03.04.2006 CCC Polkowice - TS WISŁA KRAKÓW
Po kilkunastu latach WISŁA znów na koszykarkskim wyjeździe!
Kazdy fanatyk krakowskiej Wisły wie, że jeste kibicem WISŁY KRAKÓW a nie dyscypliny sportowej. Takie podejscie zaprezentowała 12 osobowa ekipa ktora wybrała się na mecz ktory okazal sie decydujacym o awansie do finału Mistrzostw Polski w koszykówce kobiet.
Przed samym odjazdem uswiadomienie osob ze wyjazd to wyjazd a my jestesmy WISŁA KRAKÓW a nie jacys basketfanii Co to oznacza chyba nikomu nie trzeba mowic

. Ruszamy lus minus 11:30. Ekipa to 11 chłopakow i jedna kobieta + oczywscie DRIVER, tu warto powiedziec ze naprawde wylajtowany gosc. Wyjazd na A4 i przed nami autobahn do samego Wrocławia. Na trasie dzwoni do nas „Zagłebie Lubin „ proponujac ustawkę gdyz dowiedzieli sie o busie do Polkowic

). Oczywiscie czujny wyjazdowicz nie dal sie nabrac i rozpoznał głos kolegi po szalu

. Okazalo sie ze do Polkowic wyruszyly takze 4 osoby samochodem, tak wiec juz bylo wiadomo ze z Krakowa do Polkowic jedzie 16 osob. Do Wrocławia dociermay bardzo szybko i tam w umowionym miejscu zabieramy 3 Wislaków i 1 osobę ze Śląska Wrocław. W tym samym miejscu umowilismy sie z ekipą samochodową. Tak wiec we Wrocku mamy juz w busie 16 osob +4 auto a to jak sie okazalo nie koniec montowania ekipy

). Wszyscy razem udajemy się na jedno z osiedli gdzie odwiedzamy naszych dobrych znajomych i przyjaciół Mery , Kwieciu pozdrowienia. Tam tez zabieramy kolejna osobe. Stan ostateczny do Polkowic to 4 auto + 17 bus czyli 21 osob. Bez problemow mijamy Lubin – ten prawdziwy

). W Polkwicach szukamy hali, jakies chlopaczki grajcy w pilke nakreslili nam kierunek wiec spoko jedziemy, jakies skryzzowanie i nie wiemy gdzie dalej pytamy jeden drugiej osoby i co dziwne nie wiedzą wkoncu ktos sie tam znalazł kto wiedzial. Hala Polkowic wyglada z zewnatrz jak hala szkolna w nowym wydaniu. Zajezdzamy pod halę i odrazu widać zdziwnie i wszytskich wpatrzonych w wislacką ekipę. Byli zaskoczeni co potwierdzi fakt ze w momencie przyjazdu przed hala byl jeden radiowoz w okrojonym skladzie a po meczu juz kilkanascie

). Auta zostaja na parkingu a my udajemy sie do hali wchodzac tym samym wjesciem co miejscowi. Z realcji kolegi ktory wczesniej wszeld na hale wiem iz do chlopakow przyszla Patrycja Czepiec ktora przyniosla nam gratisowe bilety dla przyjezdnych (z urzedu na kosza dla gosci przypada 30 biletow free). Ochorna czy ktos tam z klubu z CCC tez byl zaskoczony bo gdy zadal pytanie ile chcemy biletow czy 7 wystarczy a uslyszal odpowiedz ze 30 to go troche wcielo

)
Gdy juz wszyscy co mogli wejsc weszli ( 2osoby za ilosc% niestety nie weszlo 1 WKS 1 TSW) w korytarzu rozległo sie gromkie WISŁA!!! KRAKÓW!!! Efeklt na hali musial byc dobry bo byla kompletna cisza:)). Na sektorze gosci jeszcze 8 osob z Wisły czyli oficjalnie Wisly 29 osob.( Sektor gosci znajduje sie za koszem jest to malutka trybunka z krzesełkami 3-rzedowa za ktora znajdują sie drabinki do cwiczen na ktorych wisza reklamy. I to one byly przyczyną pierwszą z kilku sprzeczek z ochroną. Po wydarzeniach z trenerem Omaniciem i 500 zł kary dla klubu za zachowanie Wislakow w Krakowie ktorzy nie zyczyli sobie aby Zamojski popelnial bledy wywiesili trans popierajacy terenera. „Treneru Imas nasu Punu Pedrsku” wersja serbska

Werjs polska „Trenerze masz nasze pełne poparcie” co zostalo zauwazone przez sztab Wisly i druzyne. Oczywscie odrazu do nas jakies garniaki zeby sciagnac bo reklamy bo sponsor sie zdeneruwje bo prezez CCC sobie nie zyczy. Gralismy umiejetnie na zwłoke zeby jak najdluzej ow trans byl widoczny i mowilismy ciezko rozgarnietym ludziom z klubu CCC ze w momencie rozpoczecia meczu trans zniknie jak sie tak boją ze nikt nie zoabczy tych 3 banerow sponsorów. Niestety kogos poniosło i dal rozkaz Impelowi targac trans co spotkalo sie z naszą natychmiastową reakcją. I jasno postawilismy sprawe jelsi chca sami go zdjac to maja go odwiazac a nie zrywac, bo nie po to kilka osob sie trudzilo zeby jakbys balwan to zniszczyl. W tej sprawie interweniował jeszcze kierownik naszej druzyny ale został zapewniony ze wszytsko bedzieOK wiec ostatecznie na kilka minut przed meczem transparent zostal zdjety. Przed samym meczem podchodzi do nas Pani Marta Starowicz, z ktorą dyskutujemy na temat dopingu dla druzyny itp

Mecz jak mecz doping jak doping nasz oczywiscie typowo Wislacki

) przez caly mecz ,jelsi chodzi o Polkowice to nie mam zamiaru nikogo obrazic ale jednym slowem dzieci wpsierane przez moze 5 osob starszych. Generalnie ich doping to skandowanie nazwisk koszykarek, i CeCeCe!!! Jelsi chodzi o inne czescie trybun ot po prawej stronie kilkurzedowa trybuna na ktorej zasiada dwoch anszych kibiców oraz kilka fajnych Polkowiczanek

) O pewnej redaktorce z Polkowic tez wypada powiedziec ze znalazla sie przed naszym sektorem i moze na tym poprzestanmy sczegoly nie sa wazne

. Po lewej stronie juz dosyc duza trybuna na ktorej zostaje wylapany przecz czujne oczy Wislakow typ w kosuzlce „Krucjata przeciw frajerstwu-AntyWisła” z przekresloną gwiazdą chyba zjarzyl ze wiemy ze jest a on nie przypuszczal ze Wisla przyjedzie wiec zaczal tak jakos dziwnie siedziec i ukladac rece aby nie bylo widac tejkoszulki?? Nie wiem

) Najlepsza byla sytuacja gdy policja przekazala informację ze wokol hali jeździ Zagłębie nie wiem co policja miala na celu wymyslajac chyba jednak bajkę moze to zebysmy sie czuli pospinani czy co

)) troche ich jednak zaskoczylo ze chcac upewnic sie ze faktycznie Lubin krazy zrobilsmy mała prowokację mowiac ze skoro są to my sobie przedzwonimy do Śląska Wrocław i tu policja przeszla sama siebie

) Nie bedzie to dokladny cytat ale odda zapewne sens wypowiedzi policjanta”. „ Nie nie nie trzeba my juz tak zrobimy ze wszytsko bedzie wporządku”

)) co dalo nam duzo do myslenia ze Lubina nie ma, a nas policja chce wystraszyc:))) WW przerwie FC Kraków ma przyjemnosc pogadac z fanką Wisły z odległej krainy

Wielkie pozdrowienia i zapraszamy na FINAL do Krakowa! przerwie meczu ekipa samochodowa wraca do Wrocka na jakis pewnie maly melanz

)) Nie dostajemy zadnego info o Zaglebiu od nich wiec ogladamy sobie mecz dalej. 40 minuta koniec mamy finał wiec pora przybic piatki z koszykarakmi co utrudnia nam niezawodny IMPEL ale Wislakow nic nie powstrzyma, jak sie nie myle to Magda Radwan cos krzyknela „Spokojnie chlopaki” ale przeciez my bylismy calkiem spokojni.

) Pora wiec opuscic halę , tam jeszcze rozmawiamy z fanka Wisły oraz z Madzią Skorek Edyta Błaszczak i nieśmiałą Agnieszką Wilk

)) Tak sobie wszyscy rozmawiaja oczywiscie policji wiecej niz przed meczem i nagle slychac Cracovia! Cracovia! Jeden z Wiślakow nie pozstaje obojetny wobec takiego zachowania i ma zamiar wytlumaczyc miejscowemu ze tak brzydko nie nalezy sie zachowywac w obecnosci Wisły

) PDK!!!:P niestety na przeszkodzie stanal funkcjonariusz policji i nici z tlumaczen. Niepocieszony takim obrotem wrocil w okolice busa znalazł sie tuz przy pani policyjant ktora zapytala go czy mu ulzylo

) ten bez wahania dal riposte, nie nie nie taką jak myslicie

„ulzylo by mi jakbym mu j...” :]
Pora wiec ruszac. Powiem tak. Jak na doniesienia policji o rzekomym Zagłębiu to nam dali w „k......e” eskorty raptem 1 radiowoz i to chyba jeszcze drogowki nie wiem ale napewno ze zadne Transportery

i odpuscili tuz za Polkowicami wiec chyba dobrze myslelismy ze sciamniaja na hali. Na trasie przed jakas miejscowoscią tez dostajemy na chwile ogon ktory znika dosyc szybko i do Wrocka droga prosta. Po Wrocławiu oprowadza nas kibic Śląska ktory po tyle % ma naprawde dobra orientację w terenie no i poczucie humoru tez. Postoj w centrum w tym samym miejscu co do Polkowic gdyz mamy zabrac do Krakowa Borysa naszego niewidomego wiernego kibica Wisły Kraków ktory byl na meczu Śląsk-Widzew i goszczony przez chlopakow z WKS-u. Niektorzy udaja sie na dworzec cos zjesc inni zostaja i wspolnie pija za zdrowie TS-u i WKS-u. Po jakims czasie zegnamy naszych przyjaciol i prosto do Krakowa w ktorym meldujemy się o godzinie 01:30.
Reasumujac:
Pierwszy po kilkunastulatach wyjazd Wisły na mecz Polskiej Ligi Koszykowki Kobiet
Ekipa 29 osob+ kierowca czyli 30 osob
Jak kazdy wyjazd ten tez byl udany i bardzo fajny
Podziękowania dla Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków dzieki ktoremu wyjazd doszedł do skutku!
---------------------------------------------------------------------------------
28-30 Wyjazdowy Week-End
Kraków-Wronki-Poznan-Gdansk-Gdynia-Sopot-Kraków-Tarnów-Kraków
No to zaczynamy od Wronek

. Na wyjazd udała 270 osobowa grupa Fanatyków Wisły, którzy postanowili pożegnać się z Wronkami na 1 ligowym froncie gdyż od nowego sezonu Amiki juz nie bedzie wsrod nas. Moze jeszcze zawitamy tam w jakims Pucharze Polski ale kto to wie?! Podróz spec-pociagiem mija spokojnie i bez problemow. To co na trybunach zostalo juz przez wiekszość opisana wiec sobie daruję. Juz przed wjazdem do Wronek wpadlismy z kolegami (2 z nich jechalo bezposrednio z Krakowa) na pomysl wyjazdu do Gdynii na bardzo wazny mecz o MP 2006 miedzy Lotosem i Wisłą. Dlatego wczesniej rozkminilismy sobie pociag z Wronek do Poznania o 22:30 . Liczylismy sie jednakz tym ze przy zlych okolicznosciach typu dlugie trzymanie na sektorze i niecheci sluzb porządkowych do wczesniejszego wypuszczenia mozemy na ten pociąg poprostu nie zdązyć dlatego postanowilismy uruchomic wszelkie kontakty i tak udalo nam sie trafić do obecnego na wyjeździe do Wronek „wienka” ktory to posiadal jakze istotne dla nas znajomosci z dziewczynami z Kościana. Dzięki ich uprzejmosci nie musielismy sie martwic z kolegą L. O transport na dworzec Poznan Głowny. Jako ze pociąg odchodził dopiero 02:10 a na miejscu plus minus 2,5 h wczesniej cos trzeba bylo ze sobą zrobić ale co robic o północy na Dworcu?? Iśc do McDonalda cos wypić/zjeść i nic innego jak czekac. I tak doczekalismy sie na swoj pociąg ktorym podrózowali juz z Krakowa dwaj inni kibice Wisły z ktorym mielismy kntakt przez caly czas i oni zajeli nam miejsca w przedziale ( bo w ten piątek w pociagach bylo masakrycznie duzo ludzi pelne przedzialy, i przejscia w ktorych ludzie spali bo inaczej nie dalo rady). W przedziale 8 osob , nasza 4 i para w srednim wieku, jedna starsza kobieta i jedna kobieta w wieku ok 30 lat

. Wszyscy z tego przedzialu zapamietają nas do konca zycia, to co sie działo nie da sie opisać, zartownisie i dowcipnisie z Wisły nie pozwalali na chwile odpoczynku od smiechu, „Króliki i Mieszko 1996” to hity tego etapu podróży. Jedne jest pewne napewno nasza ekipa umiliła ten wyjazd pozostalym osobom bo nikt nie na nas nie skarzyl ze nie mozna spac itp

)). Tak sie złożyło ze owa Pani tez konczyla swoją podróż w Gdansku tak wiec tu rozstalismy sie z naszymi wspolpodroznikami ktorzy towarzyszyli mi i koledze L. Od Poznania a kolegom K i M od dawien dawna

.
Jako ze jestesmy w Gdansku (Sobota) to oczywiscie trzeba cos nie cos zobaczyć, ale zanim zwiedzanie posilek w McDonaldzie i gra w karty i jakze znaną i lubianą „Wojnę”

Czas zwiedzania: Starówka – piekna, kamienice-cudowne Posąg Neptuna – na swoim miejscu , pogoda- paskudna , zimno wietrznie i to nas naprawde zdenerowowalo bo w planach mielismy plaże w Sopocie aby jakoś zabic czas oczekiwania na mecz gdyz w Gdansku bylismy o 7 rano a mecz o 18:30. Po jakims czasie postanawiamy udac sie do Gdyni aby tam juz oczekiwac na mecz. Wjedzajac do Gdyni czujemy sie tak jakos nieswojo

) ale nic to znajdujemy jakas knajpkę i popijamy piwo, wracamy do centrum gdzie znow odwiedzamy PUB w ktorym jemy konkretny posilek raczac sie Colą i Tyskim

) Tak sobie siedząc zostajemy mile zaskoczeni gdyż przybylo do PUB-u 2 kolejnych Wislaków , tak wiec bylo nam wszytskim raźniej i sluchamy ich opowiesci o zeszlotygodniowym wypadzie do Gdyni na mecz z Lotosem ktory odbywał sie przed meczem Arki.(40-50 m dalej) Z ich relacji wynikalo ze Arka nie robiła zadnych problemow co warto i nalezy podkreslić. Czas mijal szybko wiec pora nadeszla pora udac sie w kierunku hali gdynskiego klubu. Podjezdzamy SKM-ką (Szybka Kolej Miejsce) i do hali mamy 200-300 metrow, po drodze mijamy stadion Arki, obchodząc go dookoła bo zeby dostac sie a hale nie ma innego wyjscia jak obejsc stadion. Po wejsciu na teren hali udajemy sie do restauracji gdzie czesc z nas zamawia po piwie i inni obserwują teren

) wiadomo gdzie jestesmy i kogo reprezentujemy. Po jakims czasie wita nas prezes Krawczyk i z troska pyta czy czegos nie potrzebujemy i czy bilety mamy. Powiem szczerze nie przypuszczalemze bede musial uscisnac dlon prezesowi Lotosu ale kultualnym wypada byc pomimo roznorodnych pogladow na sprawe

. Po jakims czasie dolacza do nas kolejna grupa Wislakow w licznie osob 4. Pora na mecz .Bilety na mecz musielimy jednak kupic gdyż gratisowe tylko do sektora gosci na balkonie skad widok skandaliczny :/ wiec 5 zł trzeba bylo poszukac po kieszeni by moc siasc za lawką koszykarek Wisły. Gdynscy kibice przyjeli nas dobrze, bez jakichkolwiek prowokokacji hasel i innych rzeczy. Ogolnie OK. Ich doping glosny ale deseczki zagluszaja teskt wiec czasami trudno sie bylo domyslec co skandują, ale to juz ich problem. Przed meczem jeszcze wizyta pana policjanta na meczu ktory informuje a zarazem prosi ze nie chcą zadnej zadymy (nie wiem skad pomysl ze przyjechalismy jakąs zadyme robic) ze nigdy na koszu nie bylo awantury itp. Z naszej strony pada zapewnienie ze przyjechalismy na mecz tyko i wylacznie i niczego nie szukamy. Prze meczem jeszcze krotka rozmowa z gdynskimi kibicami a dokladnie z A. Nie wiem czemu ale po tej rozmowie mialem takie wrazenie ze wiekszosc osob z mlyna Lotosu patrzy sie na mnie, moze A. powiedzial(a), ktory to ja i wszyscy chcieli zobaczyc Marco TS

) nie wiem moze jak przeczyta to odpisze jak bylo

) W przerwie krotka wymiana zdan z kibicem z Chełma sympatykiem Meblotapu i Lotosu Matim

) Mecz jak mecz kazdy mogl ogladnac w TVP3.
Po mecz chwilke stoimy przed halą tam rozstajemy sie z czescią kibiców Wisly i w 4 osoby Ja, K. L. M. Taksowka do Sopotu na piwo, gdzie ogladamy 2 polowe meczu Korona-Legia i raczymy sie zlocistym napojem. Pociag z Kołobrzegu mielismy o 23:30 wiec szybka wizyta na spockim molo potem zakupy na podroz powrotną i oczekiwanie na pociag na dworcu.
Po wejsciu do pociągu to samo co w drodze do Gdynii, pelne przedzialy zero miejsca a w przejsciach spac nie zamierzamy. Tak wiec idac na tyly pociagu SOK-isci informują nas ze na samym tyle sa miejsca wiec tam sie udajemy. Nie wiem czy cos bylo w tych wagonach zje... ale nawiewy tak grzaly ze wszytskie okna musielimy pootwierac a i tak bylo bardzo gorąco. Skladamy jeszcze wizytę naszym koszykarkom, ktore wracaly tym samym pociagiem i kto mogl to zasnał. Niedziela rano i na ktorejs ze stacji mijamy symaptyków Zagłębia Sosnowiec ktorzy udawali sie na wyjazd. Jako ze do Krakowa bylo coraz blizej postanowilsmy odpalić w przedziale 4 tortowki tak na klimat

) W pociagu tez pada haslo: TARNÓW-ŻUZEL niedziela 17:00!!! Ktos chetny?? 3 z 4 osob. Decyzja?? Jedziemy. Po przybyciu do Krakowa kazdy udaje sie na swoje osiedle. Ustalamy odjazd pociagu do Tarnowa i godzinę zbiorki. W domu jedni z nas sa wczesnie inni pozniej , ja ok 11 w niedziele dotarlem do siebie, kapiel po podrozy z Wronek i Gdynii i informacja ze o 13 wychodzę ponownie

) pewnie sobie pomysleliw domu ze ledwo wrocil a juz wychodzi

)
Ustalamy jeszcze na GG ze jedziemy wczesniejszym pociagiem bo ten co poczatkowo mielismy jechac to pospiech i w Moscicach sie nie zatrzymuje. Z kolegą L. Ruszamy z Głownego, a w Płaszowie dosiada sie kolega K. Po ponad godzinie docieramy do Moscic i na stadion Unii, gdzie odrazu spotykamy naszych kolegow z tarnowskiej Unii. Wymieniamy tez kilka zdan z dobrze znanymi na Wisle dziewczynami z grupy SHIVA. Na stadionie niemal full ludzi, atmosfera rodzinna, bardzo przyjazna

). No i najwazniejsze mecz na szczycie ligi zuzla Unia-Atlas Wrocław. Kibice z Wrocka przyjechali wywieszajac dwie fany, jedna osoba od nich w szaliku Wisły, dwie osoby po odpaleniu strobo wyrzucone z sektora. J...a ochronę! Mecz ciekawy i emocjonujacy, naprawde swietne widowisko zakonczone zwycięstwem Unii. Na tym meczu ogolna liczba Wisły to 7 osob tyle udalo nam sie namierzyc

). Powrot do Krakowa 22 w domu 22:30.
Reasumujac: Wyjazd z domu 7 rano piątek, powrót niedziela 22:30. Wronki pozegnane, wyjazd na koszykarki zaliczony, Gdynia-Sopot-Gdansk pozwiedzane! Na uklady nie ma rady Tarnów Biało-Niebieski.
Podziekowania dla wienka.
Serdeczne pozdrowienia i podziekowania dla milych i sympatycznych dziewcznym z Kościan!!!! Zapraszamy do Krakowa!!!