobą, Pałką czy Fernanzdez - doskonale wkomponowały się w drużynę.
- Myślę, że tajemnica tkwi w „chemii” zespołu. Jest wiele nowych zawodniczek i potrzebowałyśmy czasu, żeby wszystko zaskoczyło i żebyśmy mogły razem skutecznie grać.
- Wisła ma wyrównany skład. W każdym meczu ciężar gry może wziąć na swoje barki inna zawodniczka.
- Tak, jest wiele osób w drużynie, którego mogą przewodzić zespołowi w kolejnych spotkaniach. To bardzo ważne, ponieważ nie jest dobrze, gdy wszystko zależy od jednej zawodniczki.
- W meczu z drużyną z Rybnika zdobyłaś najwięcej punktów dla Wisły. Było to trudne spotkanie, czego nie oddaje wynik. Przeciwniczki osłabły w ostatniej kwarcie.
- Przed meczem trener uczulał nas na to, że to bardzo dobry zespół, mimo, że są beniaminkiem w ekstraklasie. Trudno było się przełamać, ale wyszłyśmy z dołka i przejęłyśmy kontrolę.
- Po lidze czas na Euroligę. W Chorwacji drużyna ciężko pracowała, grała dobrze, a jednak pechowo przegrała. Tylko jednym i aż jednym punktem.
- To był dobry mecz. Popełniłyśmy za dużo błędów w obronie i pozwoliłyśmy im na zbyt wiele wejść pod kosz. Przed nami nowe spotkanie, a o przeciwniczkach nie wiemy zbyt wiele. Będziemy o tym rozmawiać na wtorkowym treningu, obejrzymy nagrania i przeanalizujemy ich grę.
- Grupa Wisły w Eurolidze jest niezwykle wyrównana. Każdy może wygrać z każdym. Tym bardziej, w kontekście rywalizacji o awans, trzeba walczyć nie tylko o kolejne zwycięstwa, ale także o każdy punkt.
- Przychodząc tutaj nie wiedziałam, że gra opiera się są na punktach i na tym, ile ich zdobędziesz. Wszystkie mecze w Eurolidze będą trudne, to są świetne zespoły, ale musimy dać z siebie wszystko.
- Możecie obiecać kibicom zwycięstwo w środę?
- Może jeśli dowiem się czegoś więcej o zespole rywalek, ale dopóki nie mam takich informacji, nie mogę niczego obiecać.
Rozmawiał Damian Juszczyk
(Biuro Prasowe Wisła Can-Pack)
Candice Dupree wreszcie odnalazła się w Krakowie i powoli wyrasta na liderkę zespołu. 20 punktów zdobytych w Poznaniu, 13 w pojedynku z chorwackim Jolly Sibenic i 14 „oczek” na koncie w meczu z drużyną UTEX-u ROW Rybnik. - Zaczęłam grać agresywnie - zdradza receptę na sukces Amerykanka. Czy swoją doskonałą skuteczność potwierdzi także w starciu z Bourges Basket? Przekonamy się już w środę.
- Byłaś najskuteczniejszą zawodniczką w meczach z MUKS-em Poznań i UTEX-em Rybnik, a także jedną z najlepszych w spotkaniu Euroligi z Jolly Sibenic. Nie byłaś w pełni zadowolona ze swoich początków w Wiśle, a teraz jesteś jedną z najskuteczniejszych zawodniczek. Co zmieniło się w Candice Dupree?
- Po przyjeździe ze Stanów Zjednoczonych musiałam przestawić się na nieco inną grę i oceny nie były dla mnie sprawiedliwe. Celem jest przede wszystkim dobro drużyny, a ofensywa rządzi się swoimi prawami. Od pewnego czasu zaczęłam grać bardziej agresywnie i częściej prowadzić piłkę, stąd moja lepsza gra.
- W jednym z wywiadów wspomniałaś, że należy popracować nad komunikacją. Na parkiecie widać już, że nowe zawodniczki - poza Tobą, Pałką czy Fernanzdez - doskonale wkomponowały się w drużynę.
- Myślę, że tajemnica tkwi w „chemii” zespołu. Jest wiele nowych zawodniczek i potrzebowałyśmy czasu, żeby wszystko zaskoczyło i żebyśmy mogły razem skutecznie grać.
- Wisła ma wyrównany skład. W każdym meczu ciężar gry może wziąć na swoje barki inna zawodniczka.
- Tak, jest wiele osób w drużynie, którego mogą przewodzić zespołowi w kolejnych spotkaniach. To bardzo ważne, ponieważ nie jest dobrze, gdy wszystko zależy od jednej zawodniczki.
- W meczu z drużyną z Rybnika zdobyłaś najwięcej punktów dla Wisły. Było to trudne spotkanie, czego nie oddaje wynik. Przeciwniczki osłabły w ostatniej kwarcie.
- Przed meczem trener uczulał nas na to, że to bardzo dobry zespół, mimo, że są beniaminkiem w ekstraklasie. Trudno było się przełamać, ale wyszłyśmy z dołka i przejęłyśmy kontrolę.
- Po lidze czas na Euroligę. W Chorwacji drużyna ciężko pracowała, grała dobrze, a jednak pechowo przegrała. Tylko jednym i aż jednym punktem.
- To był dobry mecz. Popełniłyśmy za dużo błędów w obronie i pozwoliłyśmy im na zbyt wiele wejść pod kosz. Przed nami nowe spotkanie, a o przeciwniczkach nie wiemy zbyt wiele. Będziemy o tym rozmawiać na wtorkowym treningu, obejrzymy nagrania i przeanalizujemy ich grę.
- Grupa Wisły w Eurolidze jest niezwykle wyrównana. Każdy może wygrać z każdym. Tym bardziej, w kontekście rywalizacji o awans, trzeba walczyć nie tylko o kolejne zwycięstwa, ale także o każdy punkt.
- Przychodząc tutaj nie wiedziałam, że gra opiera się są na punktach i na tym, ile ich zdobędziesz. Wszystkie mecze w Eurolidze będą trudne, to są świetne zespoły, ale musimy dać z siebie wszystko.
- Możecie obiecać kibicom zwycięstwo w środę?
- Może jeśli dowiem się czegoś więcej o zespole rywalek, ale dopóki nie mam takich informacji, nie mogę niczego obiecać.
Rozmawiał Damian Juszczyk
(Biuro Prasowe Wisła Can-Pack)