Uważam, że jest to problem który od dłuższego czasu dzieli środowisko kibiców nie tylko koszykówki kobiet w Polsce. Chodzi mianowicie o sposób dopingowania oraz o wykorzystywane do niego gadżety.
Moim zdaniem można tutaj wyróżnić dwie grupy. Kibiców którzy dopingują w tradycyjny sposób czyli po przez śpiewanie melodyjny piosenek, skandowanie krótkich okrzyków, często połączonych z klaskanie a nie raz wspierane bębnem nadającym rytm. Druga grupa to Ci którzy do dopingu używają przede wszystkim bębnów, piszczałek, trąbek (tzw. małyszówek), klapeczek, syren itp.
Warto zauważyć, że ta druga grupa to bardzo często ten rodzaj kibiców którzy, jeżeli już w ogóle używają własnego głosu do dopingowania drużyny, zazwyczaj wykrzykują nazwy firm będących sponsorami niż nazwę macierzystego klubu. Nie jest to jednak reguła.
Ja osobiście nie uważam tej drugiej formy za doping. Dla mnie jest to zwykłe robienie hałasu. W bezpośrednim starciu tradycyjne metody dopingowania nie mają szans bo grupa np. trzech bębniarzy jest w stanie skutecznie zagłuszyć o wiele liczniejszą grupę śpiewających kibiców. Jednak czy o to w tym wszystkim chodzi?
W jaki sposób taki hałas ma pomóc drużynie? Osobiście poznałem ostatnio opinie zawodniczki która twierdziła, że delikatnie mówiąc irytuje ją ten monotonny łomot bębna i tym podobnych rzeczy na jej własnej hali. Śmiem twierdzić że podobne zdanie mają też inne zawodniczki. O ile jestem w stanie zrozumieć, że używanie różnego rodzaju syren, trąbek itp. w momencie gdy atakuje drużyna przeciwna ma na celu zdekoncentrowanie zawodniczek o tyle nie mam bladego pojęcia jak taki sam hałas ma pomóc w zdobyciu kosza własnej drużynie.
Uważam, że prawdziwym wyzwaniem dla kibiców jest zdzieranie gardła przez całe spotkanie. Oczywiście ktoś może powiedzieć że niemiłosierne walenie w bęben czy trąbienie też wymaga dużego wysiłku jednak ktoś kto tak mówił chyba nigdy nie dopingował w tradycyjny, być może dla niektórych już "oldschoolowy", sposób.
Nie można nikogo zmusić do zmiany sposoby w jaki dopinguje swój zespół. Z pewnością kibice klubu X nie zmuszą do zmiany stylu dopingowania kibiców klub Y. Do takiej zmiany może dojść tylko i wyłącznie jeżeli kibice klubu Y sami dojrzeją to tego. Liczę, że ten temat wywoła ożywioną (lecz kulturalną) dyskusję i być może któraś z hałasujących ekip wyciągnie z niej jakieś wnioski na przyszłość.
MNIEJ HAŁASOWANIA, WIĘCEJ DOPINGOWANIA !!!
Dopingowanie a hałasowanie
Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Wlaściwie to popieram Lisa, prezentujemy to samo stanowisko w tej kwestii. Jak juz powiedzialem w innym topicu, skoro mamy posiłkowac się "wspomagaczami" które robią dużo halasu to co za problem puścic na maksa z głośników trąbienie czegokolwiek. Mniej roboty, nie trzeba dymac w trąbke osobiście a i halas można osiągnąć większy-kibice przeciwnika tez tak zrobią dodajmy jakąś syrenę do tego i "klimat" gotowy
Jedno, przeciagłe, trąbienie i zabawa sie kręci a co tam...Po co się wysilac w jakimś śpiewaniu, wyklaskiwaniu jakiegoś rytmu skoro można i łatwo i glośno i ...bez sensu...
Kwestia deseczek to już legenda tego forum, powstały nawet filmy poświęcone tym wspanialym urzadzeniom
Po co zmeczyc rączki,zeby bolaly, skoro lupnąć dechę w dechę jest fajowniej, glośniej i w pojedynke mozna zagluszyć 10 klaszczących w dlonie rywali
Wszystkim, którzy optują za formą dopingu ze "wspomagaczami" proponuje obejrzec filmiki z dopingu jaki prowadzony jest na meczach koszykówki w Grecji, Serbii czy Turcji
Lisu miał jakieś linki, może zamieści
Kwestia deseczek to już legenda tego forum, powstały nawet filmy poświęcone tym wspanialym urzadzeniom
Wszystkim, którzy optują za formą dopingu ze "wspomagaczami" proponuje obejrzec filmiki z dopingu jaki prowadzony jest na meczach koszykówki w Grecji, Serbii czy Turcji
Lisu miał jakieś linki, może zamieści

- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Wisła ma takie samo stanowisko jak ŁKS.
My wychodzimy z założenia ze celem nadrzednym jest dopingowanie własnej drużyny przez cały czas, nawet jesli to przeciwniczki maja pilkę. Kibicujemy Wiśle Kraków i ta ją mamy dopingować i ją wychwalać przed wszystkimi. Nie wyobrazam sobie czegos takiego (moze poza decydujacymi meczami finałowymi) gdzie spiewamy jakas przyspiewkę i nagle ja ucinamy po przeciwniczki przejely pilkę.
O akcesoriach się nie bede wypowiadał bo jest chyba jasne ze jestesmy przeciwko wszystkiemu typu "Małysz".Bęben słuzy nam tylko i wyłącznie do nadawania rytmu lub wykorzystywany jest w inny sposob do dopingu ale napewno nie sluzy do robienia hałasu.
Nie wiem dlaczego rozne trabki piszczałki foruje sie jako atrybuty kibicowskie ktore mają pomagac, a z drugiej strony przeszkadzac rywalowi. Osobiscie wolabym usłyszec jak kibice danego zespołu potrafią zaspiewac cos o swoim zespole niz tylko przez caly mecz jego nazwe.
Kwestia sknadowania nazwy sponsora to juz jest dla mnie niezrozumiałe.
W teorie ze takie czasy i trzeba sie przyzwyczaić, nie wierzę. Wystarczy zacząc budować wsrod siebie samych poczucie przywiązania do klubu. Dlatego ze wiele kibicow druzyn jej nie ma albo nie chce mieć powoduje tak czeste zmiany. Bo działacze sie nie liczą z kibicami,ktorzy zaakceptują wszystko byle byly sukcesy.
O innych rzeczach typu zmiany nazw, kto jets kogo spadkobiercom nalezaloby otowrzyc inny temat.
Doping Wisły:
http://www.youtube.com/watch?v=ihC_Z_sLlDE
http://www.youtube.com/watch?v=iPBzYTwbgsw (cheerleaderki nas za to nie lubią
)) )
My wychodzimy z założenia ze celem nadrzednym jest dopingowanie własnej drużyny przez cały czas, nawet jesli to przeciwniczki maja pilkę. Kibicujemy Wiśle Kraków i ta ją mamy dopingować i ją wychwalać przed wszystkimi. Nie wyobrazam sobie czegos takiego (moze poza decydujacymi meczami finałowymi) gdzie spiewamy jakas przyspiewkę i nagle ja ucinamy po przeciwniczki przejely pilkę.
O akcesoriach się nie bede wypowiadał bo jest chyba jasne ze jestesmy przeciwko wszystkiemu typu "Małysz".Bęben słuzy nam tylko i wyłącznie do nadawania rytmu lub wykorzystywany jest w inny sposob do dopingu ale napewno nie sluzy do robienia hałasu.
Nie wiem dlaczego rozne trabki piszczałki foruje sie jako atrybuty kibicowskie ktore mają pomagac, a z drugiej strony przeszkadzac rywalowi. Osobiscie wolabym usłyszec jak kibice danego zespołu potrafią zaspiewac cos o swoim zespole niz tylko przez caly mecz jego nazwe.
Kwestia sknadowania nazwy sponsora to juz jest dla mnie niezrozumiałe.
W teorie ze takie czasy i trzeba sie przyzwyczaić, nie wierzę. Wystarczy zacząc budować wsrod siebie samych poczucie przywiązania do klubu. Dlatego ze wiele kibicow druzyn jej nie ma albo nie chce mieć powoduje tak czeste zmiany. Bo działacze sie nie liczą z kibicami,ktorzy zaakceptują wszystko byle byly sukcesy.
O innych rzeczach typu zmiany nazw, kto jets kogo spadkobiercom nalezaloby otowrzyc inny temat.
Doping Wisły:
http://www.youtube.com/watch?v=ihC_Z_sLlDE
http://www.youtube.com/watch?v=iPBzYTwbgsw (cheerleaderki nas za to nie lubią


WislaLive.pl
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Heh..... co za temat
Moje zdanie (które ostro narzucam młodym kibicom Włókniarza) pokrywa się ze stanowiskiem kibiców ŁKSu i Wisły
Choć...... no właśnie, różnie bywało w przeszłości
Była swojego czasu syrena, były nawet w roku bodajże 2001 klapki
(przez bardzo krótki moment na szczęście), były też "małyszówki".
Klapki przyniósł kiedyś sponsor... ja osobiście tego badziewia nigdy na rękach nie miałem, ale nie da się ukryć że sporo osób je założyło. Jak już wspomniałem, używane byłe przez krótki moment. Poprostu, kiedyś na jakimś meczu w kilka osób poszliśmy sobie na drugą stronę hali i posłuchaliśmy jak to brzmi, no i nie słyszeliśmy dopingu tylko walenie z klapek.
"Małyszówki"..... heh.... sam je z Kowalikiem przywiozłem z Zakopanego
Jakoś wypadał mecz z Gdynią niedługo po PŚ i przywieźliśmy kilka
sztuk by troszkę poprzeszkadzać koszykarkom z Gdynii.
Reasumując. Można powiedzieć że kibice Włókniarza "przetestowali" te wszystkie nowe "wspomagacze", wyrobili sobie o nich zdanie i powrócili do starego sposobu dopingowania
Jak jest teraz u nas??? Bęben, dłonie i gardła!!!
Muszę powiedzieć że nasz operator bębna wyrabia się z każdym meczem i coraz lepiej się sprawuje. Co do odgłosów paszczowych. Hmmm.... praktycznie od zawsze u nas się gwizdało gdy przeciwniczki miały piłkę lub krzyczało jakieś teksty w stylu: "Bronimy" itp. Wyjątkiem były ostatnie Derby. Otóż od samego początku meczu kibice ŁKSu podczas naszych akcji śpiewali swoje pieśni a nie gwizdali (a nie zawsze tak było w przeszłości). Momentalnie zareagowałem i powiedziałem "młodym" , że skoro oni nie gwiżdżą to my też nie będziemy tego robić tylko będziemy śpiewać. Hmm... myślę że wyszła dzięki temu fajna derbowa atmosfera i być może stanie się to już nową "tradycją"
Reasumując.
Zdecydowanie jestem za pojedynkiem na gardła niż na sprzęt
A już najbardziej wnerwia mnie gdy jedna grupa celowo zagłusza bębnami i innymi wspomagaczami drugą grupę - śpiewającą!!!! Takim praktykom mówię zdecydowane NIE!!!!!!!!!!!!!!!
P.S. Tak jak pisał Marco, o śpiewaniu nazw sponsorów, zmianach drużyny to już oodzielny temat. Temat rzeka!!! Coś wiem niestety
na ten temat
Moje zdanie (które ostro narzucam młodym kibicom Włókniarza) pokrywa się ze stanowiskiem kibiców ŁKSu i Wisły
Choć...... no właśnie, różnie bywało w przeszłości
Klapki przyniósł kiedyś sponsor... ja osobiście tego badziewia nigdy na rękach nie miałem, ale nie da się ukryć że sporo osób je założyło. Jak już wspomniałem, używane byłe przez krótki moment. Poprostu, kiedyś na jakimś meczu w kilka osób poszliśmy sobie na drugą stronę hali i posłuchaliśmy jak to brzmi, no i nie słyszeliśmy dopingu tylko walenie z klapek.
"Małyszówki"..... heh.... sam je z Kowalikiem przywiozłem z Zakopanego
Reasumując. Można powiedzieć że kibice Włókniarza "przetestowali" te wszystkie nowe "wspomagacze", wyrobili sobie o nich zdanie i powrócili do starego sposobu dopingowania
Jak jest teraz u nas??? Bęben, dłonie i gardła!!!
Muszę powiedzieć że nasz operator bębna wyrabia się z każdym meczem i coraz lepiej się sprawuje. Co do odgłosów paszczowych. Hmmm.... praktycznie od zawsze u nas się gwizdało gdy przeciwniczki miały piłkę lub krzyczało jakieś teksty w stylu: "Bronimy" itp. Wyjątkiem były ostatnie Derby. Otóż od samego początku meczu kibice ŁKSu podczas naszych akcji śpiewali swoje pieśni a nie gwizdali (a nie zawsze tak było w przeszłości). Momentalnie zareagowałem i powiedziałem "młodym" , że skoro oni nie gwiżdżą to my też nie będziemy tego robić tylko będziemy śpiewać. Hmm... myślę że wyszła dzięki temu fajna derbowa atmosfera i być może stanie się to już nową "tradycją"
Reasumując.
Zdecydowanie jestem za pojedynkiem na gardła niż na sprzęt
A już najbardziej wnerwia mnie gdy jedna grupa celowo zagłusza bębnami i innymi wspomagaczami drugą grupę - śpiewającą!!!! Takim praktykom mówię zdecydowane NIE!!!!!!!!!!!!!!!
P.S. Tak jak pisał Marco, o śpiewaniu nazw sponsorów, zmianach drużyny to już oodzielny temat. Temat rzeka!!! Coś wiem niestety
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


No cóż... temat na który ja i inni kibice Olimpii wypowiadali się w ostatnich latach wielokrotnie, rozpoczynając nie raz, nie dwa bardzo burzliwe dyskusje z "bębniarzami";) Nasze zdanie wiadome... bęben pojawił się bodajże w sezonie 1995/96 na jednym czy dwóch meczach i zupełnie się nie sprawdził, jednak wygrywały zawsze gardła. Nie mam pojęcia, jak taki beben czy syrena, zagłuszajace wszystko, może pomóc zawodniczce... przecież nie krzyknie do niej "ręce", gdy jest w obronie, nie wykrzyczy nazwy jej zespołu, czy jej nazwiska. To niby przeszkadzanie zespołowi przyjezdnemu w ten sposób dla mnie, jako dość czynnego ciągle koszykarza-amatora, także jest baaaardzo wątpliwe. Każdy bowiem, kto sam grał w kosza na troszeczkę wyższym poziomie niż boisko osiedlowe wie, jak ważna jest komunikacja między graczami także w obronie. Widziałem wiele razy, jak takie "hałasowanie" powodowało, że własnej druzynie właśnie takiej komunikacji brakowało i rodziły się nieporozumienia między zawodniczkami. Lepiej więc ograniczyć się do buczenia, które jednak jest nastawione bardziej na zdeprymowanie rywalki niż jej ogłuszenie. Zresztą nigdy nie zapomnę koszykarek dwóch AZSów grających kilka lat temu na Chwiałce, wychodzących do prezentacji zatykając rękami uszy, bo skromne grupy kibiców obu zespołów urządziły sobie próby perkusji
Tragedia...
Pozdrowionka!
Pozdrowionka!
Chodze na mecze koszykówki w Pabianciach od kilku lat, trzeci sezon spędzam w młynie praktycznie bez opuszczonego spotkania. Moje zdanie na temat wspomagaczy jest takie jak kibiców wypowiadajacych się na ten teamt do tej pory. Pabianicki zespół oficjalnie nazywa sie Polfa... nasczęscie nasi poprzednicy dobrze nas nastawili, ze to jest Włókniarz, a nie jakas tam Polfa... Słyszac kibiców, którzy krzycza nazwy sponsorów zastanawiam się... co edzie jak im sie sponsor zmieni? Zmienia okrzyki z " Nike" na "Adidas"
Ich sprawa. Moim skromnym zdaniem kibice deseczek i innych p... powstali za sprawą tego, ze teraz w sporcie najwazniejsza jest kasa... Nas kibiców Włóknairza tez prezes prosił w tamtym, czy dwa sezony temu, bysmy czasem krzykneli polfa.. nistety nie nakłonił nas do tego
. Sponsor porpasu chce miec reklame i kupuje kibicom jakies pierodly, a oni słuchają i wala okrzyki Novia Trading, czy CCC, mam nadzieje, ze nei uraziłem kibiców tych teamow. Naszczescie kibice klubów, które maja tradycje kibicowskie od dawien dawna nie da sie w ten sposób zwerbować i taka Wisła, czy ŁKS nigdy nie bedzie krzyczeć nazwy własnego sponsora. My kibice Włóknairza tez postraramy sie o to, by nastepne pokolenia nie zapomniały, ze mamy Włókniarz

- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
Ten problem jest na meczach różnych dyscyplin. Tego typu jak klapki czy innne duperelel wszystko psóje, a jak pomyśle, że tak będzie to szlak mnie trafia. Mam nadzeje, że to się zmieni i doping będzie na najwyższym poziomie.
Przykładem dobrego dopingu na meczu mogą być ostatnie Derby 
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości




